Dodaj do ulubionych

zaproponujcie coś na weekend w Białymstoku :)

18.09.07, 12:34

Obserwuj wątek
    • ankaiw Re: zaproponujcie coś na weekend w Białymstoku :) 18.09.07, 12:37
      dziecku, dorosłemu, rodzinnie???
      • anetina Re: zaproponujcie coś na weekend w Białymstoku :) 18.09.07, 12:51
        dobre pytanie

        dla rodzinki :)
        • ankaiw Re: zaproponujcie coś na weekend w Białymstoku :) 18.09.07, 16:59
          Hmm, jak jest ładna pogoda to spacer do parku Branickich, kawa w
          Odeonie - dla rodziców, dalej Akcent Zoo, pijalnia czekolady Wedla.
          Albo inaczej - wycieczka rowerowa (????)
          jak pada - to albo odwiedziny u znajomych :P albo Fikoland, gdzie
          maluch wyfika się do upadłego :))
          Albo jeszcze inaczej - trochę poza B-stokiem. Arboretum, Lipowy
          Most - fajne miejsca z dala od miejskiego zgiełku.
        • usianka Re: zaproponujcie coś na weekend w Białymstoku :) 18.09.07, 19:23
          a rodzinka z dzieckiem w wieku..... ?
          • inez21 Re: zaproponujcie coś na weekend w Białymstoku :) 19.09.07, 00:18
            A co jest ciekawego w Lipowym Moście i Arboretum i w którą to strone?/
            • igua Re: zaproponujcie coś na weekend w Białymstoku :) 19.09.07, 10:37
              arboretum to dla takich wiekszych dzieci - mozna poogladac ciekawostki o puszczy
              knyszynskiej :D

              jest na drodze na krynki, zaraz za supraslem, trzeba szukac napisu po lewej (o
              ile pamietam, napis jest w drewnie)

              lipowy most... hmm... w surazkowie sa zwierzatka, na ritowisku, a w lipowym...
              hmm... nie wiem :D
              • ankaiw Re: zaproponujcie coś na weekend w Białymstoku :) 19.09.07, 20:25
                W Lipowym Moście jest pole golfowe (ale to najmniej istotne z mojego
                punktu widzenia :)))), las dookoła, restauracja strzechą kryta,
                gdzie można napić się kawy, zjeść obiad albo deser :). Właściwie to
                nic specjalnego, ale zawsze jakaś odmana dla mieszczuchów. Lipowy
                Most przypomina mi trochę ten sławetny kompleks hotelowo-
                wypoczynkowy na trasie do Bobrownik - nazwa wsi wypadła mi z głowy
                (???)
                • usianka Re: zaproponujcie coś na weekend w Białymstoku :) 19.09.07, 22:29
                  Bobrowa Dolina?

                  Nadal nie wiem w jakim wieku dziecko i co radzic :) Moja oszalałaby
                  ze szczescia gdybym ją zawiozła do szkółki jezdzieckiej na kucyki :)
                  Ale to przedszkolak :)
                  • usianka Re: zaproponujcie coś na weekend w Białymstoku :) 19.09.07, 22:42
                    no tak, juz zajrzalam w podpis.... ;)
                    Ze starszym moze teatr lalek?
                    Moze basen? Stroma jest chyba calkiem ok dla rodziny z dziecmi w
                    takim wieku jak u Ciebie w podpisie. Nigdy nie bylam w Gołębiu - tam
                    chyba jest cos na ksztalt aquaparku.
                    PseudoZoo ofkors :|
                    Karmienie kaczek koło pałacu Branickich albo na Wierzbowej.
                    Moze wypad w okolice Kiermus - fajne tereny na spacer - zwłaszcza
                    zimą i przy slonecznej pogodzie. Albo Supraśl i przy okazji mozna
                    zahaczyc o monastyr i muzeum ikon. Mojej córce (prawie 4 lata) sie
                    podobało. W Supraslu (i nei tylko) mozna probowac zalatwic
                    przejazdzke po lesie - zimą na saniach, a gdy nie ma sniegu
                    normalnie wozem z konmi - czy jak to sie tam nazywa ;)
                    Białowieża - to juz troche dalej.
                    No i chyba warto poszperac na bialystokonline - tam zazwyczaj są
                    informacje o wszelkich imprezach, festynach itp
                    To tak na gorąco :)
    • barbie4 mozna sobie w łeb strzelic 19.09.07, 23:04
      za przeproszeniem ,
      zakładajac ze dziecko ma 1 rok i pada deszcz.
      a jak nie pada to 350 raz park .... o nie.
      co tu nie mowic- Białystok to pustynia. co widac w niedziele w
      Auchanie ;(
      i dlatego nie rozumiem osób które mowia/ pisza w sondazach ze
      mieszka sie bardzo dobrze.
      • villem0 Re: mozna sobie w łeb strzelic 20.09.07, 02:09
        Bo np. mnie mieszka się bardzo dobrze w Białymstoku ;)
        • barbie4 ?? 20.09.07, 10:48
          tak z czystej ciekawosci:
          co ci sie tutaj podoba ? pomijajac "bo tutaj jest zielono".
          • villem0 Re: ?? 20.09.07, 11:21
            Oczywiście, że tak :)
            Dodam, że pogardziłam Krakowem ;) Kiedyś tam zamieszkałam na chwilę, ale
            wracałam ze szczęściem w oczach do Białego :)
            A mogłam zostać, bo mi proponowano dogodne warunki.

            Tu jest moje miejsce :)

            Może tu nie ma wielu atrakcji, zabytków itp. ale jest spokój i fajny klimat.
            Lubię ludzi tu mieszkających i wszystkie te kąty z rozbebeszoną Jurowiecką nawet :D
            Po prostu kocham to miasto, jak śpiewał Norbi (w jego przypadku to był Olsztyn ;))
            • ankaiw Re: ?? 20.09.07, 17:12
              Mi się w Białym podoba spokojniejsze życie niż np. w stolicy
              Owszem brakuje imprez, swoitego klimatu wielowymiarowego miasta,
              tego "czegoś" co przyciągnęłoby turystów, lepszych ulic,
              mądrzejszych władz, etc. ale miasta nękają różne bolączki. U nas
              jest spokojniej - takie odnoszę wrażenie i bardzo podoba mi się to,
              że żyję w tyglu międzykulturowym. Lubię po prostu wracać do Białego,
              bo tu czuję się dobrze - choć przyznaję zdradziłabym miasto dla
              jakiegoś innego nad morzem :P - mam słabość do Bałtyku :))
              • barbie4 Re: ?? 20.09.07, 19:17
                przepraszam... ale nie chce mi sie wierzyc ze z miłosci do
                rozbebeszonej Jurowieckiej odrzuciłas Kraków.
                sorryyyy....
                - nie ma gdzie tak naprawde wyjsc, nie ma koncertów i imprez(pomijam
                szanty ;/)
                - 4 kina z tego 3 to rudery
                - 1 hipermarket
                - nie ma dokad pojsc z dzieckiem- no chyba ze do syfnego Kręgu -
                Jardusia, tudzież do w/w hipermarketu
                - zarobki niskie, nie ma dobrej i dobrze płatnej pracy
                - zgiełk jest, i sa korki- jak na takie małe miasto wystarcza
                - i tak naprawde mamy 4 ulice, wystarczy zeby na którejs z nich
                remontowali a nie mozna przejechc przez miasto.
                itak dalej.. i tak dalej....


                dobra... juz sie wiecej nie wtrącam.
                własciwie o czym innym był temat.
                przepraszam
                • villem0 Re: ?? 20.09.07, 21:14
                  barbie4 napisała:

                  > przepraszam... ale nie chce mi sie wierzyc ze z miłosci do
                  > rozbebeszonej Jurowieckiej odrzuciłas Kraków.
                  > sorryyyy....

                  A jednak :D
                  Pomieszkałam rok, owszem fajnie, ale serce mi się rwało do Białego.
                  Poza tym taki Kraków to średnie miejsce do mieszkania. Akurat mieszkałam
                  niedaleko Rynku. Mało zieleni, śmierdzące psimi odchodami skwerki, niesamowity
                  hałas, za przeproszeniem obsrane balkony przez wredne gołębie (od tej pory mam
                  uraz i niecierpię tych ptaków).
                  I ludzie. Dziwni.
                  Fajnie jest zajechać czasem do Krakowa, ale mieszkać tam? O nieee...

                  > - 4 kina z tego 3 to rudery

                  Multikino chyba budują, jesienią bedziesz mogła pójść ;D

                  > - 1 hipermarket

                  A to się też niedługo zmieni :D

                  > - nie ma dokad pojsc z dzieckiem- no chyba ze do syfnego Kręgu -
                  > Jardusia, tudzież do w/w hipermarketu

                  My jeździmy na wieś :) A tak na codzień jeśli jest ładna pogoda to integrujemy
                  się z sąsiadami na osiedlu :)

                  > - zarobki niskie, nie ma dobrej i dobrze płatnej pracy

                  No popatrz, nigdy bym tego nie powiedziała patrząc na ludzi np. ich zakupy w tym
                  JEDYNYM póki co hipermarkecie ;)

                  > - zgiełk jest, i sa korki- jak na takie małe miasto wystarcza

                  Przesadzasz ;) Dużo jeżdżę samochodem i jedynie odczuwałam rozbudowę
                  skrzyżowania kolo kościoła Rocha.

                  > - i tak naprawde mamy 4 ulice, wystarczy zeby na którejs z nich
                  > remontowali a nie mozna przejechc przez miasto.

                  j.w. ;)

                  > itak dalej.. i tak dalej....
                  >
                  >
                  > dobra... juz sie wiecej nie wtrącam.
                  > własciwie o czym innym był temat.
                  > przepraszam
                  >

                  Nie masz za co ;)
                  Nie powiem, że jest idealnie. Jest sporo roboty, ale to jak wszędzie.
                  A moje koleżanki warszawianki bardzo lubią przyjeżdżać do Białego, mówią że to
                  miasto z klimatem :)
                  • usianka Re: ?? 20.09.07, 22:37
                    jak to sie mowi... wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... a potem -
                    szara rzeczywistosc...
                    Mam podobne podejscie do sprawy jak villem0, chociaz akurat nie
                    Kraków mnie (a raczej mojego męża) wabił, ale Trójmiasto. Od zawsze
                    uwielbiam Gdansk, od zawsze spedzam tam czesc wakacji i kusił mnei
                    wyjazd, ale podejrzewam, ze mimo wielkiej milosci zyc bym tam chyba
                    nie dala rady. Z roznych względów.
                    Korki - no tu sie ubawiłam sromotnie. Wielkie halo jak trzeba postac
                    z 15 minut na Lipowej, Dąbrowskiego czy na 1000lecia PP - stąd droga
                    daleka, by mozna bylo powiedziec, ze jest "korek" :) A te problemy
                    juz w zasadzie nzikły lub lada moment znikną. Wystarczy popatrzec na
                    plany inwestycyjne w rozbudowie dróg - oj bedzie sie działo i to
                    lada moment.
                    Bstok moze nie jest w czubie polskich metropolii (bo jest w ogonie
                    hihihi), ale wszystko rozbija sie o to co kto lubi i w czym sie
                    dobrze czuje. Mi bardzo odpowiada te wolniejsze tempo zycia. A
                    zarobki - no cóż, wierz mi - tutaj tez mozna sie dorobić. Jedyne co
                    mnie tu wkurza to widoczne w wielu miejscach zatargi pomiedzy
                    Polakami katolikami i prawosławnymi, ale tak samo jest wszedzie
                    gdzie są liczne mniejszosci narodowosciowe. Na tym niestety wiele
                    tracimy.
                    • villem0 Re: ?? 20.09.07, 22:52
                      usianka, ufff, myślałam że mój patriotyzm lokalny jest przeżytkiem ;)

                      Mogłabyś napisać coś o tych zatargach? Bo myślałam, że właśnie tak fajnie nam
                      się razem mieszka i dogaduje.
                      Serio jakoś nie słyszałam o zatargach, ale w końcu wszystkiego nie słucham, więc
                      napisz cokolwiek bom ciekawa :)

                      Mnie było głupio, bo zdałam sobie sprawę, że żyjemy razem a tak mało wiemy o
                      swoich zyczajach i religiach. Przynajmniej ja mało wiem o prawosławiu (wstyd).
                      Ale w szpitalu leżałam z fajną dziewczyną i już wiem troszeczkę :)
                      • usianka Re: ?? 20.09.07, 23:16
                        widzisz jakie jestesmy przezytki? ;)

                        Nie bede przeciez rzucac nazwiskami :) W lokalnych
                        firmach/instytucjach widac, ze nie jest tak calkiem rozowo. Dla mnie
                        to niepojete, bo wyznanie od zawsze bylo ostatnią rzeczą, wraz ze
                        stanem majatkowym, na podstawie ktorej mialabym "oceniac" czlowieka,
                        ale troche mi sie oczy otworzyly, gdy zaczelam pracowac. Tzn.
                        koledzy mi otworzyli oczy. U mnie w pracy widac wyraznie izolowanie
                        sie niektorych osob (akurat chodzi o prawosławnych, ktorzy są
                        mniejszością i "trzymają się" razem, co z drugiej strony nie powinno
                        w sumie dziwic - ale do czasu az pojawi sie jakas sytuacja
                        konfliktowa). Widze tez po sąsiadach, ze jednak te blizsze kontakty
                        nawiązują sie głownie w obrębie tego samego wyznania chociaz to moze
                        byc rownie dobrze zbieg okolicznosci....
                • usianka Re: ?? 20.09.07, 22:51
                  Ani razu nie bylam w Kregu-Jardusiu, nie prowadzam dziecka do
                  hipermarketu, w fikolandzie przez cale swoje zycie była 3 razy i
                  jakos sie dziewczyna nie nudzi :) Nie czuje po prostu tego
                  problemu :) Nie widze az takiej wielkiej potrzeby stwazania "klubów"
                  dla malych dzieci - po co? To plac zabaw jest zły?
                  Osobiscie cale lato, duza czesc wiosny i jesieni spedzamy na dzialce
                  sami lub ze znajomymi - dla niektorych pewnie monotonnie jak
                  cholera, ale to nam pasuje. Jestem w stanie zrozumiec, ze ktos ma
                  zupelnie inne potrzeby - wtedy faktycznie nienajlepiej trafił. Ale
                  jest swiatelko w tunelu :)

                  aaa i jeszcze - nie ma gdzie wyjsc? U nas jest mało pubów, knajpek?
                  Nie jest wcale tak zle!! Jedyny mankament to poziom obslugi :|
    • barbie4 :) 21.09.07, 08:24
      pewnie ze kazdy ma inne potrzeby.
      z mojego punktu widzenia/ miszkania/ siedzenia
      jest , no moze nie beznadziejnie ale tak sobie.
      mieszkam na TBS-ach, blokowisko- tak tak, wiem.. mozna gdzie
      indziej, ale skoro juz tu jestem ;)
      - w auchanie robia zakupy- bo nie ma gdzie, a kupuja duzo, bo w
      porównaniu z PSS-em jest duzo taniej, wiec ja czekam na otwarcie
      innych hipermarketów jak na zbawienie, zebym mogła o normalnej porze
      bez tłoku cokolwiek kupic.
      tak na marginesie kilka razy spotkałam tam sterczacego w
      kilometrowej kolejce b. prezydenta miasta- Tura i zeby nie maz, to
      chyba bym mu gebe obiła. zrobił z tego miasta zadupie.
      - podaj mi nazwe knajpki w której jest zakaz palenia i mozna zajsc z
      dzieckiem- oprócz horteksu
      - jak wspominałam miszkam na TBS, codziennie jezdze "obwodówka",
      wystarczy jedna stłuczka a do pracy moge dostac sie chyba tylko
      helikopterem.

      tak reasumujac- nie jest az tak fatalnie, ale biorac pod uwage ze
      jest to miasto wojewódzkie- no to chyba wystaczy bez komentarza.

      no, a ze mam dzisiaj urlop, to przebiegne sie z maluchem po
      okolicznych placach zabaw ;/
      • usianka Re: :) 21.09.07, 11:17
        witam sasiadke :)

        Ja jezdze do pracy w inną strone, ale moj mąż czesto jedzie
        obwodówką (ma alternatywne drogi dojazdu). Nie wiem gdzie jedziesz
        docelowo, ale akurat od nas z osiedla jest dobry wyjazd i mozna sie
        wbijac w ruch w rozne kierunki gdzies blizej centrum. Na pocieszenie
        Ci napisze, ze w przyszlym roku rusza modernizacja obwodnicy.
        Ja jak na zbawienie czekam na carrefura na Zielonych - bede miala po
        drodze :) Ale przeciez blisko jest Makro i jest Lidl na
        Dziesiecinach, ze nei wspomne i Stokrotce, Biedronce i tym podobnych
        wynalazkach. Lidl jest podobno ok (opinie znajomych).
        O knajpy mnie nie pytaj - jestem zadkim bywalcem. Ostatnio to
        podziwiam knajpki glownie zza kierownicy ;) A bylas w kawiarni na
        ulicy Przejazd (od Lipowej)? Podobno to jedyna prawdziwa kawiarnia w
        miescie :) Fotki deserów na stronce doprowadziły mnie do
        slinotoku :| W Wedlu mozna palic? zaznaczam ze pytam, bo nie
        bylam ;) Moze zapytaj o to na forum o bialostockich knajpach?

        Pod tym o Turze podpisuje sie obiema rekami ;) A i tak co by nie
        mowic o tym zadupiu to lubie tu mieszkac - no po prostu lubie :)
        Wieksze miasta lubie odwiedzic, pobyc tam troche, a zyc wole tutaj :)
        • anetina Re: :) 21.09.07, 11:31
          ja zawsze byłam anty nastawiona do Białego
          nie cierpiałam tu przyjeżdżać
          no niestety (a właściwie stety :)) mam męża z tego miasta :)

          ogólnie miasto jest dla mnie za wielkie
          za dużo ludzio anonimowych :(
          wszyscy ciągle gdzieś się spieszą

          macie piękne zrobione drogi, chodzi o obwodnicę
          i piękne place zabaw, praktycznie na każdym osiedlu
          to już jest wielki plus dla miasta :)

          parki też sa w porządku
          zoo w mieście również
          • igua Re: :) 21.09.07, 13:08
            jakie wszystko jest wzgledne :D

            anetina napisała:

            > ogólnie miasto jest dla mnie za wielkie
            > za dużo ludzio anonimowych :(
            > wszyscy ciągle gdzieś się spieszą

            to ostatnia rzecz, jaka bym o bialymstoku powiedziala :)

            >
            > parki też sa w porządku
            > zoo w mieście również
            >
            zoo? niestety to, co mamy nazywa sie zwierzyncem, bo w zadnym sensie zoo nie
            przypomina. i jest mocno przytlaczajace :(
            ale z braku laku...
            >
            • anetina Re: :) 22.09.07, 08:36
              nie powiedziałabyś, że miasto to jest wielkie?
              jest za duże jak dla mnie
              ale ja się wychowałam na wsi i w małym mieście :)
              • usianka Re: :) 22.09.07, 11:10
                Anetino, Białystok to zdecydowanie nie jest wielkie miasto :) Wielka
                jest na pewno Warszawa, aglomeracja Katowic, Gdansk, Wrocław,
                Poznan, ale na pewno nie Białystok :) To co u nas jest obrzezem
                miasta, u mojej rodziny z Gdanska wywołuje śmiech, bo u nich taka
                odleglosc to scisle centrum :) Ale rozumiem Twój punkt widzenia, bo
                jesli ktos przyjezdza z małego miasta, to Bialystok moze wydawac sie
                nawet wielki :)
                Moim zdaniem wielkie miasto to tak z 500tys ludzi (jak na warunki
                polskie) - nam daleko do 300tys, a teraz gdy ludzie powyjezdzali do
                GB to moze i 200tys ledwo przekraczamy ;) Białystok nalezy do miast
                srednich, ale ja mam inną perspektywę, bo żyję tu od zawsze :) Fakt,
                Bialystok sie rozrasta, ale nie jest to takie tempo jak w
                wymienionych przeze mnie miastach (ba, nie mamy sie co równac nawet
                do znacznie mniejszego Olsztyna czy Rzeszowa).
        • villem0 Re: :) 21.09.07, 13:40
          Byłam w tej kawiarni ;) Fajna jest :)
          A jaki mają tort sachera, mniamm :) Kawka po wiedeńsku mi nawet smakowała mimo
          tego, że nie lubię kawy ;)

          A wedel... musze przypomnieć o nim mężowi :D
      • igua barbie4 21.09.07, 13:10
        barbie4 napisała:

        > - podaj mi nazwe knajpki w której jest zakaz palenia i mozna zajsc z
        > dzieckiem- oprócz horteksu

        * wedel
        * pizzeria quattro na osiedlu wysoki stoczek - ul. kollataja, czyli ta, ktora z
        TBS-ow mozesz w ramach spaceru przejsc od siebie :D

        pewnie sa jeszcze jakies.
        nie jest kolorowo, ale wierz mi, w wawie tez np. nie ma zbyt wielu miejsc
        przyjaznych matkom+dzieciom

        a moze jednak jakas akcja?
        tak podjudzam co chwile :D

        • barbie4 Re: barbie4 21.09.07, 14:16
          ja jestem jak najbardziej za akcja !!
          przede wszystkim - zrobic : podjazdy, windy, normalne drzwi dla
          matek z dziecmi i wózkami.
          to taki apel do zarzadzajacych ... np. fartlandią na Słonecznym
          Stoku. no coments.

          teraz jak musze isc po podstawowe produkty- chleb itp. to biore
          dzicko na rece, bo z wózkiem juz dałam soei spokój. zabisc sie mozna.

          a dalej: jakies miejsca gdzie w przypadku deszczu mozna pojsc z
          dzieckiem, za małym na fikoland, a za duzym zeby siedziało w miejscu.


          - wiem ze ta pseudo obwodówka bedzie remontowana. i jestem
          przerazona bo produkcyjna tez rozkopią. chyba normalnie pojde na
          wychowawczy :-) dostac sie musze na wysokośc Kwadratu. wiec nei mam
          alternatywy.

          - inne sklepy sa, ale ja naleze do tych "skapych" bo jesli w
          auchanie na paczce pieluch zaoszczedze ponad 10 zł ...., na
          deserkach zupkach i innych art. dla dzieci, ze nie wspomne o chemii.
          no to sie pcham tam.

          jak wymyslicie jakas akce to dajcie znac.
          np. "Białystok przyjazny matce z dzieckiem"
          • ankaiw Re: barbie4 21.09.07, 19:13
            Eee tam, nie ma co narzekać, nie jest może zbyt różowo, ale dobrze
            jest i miejmy nadzieję, że będzie lepiej :)))

            a o zatargach na tle wyznaniowym to owszem słyszałam, ale z ust
            mojej przeszło 60letniej matki, ja sama osobiście nie doświadczyłam
            i nie zaobserwowałam w żadnym z miejsc swojej pracy.
            • usianka Re: barbie4 21.09.07, 21:12
              zatargi - moze za duze slowo... pzoa tym "młodzież" chyba troche
              inaczej juz do tego podchodzi, co nie zmienai faktu, ze ludzie po 40-
              tce to znacznaczesc tego miasta i nie da sie tego czasami nie
              zauwazyc

              Barbie4, od razu pomyslałam o Tobie:
              www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070921/REG00/70920030
      • hratli dlaczego zrobil z tego miasta zadupie? 22.09.07, 21:06
        szczerze mowiac zaczelo sie cos wreszcie dziac.

        prosze o odpowiedz
        • hratli ah pomylilam nazwiska :) 22.09.07, 21:30
          zwracam honor :)
    • igua jeszcze slowko o bialymstoku 22.09.07, 10:50
      to moje miasto

      gdziekolwiek bym byla, zawsze wiem, jestem pewna, w pelni to czuje i glosno o
      tym mowie, ze pochodze z bialegostoku.
      zawsze chetnie tu wracam, bo to moje miasto.

      ale tez kocham warszawe i o niej rowniez moge powiedziec, ze to moje miasto -
      przeciez kochamy swoja rodzine, z ktorej wyszlismy, ale gdy zakladamy nowa, to
      ta nowa jest rownie wazna i kochana. to jest inna milosc, ale milosc.

      warszawe kocham inaczej, ale to rowniez moje miasto. nie umiem juz bez niej zyc.
      i mysle, ze fakt, iz te miasta sa tak niedaleko sprawia, ze moge spelnic
      wszystkie swoje zachcianki - gdy mam potrzebe na zgielk, na predkosc, na
      anonimowosc, na rytm i zapach duzego, chaotycznego miasta - mam warszawe. gdy
      potrzebuje spokoju, wolnego tempa zycia itd. - mam bialystok (a wtedy to nawet
      mam suprasl).

      i kiedy mowie, ze bialystok jest maly, to patrze na niego z perspektywy innych
      wiekszych miast (i tu nie tylko warszawy).

      ale gdy mowie, ze bialystok jest w marazmie i ze niewiele sie tu dzieje, to nie
      musze sie odwolywac do warszawy, ktora jest specyficzna pod tym wzgledem (jak
      kazda stolica), ani nie musze mowic, ze miasta wielkosci bialegostoku w europie
      to...

      wystarczy spojrzec np. na lublin - wielkosciowo podobny, a kompletnie inny w
      swoim charakterze.

      ale bialystok nigdy nie bedzie jak miasta, ktore maja dluuuuuga tradycje
      miejska. bialystok jest zbyt mlody, by miec pewne przyzwyczajenia. a
      jednoczesnie jest w idealnym miejscu, by moc czerpac z wielosci tego, co w sobie
      i okolicy ma.

      bialystok nie musi byc warszawa, nie musi byc krakowem, nie musi byc lublinem,
      trojmiastem czy olsztynem. niech bedzie takim swiezutkim miasteczkiem, ale niech
      znaczy cos wiecej niz zielen wokol palacu branickich i festyny z miodami.

      tak jest kulturalno-mentalna dziura!!! a mimo to wiele wartosciowych, znanych
      osob z niego wyszlo. i wiele sie corocznie zmienia na lepsze.

      cala reszta nalezy do nas (was :D ). od mysli "jest beznadziejnie" juz tylko
      krok do mysli "co zrobic, zeby bylo ciekawiej", a potem jeszcze tylko 2 kroki,
      zeby zmieniac rzeczywistosc

      no, to se pogadalam :D ide do pracy...


      jesli mowie
      • usianka Re: jeszcze slowko o bialymstoku 22.09.07, 11:23
        igua napisała:

        >nie musze mowic, ze miasta wielkosci bialegostoku w europie
        > to...

        w Europie? wystarczy rozejrzec sie po Polsce i to wschodniej....
        Olsztyn, Rzeszów - przeciez to znacznie mniejsze miasta, a
        jednak.... Lublin przed wojną był znacznie wiekszy, nie ma co nawet
        porównywac.


        > jest kulturalno-mentalna dziura!!!

        no niby miasto akademickie.... i opere miec bedziemy ;) hehehe Ale
        mentalnosc ludzi pozal sie Boze... Małomiasteczkowe kompleksy u
        ludzi na wysokich stanowiskach niestety widac na kazdym kroku.
        Licze, ze to wszystko w koncu sie ruszy, bo tu jest ogromny
        potencjał.
    • ankaiw Re: zaproponujcie coś na weekend w Białymstoku :) 23.09.07, 20:43
      Bylam dziś w Bobrowej Dolinie, ale się zmieniło tam na niekorzyść :((
      Kiedyś widać było, że to wszystko zadbane, teraz kort zarośnięty,
      staw zapuszczony zielskiem, na równej kiedyś trawce, kretowiska.
      Przędą chyba tylko dzięki weselom, bo i dziś ostatki weselników
      widziałam.
      Za to Lipowy Most rozkwita - widać tam rękę gospodarza :)

      p.s. akurat korzystając ze sprzyjającej w weekend pogody zrobiliśmy
      sobie wycieczkę do Lipowego i do Bobrowej
      • mama_amelii a propo Bobrowej Doliny 23.09.07, 20:58
        Wybudowali ją oszuści.Niezapłacili dla wykonawców(tynkarzom,elektrykom itp.w tym mojemu mężowi wisza około 3 tys.Wszyscy się z nimi sądzą w tej chwili).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka