Gość: rada
IP: 209.17.132.*
11.12.02, 20:43
Gabriel Garcia Marquez, 74-letni wybitny pisarz kolumbijski, autor m.in.
slynnej powiesci "Sto lat samotnosci", laureat Nagrody Nobla z 1982 roku -
jest chory na raka limfatycznego. Pisarz wycofal sie z zycia publicznego i
do swoich przyjaciól rozeslal pozegnalny list, rozpowszechniany w
Internecie.
Oto list Gabriela Garcii Marqueza:
Jesliby Bóg zapomnial przez chwile, ze jestem marionetka i podarowal
miodrobine zycia, wykorzystalbym ten czas najlepiej jak potrafie.
Prawdopodobnie nie powiedzialbym wszystkiego, o czym mysle, ale na pewno
przemyslalbym wszystko, co powiedzialem.
Ocenialbym rzeczy nie ze wzgledu na ich wartosc, ale na ich znaczenie.
Spalbym malo, snilbym wiecej, wiem, ze w kazdej minucie z zamknietymi
oczami tracimy 60 sekund swiatla. Szedlbym, kiedy inni sie zatrzymuja,
budzilbym sie, kiedy inni spia.
Gdyby Bóg podarowal mi odrobine zycia, ubralbym sie prosto, rzucilbym sie
ku sloncu, odkrywajac nie tylko me cialo, ale moja dusze.
Przekonywalbym ludzi, jak bardzo sa w bledzie myslac, ze nie warto sie
zakochac na starosc. Nie wiedza bowiem, ze starzeja sie wlasnie dlatego,
iz unikaja milosci!
Dziecku przyprawilbym skrzydla, ale zabralbym mu je, gdy tylko nauczy sie
latac samodzielnie.
Osobom w podeszlym wieku powiedzialbym, ze smierc nie przychodzi wraz ze
staroscia lecz z zapomnieniem (opuszczeniem).
Tylu rzeczy nauczylem sie od was, ludzi... Nauczylem sie, ze wszyscy chca
zyc na wierzcholku góry, zapominajac, ze prawdziwe szczescie kryje sie w
samym sposobie wspinania sie na góre.
Nauczylem sie, ze kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoja malenka dlonia,
po raz pierwszy, palec swego ojca, trzyma sie go juz zawsze.
Nauczylem sie, ze czlowiek ma prawo patrzec na drugiego z góry tylko
wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby sie podniósl.
Jest tyle rzeczy, których moglem sie od was nauczyc, ale w rzeczywistosci
na niewiele sie one przydadza, gdyz, kiedy mnie wloza do trumny, nie bede
juz zyc.
Mów zawsze, co czujesz, i czyn, co myslisz.
Gdybym wiedzial, ze dzisiaj po raz ostatni zobacze cie spiacego, objalbym
cie mocno i modlilbym sie do Pana, by pozwolil mi byc twoim aniolem
strózem.
Gdybym wiedzial, ze sa to ostatnie minuty, kiedy cie widze, powiedzialbym
"kocham cie", a nie zakladalbym glupio, ze przeciez o tym wiesz.
Zawsze jest jakies jutro i zycie daje nam mozliwosc zrobienia dobrego
uczynku, ale jezeli sie myle, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje,
chcialbym ci powiedziec jak bardzo cie kocham i ze nigdy cie nie zapomne.
Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani mlodemu, ani staremu. Byc moze,
ze dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz.
Dlatego nie zwlekaj, uczyn to dzisiaj, bo jesli sie okaze, ze nie
doczekasz jutra, bedziesz zalowal dnia, w którym zabraklo ci czasu na jeden
usmiech, na jeden pocalunek, ze byles zbyt zajety, by przekazac im
ostatnie zyczenie.
Badz zawsze blisko tych, których kochasz, mów im glosno, jak bardzo ich
potrzebujesz, jak ich kochasz i badz dla nich dobry, miej czas, aby im
powiedziec "jak mi przykro", "przepraszam", "prosze", dziekuje" i
wszystkie inne slowa milosci, jakie tylko znasz.
Nikt cie nie bedzie pamietal za twoje mysli sekretne.
Pros wiec Pana o sile i madrosc, abys mógl je wyrazic. Okaz swym
przyjaciolom i bliskim, jak bardzo sa ci potrzebni.
Przeslij te slowa komu zechcesz.
Jesli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro bedzie takie samo jak wczoraj.
I jesli tego nie zrobisz nigdy, nic sie nie stanie.
Teraz jest czas.
Pozdrawiam i zycze szczescia!!!
Przeklad z hiszpanskiego: ZDZISLAW JAN RYN