Dodaj do ulubionych

Grzeczność Bartosza W.

04.01.07, 01:02
Przepraszam za off-top, ale zostałem zbluzgany przez jednego z dziennikarzy
GW na jego blogu, po czym uniemożliwił mi odpowiedź.
Bluzgi dotyczyły mojego nicka, przeto czuję potrzebę podania linku (vide
stopka) do sprotowania na forach, na których często bywam i jestem być może
znany.
Obserwuj wątek
    • apfelbaum Re: Grzeczność Bartosza W. 04.01.07, 17:31
      Bwv, okazuje się, że różne osoby mają różny próg reakcji gniewem - Twój przytyk
      expressis verbis: "W końcu pracuje Pan w gazecie, w której standardy
      staranności dziennikarskiej od kilku lat, mówiąc delikatnie, są przestrzegane
      inaczej. (...)" zapewne zdenerwował Pana Bartosza W. i dlatego zareagował On w
      ten sposób, moim zdaniem nieadekwatny zupełnie do sprawy, jakkolwiek
      nieadwekwatna była też i Twoja uwaga odnośnie standrdów w GW, ponieważ wielu
      dziennikarzy tam pracujących to jak dotąd naprawdę dobre przykłady rzetelności,
      niezależnie od przykładów innego postępowania. Może nie należało uogólniać? W
      końcu przytyk był tylko do B.W. :-)
      Choć powiadają: uderz w stół, a nożyce się odezwą?
      A z drugiej strony - jeszcze parędziesiąt lat temu takie Dębniki czy Podgórze
      nie wchodziło w skład miasta Krakowa, choć jego mieszkańcy traktowali owe
      przedmieścia jako specyficzne jego dzielnice (vide lament p. Dulskiej, że
      będzie musiała przeprowadzić się na Dębniki itp.) Mieszkańcy DC od samego
      urodzenia mogą sobie nie zdawać sprawy, że Arlington to już nie jest DC.
      Jakkolwiek jest to obszar metropolitalny Waszyngtonu, pewne rzeczy zmieniają
      się niejako obok naszej własnej nieŚwiadomości.
      Czy warto więc wyciągać miecze obosieczne i wdawać się w walkę?
      Oczywiście jest to retoryczne pytanie, raczej do Pana Węglarczyka, ponieważ do
      Twojej kultury BWV nie mam żadnych uwag. Jeżeli w istocie tak wyglądała Wasza
      korespondencja, to trochę przykro patrzeć, jak ktoś traci głowę i zaczyna
      naciągać fakty, do tego w kierunku niebezpiecznie zabarwionym inwektywami.
      Ale życie ma swoje niespodzianki, zresztą - wszystkiego najlepszego kochanym
      forumowiczom!
      apf
      • maro76 Re: Grzeczność Bartosza W. 04.01.07, 21:30
        ja się zgadzam z Apfelem w 100 proc.
        myślę,że należało uściślić o co chodzi z tymi standardami
        może by się to potoczyło inaczej
        ale reakcja Węglarczyka moim zdaniem histeryczna i przesadna

        jako osoba publicznie znana mógłby trochę więcej klasy pokazać
        tym bardziej na swoim blogu
      • zamek Re: Grzeczność Bartosza W. 05.01.07, 13:31
        Apfelbaumie, moje liczne kontakty z osobami pracującymi nad tekstami w Gazecie
        Wyborczej (unikam słowa "dziennikarze", bo mógłbym urazić prawdziwych
        dziennikarzy) wskazują na to, iż prawdziwie rzetelnych jest tam dosłownie kilka
        procent. Dlatego też w pełni solidaryzuję się ze słowami bwv1004.
        • apfelbaum Re: Grzeczność Bartosza W. 05.01.07, 14:08
          Hmm... zatem zastanawiam się nad możliwościami odnalezienia się w tej sytuacji.
          A propos - zadałem sobie trud sprawdzenia, jak jest zdefiniowane Arlington w
          Encyklopedii GW. W skrócie jako okręg miejski w zespole miejskim Waszyngtonu.
          Czyli - toutes proportions... - mówienie "Arlington w Waszyngtonie" jest
          podobne, jak powiedzieć "w Zgierzu w Łodzi". Bo przecież Zgierz jest w zespole
          miejskim Łodzi, tramwaj tam zdaje się jeździ, niedawno byłem w Zgierzu i jest
          to ewidentne miasto "przyklejone" do większego, jak Wieliczka do Krakowa czy
          Pruszków do Wawy. Ale to nie to samo co dzielnica, być może kwestia czasem
          nazewnictwa (co w Stanach bywa faktycznie istotne - pewien mój znajomy mieszkał
          w Gary, Indiana, pracował w Chicago, Illinois i wedle jego relacji to było to
          samo miasto, ponieważ nie było żadnej przerwy, różnicy. Ale to już nie było
          Chicago), trzeba się jednak trzymać faktów. Zgierz to nie dzielnica Łodzi a
          Arlington to osobne hrabstwo, logicznie oddzielone rzeką od Waszyngtonu.
          Przyłączam się do solidarności z BWV.
          • bwv1004 Re: Grzeczność Bartosza W. 05.01.07, 15:12
            Dziękuję za wyrazy solidarności.

            Chciałbym jeszcze dorzucić, że Arlington lezy na terenie stanu Virginia, a
            Waszyngton leży w (i obecnie jest geograficznie równoważny z) District of
            Columbia. Czyli obowiązuje tam nieco inne prawo, inne podatki, itd. Więc
            różnica nieco większa niż w wypadku Zgierza.

            Ale najprzykrzejszy chyba nie jest fakt pomyłki redaktora, gorszy jest jego
            opór przed przyznaniem się do błędu, a zdecydowanie najgorsze jest obrzucenie
            mnie obelgami i całkowita blokada możliwości odpowiedzi. Dziś moja kolejna
            notka na tym blogu została skasowana, notka przeciwko mnie oczywiście cały czas
            wisi...
            • littlun1 Re: Grzeczność Bartosza W. 05.01.07, 22:15
              Jestem po stronie BWV , sam kiedys spotkalem sie z blokadą, którą ewidentnie mozna nazwac cenzurą , sprawa byla jednak powazniejsza co niestety nakazuje twierdzic ze nie tak do konca zyjemy w kraju gdzie slowo zawsze jest wolne , nie dotyczy to juz samej GW , problem cenzury jest powazniejszy czyli taki off topic w off topic . Ktos mi powiedzial zebym to zglosil do portalu internetowego ( nieprzepuszczenie trzech tekstow , bez lamania zasad regulaminu forum , ktore wyrazaly moj stosunek do pewnej powaznej instytucji ) ale nie mialem zapisow wiec dalem sobie spokoj i poprzestalem na udowodnieniu chyba tylko samemu sobie ze wymiana poglądow z zachowaniem wszelkich zasad dobrego wychowania nie jest tak do konca mozliwa , co teraz potwierdza ten przykry wątek.
    • kasiabrys Re: Grzeczność Bartosza W. 04.01.07, 23:11
      Kurcze, przez pol godziny stukalam Ci odpowiedz, przedstawiajaca spojrzenie
      redaktorki, ktora musiala nauczyc sie trudnej sztuki kontaktu z Czytelnikami
      i... jak juz wysmazylam dlugasny list, to sytem mi powiedzial, ze mnie
      wylogowal! Nie mam sily pisac tego po raz drugi. Powiem tyle: ucze
      dziennikarzy, by albo odpowiadali Czytelnikom z przesadnymi wrecz rewerencjami,
      uprzejmosciami, podziekowaniami i stokrotnym wyrazeniem szacunku, albo by
      milczeli. Po latach obserwacji mam pewnosc, ze kazde inne wyjscie prowadzi do
      katastrofy. Nie wiem czemu, ale tak jest. Twoja historia w 100 proc. potwierdza
      moje obserwacje.

      Niestety, w zadnej redakcji nikt tego dziennikarzy nie uczy - ja tez dopiero po
      latach to sobie sama wypracowalam, kiedy moje obowiazki objely szczatkowe ale
      jednak utrzymywanie kontaktu z Czytelnikami.

      Kasia

    • maro76 Re: Grzeczność Bartosza W. 04.01.07, 23:26
      a moze na blogu panują inne zasady niz w redakcji
      o tyle ze dziennikarz pisze na wlasny rachunek jako osoba
      prywatna, jeden z tysiecy blogowiczów,za jego tworczosc blogową
      nie odpowiada wydawca tylko on sam jest sobie sterem, zeglarzem, okretem itp?
      moze tez dlatego GW nie odpowiada na listy w tej sprawie?
      • kasiabrys Re: Grzeczność Bartosza W. 04.01.07, 23:40
        Oczywiscie, prywatny blog, prywatna sprawa autora. Ale przebieg tej
        korespondencji jak w soczewce skupil wszelkie znane mi rafy na jakie moze wpasc
        korespondencja dziennikarz-czytelnik. To niemal prawidlowosci psychologiczne, z
        obu stron - latwo mi zrozumiec, co kazda ze stron czula na kazdym etapie tej
        korespondencji. Ale tu chyba nie miejsce na takie szczegolowe dywagacje.

        Kasia
        • bwv1004 Re: Grzeczność Bartosza W. 05.01.07, 01:37
          Dziękuję za odpowiedzi.

          Dwie uwagi.

          Co do prywatności blogu - tu sprawa jest mętna. Niby blog jest prywatny, ale BW
          zajmuje się na nim tym, czym w pracy. I często jest cytowany przez GW
          słowami "pisze dziennikarz "Gazety Wyborczej" Bartosz Węglarczyk w swoim blogu
          Endgame", zaś notki z blogu są publikowane w Gazecie (przynajmniej
          internetowej) jako komentarze.

          Granica między Waszyngtonem DC a Arlington w Virginii jest chyba trudna do
          przeoczenia nawet dla rodowitego waszyngtończyka. Raz, że tworzy ją duża
          rzeka. Dwa, po przejechaniu rzeki widzi się tablice Witamy w Virginii. Trzy,
          wyraźny podział aglomeracji na DC, Virginię i Maryland jest przypominany w
          rozmaitych okolicznościach. Ot, przy wjezdżaniu czy wyjeżdżaniu metrem z
          Virginii często fakt ten jest ogłaszany przez głośniki, mapy linii autobusowych
          są opublikowane osobno dla DC, VA i MD, osobno publikowane są często ogłoszenia
          sprzedaży czy wynajmu mieszkań i domów, itp, itd.

          Poza tym BW przyznał, że granica istnieje ("Oczywiscie, ze Arlington oddziela
          od DC rzeka"), tylko z niewiadomych przyczyn uważa to za nieważne. A jako
          dziennikarz powinien być odpowiedzialny za słowa, bo wprowadza w ludzi błąd.
          Owszem, sprawa może wydawać się drobna, ale podważa to zaufanie do dziennikarza
          i gazety.
          • kasiabrys Re: Grzeczność Bartosza W. 05.01.07, 02:42
            Wlasnie to jest w tym najciekawsze, ze co do meritum Ty miales racje, a autor
            blogu Ci ja przyznal, choc zdawkowo. Szkoda, ze skonczylo sie to jednak wymiana
            nieuprzejmosci. Ty poczules sie nieuszanowany i zbagatelizowany, autor blogu
            pracujacy w instytucji, ktorej oskarzanie o nierzetelnosc jest codziennym
            rytualem w Sejmie, rzadzie i telewizji w wykonaniu ludzi o czesto „miernej
            reputacji” zareagowal alergicznie na rytualny argument typu: a u was bija
            murzynow. Szkoda, ze nie mozecie isc razem na wodke - jestem pewna, ze szybko
            byscie sie nawzajem zrozumieli i przeprosili. Naprawde, nie warto gromadzic
            zlych emocji.

            To tyle, zeby nie naduzywac cierpliwosci Admina tematem off topic. Chyba ze
            chcesz kontynuowac, to juz chyba na priv.

            Kasia
    • marekplus media i obiektywność, grzeczność- hm? 07.01.07, 08:02
      littlun1 napisał:

      > Jestem po stronie BWV , sam kiedys spotkalem sie z blokadą, którą ewidentnie mo
      > zna nazwac cenzurą , sprawa byla jednak powazniejsza co niestety nakazuje twier
      > dzic ze nie tak do konca zyjemy w kraju gdzie slowo zawsze jest wolne , nie dot
      > yczy to juz samej GW , problem cenzury jest powazniejszy czyli taki off topic

      najfajniejsza jest na Onet.pl pana Waltera, zdecydowana i niejawna, tak niejawna
      jak sam fakt przynależności Onetu do rodzinki TVN..

      tam po prostu nie dopcha się ten, kto jest nie po tej linii

      no ale to taki offofftopic

      ja tam bym się tak nie przejmował jakimś dziennikarzyną..
    • littlun1 Re: Grzeczność Bartosza W. 30.01.07, 14:05
      Prosze o pomoc. Na onecie nie przepuscili mi kolejnych 6 watkow calkowicie zgodnych z regulaminem . Gdzie moge zglosic lamanie praw obywatela do wolnosci wyrazania poglądow?
    • zamek Żeby sobie Bartosz W. nie myślał, że znikło 12.02.07, 02:52
      tiny.pl/chvx
      • bwv1004 Re: Żeby sobie Bartosz W. nie myślał, że znikło 12.02.07, 03:36
        Dziękuję. Oczywiście pod adresem w mojej stopce tez jest

        pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka