zuzi75
17.04.06, 16:23
To miejsce mojego urodzenia... bedac w Polsce z sentymentem poszlam odwiedzic rodzinny dom ... bylam zdruzgotana jak obecnie wyglada ta okolica. Wiekszosc domow jest nie remontowana od dawna zaniedbane ogrodki itp. Dlaczego sie tak dzieje ... otoz to jak pisza w artykule ze jest to okolica na wymarciu . Zakaz meldunkowy jaki zostal uchwalony prez rade mista juz od ponad dobrych 12 lat(choc nie jestem pewna czy nie dluzej) spowodowal ze jak w moim przypadku osoby choc zameldowane w swoich domach a np wychodzace za maz czy przy sprzedazy domu nie mogly w moim przypadku zameldowac meza i calej reszty rodziny a w przy padku kupca .. on sam nie mogl sie tam zameldowac . Okolica jest piekna...ale zamiast blyszczec jest sola w oku . Wiekszosc domow nie posiada kanalizacji. Uliczkami jak Kielecka czy Kochanowskiego tudziez Mohylowska nie da sie przejsc nie dosc ze jest bagnisto to fetor jaki otacza w skutek wylewania nieczytsosci na ulice jest nie do zniesienia... . Przeciez moglo by byc tam inaczej , piekne domy , piekne ogrody zadbane ulice ... ale Miasto oczywiscie znalazlo sposob na wykurzenie rdzennych mieszkancow dzielnicy i obraz nedzy i rozpaczy jaki tam teraz mamy zwali na pozostawione, zniszczone domy. A i oczywiscie znajdze nabywce na ziemie ktore powinny byc Bialostocka Starowka.