grat.nowy 07.03.06, 15:12 proszę o Wasze refleksje i opinie na ten temat. Gdzie, o czym pamiętać, o co pytać, z kim rozmawiać, co załatwić. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: nutopia Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? IP: *.csk.pl 07.03.06, 15:32 ja rodzilam 6 lat temu na Parkowej. Z opowieści moich koleżanek (które rodziły w publicznych) wnioskuję, że to najrozsądniejsza decyzja jaką w życiu podjęłam. Nie mam żadnych zastrzeżen do opieki medycznej itd... Jesli mam już dawać w łapę to przynajmniej legalnie i na rachunek a nie w kopercie tak jak to czynią młode mamy Nie slyszałam też ani jedej pochlebnej opinii o szpitalach publicznych. Pewnie za chwile znajdzie się masa osób, które będą twierdzić co innego. W tym temacie jednak nikt mnie nie przekona. Jest jeszcze Arciszewski ale nie wiem jak tam jest. Na pewno drogo:) Odpowiedz Link Zgłoś
skoropis Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? 07.03.06, 15:46 Wszystkie moje dzieci na świat przyszły na Parkowej. Było OK i b. miło. :) Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? 07.03.06, 15:48 Arciszewski - porównywalny cenowo podobnież. Standard klinik prywantch jest faktycznie nieporównywalny ze szpitalem publicznym, co jednak w przypadku komplikacji i ewentualnych chorób u maluchów, słyszałem, że kliniki prywatne mają tendencję do odsyłania problemów gdzie indziej, często bez udzielania informacji, że taki problem w ogóle wystąpił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutopia Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? IP: *.csk.pl 07.03.06, 15:51 śmiem twierdzić że to bzdura, nie wiem dlaczego rozpowrzechniana. Gdyby tak było to uwierz mi, te kliniki już by nie isntniały ja widzę, co się dzieje w publicznych, kobieta rodzi 14 godzin zanim jakiś lekarzyna zobaczy, że już są wody zielone i zadecyduje o cesarskim cięciu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutopia Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? IP: *.csk.pl 07.03.06, 15:52 bardzo przepraszam za błąd ort:) ale już 16.00 sam rozumiesz - do domu czas:) Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy tak słyszałem, że podobno 07.03.06, 15:54 wypuszczają dzieci z żółtaczką i niech się dalej rodzice martwią. Poruszam ten temat bo jest interesujący. O publiczny właściwie nie słychać niczego dobrego... łapówkarstwo, brud, nieprzyjemne pielęgniarki, lekarze robiący łaskę - takie są opinie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutopia Re: tak słyszałem, że podobno IP: *.csk.pl 07.03.06, 15:55 czyli sam sobie odpowiedzialeś:) żółtaczka jeśli występuje to fizjologiczna a to co innego Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy niby masz rację, 07.03.06, 15:57 ale chciałoby się wiedzieć więcej na ten temat i poznać jak najwięcej opinii zanim podejmie się ostateczną decyzję. Odpowiedz Link Zgłoś
hratli Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? 07.03.06, 15:48 ja rowniez rodzilam na parkowej - ponad 2 lata temu. popieram nutopie calkowicie. wczesniej mialam "przyjemnosc" spedzic kilka dni w szpitalu na warszawskiej. totalna porazka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: była położnica Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? IP: *.aster.pl 07.03.06, 16:02 Moje przeżycia porodowe z Warszawskiej są jedyne w swoim rodzaju-nikomu nie polecam.Nie mam porównania z innymi szpitalami ,ale na Warszawskiej... Np.karmimy na sali nowordoki ,piersi na wierzchu,a ty wchodzi pan z butlą na plecach i pryska czymś po kątach,bo on właśnie odkaralusza sale chorych... Łaskę zrobili ,że udzielili informacji o wadzie serca wykrytej u dziecka-koniec nic więcej-dalej do kardiologa!Nawet umówili knosultację kardiologa .Prosto po wypisie /zgięta w pół po cesarce/jadę do przychodni,gdzie kłębi się tłum i nikt nie chce mnie wpuścić.Dziecko płacze z głodu ,ja nie mam nawet gdzie usiąść ,słaniam się z bólu ,spocona.Kosultacja trwała 10 minut,pytają dlaczego dziecko nie miało zrobionego EKG w szpitalu.Nie wiem dlaczego. Na EKG trzeba przyjechać znowu kiedy indziej do przychodni... Odpowiedz Link Zgłoś
madzia1708 Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? 07.03.06, 15:57 ja rodziłam na Warszawskiej, było ok, ale to pewnie dlatego, ze mam tam ciotkę Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy o właśnie... 07.03.06, 16:00 pewnie pomogło :) ciekawe jak byłoby bez ciotki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ms Re: o właśnie... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.03.06, 21:31 ja rodziłam po znajomościach w PSK i było OK, ale ...kiedy przyszła moja kolej na porodówce niestety musiałam wpuścić panią w stanie krytycznym przywiezioną z Parkowej nikt jej nie chciał tam ciąć, bo miała za wysokie ciśnienie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutopia Re: o właśnie... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.03.06, 21:36 taaaa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutopia Re: o właśnie... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.03.06, 21:48 a co z tymi kobietami które umieraly na krzesełkach bo nikt nie raczył się zainteresować porodem? a co z tymi kobietami, którym dopiero robi się wtedy cesarkę jak da w lapę? (bo przecież da radę! tylko że czasami nie daje...) a co z tą kobietą której do otwartego brzucha podczas porodu spadł tynk do brzucha? i z tą której zaszyto chustę chirurgiczną? a co z tymi poniżonymi kobietami do których położna potrafi powiedzieć- przestań się do cholery drzeć! a na pytanie co urodziłam odpowiedzieć: gó..!'wrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
myshaq Re: o właśnie... 08.03.06, 00:16 Pisałem o tym już kiedyś w podobnym wątku, ale pewnie dawno przepadł w odmętach historii ;-) Moja żona urodziła córeczkę w szpitalu PSK i nie mam generalnie żadnych zastrzeżeń. Położne były w porządku, podtrzymywały na duchu, żartowały nawet, lekarz też (poród przyjmował bodajże Knapp). Jedno do czego się mogę przyczepić, to jedna zmiana pielęgniarek na połogu. Dwie zmiany były super, a trzecia to leniwe i wredne suki. Udało się nam wstrzelić do sali porodów rodzinnych, nie dawaliśmy nic w łapę, nikt nawet tego nie sugerował. Koszta jakie poniosłem to bombonierka dla położnych przy wypisie i druga dla jednej zmiany pielęgniarek na połogu. Lekarzowi, który prowadził żonę w ciąży i też pracuje w PSK zaniosłem ładnego literka ;-), bo był naprawdę w porządku i wszystko co mówił, sprawdziło się. Dziś moja córa ma prawie 1.5 roku, jest zdrowa i wesoła, a oprócz szczepień okresowych i kontroli biodereek byliśmy z nią tylko kontrolnie u kardiologa, bo miała lekkie szmery, które około roku przeszły (Jest coś takiego w sercu u dzieci, co stopniowo powinno zarosnąć, ale że nie jestem medykiem, to nie pamiętam nazwy. W każdym razie zarosło i jest OK). I wiem jedno - następnym razem idziemy do tego samego lekarza i też do PSK. Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy o szpitalach publicznych więcej jest jednak 08.03.06, 08:01 opinii negatywnych niż pozytwnych, z kosmosu się pewnie nie wzięły i mają jakieś oparcie w rzeczywistości... tak sobie myślę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bat Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 08:24 Mam podobny delemat. Śzanowna Małżonka winszuje sobie luksusu Parkowej, ja zaś przedkładam wiedzę kliniczną PSK. Opinia, którą przytoczyła Nutopia, chodzi o chustach łapówkach itd. jest silnie przesadzona. Wypadki bywają. Łapówkarstwo również ale nie można generalizować, bo co powiesz o tysiącach już szczęśliwych matek, które tam rodziły. Warunki , to nie ulega wątpliwości, są znaczenie gorsze niż u prywaciaży. Jednak w przypadku jakiejkolwiek komplikacji, pensjonariuszka tych bez mała hoteli i tak trafi do PSK. Znam wszystkich lekarzy z położnego, słucham środowiska i opinia jest jak najbardziej pozytywna. To świetni fachowcy, oprócz wykonywanych zabiegów, pracujcy naukowo, w końcu to klinika, poznający najnowszy stan badań. Wolę zufać wiedzy, nie ujmując fachowości prywaciaży, niż ładnie wykończonym wnętrzom. Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy zapomniałeś jednak o jednym 08.03.06, 08:33 lekarze pracujący w PSK i na Warszawskiej oraz lekarze pracujący u "prywaciarzy" to dokładnie ci sami ludzie, nie sądzę żeby zapominali o swojej wiedzy i umiejętnościach wchodząc do prywatnej kliniki, natomiast motywacja na pewno znacznie wzrasta, to samo tyczy się pielęgniarek i położnych. A łapówkarstwo to często wymieniana kwestia przy okazji wszelkich publicznych szpitali. Nie sądzę, aby Twojej Szanownej Małżonce chodziło o luksus, raczej o mniejszy stres związany z porodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bat Re: zapomniałeś jednak o jednym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 08:40 Może być odnośnie małżonki ale nie wszyscy lekarze pracują u prywaciarzy. Stres natomiast, powoduje ewentualność komplikacji. To jest dopiero "stres". Nawet sobie nie potrafię wyobrazić stanu psychcznego kobiety, która w trkcie dowiaduje się o komplikacjach. I konieczności zamiany lokalu na ten zwłascza, w którym rodzić nie chciała z powodu zaszywanych w brzuchach chust i łapówek za cesarkę. Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy no widzisz, zakładając że wszystko jest OK 08.03.06, 08:48 w prywatnej klinice stres zostaje zminimalizowany i wszyscy wychodzą zadowoleni, w państwowej już nie jest tak różowo, lekarze są, albo ich nie ma - akurat mogą nie mieć dyżuru, pielęgniarki (zwane czasami pielęgniarami) są niemiłe, czasami wręcz chamskie, o wszystko trzeba prosić, a kwota łapówek wyrównuje się z kosztem porodu w klinice prywatnej. Powtarzam - takie są opinie na tzw. "mieście" wśród ludzi, którzy doświadczyli tego na własnej skórze, mówię tu o normalnych ludziach "z ulicy", a nie o siostrzenicach/bratankach/szwagrach/itd szpitalnych decydentów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bat Re: no widzisz, zakładając że wszystko jest OK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 08:53 Nie mogę się zgodzić. Znowu same skrajne opinie. PSK według podawanych przez Ciebie opinii jest od poczatku do końca złe. Po prostu złe. Ja nie neguję prywaciarzy. Są zapewne świetnymi rzemiechami ale te komplikacje. Mnie to przeraża. W takich wypadkach liczy się czas reakcji. Ja chrzanię, ąż się spociłem myślac o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy jeśli chodzi o komplikacje to 08.03.06, 08:56 masz rację, również przechodzą mnie ciary. Ja jednak mówię o normalnym, prawidłowym porodzie, o komforcie, o znieczuleniu na życzenie i kulturze, słyszałem, że w państwowych szpitalach jest to pojęcie w wielu przypadkach całkowicie nieznane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bat Re: jeśli chodzi o komplikacje to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 09:01 Z moich info wynika coś wprost przeciwpołożnego :). Najciekawsze jest to, że możemy sobie tylko pogadać. Ja mogę posłuchać apokaliptycznej wizji zaszytych w brzuchach łapówek czy innych wręczanych w kopertach chust, Ty o równie przerażających komplikacjach ale i tak się nie przekonam. Tak naprawdę w tym temacie to my sobie możemy... Na końcu to i tak nasze stare podejmą decyzję. My nie mamy tu nic do gadania. I może to dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy nie chodzi mi o to, żeby 08.03.06, 09:17 kogoś do czegokolwiek przekonać, nie mam w tym też żadnego interesu. Chciałbym poznać różne opinie, każdy ma jakieś doświadczenia, którymi może podzielić się z innymi. Póki co znam więcej przypadków, w których szpitale publiczne wypadają fatalnie w porównaniu z klinikami prywatnymi, skądś się takie opinie wzięły, zapewne od ludzi, którzy to przeszli. - - g-rat Odpowiedz Link Zgłoś
dagps Re: nie chodzi mi o to, żeby 08.03.06, 09:55 wolalabym luksus i troskliwa opieke na parkowej czy u aciszewskich, ale boje sie komplikacji. moja ciaza wielce prawdopodobne ze bedzie wysokiego ryzyka z powodu zaburzen hormonlanych i nawet chocbym nie wiem ile miala ochote zaplacic ani parkowa ani arciszewski mnie nie przyjmie, a przynajmniej nie powinien dla naszego dobra. wole zeby sprzet byl na miejscu niz do niego jechac karetka w razie czego. Odpowiedz Link Zgłoś
madzia1708 Re: nie chodzi mi o to, żeby 08.03.06, 10:06 w takim wypadku tylko PSK, byłam tam przy prorodzie kolezanki w sali porodów rodzinnych, nie mam zastrzeżeń :O) okropne są tam sale, w których sie lezy po porodzie, łóżeczka dla dzieci chyba jeszcze za komuny robione, koszmar.... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.kul Re: Ja rodziłam na Warszawskiej 08.03.06, 12:59 dokładnie 2 lata temu, hmmm, no cóż jeżeli chodzi o położne to super babki,po sali spacerowałam cały dzień od 8 rano do 20, dostałam znieczulenie i no nawet mogę powiedzieć, że było ok, ale jak już urodziłam małą, okazało się że zdrowiutka, 10 pkt itp, pozszywali mnie no i po 2 godzinach powieżli na połóg, i tu leże sobie i czekam aż mi przyniosa moje dzieciatko, smam jedna na sali, ale czekam, w końcu jaką położna raczyła ruszyć się i do mnie zajrzeć, zapytałam ja o dziecko "ja nic nie wiem, ja nie od dzieci", mąż poszedł do położnych od dzieci i co usłyszał? "dziecko leży w inkubatorze, nic więcej nie mogę panu powiedzieć", ja w płacz, lekarza nie ma, dziecka nie mam, nie wiem co się dzieje, przecież było wszystko ok, a tu nagle inkubator itp...dopiero pózno w nocy przyszła lekarka i powiedziała mi co było z malutką, następnego dnia zachodzę na salę inkubatorów, mąż ubrany w fartuchu, kapciach, jak trzeba, patrzymy obok naszej malutkiej leży dziecko i się krztusi, mąż szybko biegiem po położną, to jeszcze dostał opieprz, no i ona za chwilę też, że siedzie plotkuje a dziecko by się zakrztusiło. Minęło kilka dni pani dr rano przychodzi i mówi, że dzisaj wychodzimy do domu, proszę się szykować , wszystko fajnie, a za pół hgodziny i mówi, mi że dziecka nie wypuszczą bo ma bardzo wysokie stężenie bilirubiny i konieczna jest dalsza hospitalizacja, no i wyszła. Ja znowu w płacz, bo wiem, że bilirubina to coś z wątrobą ale jakies takie zacmienie miałam, że kompletnie nie skojarzyłam tego z żółtaczką, bo inne dzieci z żółtaczką wypisywali, dopiero położna powiedziała mi o co chodzi, ogólnie rzecz biorąc sa i plusy i minusy, gdybym była znowu w ciąży miałabym chyba wielgach ny dylemat gdzie rodzić. Obecnie chodzę do Arciszewskiego, jestem zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy dzięki za głos, 08.03.06, 13:24 również słyszałem, że dla Warszawskiej charakterystyczne jest "niedoinformowanie" pacjentów, bo i po co... Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: Ja rodziłam na Warszawskiej 08.03.06, 13:25 kasiu.kul - i wlasnie dzięki takim wypowiedziom ja poszłam na Parkową. Nie chodzilo mi o mój luksus ale tylko i wylacznie o luksus dziecka.Ono tam po prostu było dopatrzone Odpowiedz Link Zgłoś
myshaq Re: jeśli chodzi o komplikacje to 08.03.06, 23:27 O widzisz, nie dopisałem w pierwszym wpisie - moja żona miała znieczulenie zewnątrzoponowe i nie musieliśmy za to płacić ani specjalnie się domagać. Zdaje się, że lekarz, czy położna zapytała, czy żona chce, a po potwierdzeniu przyszedł anestezjolog, zrobił co miał zrobić i co jakiś czas zaglądał kontrolnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewka Re: zapomniałeś jednak o jednym IP: *.cable.ubr10.haye.blueyonder.co.uk 12.03.06, 11:26 dlaczego Ty baranie nie rodzisz, nawet nie potrafisz zrozumiec...... leku przed porodem, glupio gadasz , polecam Parkowa, znam tych expertow z PSK jeden alkoholik drugi po tatysiu niedouczony praktykanci operuja zamiast nich......oststecznosc. Nie nalezy zakladac iz cokoleirk zlego sie zdarzy..... Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak 08.03.06, 13:21 bat. jeśli znasz (tak jak piszesz) wszystkich lekarzy to sprawa jest prosta! ale co z tymi co nie znają? i dlaczego uważasz, że prywaciarz to coś złego? coż to za myslenie w gospodarce wolnorynkowej??? Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy ja nie znam żadnego lekarza 08.03.06, 13:25 i stąd boję się być człowiekiem z ulicy, którego Pan Doktor na spółkę z Panią Pięlęgniarką oleją. Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia grat.nowy! 08.03.06, 13:27 a tak w ogóle to gratuluję!!!:)))))) wiesz już co będzie? Jeśli twoja zona chodzi do szkoły rodzenia to niech tam zasięgnie opinii o szpitalach, tak będzie najlepiej Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy córka :) 08.03.06, 13:29 szkoła raczej nie reklamuje żadnego konkretnego miejsca, poza tym wolę usłyszeć niezależne głosy osób, które mają to za sobą :) P.S. dziękuję :) Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: córka :) 08.03.06, 13:33 ja też mam córkę:) nie chodziło mi o to, że szkola kogoś reklamuje, tylko do takich szkół chodzą kobiety, które rodzą drugi, trzeci raz i one mają dużo do powiedzenia. powiem ci jedno, moja koleżanka, która ma teściową - lekarza(!) pierwsze dziecko rodzila w publicznym (ja wtedy rodziłam na parkowej i ona próbowala mi to wybić z głowy, bezskutecznie zresztą, ale wprowadziła niezły zamęt), teraz jest w ciązy i idzie rodzić na parkowa bo stwierdzila że takiego upokorzenia drugi raz nie przeżyje. Przypominam ma teściową, która jest lekarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy znaczące, czyli wie 08.03.06, 13:35 co sie tam może dziać "po zmroku, gdy światła zgasną"... jakoś mi przy tej okazji na myśl przyszły niesławne pielęgniarki, bodajże z Katowic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joxi5 Re: córka :) IP: 212.33.95.* 09.03.06, 13:07 Mam mame lekarza. Odradzala PSK, ale na Warszawska sie tez krzywila (wiem, jestem dorosla - ale mimo to mniej doswiadczona w temacie "medycyna"). Urodzilam na Zamenhoffa - przez cc. Opieka - rewelacja, komfort - jak najbardziej. Glupio pisac, ale w 3 dobie zreflektowalam sie ze nie przewijalam jeszcze wlasnej corki i wypadaloby sprobowac :| Lekarze i polozne jak juz ktos pisal sa tymi samymi ludzmi ktorzy pracuja w szpitalach - wiec wiedza i doswiadczenie i tu i tam są te same. Ale jesli ktos ma lekarza prowadzoacego w szpitalu panstwowym to juz jest cos - juz jest lepsze traktowanie pacjenta. Przewija sie tu okreslenie "rzemieslnicy". Pomyslcie prosze w takich kategoriach: jesli roztrzasac problem naukowy - do naukowca, ale jesli dzialac szybko zgodnie z doswiadczeniem - do rzemieslnika!! Nie twierdze ze w PSK to nie sa lekarze doswiadczeni, absolutnie - ale to sa naukowcy i nauczyciele akademiccy. Niemniej sprzet maja najlepszy (jedyny respirator dla noworodkow w Bialymstoku jest w PSK). Do tego po odejsciu pana U. zapewne atmosfera sie tam poprawila... Mam kolezanki, ktore rodzily na Warszawskiej (i naturalnie i przez cc) - w zasadzie zlych opinii nie slyszalam. Tylko w tym szpitalu nie moga zwalczyc gronkowca - mozna dostac niemily prezent. Wiem, ze decyzja jest bardzo trudna. Zycze abyscie byli ze swej decyzji zadowoleni :) Powodzenia!! Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia bat 08.03.06, 13:30 masz jakies dziwne podejscie do życia: "tysiące zadowoloncyh kobiet".... jak kobiety prały na tarze to tez były zadowolone ale to nie powód żeby 100 lat pozniej mając pralki automatyczne dalej prać na tarze skonczmy z mitem cierpiącej Matki Polki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 08.03.06, 16:36 Rodzilam w PSK i na Parkowej. To co przezylam w PSK-to zakrawa na podanie do sadu. Po 14 godzinach porodu naturalnego moje dziecko przestało oddychac.Na cesarke bylo za późno, urodzilam przez wyciagniecie dziecka próżociagiem,(3 lata temu !!!)potem obserwowalam jak przez kilka minut lekarki reanimuja dziecko, udało się. Ale jeszcze podczas zszywania usłyszałam, ze prawie zabiłam dziecko.To bylo 14 godzin koszmaru.Po 3 dniach dopiero dowiedzialam się o stanie dziecka, zadna lekarka nie podeszla przez 3 dni do mojego łózka. Omijały mnie jak tredowatą.Potem pol roku badan kontrolnych.Zamiłowanie do ambitnych porodow to chyba cecha głowna PSK. Odradzam wszystkim. acha, nikomu wczesniej nie zaplacilam. Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak 08.03.06, 16:38 Boże.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bat Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 23:42 Stwierdzam tylko, że znam tych chłopaków i wiem, że świetnie wykonują swoją pracę. Wiem również, że prywaciarze, bo są prywaciarzami, także wykonują swoje dzieło poprawnie. Nie moge tylko zgodzić się na ślepą negację sytuacji w PSK. Sama mówiłaś o jakichś zaszytych chustach, zaklejonych kopertach, co to bez nich ani rusz. Błedy lekarskie, przypadki łapy się zdarzają. Wiem o tym doskonale. Mnie doprowadza do palpitacji serca możliwość komplikacji i związana z tym konieczność ewakuacji żony do innego lokalu. PSK właśnie. Nie wiem jak to przeżyje żona, dziecko i ja. Tego się panicznie boję. I o tym mówię. Wiem również, że decyzja należy do żony i tą decyzję uszanuję. Co mnie to będzie kosztowało nerwów, już czuju. Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak 09.03.06, 00:16 bat spokojnie nie można się nastwiac na komplikacje tobie też serdecznie gratuluję!:) to pierwsze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bat Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 00:20 Najbardziej pierwsze jak tylko można sobie wyobrazić, bo z dawna wyczekiwane. Pękam na bazie jak cholera. Świadomść faktu mam od dni kilku raptem, więc zupełnie nie wiem, jak to wszystko objąć. Nie jest łatwo. Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak 09.03.06, 07:17 Myślisz już nad imieniem? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bat Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 07:45 No jasne. W zasadzie o niczym innym nie myślę:) Pewnie to typowe dla każdego przyszłego. Ja na szczęście nie mam dwiększych dylematów. Dam z radością ponieść się modzie nadawanie imion tradycyjnie polskich. To tak nowa-stara świecka tradycja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jagna Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 09.03.06, 08:41 Widzisz obracam sie w środowisku lekarzy i nie znam takiego którego zona rodziła by prywatnie, dobrze jak wszystko dobrze, ale to tylko życie, a wtedy i tak wrocisz do państwowego szpitala. Synka rodzilam w PSK, a córcię na Warszawskiej i tam jest lepiej odremontowany oddzial i lepsze warunki. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy to chyba naturalne 09.03.06, 08:46 że żony lekarzy rodzą z reguły w państwowych szpitalach... skoro mąż tam pracuje, wszystkich doskonale zna i ze wszystkimi jest za pan brat, siłą rzeczy jest w stanie zapewnić warunki i opiekę taką samą jak w prywatnej klinice, do tego bezpłatnie... sam sobie, ewentualnie koledze z roku, w łapę przecież nie będzie dawał... Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak 09.03.06, 09:44 Gość portalu: jagna napisał(a): > Widzisz obracam sie w środowisku lekarzy i nie znam takiego którego zona > rodziła by prywatnie, dobrze jak wszystko dobrze, ale to tylko życie, a wtedy i > > tak wrocisz do państwowego szpitala. Synka rodzilam w PSK, a córcię na > Warszawskiej i tam jest lepiej odremontowany oddzial i lepsze warunki. > pozdrawiam a po co ma rodzić prywatnie jesli jest żoną lekarza???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joxi5 Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak IP: 212.33.95.* 09.03.06, 13:17 Wiesz, lekarskim dzieckiem i jego mamą zajmują sie koledzy po fachu troszke inaczej.... taka jest przykra prawda. A mimo to ja znam wiele osob z lekarskich rodzin ktore omijają szpitale (jak pisalam wyzej mnie mama tez ukierunkowala). Zgodze sie, ze oddzial porodowy i poporodowy na Warszawskiej prezentuje sie znacznie lepiej niz w PSK. Tylko ten gronkowiec.... Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak 09.03.06, 09:43 Gość portalu: bat napisał(a): > Najbardziej pierwsze jak tylko można sobie wyobrazić, bo z dawna wyczekiwane. > Pękam na bazie jak cholera. Świadomść faktu mam od dni kilku raptem, więc > zupełnie nie wiem, jak to wszystko objąć. Nie jest łatwo. ty przestan się bać! ty się ciesz! mogę się założyć, że nieswiadomie wprowadzasz nerwową atmoserę w domu, denerwujesz swoją lepszą połowę a fasolka to wyszystko czuje!:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joxi5 Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak IP: 212.33.95.* 09.03.06, 13:13 W tym Bat ma racje. W razie problemow - kierunek PSK. Znam dziewczyny ktore odsylano z Parkowej, z Zamenhoffa pewnie tez sie zdarza. Ale czy problemy musza sie pojawic? Niekoniecznie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laila Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 10.03.06, 09:37 Pska lub warszawska9tam czyściej). Jedno moje dziecki z psk wypisali z gronkowcem, a drugie z Warszwskiej. ale wolę na arszawskie, a gronkowce wyleczone synek urodził się z 5 punktami, ale w szpitalu odratowali, a dziś to zdrowy rozkoszny trzylatek. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joxi5 Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak IP: 212.33.95.* 09.03.06, 13:10 Bardzo Ci wspolczuje tego co przezylas.... Najwazniejsze ze wszystko sie dobrze skonczylo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babcia Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 14:36 Dokladnie to samo przeżyłam 23 lata temu i tak mi żal , że nic sie nie zmieniło. Bedę prosić synową, aby unikala tego miejsca i wesprę finansowo- niech ma dobre wspomnienia, bo koszmary śnią się później latami. Odpowiedz Link Zgłoś
beapiet1 Re: o szpitalach publicznych więcej jest jednak 20.03.06, 13:20 Ale na Parkowej przyjmują lekarze którzy z PSk odeszli lub dalej pracują Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamelia Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? IP: 80.50.91.* 09.03.06, 09:03 Miałam poważne komplikacje - trafiłam do szpitala w 30 tygodniu ciąży, na Warszawską, z zatruciem ciążowym. Po kilku dniach intensywnej farmakoterapii odesłali mnie do PSK z nastawieniem, że będą kończyć poród przed czasem. Tam poleżałam jeszcze kilka dni, na lekach i na przełomie 31/32 tyg. ciąży zrobili CC. Nie mam żadnych złych wspomnień związanych z opieką i traktowaniem przez personel, choć nie zapłaciłam ani grosza... Jak już mnie wypisali to zaniosłam lekarzowi, który mi robił CC koniak i kwiaty - wziął. Lekarzom pediatrom - neonatologom z PSK mój syn zawdzięcza życie... Spędził 2 miesiące w szpitalu. Spadł do wagi 1010g z urodzeniowej 1270g. Miał mnóstwo przejść, intensywna antybiotykoterapia, transfuzje, respirator itp. Przyw wypisie przyniosłam pielęgniarkom duuużo ciastek z cukierni, żeby miały słodki dzień i tyle... Teraz synek ma 2,5 roku i jest zdrowy, a ja jestem bardzo szczęśliwa, że trafiłam w tak profesjonalne miejsce jak PSK. Jeśli będę miała rodzić drugie dziecko to także nastawiam się na PSK mimo, mniejszego komfortu. Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy super, że wszystko dobrze się skończyło, 09.03.06, 09:05 dzięki za głos. Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: super, że wszystko dobrze się skończyło, 09.03.06, 09:51 więc jeszcze raz powtarzam, Parkowa to jest tylko porodówka - tam się chodzi rodzić a nie leczyć. Jeżeli leżysz na kardiologii a nagle masz skręt kiszek to też cię przewiozą na inny oddział. Jesli wyniki badan są złe, ciąza jest problematyczna to i tak was na Parkową nie przyjmą bo oni jako profesjonalni lekarze wiedzą co sa w stanie zrobić a czego nie, bo jest to tylko porodówka. Widzę że jest dziwna tendencyjność w mysleniu i ciązę uważa się za chorobę.... Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy daje się zauważyć, 09.03.06, 10:42 faktycznie. Ale jest jakaś dyskusja i to mnie cieszy. Mam jednak wrażenie, że osoby, które mają dobre doświadczenia z państwowymi szpitalami z reguły kogoś tam znają albo centralnie obracają się tamtejszym "towarzystwie", niewiele jest głosów "za" wykraczających poza tą regułę. Odpowiedz Link Zgłoś
dagps Re: zgadzam się 09.03.06, 11:07 i ja tak mysle. jestem za psk czy warszawska tylko dlatego ze praiwe pewne sa u mnie komplikacje. po glupia cytologie musze tam stac jak ta durna i najesc sie upokorzenia a co dopiero w takiej chwili. no ale, coz. chyba ze sie okaze piekna niespodzianka i bedzie spokojnie. to wtedy bede zbierala kase. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutopia Re: zgadzam się IP: *.csk.pl 09.03.06, 11:11 o jezu, przypomnialaś mi to upokorzenie jakie ja przyżylam robiąc cytologię. nie pamietam gdzie to było...ale były tam takie przebieralnie jak w sklepach z odzieżą, chyba ze cztery, fotel stal w odległosci 10 metrów od przebieralni więc trzeba było przeparadować się tam, za tobą już była kolejka - i następna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutopia Re: pożycz od kogoś, zwrócisz jak IP: *.csk.pl 09.03.06, 11:26 tak z ciekawosci...ile teraz kosztuje poród? naturalny i cesarskie cięcie? Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy Re: pożycz od kogoś, zwrócisz jak 09.03.06, 11:28 naturalny chyba coś około 800 zł (Zamenhofa), cesarka ok. 1500 zł. Z tego co pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutopia Re: pożycz od kogoś, zwrócisz jak IP: *.csk.pl 09.03.06, 11:31 ja za swój jakoś więcej placilam... Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy teraz chyba NFZ refunduje 09.03.06, 11:38 część, kiedyś faktycznie było drożej. Odpowiedz Link Zgłoś
madzia1708 tak refunduje :O) 09.03.06, 12:19 wrócę do Warszawskiej Powiem Wam, ze ważne jest też nastawienie/charakter kobiety. Jak sobie pozwolisz na złe traktowanie, to tak będzie Tam trzeba stanowaczo mowić, co się chce, czego się oczekuje i tyle nie ma pieluszek, to idziesz i mowisz, ze chcesz pieluchy, nie mozesz wytrzymać z bólu, idziesz i prosisz o lekarstwo chcesz zeby zrobiono Tobie/Dziecku jakies dodatkowe badanie, idziesz i mowisz nie chcesz, zeby np dana położna zdejnowała Ci szwy, MÓWISZ!! ps. mowię o swoich doświadczeniach Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: tak refunduje :O) 09.03.06, 12:22 tak madziu ale chodzi o to żeby nie prosić! Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy i o to właśnie chodzi 09.03.06, 12:26 poproś o to, poproś o tamto, pół biedy jak wiesz o co prosisz i czego potrzebujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
madzia1708 Re: i o to właśnie chodzi 09.03.06, 12:30 ja wiedziałam czego potrzebuję trzeba wiedzieć, ze MOZNA prosic, a nie bac się i siedziec cicho. W końcu kto jest dla kogo :O) Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy jesteś pewna że np. pielęgniarki 09.03.06, 13:37 mają tego świadomość? i że pomoże to w sytuacji gdy jest weekend, późno w nocy i pan anestezjolog nie ma wcale ochoty przyjechać? Bo ja słyszałem, że niekoniecznie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: madzia1708 Re: jesteś pewna że np. pielęgniarki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 13:41 ja mowię o sobie rodziłam wlasnie w weekend, ale na szczęście sama sobie poradziłam, nie trzeba było robić CC, nie wiem jak by było, poprostu nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy ano właśnie... 09.03.06, 13:44 nie ma pewności, że nie trafisz na średnio zmotywowany personel na przysłowiowym "fochu", a wtedy to ja dziekuję... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: pożycz od kogoś, zwrócisz jak IP: *.zetobi.com.pl / *.zetobi.com.pl 09.03.06, 14:55 Ile znasz osób, które urodziły naturalnie na Zamenhofa czy Parkowej? Niestety podstawą tam jest cesarka. Żona rodziła pół roku temu na Warszawskiej. Nie znaliśmy tam nikogo. Plusy: - poród naturalny (ok 4 godz) - dla nas to była zaleta - obecność na sali lekarza i dwóch położnych (nikt więcej w tym czasie nie rodził) - ciekawostka: lekarz był ten sam, który robił badania USG na Zamenhofa - oddział połogowy (czy jak on się tam nazywa) bardzo ładnie odnowiony - naprawdę byłem pod wrażeniem - personel w porządku, nie było problemów Minusy: - brak znieczulenia - była sobota i nie było anestezjologa - niestety dziecko miało gronkowca Następne dziecko przyjdzie na świat na Parkowej lub na Zamenhofa z dwóch powodów: - ma być cięcie cesarskie - decyzja żony :) - porównanie - moja :) Ogólnie to polecam szkołę rodzenia, mysmy chodzili do DARu - naprawdę się przydała. Pozdrawiam, Jarek Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy ha, gdyby nie ten gronkowiec, prawda? 09.03.06, 15:02 i to również raczej nie nastraja mnie optymistycznie do tego miejsca. > Ile znasz osób, które urodziły naturalnie na Zamenhofa czy Parkowej? Niestety p > odstawą tam jest cesarka. może to kwestia kobiet, które wybierają te właśnie kliniki w tym właśnie celu? Odpowiedz Link Zgłoś
hratli Re: ha, gdyby nie ten gronkowiec, prawda? 09.03.06, 15:16 dokladnie tak jest. sporo dziewczyn, ktore mialy cesarskie w panstwowym - ida do prywatnej. boja sie porodu naturalnego, po w panstwowym nie zawsze masz taki wybor - po wczesniejszym cc. poza tym np w parkowej moga ci zrobic plastyke blizny. ze mna w pokoju lezala dziewczyna 2 dziecko rodzila na parkowej i lekarz jej to zaproponowal przed cc - oczywiscie bez dodatkowych kosztow. kolejna rzecz - gdy chodzilam na zdjecie szwow - przede mna byly 2 babeczki po 40-tce. tez w tym samym celu co ja. w tym wieku kobiety wola rodzic wlasnie przez cc. ostatnia sprawa to nastawienie kobiet. widze, ze niektore mlode kobiety chca cc i nie daja sie przekonac - ich wybor. sa zadowolone i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: ha, gdyby nie ten gronkowiec, prawda? IP: *.elpos.net 09.03.06, 20:01 > dokladnie tak jest. sporo dziewczyn, ktore mialy cesarskie w panstwowym - ida > do prywatnej. boja sie porodu naturalnego, po w panstwowym nie zawsze masz > taki wybor - po wczesniejszym cc. Nie jestem pewien, ale chyba po cc nie jest zbyt bezpiecznie rodzić naturalnie? > w parkowej moga ci zrobic plastyke > blizny. ze mna w pokoju lezala dziewczyna 2 dziecko rodzila na parkowej i > lekarz jej to zaproponowal przed cc - oczywiscie bez dodatkowych kosztow. Duży plus. > w tym wieku kobiety wola rodzic wlasnie > przez cc. ostatnia sprawa to nastawienie kobiet. widze, ze niektore mlode > kobiety chca cc i nie daja sie przekonac - ich wybor. sa zadowolone i tyle. Jak najbardziej każda kobieta powinna wybrać to co woli, oczywiście jeśli nie ma przeciwskazań. Odpowiedz Link Zgłoś
hratli Re: ha, gdyby nie ten gronkowiec, prawda? 09.03.06, 20:10 no jasne ze nie jest bezpiecznie, w szpitalu panstwowym nie jest regula, ze kobieta po cc rodzi rowniez za pomoca cc. dlatego wybieraja dziewczyny prywatne kliniki, gdzie moga wybrac, a nie musza sie domagac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: ha, gdyby nie ten gronkowiec, prawda? IP: *.zetobi.com.pl / *.zetobi.com.pl 10.03.06, 07:31 > no jasne ze nie jest bezpiecznie, w szpitalu panstwowym nie jest regula, > ze kobieta po cc rodzi rowniez za pomoca cc. dlatego wybieraja dziewczyny > prywatne kliniki, gdzie moga wybrac, a nie musza sie domagac. Zgadza się, ale nie do końca. Wiem o kilku przypadkach "namawiania" na cc w klinikach prywatnych. Polegało to na tym, że lekarz przychodził i mówił, że wystąpiły komplikacje i dla dobra dziecka powinno być cc. Która kobieta zaryzykuje w tej sytuacji normalny poród? Jeśli zaś cc było świadomym wyborem, to o ile kogoś na to stać i nie ma komplikacji, to kliniki prywatne są najlepszym wyborem. Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: pożycz od kogoś, zwrócisz jak 09.03.06, 15:18 trochę przesadzasz z tą cesarką. Jak lezałam to byłam jedyna, która miała cesarskie cięcie. Też nie chcialam ale to była decyzja lekarzy (było 2 tygodnie po terminie, mało wód płodowych, dziecko 4 kg a u mnie zero jakichkolwiek bóli) - gdyby mnie nie cieli to pewnie chodziłabym z tą ciązą do dziś:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: pożycz od kogoś, zwrócisz jak IP: *.elpos.net 09.03.06, 20:05 > trochę przesadzasz z tą cesarką. Po prostu nie znam nikogo kto urodziłby tam naturalnie. Mojej żony bratanica w ramach praktyk była na Parkowej i na Zamenhofa - nie widziała porodu naturalnego. Być może po prostu nie miała szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
hratli slow kilka 09.03.06, 13:02 czytam czytam co piszecie :) ja od poczatku ciazy nie mialam zaplanowanego porodu w prywatnej klinice. ciaza przebiegala prawidlowo - wszystko ok. mialam zamiar rodzic na warszawskiej. chodzilam tez do zwyklego "panstwowego" ginekologa - przez nikogo nie poleconego. wszystko bylo ok dopoki nie trafilam miesiac wczesniej na oddzial na warszawska. czulam sie jak bohater ksiazek f. kafki. siedzialam na "boksowej" porodowce - nie moglam wyjsc, nikt mnie nie zbadal. nie spytal o powod przyjazdu do szpitala - na porodowce. obok mnie rodzila kobieta - wszystko na moich oczach, nie moglam wyjsc. hehe parodia. i tak kilka dni trwalo. polozyli mnie na bserwacje, nikt mnie nie zbadal jednak przez caly okres pobytu w szpitalu. mialam jedynie badanie usg, i na obchodzie jednak tez nikt w nie nie spojrzal, tylko fachowcy mnie pytali cotam wyszlo na usg :) czeski film po prostu. kiedy chcialam sie wypisac na wlasne zadanie, dopiero uslyszalam wyklad o nieodpowiedzialnosci. a jak ja powiedzialam, dlaczego mnie nikt nie bada i kto tu dopiero jest nieopowiedzialny - rozmowa raptem sie skonczyla. najlepszy moment byl wtedy, gdy moja mama poirytowana tym sama udala sie do ordynatora i spytala po co ja leze i lepiej byloby w domu skoro nikt mnie nie bada, ze dolujace jest takie lezenie - uslyszala - PROSZE PANI CIAZA TO NIE PSYCHIKA. buhehehe to powiedzial ordynator. cala akcja toczyla sie ponad 2 lata temu a nie za gierka. koszmarek jednym slowem, pod koniec nie wiedzialam czy smiac sie czy plakac. moze trafilam na dziwny personel - nie wiem. dlatego zdecydowalam sie na parkowa. bol wszedzie moze jest taki sam, czy panstwowo czy prywatnie. ale za to nie mam traumatycznych przezyc. caly czas panowala intymnosc i nikt mi w takim waznym momencie nie okazywal niezadowolenia i fochow. rodzina byla swietnie traktowana. prywatnosc, warunki sanitarne. ale zeby byly jakies przypuszczenia powiklan, pewnie bym wybrala np psk. jesli mi sie przydazy :) ciaza nastepna nawet nie bede sie zastanawiac. poza tym mysle, ze wiele zalezy od nastawienia i charakteru kobiety. czego oczekuje, czy pewne sprawy sa jej obojetne, czy jest przewrazliwiona. itp. sa kobiety, ktorym nie ma znaczenia co gdzie kiedy i jak. po prostu urodzic, przecierpiec swoje i tyle. tak dobrze ktos tu zauwazyl, ze ciaza to nie choroba. porod tak samo. ale zostaja wspomnienia, ktore powinny byc pozytywne. bo to bywaja czasem ekstremalne warunki :)) wkurzajace jest jednak, ze to momentami personel kobiecy zachowuje sie beznadziejnie - a przeciez te babeczki same rodzily... znam wiele osob, ktore rodzily w panstwowych placowkach i sa zadowolone. znam tez takie, ktore mialy tam problemy, powiklania. jakies zakazenia bakteryjne itp. wybor nalezy do kobietki oczywiscie. wszystkim kobietkom w ciazy i ich rodzinom zycze pogody ducha :) Odpowiedz Link Zgłoś
dagps pozyczka i becikowe 09.03.06, 13:07 z becikowego to ja oddam czesc tego co pochlona starania. nie wszyscy niestety zachodza kiedy tego pragna albo choc troche pozniej:( zazwyczaj to ja siedze na innym , mniej optymistycznym forum, do was zagladam boscie bialystok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutopia Re: pozyczka i becikowe IP: *.csk.pl 09.03.06, 13:11 a na jakim siedzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
dagps Re: pozyczka i becikowe 09.03.06, 14:16 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=191 niestety tutaj, mam nadzieje ze juz niedlugo bede tam zagladala tylko ze wspomnieniami do dziewczyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joxi5 Re: pozyczka i becikowe IP: 212.33.95.* 09.03.06, 14:32 tego Ci zycze :) Powodzenia!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutopia Re: pozyczka i becikowe IP: *.csk.pl 09.03.06, 14:33 tego ci życzę z całego serca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutopia Re: pozyczka i becikowe IP: *.csk.pl 09.03.06, 14:38 dagbs byłam na ty forum jeszcze raz życzę ci szczęscia jak już będzie fasolka to napisz koniecznie Odpowiedz Link Zgłoś
dagps Re: pozyczka i becikowe 09.03.06, 17:31 :) teraz musi sie udac, jak juz drugie forum wspiera :) Odpowiedz Link Zgłoś
dagps madzia1708 09.03.06, 18:59 na innym forum (na ktorym ubolewamy nad naszym pcos) mam niemal identyczna sygnaturke :) ze marzenia sie spelniaja, ale wszystkie, dlatego tzreba ostroznie marzyc:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: madzia1708 Re: madzia1708 IP: *.elpos.net / *.elpos.net 10.03.06, 08:12 poważnie? Dagps bo to prawda jest :O) Odpowiedz Link Zgłoś
dagps powaznie 10.03.06, 14:52 powaznie, powaznie, na zielono sobie napisalam:) pco.enarea.com/forum/index.php o tutaj:) Odpowiedz Link Zgłoś
madzia1708 Re: madzia1708 10.03.06, 08:54 jeszcze 4 lata temu tylko marzyłam o tym, co Ty...ale 17.08.2003 spełniło się moje marzenie...synuś Kacperix :O) Wam tez się uda :O) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: masza Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 20:27 Teraz moje trzy grosze... Pierwsze dziecko rodziłam "państwowo"(Warszawska-sala eko), drugie "prywatnie"(Arciszewski).Oba porody naturalne(mój wybór).Konkluzję mam jedną - najważniejsi są ludzie.Jeśli lekarze nie są związani emocjonalnie ze swoim miejscem pracy, odpowiedzialni za nie, jeśli pacjenci są tylko przykrym obowiązkiem, to nie pomogą nawet różowe łóżeczka dla dzieci,czy rzeźby w poczekalni.Przy Warszwskiej nikt się mną nie przejmował,odeszły zielone wody,jeden lekarz kazał podkręcać kroplówkę, za chwilę inny dawał odmienne polecenie, w efekcie dziecko urodziło się niedotlenione, przelezało tydzień w inkubatorze,matki dostawały dzieciaki do karmienia a ja szlochałam. Przy Zamenhofa lekarz odesłał mnie o północy do domu twierdząc, że do porodu to jeszcze ho,ho(miałam regularne skurcze), uprzednio badając mnie dwa razy na zmianę z położną. Wróciłam za godzinę z rozwarciem uniemożliwiającym podanie znieczulenia. Walałam się na łożu boleści a naprzeciwko stali i gapili się : 1) położna 2) anestezjolog 3) pediatra 4) ginekolog 5) inna połóżna 6) ginekolog z sąsiedniej sali, który czekał na cc 7) ginekolog, który mnie wcześniej odesłał Dzieciaka nie położyli na brzuchu tylko od razu zabrali (nie było powodów medycznych ku temu). O tym, ze ma krwiaka na głowie przekonałam się sama po dwóch dniach zdejmując mu czapkę (nikt mi o tym nie powiedział).A tak w ogóle to lekarka była bardzo niezadowolona i dała temu wyraz, kiedy powiedziałam ,ze mąż nie przyjedzie po mnie o dziewiątej tylko o jedenastej bo blokowałam miejsce. Oczywiście to w skrócie,bo opowieści o porodach kwalifikują się raczej do kategorii horrorów. Tak więc - ludzie nie miejsca. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bonnie_80 Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? 09.03.06, 21:37 Witam. Własnie kończe medycyne i znam funkconowanie PSK od podszewki. Jestem tez w 8 t.c.Z mojego punktu widzenia mogę powiedziec że nie warto przedkładać komfortowego wystroju prywatnej kliniki nad bezpieczeństwo dziecka. Chociaż ginekoligia w PSK jest odstraszająca , to właśnie tam chce rodzic i polecam to innym kobietom.Maja tam oddział neonantologii, wczaśniaków, a co najważniejsze odpowiedni sprzet potrzebny do ratowania zycia dziecka.Sa przygotowani na wszelkie komplikacje w czasie porodu. I z tego co widze to Parkowa i Arciszewski odsyłaja do PSK ciaże powikłane i ryzykowne porody. A to z prostej przyczyny, nie sa w stanie sobie z nimi poradzić. Nie maja odpowiedniego sprzetu ani personelu, ale za to maja kolorowe sciany w klinice. nie wiem czy dla tych kilku dni spędzonych w luksusowej klinice warto narażać życie swoje i dziecka. Nie twierdze ze w PSK nie zdażaja sie błedy lekarski ale z cała pewnościa maja tam lepsze możliwości zeby je naprawić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutopia Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.03.06, 21:41 bo parkowa czy zamenhofa to porodówka Odpowiedz Link Zgłoś
anka1 Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? 10.03.06, 08:43 to ja tez zabiore glos a co ?:))) rodzilam 2 lata temu w szpitalu na Warszawskiej. i tak sobie mysle ze wszystko zalezy od ludzi ktorzy pracuja czy to na Warszawskiej czy na Zamenhoffa czy gdzie indziej. na porodowce bylo nienajgorzej chociaz polozono mnie na sali ogolnej,polozne calkiem mile, a lekarze to juz w ogole niebo w gebie :))). moglam chodzic, czytac, robic wlasciwie wszystko co moze kobieta ktora za chwile urodzi. a kiedy po badaniach i usg zdecydowano, ze bedzie cc to w sumie od przyjazdu do szpitala po 3 godzinach moglam zobaczyc Synka. gorzej bylo po porodzie. Synka polozono w inkubatorku, zobaczylam go dopiero na drugi dzien po interwencji rodziny, jak sie juz zdazylam porzadnie splakac, bo balam sie ze cos z Nim nie w porzadku. zabierano Go na zabiegi i moglam tylko slyszec jak placze, co robiono o tym nikt mnie nie informowal. kiedy juz byl ze mna na sali to czesto sama, ledwie trzymajac sie na nogach po zabiegu, musialam go przewijac i myc, bo byly czasem na dyzurach pielegniarki ktore i mnie i Dziecko mialy gleboko w ... potrafily umyc Go po kranem zimna woda ( mimo moich protestow ). a po ich przewijaniu kiedys znalazlam w jego pieluszkach strzykawke ( na szczescie bez igly ) i smoczek od butelki z zatknieta w nim pieluszka co mialo rzekomo Dziecko uspokajac. lekarz neonatolog potrafil na mnie ( to moje pierwsze dziecko i nie mialam doswiadczenia ) nawrzeszczec, ze Synek ma jakies drgawki i spada mu waga, ale co robic zeby tego nie bylo to juz sie nie dowiedzialam. brakowalo mi tez doradcy laktacyjnego i w sumie Dziecko wyladowalo na karmieniu butla ... oprocz akcji rodzenia po ludzku przydalalaby sie tez akcja: polog i opieka na noworodkiem po ludzku. Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy dzięki za głos 10.03.06, 09:08 myślę, że ładnie uzupełniasz dyskusję i Twój głos na pewno wielu osobom pomoże w podjęciu decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
kulac A po ludzku w Sokółce??? 10.03.06, 12:06 Czy ktoś z tu obecnych wie coś na ten temat? Kiedyś Sokółka miała super opinię, ostatnio jednak chyba to się zmieniło. Jak jest naprawdę? Odpowiedz Link Zgłoś
kulac Re: słyszałem, że możliwe 10.03.06, 12:14 grat.nowy napisał: > są porody w wodzie. No tak, ale jak jest z personelem? Bo słyszałam różne plotki o pielęgniarkach wyzywających pacjentki. Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy tego niestety nie wiem 10.03.06, 12:21 moja informacja pochodzi ze szkoły rodzenia w Białymstoku, a tam raczej nie powiedzą wiele na temat sokólskich pielęgniarek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutopia Re: słyszałem, że możliwe IP: *.csk.pl 10.03.06, 12:37 kulac napisała: > grat.nowy napisał: > > > są porody w wodzie. > > No tak, ale jak jest z personelem? Bo słyszałam różne plotki o pielęgniarkach > wyzywających pacjentki. ------------------- takie są tylko w PSK I na Warszawskiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: słyszałem, że możliwe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 13:21 Moje trzy grosze. Urodziłam syna 4 lata temu w PSK. Sala eko z mężem za darmo. Niczego nie załatwiałam, lekarz prowadzący ciążę z PSK (Domitrz).Dla męża była kawa, herbata dla mnie to o co prosiłam w granicach zdrowego rozsądku i możliwości. Pamiętam, że bardzo chciało mi się pić, chyba od oddychania schło mi w ustach, piłam ile chciałam położne uprzedziły mnie że mogę mieć cofkę, tak też się stało. Momentalnie ktoś posprzątał, nawet było mi głupio, usłyszałam tylko że nic się nie stało i tak mogło się stać. Położne cały czas obok, bardzo OK. Jedyny minus -brak znieczulenia. Jeszcze kilka dni przed moim porodem było dostępne za opłatą bez problemu, potem okazało się ze ma być za darmo i już było gorzej, bo anestezjolodzy juz nie byli tacy chętni, a brać kasy też nie można. W zamian miałam "masaż", ciepłe słowa że już nie długo, i dosłownie głaskanie po głowie przez lekarza który przyszedł na ranną zmianę. Potem byłam na dwuosobowej sali, pierwszy raz przewijałam sama syna chyba dopiero w domu, w szpitalu zawsze prosiłam pielęgniarki o pomoc nie było problemu. Być może miałam szczęście trafić na fajnych ludzi i tego wszystkim przyszłym mamom życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
dagps to moze i mnie sie tak trafi 10.03.06, 14:53 jak jestem prywatna pacjentka Domitrza to moze i mnie sie tak dobrze trafi, oj chcialabym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edo Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 18:07 Moje porody, oba na PARKOWEJ 7 i 6 lat temu. Drobne minusy w tej klinice nijak się miały do horroru, który przeżyłam przez tydzień na patologii ciąży na Warszawskiej.Już badanie po przyjęciu na oddział było brutalne. Kiedy zgłosiłam pielęgniarce, że zaraz potem wystąpiło jakieś krwawienie uspokoiła mnie, że ten doktor tak bada PO PROSTU. Po wyjściu ze szpitala powiedziałam mężowi,że chyba wolę rodzić na ulicy. I tak traiłam na Parkową. Dwa cesarskie cięcia [wiek budowa miednicy i moja mało dzielna natura] i dwoje zdrowych, dotlenionych bez zamartwicy i innych urazów okołoporodowych chłopaków. Patrząc na moje dzieci zawsze myślę o Parkowej z sympatią i cieszę się że moje porody wypadły na ten czas. Odpowiedz Link Zgłoś
sdec Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? 12.03.06, 11:53 Ja dwa razy rodziłam na Parkowej i jestem w obydwu przypadkach zadowolona. Nie mam poważniejszych zastrzeżeń, chociaż za 1-ym razem była ciut lepsza opieka, ale to było 8 lat temu i było całkowicie 100 % płatne. Teraz pół roku temu zapłaciłam 800 zł a resztę fundusz. Myślę, że warto. Nie trzeba się nastawiać, że będzie coś nie tak, a myśleć pozytywnie, No i trzeba wcześniej chodzić systematycznie do szkoły rodzenia. to naprawdę się przyda. Moje dzieci nie miały żadnych choróbsk przyniesionych ze szpitala, a to najważniejsze. Myślę, że warto się zastanowić , ale ja za każde pieniądze wybrałabym prywatną klinikę. Pozdrawiam i życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? IP: *.elpos.net / *.elpos.net 13.03.06, 00:16 Pierwszy raz rodziłam 4 lata temu w PSK, chciałam na Parkowej ale ciąża była z komplikacjami wiec pozostał szpital,długo by opisywać,jednym słowem koszmar, pł roku temu urodziłam na Zamenhoffa przez cc, 3 dni które tam spedziam zaliczam do najprzyjemniejszych w życiu, dodam jeszcze że po pierwszym szpitalnym naturalnym porodzie 2 miesiace dochodzilam do siebie, po cesarce 5 dni. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
noceidnie Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? 13.03.06, 14:51 To i ja sie odezwe. Rodziłam na Warszawskiej pół roku temu. Wcześniej zastanawiałam się nad Zamenhoffa, ale wiedziałam,że mogę miec problem- a bardziej dziecko niż ja - więc przy okazji USG 3d na zamenhoffa wypytałam o wszystko lekarza. I nie zdał mojego egzaminu. Stwierdził,że w moim przypadku (małopłytkowość) moge rodzic naturalnie, a cc będzie zagrożeniem. Okazało sie potem,że poród naturalny mógł byc katastrofalny dla dziecka, które odziedziczyło po mnie te skaze krwi. Na szczęście poszłam tez do innego lekarza, który pracuje na Warszawskiej i ten w konsultacji z hematologiem stwierdził, że ma być cc. Co było w szpitalu? Było świetnie!!! Nie mówię nawet o warunkach, bo sa naparwdę rewelacyjne, ale o ludziach. i tu uwaga: nie wszystko zalezy od nich, wiele zalezy od NAS!!!Leżałam na dwóch salach ( bo pozwolono mi byc dzieckiem jeszcze przez 14 dni po porodzie, wymagało pozostania w szpitalu) i widziałam kilka pacjentek. I powiem Wam,że te które były opryskliwe, królewny z zadartym nosem, węszące wszędzie spisek łapówkarski, były wiecznie niezadowolone chocby pielęgniarki stawały na rzęsach. Ale same ani razu nie powiedziały ”dziękuję:, nie pytały o nic i nikogo, bo same wiedziały lepiej,a potem miały pretensje,że o czyms ich nie poinformowano. Horror! Natomiast te dziewczyny, które mimo bólu potrafiły byc po prostu ludzkie dla tego personelu, taką samą opiekę dostawały. Ja osobiście stwierdzam,że byłam zaopiekowana bardzo miło i sympatycznie i nawet najbardziej opryskliwa i szorstka w obyciu pielęgniara, stawała się miła. Wystarczyło spokojnie, z uśmiechem poprosić, zapytać (to też bardzo ważne, bo pytać trzeba o największe duperele nawet, a odpowiedź zawsze dostaniesz), i wszystko było w porządku. I nie zapłaciłam ani złotóweczki łapówki. Polecam! Jaka jesteś dla innych, tacy oni dla Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
raczbe Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? 14.03.06, 10:19 Ja rodziłam prawie 10 lat temu na Warszawskiej, to było traumatyczne przeżycie, ale przyczynił się do tego głównie lekarz prowadzący.Moja siostra rodziła Sokólce w tym samym czasie i była bardzo zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smutna Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? IP: *.osiedle.net.pl 16.03.06, 11:26 Ja rodziłam na Parkowej. Byłam bardzo zadowolona z opieki lekarskiej i całej oprawy.A oto powód czemu zdecydowałam się wydać 1300zł (za cięcie)- ze strachu. Przed zajściem w ciążę kilka moich koleżanek rodziło w państwowych szpitalach i jaki był rezultat? Pierwsza rodziła w PSK u "słynnego" profesora(może docenta nie jestem pewna). Ten oddał ją w ręce swojemu synkowi. Dziewczyna była po wypadku samochodowym z wyłamany biodrem i co zrobili wspaniali specjaliści - kazali jej rodzić naturalnie!!! Kto może wyobrazić sobie jej ból. Biodro "leżało obok" a dziecko pchało się na świat. Niestety maleństwo nie dało rady udusiło się. Teraz jest wśród aniołków, żeby zrobili cięcie może nie byłoby tej tragedi. Ciężko było? Druga koleżanka rodziła na Warszawskiej i kazali jej rodzić na sucho, bo wszystkie wody wypłyneły (2-3 godziny wcześniej). Rezultat był taki, że ledwo go odratowali. Teraz dziecko ma problemy z rozwojem: prawie nie widzi, słabo rozmawia i ma duże problemy w nauce i z kontaktami z rówieśnikami. Przykładów mam jeszcze wiele, ale i tak już za dużo napisałam. Moje dziecko jest zdrowe i za to dziękuję personelowi z Parkowej i Bogu. Oczywiście wybór należy do kobiety, która jest przyszłą mamą. Powodzienia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klementyna Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? IP: *.uc.bialystok.computerplus.com.pl / 85.232.227.* 17.03.06, 07:51 Rodziłam 2 i pół roku temu na Parkowej.Rewelacja,super opieka,wspaniałe warunki -ha , rodziłam naturalnie,chociaż wcześniej upierałam się przy cc.Lekarz mi odradził, i -jak się okazało dobrze (da się przeżyć ten ból,akcja była szybka jak na mój wiek i fakt że to pierwsze dziecko).Także polecam Parkową ( oczywiście jeśli nie ma żadnych komplikacji ):-) Odpowiedz Link Zgłoś
beapiet1 Re: rodzić po ludzku w Białymstoku... możliwe? 20.03.06, 13:18 Ja również polecam Parkową. Rodziłam trzykrotnie. Pierwszy syn urodził się na Warszawskiej 8 lat temu. Gdyby mąż nie był tam na stażu, to pewnie nasze dziecko by nie żyło. Dopiero po 3,5 godzinie parcia i rzucania się 2 lekarzy na brzuch zmieniono metodę rodzenia (przyszedł opiekun stażu mego męża). A co do karmienia piersią dowiedziałam się że i tak z tego nic nie będzie i od początku dziecko było na butelce. Drugiego synka (2000) zaczęłam rodzić w PSK i tam dowiedziałam się że żeby urodzić trzeba mieć zgodę prof. (aby powstrzymać dostałam kupę czopków rozkurczowych) Owszem prof. przyszedł, ale rozmowa zaczynała się od 1000 PLN, a gdy powiedziałam że nie dam, to nawyzywał od k... i przeniósł na patologię. Dziewczyna która leżała ze mną na sali 3 razy płaciła, aż jej wywołali i na koniec jeszcze urodziła dziecko z 1 punktem bo nie miał kto zrobić cesarki. Zwiałam na Parkową. Urodziłam w piątek o 5.00 a w sobotę wróciłam do domu i mogłam spokojnie pójść na spacer. Trzeciego syna też rodziłam na parkowej, ale poleżałam o 1 dzień dłużej, bo urodził się po południu. Było super. A w bajki, że nie mają jak ratować nie słuchajb bo 8 dni po mnie na Parkowej urodziła moja siostra córkę (też zwiała z PSK bo miała już dość - była 17 dni po terminie). Na KTG wszystko było w porządku podczas całego porodu, a okazało się, że dziecko ma tylko 4 punkty, duże przykurcze (bo przenoszone), zakażenie wewnątrzmaciczne, ale bez zagrożenia życia. Nikt nigdzie ich nie odsyłał, nic nie było załatwiane. Dziecko zostało w klinice dokładnie przebadane, na miejscu było już rehabilitowane, a wychodząc miało wyznaczone wizyty kontrolne w 7 poradniach. Ja bym się nie wahała Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy przerażający obraz się rysuje, gdy 21.03.06, 09:20 człowiek poczyta wypowiedzi o Warszawskiej i PSK, zastanawiające, że jak do tej pory nie było negatywnych wypowiedzi na temat klinik prywatnych, o czymś to chyba świadczy. Jak na moje niewprawne oko laika i "człowieka bez znajomości", w ogóle nie ma się nad czym zastanawiać, tylko kliniki prywatne, pozostaje kwestia wyboru między nimi, a to już chyba kwestia gustu. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy link 21.03.06, 12:05 a propos: kobieta.gazeta.pl/rodzicpoludzku/1,70807,3203295.html? as=2&ias=2 pzdr Odpowiedz Link Zgłoś