Dodaj do ulubionych

Bialystok w Chicago i N.Y

IP: *.we.client2.attbi.com 18.03.03, 15:29
Dlaczego tylu polakow i polek przyjezdza do USA ( szczegolnie tych w/w miast)
zarabia pieniadze, stawia sobie domy w Bialymstoku lub okolicach a pozniej
opluwa USA w prymitywny sposob? Przyjezdzaja co 9 miesiecy, gniezdza sie na
kupie tak, ze lozko nigdy nie stygnie, nie zobacza nic poza Green Point ,
Brooklyn lub Jackowo a pozniej wypowiadaja sie , jaka to ta Hameryka okropna.
A jednak wracaja !! Jakie to smutne i prymitywne.
Obserwuj wątek
    • aand Re: Bialystok w Chicago i N.Y 18.03.03, 15:34
      Gość portalu: chicago napisał(a):

      > Dlaczego tylu polakow i polek przyjezdza do USA ( szczegolnie tych w/w miast)
      > zarabia pieniadze, stawia sobie domy w Bialymstoku lub okolicach a pozniej
      > opluwa USA w prymitywny sposob? Przyjezdzaja co 9 miesiecy, gniezdza sie na
      > kupie tak, ze lozko nigdy nie stygnie, nie zobacza nic poza Green Point ,
      > Brooklyn lub Jackowo a pozniej wypowiadaja sie , jaka to ta Hameryka okropna.
      > A jednak wracaja !! Jakie to smutne i prymitywne.

      Interesujace jest pisanie "Polek i Polaków" z malej litery. Jakie to wesole i
      progresywne... Aha, i nie ogladaja nic poza...Greenpoint'em. Pretty cool...
      • Gość: chicago Re: Bialystok w Chicago i N.Y IP: *.we.client2.attbi.com 18.03.03, 16:28
        aand napisał:

        > Gość portalu: chicago napisał(a):
        >
        > > Dlaczego tylu polakow i polek przyjezdza do USA ( szczegolnie tych w/w mia
        > st)
        > > zarabia pieniadze, stawia sobie domy w Bialymstoku lub okolicach a pozniej
        >
        > > opluwa USA w prymitywny sposob? Przyjezdzaja co 9 miesiecy, gniezdza sie n
        > a
        > > kupie tak, ze lozko nigdy nie stygnie, nie zobacza nic poza Green Point ,
        > > Brooklyn lub Jackowo a pozniej wypowiadaja sie , jaka to ta Hameryka okrop
        > na.
        > > A jednak wracaja !! Jakie to smutne i prymitywne.
        >
        > Interesujace jest pisanie "Polek i Polaków" z malej litery. Jakie to wesole i
        > progresywne... Aha, i nie ogladaja nic poza...Greenpoint'em. Pretty cool...
        I to wszystko, co masz w tej sprawie do powiedzenia? W dalszym ciagu smutne i
        prymitywne. Sadze, ze byles juz kilkakrotnie w Chicago'wie..... :-)))
        • aand Re: Bialystok w Chicago i N.Y 18.03.03, 16:44
          Gość portalu: chicago napisał(a):

          > I to wszystko, co masz w tej sprawie do powiedzenia? W dalszym ciagu smutne
          > i prymitywne.

          Cóz, jezeli uwazasz w miare poprawna polszczyzne za cos smutnego i prymitywnego
          to moje gratulacje... moze lepiej uwazaj sie z Bulgara albo Szweda...


          Sadze, ze byles juz kilkakrotnie w Chicago'wie..... :-)))

          O, to jest interesujacy argument. A skad taki wniosek?




          • Gość: chicago Re: Bialystok w Chicago i N.Y IP: *.we.client2.attbi.com 18.03.03, 20:15
            aand napisał:

            > Gość portalu: chicago napisał(a):
            >
            > > I to wszystko, co masz w tej sprawie do powiedzenia? W dalszym ciagu smut
            > ne
            > > i prymitywne.
            >
            > Cóz, jezeli uwazasz w miare poprawna polszczyzne za cos smutnego i
            prymitywnego
            >
            > to moje gratulacje... moze lepiej uwazaj sie z Bulgara albo Szweda...
            >
            >
            > Sadze, ze byles juz kilkakrotnie w Chicago'wie..... :-)))
            >
            > O, to jest interesujacy argument. A skad taki wniosek?
            >
            >
            > Z wypowiedzi!!!!!
            >
            • ralston Re: Bialystok w Chicago i N.Y 18.03.03, 23:00
              Noooo, logika porażająca... :)))))
              Aand - nawet nie próbuj zaprzeczać, żeś w Chicago nigdy...
      • aand Re: Bialystok w Chicago i N.Y 19.03.03, 08:04
        aand napisał:


        >
        > Interesujace jest pisanie "Polek i Polaków" z malej litery.

        Oczywisty rusycyzm. Powinno byc wielkom albo malom literom...;)
    • Gość: Spec Re: Bialystok w Chicago i N.Y IP: 38.112.0.* 18.03.03, 16:44
      Gość portalu: chicago napisał(a):

      > Dlaczego tylu polakow i polek przyjezdza do USA (
      szczegolnie tych w/w miast)
      > zarabia pieniadze, stawia sobie domy w Bialymstoku lub
      okolicach a pozniej
      > opluwa USA w prymitywny sposob?

      bo w obu krajach panuje demokracja i wolnosc slowa.

      Przyjezdzaja co 9 miesiecy, gniezdza sie na
      > kupie tak, ze lozko nigdy nie stygnie, nie zobacza nic
      poza Green Point ,
      > Brooklyn lub Jackowo a pozniej wypowiadaja sie , jaka
      to ta Hameryka okropna.
      > A jednak wracaja !! Jakie to smutne i prymitywne.

      chyba rzadko kto mial podobne doswiadczenia do twoich -
      wyrazy wspolczucia.
      • Gość: chicago Re: Bialystok w Chicago i N.Y IP: *.we.client2.attbi.com 18.03.03, 20:25
        Gość portalu: Spec napisał(a):

        > Gość portalu: chicago napisał(a):
        >
        > > Dlaczego tylu polakow i polek przyjezdza do USA (
        > szczegolnie tych w/w miast)
        > > zarabia pieniadze, stawia sobie domy w Bialymstoku lub
        > okolicach a pozniej
        > > opluwa USA w prymitywny sposob?
        >
        > bo w obu krajach panuje demokracja i wolnosc slowa.
        >
        > Przyjezdzaja co 9 miesiecy, gniezdza sie na
        > > kupie tak, ze lozko nigdy nie stygnie, nie zobacza nic
        > poza Green Point ,
        > > Brooklyn lub Jackowo a pozniej wypowiadaja sie , jaka
        > to ta Hameryka okropna.
        > > A jednak wracaja !! Jakie to smutne i prymitywne.
        >
        > chyba rzadko kto mial podobne doswiadczenia do twoich -
        > wyrazy wspolczucia.
        Zdecydowanie nie chodzi o demokracje i wolnosc slowa , raczej o dolara. A skoro
        zarabiaja to dlaczego tak straszne klatwy na ten kraj pozniej ciskaja? nikt
        ich do przyjazdu nie zmusza a takie atakowanie reki ktora karmi jest bezczelne.
        Moga przeciez siedziec w kraju rodzinnym i tam psioczyc. Dziekuje za
        wspolczucie ! Naprawde ciezko jest tego sluchac!! :-)))
        • Gość: Spec Re: Bialystok w Chicago i N.Y IP: 38.112.0.* 18.03.03, 21:04
          Gość portalu: chicago napisał(a):

          [...]

          > Zdecydowanie nie chodzi o demokracje i wolnosc slowa ,
          raczej o dolara. A skoro
          > zarabiaja to dlaczego tak straszne klatwy na ten kraj
          pozniej ciskaja? nikt
          > ich do przyjazdu nie zmusza a takie atakowanie reki
          ktora karmi jest bezczelne.
          > Moga przeciez siedziec w kraju rodzinnym i tam
          psioczyc. Dziekuje za
          > wspolczucie ! Naprawde ciezko jest tego sluchac!! :-)))

          zyjesz w USA a nic nie kapujesz: psioczenie, klatwy i
          ciskanie jest zagwarantowane przez konstytucje tego kraju
          i kazdy moze korzystac z tego prawa do woli. tak samo jak
          ty masz prawo mowic ze sie to tobie nie podoba, ale nie
          mozesz innym odbierac tego prawa.

          tak to jest jak sie za komuny wyjechalo, czasy sie
          zmienily, a nawyki zostaly.

          nie podoba sie - nie sluchaj.
    • Gość: zorro Re: Bialystok w Chicago i N.Y IP: *.tkb.net.pl 18.03.03, 16:59
      hej ty ,bezimienny o co tak w ogóle tobie chodzi?
      klimat nie służy ? czy chcesz kogoś obrazić?
    • zyggis Re: Bialystok w Chicago i N.Y 18.03.03, 20:21
      Gość portalu: chicago napisał(a):

      > Dlaczego tylu polakow i polek przyjezdza do USA ( szczegolnie tych w/w miast)
      > zarabia pieniadze, stawia sobie domy w Bialymstoku lub okolicach a pozniej
      > opluwa USA w prymitywny sposob? Przyjezdzaja co 9 miesiecy, gniezdza sie na
      > kupie tak, ze lozko nigdy nie stygnie, nie zobacza nic poza Green Point ,
      > Brooklyn lub Jackowo a pozniej wypowiadaja sie , jaka to ta Hameryka okropna.
      > A jednak wracaja !! Jakie to smutne i prymitywne.
      Hey You...glupoty piszesz...
      at 1-st, zapraszam do Burbani, Ill zobaczysz jak Bialystok zyje,
      at 2-nd, jesli chodzi Ci o Nowy Jork, piszemy go tak ... NYC,
      at-
      • Gość: chicago Re: Bialystok w Chicago i N.Y IP: *.we.client2.attbi.com 18.03.03, 20:50
        zyggis napisał:

        > Gość portalu: chicago napisał(a):
        >
        > > Dlaczego tylu polakow i polek przyjezdza do USA ( szczegolnie tych w/w mia
        > st)
        > > zarabia pieniadze, stawia sobie domy w Bialymstoku lub okolicach a pozniej
        >
        > > opluwa USA w prymitywny sposob? Przyjezdzaja co 9 miesiecy, gniezdza sie n
        > a
        > > kupie tak, ze lozko nigdy nie stygnie, nie zobacza nic poza Green Point ,
        > > Brooklyn lub Jackowo a pozniej wypowiadaja sie , jaka to ta Hameryka okrop
        > na.
        > > A jednak wracaja !! Jakie to smutne i prymitywne.
        > Hey You...glupoty piszesz...
        > at 1-st, zapraszam do Burbani, Ill zobaczysz jak Bialystok zyje,
        > at 2-nd, jesli chodzi Ci o Nowy Jork, piszemy go tak ... NYC,
        > at-
        • Gość: Spec Re: Bialystok w Chicago i N.Y IP: 38.112.0.* 18.03.03, 21:06
          Gość portalu: chicago napisał(a):
          [...]

          > Brawo Zyggi, ciesze sie, ze ci sie dobrze zyje. Wcale
          nie mialem zamiaru nikogo
          > urazic!! Ale przyznasz sam, ze jest grupa ludzi,
          przyjezdnych, ktora
          > opisalam.

          [...]

          akurat zyjesz w kraju w ktorym ponad 99% ludzi jest
          przyjezdnych. reszta tych nieprzyjezdnych mieszka w
          rezerwatach. mozesz sie zastanow nad tym co mowisz?
          • Gość: chicago Re: Bialystok w Chicago i N.Y IP: *.we.client2.attbi.com 18.03.03, 21:19
            Gość portalu: Spec napisał(a):

            > Gość portalu: chicago napisał(a):
            > [...]
            >
            > > Brawo Zyggi, ciesze sie, ze ci sie dobrze zyje. Wcale
            > nie mialem zamiaru nikogo
            > > urazic!! Ale przyznasz sam, ze jest grupa ludzi,
            > przyjezdnych, ktora
            > > opisalam.
            >
            > [...]
            >
            > akurat zyjesz w kraju w ktorym ponad 99% ludzi jest
            > przyjezdnych. reszta tych nieprzyjezdnych mieszka w
            > rezerwatach. mozesz sie zastanow nad tym co mowisz?
            czyli ci w rezerwatach to maja byc Apacze , Komancze itd? A pozostale 99% to
            przyjezdni? A co sie stalo z tymi, co sie tu urodzili? Zreszta jesli
            przeczytales dokladnie moje pytanie to dotyczylo to przyjezdzajacych z Polski,
            na jakis czas, do pracy a pozniej wracajacych do kraju i przyjezdzajacych
            ponownie do "tej parszywej Ameryki"?? Nie wiem czy teraz dokladnie
            przedstawilem swoje pytanie czy jest w dalszym ciagu niezrozumiane? Powtarzam :
            DLACZEGO PRZYJEZDZAJACY DO PRACY OPLUWAJA TEN KRAJ??? Dlaczego w ten sposob
            wyrabiaja negatywna opinie innym Polakom?
            • Gość: Spec Re: Bialystok w Chicago i N.Y IP: 38.112.0.* 18.03.03, 21:54
              Gość portalu: chicago napisał(a):

              [...]

              > DLACZEGO PRZYJEZDZAJACY DO PRACY OPLUWAJA TEN KRAJ???
              Dlaczego w ten sposob
              > wyrabiaja negatywna opinie innym Polakom?

              powtarzam:
              bo maja do tego prawo.
              jak zyles w Polsce to wszyscy sie z toba zgadzali zawsze?
              • Gość: chicago Re: Bialystok w Chicago i N.Y/do spec IP: *.we.client2.attbi.com 19.03.03, 15:05
                Gość portalu: Spec napisał(a):

                > Gość portalu: chicago napisał(a):
                >
                > [...]
                >
                > > DLACZEGO PRZYJEZDZAJACY DO PRACY OPLUWAJA TEN KRAJ???
                > Dlaczego w ten sposob
                > > wyrabiaja negatywna opinie innym Polakom?
                >
                > powtarzam:
                > bo maja do tego prawo.
                > jak zyles w Polsce to wszyscy sie z toba zgadzali zawsze?
                Acha!!!! To mowisz ze to tak w ramach podtrzymywania Konstytucji USA????
                Dobrze, ze tutaj zadalem to pytanie - nigdy btm sie sam tego nie domyslil!!
                Jakied regionalne podejscie .....
                • Gość: Spec Re: Bialystok w Chicago i N.Y/do spec IP: 38.112.0.* 19.03.03, 15:15
                  Gość portalu: chicago napisał(a):

                  > Gość portalu: Spec napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: chicago napisał(a):
                  > >
                  > > [...]
                  > >
                  > > > DLACZEGO PRZYJEZDZAJACY DO PRACY OPLUWAJA TEN KRAJ???
                  > > Dlaczego w ten sposob
                  > > > wyrabiaja negatywna opinie innym Polakom?
                  > >
                  > > powtarzam:
                  > > bo maja do tego prawo.
                  > > jak zyles w Polsce to wszyscy sie z toba zgadzali zawsze?
                  > Acha!!!! To mowisz ze to tak w ramach podtrzymywania
                  Konstytucji USA????
                  > Dobrze, ze tutaj zadalem to pytanie - nigdy btm sie sam
                  tego nie domyslil!!
                  > Jakied regionalne podejscie .....

                  w obu krajach panuje wolnosc slowa. nie kazdemu sie
                  wszystko musi podobac i kazdy ma prawo do wlasnego zdania
                  - mozesz polemizowac nie mozesz zabronic. czy to jest
                  takie trudne to pojecia?
    • bogo2 Dlaczego ? Odpowiedz znajdziesz w ksiazce.... 19.03.03, 10:25
      E. Redlinskiego pt "Szczuropolacy". Poszukaj w dobrych bibliotekach.

      Gość portalu: chicago napisał(a):

      > Dlaczego tylu polakow i polek przyjezdza do USA ( szczegolnie tych w/w miast)
      > zarabia pieniadze, stawia sobie domy w Bialymstoku lub okolicach a pozniej
      > opluwa USA w prymitywny sposob? Przyjezdzaja co 9 miesiecy, gniezdza sie na
      > kupie tak, ze lozko nigdy nie stygnie, nie zobacza nic poza Green Point ,
      > Brooklyn lub Jackowo a pozniej wypowiadaja sie , jaka to ta Hameryka okropna.
      > A jednak wracaja !! Jakie to smutne i prymitywne.
      • Gość: Spec Re: Dlaczego ? Odpowiedz znajdziesz w ksiazce... IP: 38.112.0.* 19.03.03, 15:14
        bogo2 napisał:

        > E. Redlinskiego pt "Szczuropolacy". Poszukaj w dobrych
        bibliotekach.
        >

        po poziomie dyskutanta, moge powiedziec ze jesli to nie
        jest komiks to z pewnoscia odpada :)
    • bogo2 Poradnik dla tych ktorzy chca za wode .... 19.03.03, 10:35
      Podaje za :www.rp.pl/dodatki/plus_minus_990220/plus_minus_a_3.html

      Fragmenty : ADAM LIZAKOWSKI - Ty jesteś Ameryką
      (...)
      Poradnik

      1. Przez lata myślałeś o Ameryce, ale nawet jednego zdania po angielsku nie
      nauczyłeś się, to bardzo dobrze, rodacy pomogą ci wyzbyć się nadziei już w
      pierwszym miesiącu. Będziesz przywiązany do nich jak więzień do swojej kuli u
      nogi. O wszystkim pomyślałeś, tylko nie o tym, że w Ameryce mówią po angielsku,
      a ty nie masz nawet słownika.


      2. W Polsce nauczyli cię, że mieszkasz w kraju o dużych tradycjach kulturalnych
      i historycznych, honorze, umiłowaniu do wolności. Być Polakiem to brzmi dumnie
      i pięknie. To może być prawdą... ale tutaj w Ameryce Polacy słyną z ciężkiej
      harówki, sprzątania, to nasza amerykańsko-polska duma narodowa. Żadna praca nie
      hańbi. Pamiętaj o tym. Dlaczego Polacy wykonują tę najgorszą? Bo tak się
      złożyło. Cała Europa Wschodnia sprząta, Ameryka Południowa też, głowa do góry.


      3. W Polsce różni życzliwi ludzie naopowiadali ci różnych rzeczy o Ameryce.
      Naoglądałeś się filmów kręconych w Hollywood, naczytałeś felietonów
      dziennikarzy trzymanych za szklanymi drzwiami Ameryki - jak jaki głupi.
      Niestety tutaj nic się nie sprawdzi. Nikt nie powiedział ci prawdy, mówił
      banały, powoływał się na autorytety.


      4. Najwięcej do powiedzenia o Ameryce mają ci, co przyjechali tutaj na
      kilkanaście miesięcy. Nikomu nie ufaj, twoja Ameryka to bezustanna modlitwa do
      Boga o zdrowie i pracę. Dopiero po kilku miesiącach będziesz z dumą mówił, że
      pracujesz. Klaskał w dłonie, dzwonił do kraju i opowiadał o sobie takim tonem,
      jakim Homer pisał o przygodach Odyseusza.


      5. Pierwszą rzeczą, z którą się zetkniesz w swojej amerykańskiej karierze,
      będzie odkurzacz, szmata na kiju i worek plastikowy na śmiecie. Nie przejmuj
      się, początki są trudne, pokochasz kurz, który będzie miał dla ciebie wartość
      złota.


      6. Dużo słyszałeś w Polsce o Ameryce, na pewno i tym, że w Ameryce jest zdrowe
      powietrze. Tak, to prawda, wielu polskich emerytów będących w kraju na
      emeryturze od lat, tutaj pracuje ciężko jak konie i jeszcze chwalą sobie pracę.
      Tak im Ameryka służy.


      7. Słyszałeś, że w Ameryce dolary rosną na drzewach albo leżą na ziemi, tak, to
      prawda, trzeba tylko się po nie schylać. Dlatego już w Polsce rób przysiady,
      tutaj dobra zaprawa fizyczna na pewno ci się przyda.


      8. Nikogo tak naprawdę nie interesuje, czy masz pozwolenie na pracę czy też
      nie, będziesz pracował w charakterze niewolnika, w najlepszym przypadku
      służącego. Nikt też nie będzie pytał cię o jakiekolwiek dokumenty,
      wykształcenie, dlatego swoje dyplomy zostaw w domu. Najlepiej o nich zapomnij,
      tutaj mogą być ciężarem, a po co ci dodatkowo dźwigać.


      9. Pociesz się tym, że na twoim miejscu przy zlewie pracowało pięciu magistrów,
      trzech docentów, a niejeden profesor w Polsce marzy o tym, aby je zająć.
      Przeciętny zarobek amerykańskiej pomocy kuchennej to w Polsce akademicka
      fortuna. Pamiętaj o tym, dlatego pracę trzeba szanować i cenić. Boss zawsze ma
      rację, nawet gdyby jej nie miał.


      10. Nie próbuj zaprzyjaźniać się z ludźmi, z którymi pracujesz, ani nigdy nie
      mów źle o swojej pracy. Może to być wykorzystane przeciwko tobie. Pamiętaj, że
      zawsze jest więcej chętnych do pracy niż pracy.


      11. Rodzina czy znajomi, którzy cię do Ameryki zaproszą, wyrządzą ci wielką
      krzywdę, ale ty tego jeszcze nie wiesz. Dopiero będąc tutaj o tym się
      przekonasz, na razie jesteś im wdzięczny. Gdy będziesz tutaj, oni będą tobie
      wdzięczni, gdy zapomnisz ich numer telefonu.


      12. Po pół roku sześciodniowej pracy po 12 godzin stać cię będzie już na
      wynajęcie mieszkania na parterze, ale piwnica, w której mieszkasz, spodoba ci
      się, poza tym po co tyle dolarów wyrzucać. Zaoszczędzone dolary w piwnicznej
      izbie dodadzą ci splendoru w Warszawie, ale przyjaciele będą ci ich zazdrościć.
      One staną się kością niezgody pomiędzy tobą a nimi.


      13. Po roku wygaśnie ci wiza, pierwsze marzenia o dużych pieniądzach masz już
      za sobą. Rodacy nauczyli cię miłości do rodziny i ojczyzny. Żona w Białymstoku
      będzie najdroższym skarbem, a Polska wspaniałym krajem, w którym trudno żyć.
      Przestaniesz się dziwić wszystkiemu, staniesz się wyrozumialszy dla bliźniego.
      Jeszcze nie będziesz rozumiał Ameryki, ale docenisz wartość swoich rąk.
      Nastąpią pierwsze objawy choroby emigracyjnej. Co to takiego jest? Rozpoznasz
      ją po trzech latach pobytu za granicą.


      14. Najwyższy czas pomyśleć o sobie, życiu, rodzinie i właściwie po jakiego
      diabła ja tutaj przyjechałem? Jaki jest sens mojej tutaj wegetacji? Jaką cenę
      muszę zapłacić za rozłąkę? Czy to wszystko się opłacało? Dojdziesz do wniosku,
      że nie. Lepiej było siedzieć w domu. Ale teraz jest już za późno. Co robić?


      15. Z czasem państwo polskie potraktuje cię jak obcokrajowca, żona jako źródło
      dochodów, a dzieci jako przetarg i powód do zazdrości w rozmowach z
      rówieśnikami. Amerykańska demokracja, o której w Polsce śniło ci się po nocach,
      wykorzysta cię do maksimum. Twoja bezbronność wobec prawa i rodaków to
      najlepsza lekcja życia, za którą zapłaciłeś najwyższą cenę, ale, niestety,
      niczego się nie nauczyłeś.


      16. Ułożysz sobie osobiste życie z kobietą, której nawet nie lubisz, cóż
      dopiero mówić o miłości, ale będziesz szczęśliwy. To fenomen emigracji, stać
      cię będzie na dużo więcej niż w Polsce, ale będziesz potrzebował dużo mniej.
      Nie będziesz miał prawa do zasiłku, pomocy społecznej, bezrobocia,
      ubezpieczenia medycznego, ani emerytury czy renty, ale będziesz szczęśliwy.


      17. W listach do rodziny ani słowem nie wspomnisz, że ciężko, że tęsknisz, że
      jest ci źle. Napiszesz: "wracam na wiosnę, po Nowym Roku, za niedługo". Dlatego
      jeszcze przed wyjazdem z kraju uświadom sobie, że tutaj może i zarobisz, ale
      się nie opłaca wyjeżdżać. Jak to ci wytłumaczyć? Stracisz rodzinę i przyjaciół.
      Nie wiem, najlepiej szukaj Ameryki w Polsce, ale tak naprawdę to ty jesteś
      Ameryką dla siebie i swojej rodziny. Bądź własnym Kolumbem i odkryj swoją
      Amerykę dla siebie w sobie. Najlepiej na tym zarobisz. Proszę, wierz mi.

      • Gość: roy Re: Czy wiesz Chicago że: IP: router:* / 10.102.3.* 19.03.03, 11:58
        w USA W 10 stanach jest zabroniony sex pozamałżeński zgodnie z obowiązującym
        prawem. Oczywiście dotyczy to również ludzi w stanie wolnym. "Ciupciać" sie
        mogą tylko mężatki i żonaci? Nawet z tego powodu Ameryka może się nie podobac
        niektórym.
        • Gość: chicago Re: Czy wiesz roy że: IP: *.we.client2.attbi.com 19.03.03, 15:19
          Gość portalu: roy napisał(a):

          > w USA W 10 stanach jest zabroniony sex pozamałżeński zgodnie z obowiązującym
          > prawem. Oczywiście dotyczy to również ludzi w stanie wolnym. "Ciupciać" sie
          > mogą tylko mężatki i żonaci? Nawet z tego powodu Ameryka może się nie podobac
          > niektórym.
          No widzisz !!! A wiekszosc przyjezdzajacych zostawia zone, meza w Polsce, "
          ciupcia sie " w USA bez oporow no bo przeciez " mezatki i zonaci som" a
          psioczy na warunki zycia ktore sobie sam/sama stworzyli. To nie Hameryka kaze
          im zamieszkiwac "bejzmenty" oszczedzac na mydle i za jedyna rozrywke
          uwazac "obalenie ucha" do spolki po sobotniej zmianie a przed kosciolem rano.
          • Gość: roy Re: Czy wiesz roy że: IP: router:* / 10.102.3.* 19.03.03, 15:32
            Gość portalu: chicago napisał(a):

            > Gość portalu: roy napisał(a):
            >
            > > w USA W 10 stanach jest zabroniony sex pozamałżeński zgodnie z obowiązując
            > ym
            > > prawem. Oczywiście dotyczy to również ludzi w stanie wolnym. "Ciupciać" si
            > e
            > > mogą tylko mężatki i żonaci? Nawet z tego powodu Ameryka może się nie podo
            > bac
            > > niektórym.
            > No widzisz !!! A wiekszosc przyjezdzajacych zostawia zone, meza w Polsce, "
            > ciupcia sie " w USA bez oporow no bo przeciez " mezatki i zonaci som" a
            > psioczy na warunki zycia ktore sobie sam/sama stworzyli. To nie Hameryka kaze
            > im zamieszkiwac "bejzmenty" oszczedzac na mydle i za jedyna rozrywke
            > uwazac "obalenie ucha" do spolki po sobotniej zmianie a przed kosciolem rano.
            ________________________________________________________________________
            Odnoszę wrażenie że mnie nie zrozumiałeś. Ja miałem na myśli "ciemnotę prawną"
            rodem ze sredniowiecza
            • Gość: chicago Re: Czy wiesz roy że: IP: *.we.client2.attbi.com 19.03.03, 16:53
              Gość portalu: roy napisał(a):

              > Gość portalu: chicago napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: roy napisał(a):
              > >
              > > > w USA W 10 stanach jest zabroniony sex pozamałżeński zgodnie z obowią
              > zując
              > > ym
              > > > prawem. Oczywiście dotyczy to również ludzi w stanie wolnym. "Ciupcia
              > ć" si
              > > e
              > > > mogą tylko mężatki i żonaci? Nawet z tego powodu Ameryka może się nie
              > podo
              > > bac
              > > > niektórym.
              > > No widzisz !!! A wiekszosc przyjezdzajacych zostawia zone, meza w Polsce,
              > "
              > > ciupcia sie " w USA bez oporow no bo przeciez " mezatki i zonaci som" a
              > > psioczy na warunki zycia ktore sobie sam/sama stworzyli. To nie Hameryka k
              > aze
              > > im zamieszkiwac "bejzmenty" oszczedzac na mydle i za jedyna rozrywke
              > > uwazac "obalenie ucha" do spolki po sobotniej zmianie a przed kosciolem ra
              > no.
              > ________________________________________________________________________
              > Odnoszę wrażenie że mnie nie zrozumiałeś. Ja miałem na myśli "ciemnotę
              prawną"
              > rodem ze sredniowiecza
              A ja ci odpowiedzialem, ze to w "ciupcianu" nie przeszkadza i w
              zbieraniu "doralow" tez nie. :-)))))
    • aand Re: Mieszkam w States od pientnascie lat... 19.03.03, 12:28
      fun.from.hell.pl/2003-02-28/Polak-w-USA.jpg
    • Gość: Stanislaw Re: Bialystok w Chicago i N.Y IP: *.dip.t-dialin.net 19.03.03, 23:19
      To byl piekny Watek - ale na Boga po co tak daleko wyjezdzac i tak
      strasznie cierpiec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka