Gość: MenuMen
IP: 195.205.25.*
13.02.03, 19:09
Mój syn gdy wrócił wczoraj z przedszkola, spytał się mnie: "Co to jest
MAFIA?". Nie wiedziałem co mu powiedzieć, nazwa filmu, gry komputerowej?
Wieczorem gdy bawiłem się pilotem TV,a syn już spał przejrzałem na oczy. Już
wiem co powiedzieć,napewno nie chodzi tu o mafię taksówkową ani sycylijską,
lecz o zwykła białostocką MAFIĘ KANTOROWĄ.
Dlaczego we wszystkich kantorach w Białymstoku są identyczne ceny zakupu i
sprzedaży walut? Ile kantorów byś nie odwiedził, ile benzyny byś spalił i tak
ceny w pierwszym napotkanym kantorze będą takie same jak w ostatnim.
Balcerowicz chwali się że cenę walut reguluje wolny rynek, prawo popytu i
podaży. Ale czy ten wolny rynek na waluty nie dotarł do Białegostoku?
Wiem wielu ta sprawa nie obchodzi. Do kantoru zachodzimy gdy wyjeżdzamy na
wycieczkę zagraniczną lub gdy sprzedajemy walutę, tak ciężko zarobioną na
pracy w Belgii, Niemczech czy USA. Niestety w bankach za waluty płacą mniej.
Ktoś może powiedzieć, w takim i takim kantorze możesz dostać 1 lub 2 grosze
więcej, ale kto ma 5000$ czy EURO żeby tak zrobić?
Postanowiłem zajść po prostu do dowolnego kantoru i spytać się o co tu
chodzi,w pierwszym mnie pogonili,w drugim nic nie powiedzieli ale w kilku
następnych dowiedziałem się ciekawych rzeczy. Kantory każdego ranka dzwonią
do siebie lub do kogoś (może do szefa największego kantoru w mieście?) i
ustawiają na sztywno kurs dnia. Drążyłem temat i pojawiałem się niby
po otwarciu w wielu kantorach sprzedając i kupując ciągle tę samą kwotę 100
EURO. I co? Straciłem parę złotych, ale i osobiście byłem 3 razy świadkiem
ustalania takowego kursu. Czy to przypadkiem nie jest zmowa monopolistyczna i
nie wymaga interwencji Urzędu Antymonopolowego czy Urzędu d/s Konkurencji.
Blaczego Białostoczanie mają płacić characz MAFII KANTOROWEJ. Capo di tutti
capi gdzie jastes i na jakiej podstawie ustalasz kurs dnia?
Zobaczmy przykładowo kurs z jakiegoś dnia. NBP i rynek międzybankowy (FOREX)
3.80zł/$.Kurs we wszystkich kantorach: Zakup 3.72zł/$ - sprzedaż 3.80zł/$.
Widzimy, że kurs sprzedaży w kantorach jest identyczny z tym z NBP, co
oznacza że kantory nie ponoszą żadnego ryzyka,że zostaną z taniejącą walutą i
mogą ją natychmiastowo puścić na FOREXIE. Zwykły klient nie ma możliwościi
handlu na FOREXIE, lecz wiele kantorów wspólnie może dokonywać zleceń
sprzedaży walut na rynku. Robią to za pośrednictwem jakiegoś banku. Widzimy
również, że kurs kantorowy preferuje kupujących waluty,bo oni czują jakby
kupowali po kursie rynkowym identycznym z FOREXEM. Sprzedający tracą bo maja
około 10 groszy mniej do kursu międzybankowego. Dlaczego więc kurs kantorowy
nie oscyluje wokół kursu NBP lecz ciąży w kierunku niekorzystnym dla
sprzedających walutę?
Inny przypadek to zmiana kursów. Nagle dolar czy EURO drożeje 10 groszy. Kurs
zakupu w Białostockich kantorach leniwie podnosi sie o 5 groszy lub wcale, a
sprzedaży idzie równo za NBP i rynkiem, poszerzając widełki. Inny przypadek
spada kurs o 10 groszy. Jak jeden brat wszystko spada o 10 groszy. Na rynku
kredytów mamy podobną praktykę banków. Spada stopa referencyjna NBP, spada
oprocentowanie lokat, lecz kredytów z opóźnieniem i nie w takim samym
stopniu. Na szczęscie nie mnieliśmy w ostatnich 2 latach podnoszonej stopy
ref. NBP, aby sprawdzić reakcje banków jak identycznie podnoszą
oprocentowanie lokat i kredytów. Moje kolejne pytanie do Capo di tutti capi
MAFII KANTOROWEJ, dlaczego z takim opóźnieniem reagujesz na wzrost kursów i
błyskawicznie na spadek. Ostatnio podczas zamieszania z nagłym osłabieniem
złotego (skup walut przez Wegierski NBP i spadek stóp tamże o 200pkt) rynek
kantorowy wogóle nie zareagował w Białymstoku.