gain1974
26.06.06, 13:13
Dzisiaj rano na ogródku działkowym znaleziono przywiązanego do drzewa sznurem
psa (prawdopodobnie rasy AMSTAF - suka), pies wygładał łagodnie i na młodego
(chociaż sięgał mi do kolan). Dzwoniliśmy na policję, ta odesłała nas do
schroniska dla zwierząt, niestety przedstawiciel schroniska stwierdził, że
mają komplet a dla tego typu psa muszą "załatwić odpowiednie warunki",
ponownie zadzwoniliśmy na policję, gdzie oficer dyżurny ku naszemu zdumieniu
doradził ŻEBY PSA (RASY AMSTAF PRZYPOMINAM) WYPUŚCIĆ NA ALEJKĘ DZIAŁKOWĄ !!!,
stwierdził, że nie może pomóc ale będą jeszcze interweniować (dzwonić
gdzieś "wyżej" itp - do godz. 13.11 nie odpowiedzieli. Cóż mandaty za
prowadzenie np. na smyczy psa ale bez kagańca to wypisują chętnie, ale pomóc
w tego typu sytuacji to już nikt nie może. Na miejscu zostały cały czas osoby
i pilnują zgupy , chociaż sądzę, że ktoś tego pieska po prostu "podrzucił".
CO ROBIĆ???