Gość: Pragmatyk
IP: 212.33.89.*
23.03.06, 10:05
W latach trzydziestych ubiegłego wieku wybudowano z poparciem społeczeństwa
i rajców Białegostoku Teatr Ludowy im. Józefa Piłsudskiego. Na budowie
częstym gościem był ówczesny Prezydent Miasta Pan Nowakowski. Do chwili
obecnej Teatr Dramatyczny im. Al. Węgierki służy społeczności tego miasta. I
nikt nie protestuje, ani przeciwko budynkowi, ani instytucji. Zdumiał mnie
smutny serial na łamach białostockich gazet, w którym Pana Prezydenta i Pana
Marszałka za cenną inicjatwę budowy kompleksu Centrum Muzyki i Sztuki miałby
sądzić prokurator. Garastka radnych lewicy czyt. pięciu na czele z radnymi
Krzysztofem Bilem Jaruzelskim i Mirosławem Hanuszem jutro mją sprawę
skierować do prokuratury. Panowie bojcie się Boga, jeśli wiecie co to jeszcze
oznacza. Dla jasności dodam, że wymienieni panowie są powiązani biznesowo,
Pan Hanusz jest dzierżawcą dwóch pubów "Rejs" i "K'nay Pub u radnego
Jaruzelskiego. Ten zaś jest "potentatem kinowym" - kin w w województwie
podlaskim i warmińsko - mazurskim oraz ze spółką "Lumiere"
kin "Pokój", "Syrena"/- prowadzone przez pracownika kina "Pokój" -repertuar
kina "Syrena" jest regularnie wywieszany w holu kina "Pokój"/. Mandat radnego
zabrania dzierżawy budynku będącego własnością gminy.Znalazł więc radny inne
rozwiązanie, powołano spółkę "Lumiere", która kieruje kinem, prowadzi zaś
jego pracownik Pan Derkowski i wszystko niby jest zgodne z prawem. Tak
naprawdę to Panu radnemu, chodzi kino, które ma powstać przy operze. Od
kiedy wszedł wspomniany radny w Galerię przy Augustowskiej, to zaczął
frontalnie atakować operę. Konkurencji ma nie być i basta. Dzisiaj w
Białymstoku Pan Jaruzelski ma wszystko - Kino "Pokój", a w spólce "Lumiere" -
"Syrenę" i parafialne kino "Ton". I chyba tak ma być zawsze. Inwestor z
Rzeszowa i Łodzi od 6 lat walczy o kino przy amfiteatrze. Kilka grzeszków
radny mogłby i sobie zapisać. Nie pozwolić innym. Nasłać prokuratora. A moje
słuszne niech kwitnie. Myślę, że tej swoistej kampanii wyborczej przyjrzą się
wyborcy do samorządu i to oni osądzą. Drżyjcie więc panowie. A panowie
redaktorzy może przjrzycie się poczynaniom wymienionych radnych, gdyż w innym
wypadku możecie być posądzeni o stronniczość.