Dodaj do ulubionych

Fuksówka: Zabawa czy fala?

27.10.07, 08:36
z jednej strony Akademia Teatralna słynie w naszym mieście z tego, że na pocz.
roku akademickiego po mieście spacerują zielne żabki czy inne stworzonka
(kiedyś do czytelni w Książnicy Podlaskiej weszły dwa prosiaki), ale niektóre
rzeczy opisane w tym artykule to rzeczywiście przegięcia... ALE - jeśli ktoś
ma zamiar być. musi liczyć sie z tym,że jego praca nie będzie wyglądać
sielankowo... na mojej uczelni nie ma takich zwyczajów, ale przecież aktorstwo
to dosyć specyficzny kierunek...
Obserwuj wątek
    • Gość: aktor-amator aktor powinien móc zagrać wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 09:09
      czy będzie to granie kupy, czy śmiałej sceny porno. Wkrótce żołnierze zaczną
      narzekać, że muszą czołgać się pod drutem kolczastym, matematycy że zmusza ich
      się do dowodzenia twierdzeń limitacyjnych a piekarze że przy piecu jest za
      gorąco i trzeba w nocy pracować.

      Nie chcesz grać, nie bądź aktorem!
      • Gość: manhu Re: aktor powinien móc zagrać wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 14:04
        "aktor powinien móc zagrać wszystko"
        No to do dzieła aktorze-amatorze zagraj może kota w wojsku. Ojjj czyżbyś się wymigał od tej "fajnej" zabawy?

        Fala to fala i więzienie za to się należy (a za popieranie KŚ), a w szczególności wykładowcom-psycholom: "Wykładowcy i studenci ceniący otrzęsinową tradycję uważają, że to bzdury. - Jaka fala? To zabawa, której reguły akceptują obie strony". W szkołach podstawowych, internatach, wojsku też obie strony to akceptują: starzy bawiąc się, a dręczęni na zasadzie: milczenie oznacza zgodę.
        • Gość: student IVroku a.g Re: aktor powinien móc zagrać wszystko IP: 82.160.252.* 28.10.07, 16:08
          kolego czy ty wiesz w ogóle o czym ty piszesz? Tak naprawdę czym jest fuksówka
          jak ona wygląda nie dowiecie sie państwo czytając gazety! niestety pismaki
          przedstawili nasz folklor w krzywym zwierciadle! Owszem nie zaprzeczam, wiele z
          tych opisanych rzeczy były, ale nie w takiej formie jak przedstawiły gazety!
          wszystko to czego jesteście państwo świadkami na lamach gazet jest naprawdę
          bardzo przejaskrawione! Cała fuksówka to forma zabawy dla starszych kolegów,
          ale i po swoim doświadczeniu wiem, że i dla fuksów. Oczywiście, kto jak dobrze
          się bawi, zależy od tego kto jaki dystans ma do siebie i jak szybko i łatwo jest
          go ogłupić! podczas fuksówki nie można zapominać, że wszystko co sie dzieje w
          szkole jest gra aktorską, nestorów i fuksów którzy dopiero się jej uczą. Im
          szybciej pojmie się zasady gry tym fuksówka jest fajniejszą i śmieszniejszą
          zabawą, dla obu stron. Dlaczego taka sytuacja ma w ogóle miejsce? A to dlatego,
          że akurat osoby które nie przeszły fuksówki, czyli same się wycofały, lub osoby
          mało lubiane w szkole czuły sie przez to pokrzywdzone. Zwracam uwage, że w tym
          nieszczęsnym artykule wypowiadają się tylko osoby które nie zaznały zaszczytu
          bycia nestorem. Proponuję państwu ( do dziennikarzy) aby przeprowadzono wywiad z
          osobami które przeszły fuksówkę, a nie z zakompleksionymi osobami nie mającymi
          aprobaty w szkole. I to nie przez fuksówkę, ale przez swoje zadufanie, arogancje
          i ironie.
          • Gość: Biały Oleander Re: aktor powinien móc zagrać wszystko IP: *.master.pl 06.01.08, 17:41
            To jest wrecz przerazajace, bycie nestorem jest zaszczytem? To chyba po prostu
            zemsta za wlasna fuksowke. To jest fala ktorej powinno sie definitywnie zakazac!
            To sa metody stosowane na rowni z sektami, zastrasznanie i znecanie sie.
            Nestorow powinno sie karac, a wladze aprobujace takie zachowania zwalniac.
      • Gość: Normalny (jeszcze) Dzisiejsi studenci to zniewieściałe dzieciaczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 14:20
        doskonały materiał na maminsynków-słabeuszków oraz wszelkie kalectwo, pedalstwo i lesbijstwo :-(((
        • Gość: m. Re: Dzisiejsi studenci to zniewieściałe dzieciacz IP: *.chello.pl 27.10.07, 23:52
          kolega przesadza z ta ekstrapolacja. chyba ze to z autopsji...?
    • Gość: w Zabawą to jest do momentu, IP: *.blich.krakow.pl 27.10.07, 09:40
      do którego bawi to obie strony. W przeciwnym przypadku jest to taka sama fala,
      jak w wojsku pod przykrywką artystowskiej oryginalności.
      Śmiałe sceny erotyczne i tym podobne można odgrywać na zajęciach.
      Niech władze uczelni przeprowadzą anonimową ankietę wśród studentów I roku i
      wtedy się wypowiadają.
    • Gość: adam Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: 78.133.162.* 27.10.07, 10:24
      "Władze uczelni są zaskoczone i podchodzą do sprawy ostrożnie. - Nie dotarły do
      mnie żadne niepokojące sygnały. Może te pogłoski ktoś rozsiewa, by zepsuć nam
      opinię?" - jak wszędzie (władze) nic nie wiedzą, a wypadki się zdarzają. Zabawa
      - jak zauważył poprzednik, jest do "chwili". Podobne podejście jest w wojsku i
      wielu innych miejscach m.in.szkoły i inne placówki gdzie są zbiorowiska.
    • Gość: KESTER ...pierdoły! (nie róbcie z igły wideł!!!) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 10:43
      ...wiązanie jakiegoś wypadku studenta z nękaniem to chyba przegięcie! Równie
      dobrze można by rzec, że jeśli mój kolega dopuścił się zabójstwa to wszyscy z
      podwórka jesteśmy mordercy i podżegaczami! Co jeszcze by o mnie powiedzieli
      gdyby ktoś z mojej pracy kogoś zgwałcił?!

      Wypadek to wypadek!

      ...jeśli chodzi natomiast o "falę" to nic nowego! Wszędzie gdy do grupy
      społeczności dołącza nowa grupa jej uczestników jest "chrzest"!
      Komu nie pasuje niech zmieni środowisko, plany na przyszłość i zatrudni się w
      BIEDRONCE jako "pchacz" palet ponad tonażowych!!!

      ...pierdoły by znów zakłamać publikę i narobić bigosu! Lepiej za robienie
      konfitur na zimę się niech autor tego artykułu zabierze bo to ciekawsze niż
      takie tam sianie bzdur!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


      • Gość: QuantumDevil Re: ...pierdoły! (nie róbcie z igły wideł!!!) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 12:01
        Opowieści moich znajomych studiujących w podobnym przybytku we Wrocławiu są
        zbieżne z treścią tego artykułu. W tego typu środowisku panuje ostra, chora
        rywalizacja. Czegoś takiego nie ma na innych uczelniach akademickich.

        " jeśli chodzi natomiast o "falę" to nic nowego! Wszędzie gdy do grupy
        społeczności dołącza nowa grupa jej uczestników jest "chrzest"!
        Komu nie pasuje niech zmieni środowisko, plany na przyszłość i zatrudni się w
        BIEDRONCE jako "pchacz" palet ponad tonażowych!!! "

        Nie wiem dlaczego, ktoś kto nie zgadza sie na poniżanie ma być dyskwalifikowany
        w dążeniu do robienia kariery w jakiejś dziedzinie. Nie wiem dlaczego takimi
        ludźmi gardzisz. Jedno ci powiem teraz ja gardzę tobą prostacki pyszałku. Nie
        rozumiem jak można pozwalać do sprowadzania relacji miedzyludzkich w tym
        środowisku do niemalże społecznego darwinizmu.
      • Gość: stefan_malolepszy Re: ...pierdoły! (nie róbcie z igły wideł!!!) IP: 83.230.11.* 27.10.07, 13:00
        studiuje juz pare lat na Politechnice Ślaskiej i jeszce nie spotkalem sie z
        takim prymitywnym zachowaniem, nikt na nikim niczego nie wymuszal nie gnebil,
        nie ponizal, jedynie dlatego ze jest na I roku gardze ludzmi ktorzy zgadzaja sie
        na takie traktowanie ale jeszcze bardziej takimi ktorzy na podbudowie wlasnej
        traumy tworza dalszy ciag tej zenady , chociaz moze to chodzi o ukryte
        pragnienia bycia zdominowanym ;)osoby popierajace "akcje" chyba nie potrafia
        odroznic zabawy od ponizenia...

        .jeśli chodzi natomiast o "falę" to nic nowego! Wszędzie gdy do grupy
        > społeczności dołącza nowa grupa jej uczestników jest "chrzest"!
        > Komu nie pasuje niech zmieni środowisko, plany na przyszłość i zatrudni się w
        > BIEDRONCE jako "pchacz" palet ponad tonażowych!!!


        bardziej prymitywnego konformizmu nie mozna sobie wyobrazic, i to ma byc
        przyszla elita kulturalna tego kraju ?? heh
      • Gość: Onna Re: ...pierdoły! (nie róbcie z igły wideł!!!) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 13:27
        A ty co się tak ekscytujesz? Jeżeli wszyscy zwolennicy fuksówek są tacy
        niezrównoważeni, to wierzę, że są one wynaturzone.
      • schnier Re: ...pierdoły! (nie róbcie z igły wideł!!!) 27.10.07, 14:21
        Drogi Kester napisałeś:

        > ...jeśli chodzi natomiast o "falę" to nic nowego! Wszędzie gdy do grupy
        > społeczności dołącza nowa grupa jej uczestników jest "chrzest"!

        Otóż nie jest to "wszędzie", tylko w niektórych miejscach, gdzie istnieją
        zamknięte grupy o silnej hierarchii, gdzie powodem do wyrobienia sobie prestiżu
        nie są indywidualne zasługi, tylko fakt bycia wyżej w hierarchii (ze względu na
        rok studiów, czy czas przebywania w wojsku itp.) W takich sytuacjach okazją do
        podbudowania swojej pozycji na tle grupy jest dobrze znane zjawisko "fali" czyli
        wykorzystania swoich możliwości wynikających z miejsca w hierarchii, do
        podkreślenia tego miejsca, przez poniżanie osób niżej w hierarchii.
        Jest to zjawisko rzeczywiście znane, ale jako zjawisko potępiane nie może być
        traktowane jako norma. Nigdzie, a zwłaszcza w instytucji, gdzie humanizm i
        wrażliwość powinny być pielęgnowane, a nie zastępowane tępą i hierarchiczną
        strukturą.
        Nie wiem jakie miałeś doświadczenia, ale jeśli z nich wynika, że "fala jest
        wszędzie" to Ci współczuję. Ale nawet jak tak było, to się zastanów, czy było to
        dla Ciebie przyjemne być dyskryminowanym ze względu na coś, na co nie masz
        wpływu. No chyba, że to Ty byłeś tym "wyższym w hierarchii".

        Zjawisko fali to przemoc, poniżanie i prymitywizm. Nie dajmy się zwariować, że
        jest to taka miła zabawa. To jest opinia góry hierarchii. Przemoc nie jest fajną
        zabawą, tylko przemocą.

        Pozdrawiam

        Schnier
      • Gość: w Re: ...pierdoły! (nie róbcie z igły wideł!!!) IP: *.bsk.vectranet.pl 01.11.07, 18:46
        podpisuje sie obiema rekami!!!
      • Gość: Kasia Re: ...pierdoły! (nie róbcie z igły wideł!!!) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 21:34
        ZALOSNE zal mi ludzi ktorzy maja dobra zabawe znecajac sie and
        innymi i ich upokarzajac nikt normalny nie zerpie z tego
        przyjemnosci chocia w sumie podobno w kazdym tkwia takie instynkty
        brawo BRAWO ze wolno je pkazywac na uczelni!!! nie no bez kitu
        cytalam w gazecie o tym i wywiad z dziekanem ktory chyba nie bardzo
        wie co robi na tym stanowisku...nie no brak mi slow
    • Gość: gosc zabawa IP: *.client.duna.pl 27.10.07, 12:21
      lepiej zrobić ankietę wśród studentów wyższych lat - oni doceniają fuksówkę.
      Natomiast pzebieranie, granie odwaznych scen ma bardzo edukacyjne znaczenie - ma
      pozolić na oswojenie tremy, występów przed publicznością etc. Dziwie się, że
      jakiś niezadowolony student tak ochoczo leci do prasy ze swoimi rewelacjami -
      nie podoba się zawód - to do widzenia. Różne formy fuksówek są w każdej ze szkół
      teatralnych.

      • Gość: Łowca lamerów Zwykła fala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 12:50
        Jeżeli według Ciebie to jest normalne i tak powinno być, to może zamieńmy
        fuksówkę na warsztaty aktorskie, w celu legalnego wysyłania pierwszaków na
        głęboką wodę. Odważy się ktoś to zalegalizować?
        Na oswojenie się z tremą studenci mają kilka lat. Najpierw powinni nauczyć się
        technik aktorskich, potem odgrywać sceny pod czujnym okiem profesorów, a dopiero
        na sam koniec występować przed publicznością. Co z tego, że taki pierwszak w
        roli strusia wyjdzie na ulicę, skoro wcale nie zna się na graniu?
        Fala to fala, bez względu na nazwę pod jaką występuje. Nie słyszałem, żeby
        przyszłych pilotów samolotów ktoś wyrzucał z pierwszego piętra domu, nie
        słyszałem żeby początkujący bokser pojechał na zawody, gdzie "oswoił by się" z
        obitym pyskiem i publicznością. Na wszystko przychodzi odpowiedni czas.
        Pozdrawiam tych, którzy nie dali się fali. Oni naprawdę pokazali kto jest
        twardy, a reszcie życzę wytrwałości w życiu.
        • Gość: redhotchillilepper Re: Zwykła fala IP: 78.52.194.* 27.10.07, 13:51
          Zgadzam się w stu procentach. Mam wielu znajomych młodych aktorów, obserwowałem
          kilkoro z nich w trakcie fuksówki i muszę powiedzieć, że jest to obrzydliwy,
          poniżający obyczaj. Zasłanianie się jakimiś "walorami edukacyjnymi" jest tutaj
          wyłącznie mydleniem oczu. W oficjalnym procesie edukacyjnym szkół teatralnych
          panuje odwrotna zasada. Pierwszoroczniakom zabrania się występów publicznych (w
          filmach, w teatrach), dlatego że taka nieukształtowana osobowość jest bardzo
          wrażliwa na negatywne bodźce, które mogą pozostawić rozmaite blokady psychiczne
          na przyszłość.
          Pierwszy rok na studiach aktorskich to okres straszliwej harówy i ostrej
          selekcji. Wiele osób nie zostaje dopuszczonych do drugiego roku studiów. Taka
          społeczność uczniowska narażona jet na różne patologie. Przez ten rok trwa coś w
          rodzaju gry w najsłabsze ogniwo. Grupa identyfikuje najbardziej odstępujące od
          niej jednostki, piętnuje, robiąc z nich kozły ofiarne i licząc na to, że padną
          one ofiarą selekcji. Ci outsiderzy to niekoniecznie osoby nienadające się do
          zawodu aktora. To często ludzie obdarzeni wybitnym talentem, i jako tacy
          stanowiący niebezpieczną konkurencję dla mierniaków.
          Prawda jest taka, że żadna fala nie odbywa się bez cichego przyzwolenia kadry.
          Tak jest w wojsku, tak jest w więzieniu i tak samo jest w szkołach teatralnych,
          co tylko dowodzi tego, jak silne, traumatyczne wspomnienia i frustracje ona
          zostawia u osób, które ją przeszły.
          • schnier Re: Zwykła fala 27.10.07, 14:37
            I jeszcze dopowiadając do Twojego wpisu redhotchilli, dodam, że z moich
            informacji na temat podobnych akcji ("fuksówek", ładna nazwa jak na falę)
            wynika, że Ci spośród "fuksów" (czyli pierwszoroczniaków), którzy nie będą
            wykonywać poleceń starszych, są narażeni na totalne wykluczenie, zarówno przez
            starsze roczniki, jak i przez swoich rówieśników.

            A wykluczenie na uczelni artystycznej oznacza wykluczenie na zajęciach, ale też
            nie zapraszanie na różnego rodzaju bankiety, spotkania itp. I to na uczelni, na
            której spotkania, kontakty, tzw. "atmosfera" jest bardzo istotna nie tylko
            dlatego, aby osiągnąć sukces, ale by móc się w ogóle rozwijać poprzez udział,
            czy bycie zapraszanym na próby teatralne w charakterze nawet obserwatora. Jest
            to istotny element wymiany doświadczeń. Specyfika nauki na uczelni artystycznej
            polega na tym, że zajęcia teatralne są znacznie bardziej integrujące i na swój
            sposób wymagające zaufania i pewnego rodzaju intymności. Wykluczenie to
            uniemożliwia.

            Pozdrawiam

            Schnier
        • schnier Re: Zwykła fala 27.10.07, 14:27
          Dołączając się do Twojego wpisu, chcę powiedzieć, że słyszałem o podobnych
          praktykach w Gdyni w studium teatralnym im. baduszkowej.

          Zgadzając się z Tobą w pełni dodam, że problem nie tylko w tym, że fuksy są
          wrzucane na głęboką wodę. Problem w tym, że rolą i celem zmuszania fuksów do
          występowania w tego typu spektaklach jest ich poniżenie i wyśmianie. Nie jest to
          żadna przymiarka do sztuki aktorskiej, tylko wyszydzenie młodszych.

          I na koniec jeszcze zacytuję Twoje zdanie, pod którym się podpisuję w pełni:

          > Fala to fala, bez względu na nazwę pod jaką występuje.

          Pozdrawiam

          Schnier
      • Gość: Maek Re: zabawa IP: *.centertel.pl 27.10.07, 14:19
        To nie jest zabawa, to w wielu wypadkach czyste chamstwo. Nie wiem, czy
        słyszałeś o takim np. "wypinaniu rozety". Fuks musi przed grupą starszych
        kolegów i koleżanek rozebrać się odwrócić tyłem i ...pokazać rozetę. To jeden z
        elementów fali aktorskiej. Byłem też w wojsku, na szczęście tylko 12 miesięcy,
        po studiach i osobiście interweniowałem w jednym przypadku podobnego chamstwa,
        prymitywu, nie wiem jak to nazwać.
        Opie...liłem i wyzwałem od najgorszych grupę "dziadków" znęcających się
        nad "kotem", na szczęście było już wtedy parę spraw sądowych w tej materii i
        moja akcja odniosła skutek.Kto takich rzeczy nie widział,
        niech nie pieprzy głupot na temat "zabawy". Popieram wypowiedź gościa z
        Politechniki Śląskiej (też tam studiowałem) - przez myśl nikomu nigdy nie
        przyszło na tej uczelni coś takiego jak dręczenie młodszych kolegów.
    • Gość: MAKS Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.chello.pl 27.10.07, 13:12
      Faktycznie niektorzy robia z igły widły. Jesli ktos nie ma szacunku do siebie, to moze mu zjawisko zwane fala odpowiadac. Pamietam jak szedlem do liceum, gdzie takze istnialo swego czasu to zjawisko. Jednak od czasu naszego rocznika przestalo istniec, poniewaz mielismy wlasnie szacunek do siebie i wszelkie proby fali, ponizania, wywyzszania sie przez starszych zostaly w zarodku przez nas stlumione. Zamiast robic problem ogolnopolski z tej sytuacji wystarczy miec swoj honor i sie postawic. Jak ktos jest gotow dac sie ponizac w imie tradycji, kariery, pieniedzy, lepszej sytuacji na studiach lub czegoklowiek to juz jego sprawa...
    • Gość: zdziwiony A to nie mogą się nie zgodzić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 13:23
      A to nie mogą się nie zgodzić? Dawać się upokarzać jakimś wychudłym studencinom
      - co to jak im się położy liścia na wydelikaconą twarzyczkę to jeszcze
      podziękują - to zaiste cyrk na kółkach. No ale jak się dają tak robić, to już
      tylko ich problem. Generalnie: jak sam sobie nie pomożesz, to już nikt ci nie
      pomoże. Proste :)
    • Gość: Staszek Re: Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.chello.pl 27.10.07, 13:27
      A może studeńci AT maja za duzo wolnego czasu? Gdyby musieli naprawdę dużo się uczyć, nie zajmowali by się takimi bzdetami.
      U mnie zaczela się juz pierwsza seria kolokwiów... . Otrzęsiny natomiast (jak zwykle) sprowadzają się do jednej imprezy organizowanej przez uczelnie. I tyle.
    • Gość: nieprzekonany Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.bsk.vectranet.pl 27.10.07, 13:43
      Oburzonym na udawanie kupy czy "czynności seksualnych" polecam blog Muchy z
      pierwszych zajęć w Actors Studio, gdzie jako żaba została opsikana przez kolegę
      udającego psa. I jeszcze zapłaciła za to 14.000 usd!
      Jeżeli nie wytrzymują "fuksowania" to jak zniosą zderzenie z rzeczywistością po
      skończeniu studiów - z ostatniego rocznika łódzkiej filmówki - w zawodzie
      pracuje na stałe 6-7 osób.
    • Gość: patthecat I ty bucu chcesz aktorem być? IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.10.07, 13:44
      Myślałem, że to szacowny zawód, ale chyba faktycznie bliżej wam do
      prostytutek.... :D
    • Gość: ziuta Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.10.07, 13:49
      Ja kończyłam szkołę teatralną we Wrocławiu, fakt 25 lat temu.
      Fuksowało się na fuksuwce. Każdy student pierwszego roku
      przygotowywał program i pokazywał. Było dużo śmiechu. Teraz jak
      wpadam czasem do szkoły i widzę tak zwanych fuksów z idiotycznymi
      kartami, zawieszonymi na szyji, to jestem zażenowana.
    • Gość: rt Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.aster.pl 27.10.07, 14:55
      chamstwo i tyle
    • Gość: mr.statler Re: Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.lanet.net.pl 27.10.07, 15:17
      Witam
      Kilka lat temu obserwowałem fuksowanie z bliska jako obserwator, po prostu moja
      dziewczyna tam studiowała. Ciężko to jednoznacznie ocenić, wg mnie celem jest
      przełamanie psychiki młodych przed publicznym występowaniem, przełamanie wstydu,
      strachu itd. Przy tej okazji wychodzą wszystkie wady adeptów, ich
      niedoskonałości. Redaktor , który to opisuje mógłby też opisać, że najczęściej
      fuksami opiekuje się równocześnie któryś z wyższych roczników i studenci
      wyższych lat bardzo dużo pracują wtedy indywidualnie z każdym z fuksów, pomagają
      jak najlepiej przygotować fuksów do wypełnienia postawionych im zadań.

      Pozdrawiam
    • Gość: Bianka Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.kat.3s.pl 27.10.07, 15:17
      W szkole aktorskiej ucza sie dorosli ludzie. Ich wola fuksowac sie czy nie. Ten
      zawod to gra na emocjach, wiec trzeba sie hartowac. Jezeli podejmujesz walke
      graj honorowo do konca, albo uczciwie zrezygnuj. Nie chcesz sie fuksowac ponies
      konsekwencje swej decyzji. Tak w zyciu bywa...
      • bonnieparker1 Re: Fuksówka: Zabawa czy fala? 27.10.07, 16:11
        I to ma być młoda polska inteligencja AD 2007?
        Hołota i tyle.
        Kino już nigdy nie będzie takie, jak kiedyś. Możecie stawać na rzęsach
        i tak nie dorównacie poziomem i klasą klasykom.Aktorzyny.
    • Gość: gosc Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.pool85-50-85.dynamic.orange.es 27.10.07, 17:57
      Dzis to juz napewno fala, na ktora zgadza sie kadra profesorsko-
      wykladowcza danej uczelni teatralnej. Tylko ex premier zawsze nic
      nie wiedzial albo dobrze gral.
    • Gość: m Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.chello.pl 27.10.07, 19:15
      tak czytam czytam i czasami bym chcal cos napisac, ale... co Wy o tym wiecie?

      ja w fuksowce uczestniczylem. po dwoch tygodniach olalem sprawe, bo stwierdzilem
      ze to zenada, poza tym mialem wazniejsze rzeczy do roboty. rzeczywiscie -
      niektorzy do dzis sie do mnie za to nie odzywaja (a minelo z 10 lat...). ale jak
      ktos jest debilem, to co mi z jego "CZEŚĆ"...?

      wg mnie zwyczaj jest niebezpieczny dla psychiki i promuje niedobre "wartosci".
      daje sztuczny system wartosci, w ktorym najlepiej odnajduja sie Ci, ktorzy maja
      problemy z realnym systemem wartosci.

      nie porownywalbym tego do fali w wojsku, bo rzeczywiscie mozna w kazdej chwli to
      olac (w wojsku chyba nie jest to takie proste...)
      ale sprawa jest rzeczywiscie ciezka i doprowadza czlowieka do rejonow wlasnej
      psychiki, o ktorych nie sadzil, ze istnieja. wiec bardzo prosze jednak z
      szacunkiem dla tych masochostycznych biedaczkow...

      za moich czasow fuksowka trwala 5-6 tygodni, i trzeba bylo ja pogodzic z
      50-godzinnym tygodniem studiowania. wiec teksty ze studencji AT maja za duzo
      wolnego czasu prosze sobie wlozyc w ignorancka poluzowana rozete.

      rzeczywiscie, aktorstwo to specyficzny kierunek. ale wg mnie sa bardziej
      specyficzne, np. pedagogika, polonistyka, geografia... nie wspominajac o
      matematyce czy protetyce. to ze ktos studiuje na uczelni artystycznej nie musi
      oznaczac ze jest inny...

      a reasumujac: fusowka to tak naprawde zaden problem. ludzie biora w niej udzial
      na wlasne zyczenie. doskonale wiedza co ich czeka. ja wysiadlem z tej imprezy i
      nigdy tego jakos specjalnie nie zalowalem. powiem Wam, ze fuksy sa dumne z tego,
      ze sa fuksami. tyle ze za moich czasow tylko jeden student w calej szkole
      jezdzil samochodem, wiec nikt wypadku nie spowodowal z powodu permanentnego
      przemeczania. ale jak ktos jest zmeczony - to nie powinien wsiadac za kolko. i
      zadna fuksowka go z tego nie tlumaczy.

      • Gość: Bianka Re: Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.kat.3s.pl 28.10.07, 15:28
        Popieram. Pozdrawiam.
    • Gość: x Re: Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.elpos.net 27.10.07, 19:56
      Fala obojetnie czy dotyczy gimnazjum czy uczelni wyzszych to trzeba z nia
      walczyc .W tym konkretnym przypadku od nauki powinni byc profesorowie a nie
      starsi koledzy.Wiadomo w kazdej szkole pierwszy rok jest najciezszy i z tego
      powodu nie wolno meczyc mlodych.
    • Gość: meliana Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.oborniki.net 27.10.07, 22:28
      Mój Boże!

      Wrażliwcy.
      Jacy oni delikatniutcy.
      Paprotki i mimozy wy moje!
      • Gość: m. Re: Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.chello.pl 27.10.07, 23:50
        meliano, internet to rewelacyjne medium. jak mniemam jestes baobabem? oczywiscie
        ze to nie Twoja sprawa (...? czyzbys pisala z dziekanatu?) ale PO CO sie tu
        f-pieprz-ac skoro masz nas czestowac floralnymi majaczeniami rodem z ostatniego
        roku polonistyki? upudruj rozete i bujaj na artykul o peknietej rurze w
        Starosielcach. tam napiszesz cos rownie madrego.
        • Gość: m. Re: Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.chello.pl 27.10.07, 23:54
          i polecam artykul w POLSCE. Gazeta zafundowala nam tak naprawde marna reakcje na
          ten material. nie wyszlo im cudo, ale to na co tutaj odpowiadamy to popluczyny
          tematu.
    • Gość: Krzysztof Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.07, 00:43
      Od mojej znajomej która jest absolwentką szkoły teatralnej we Wrocławiu
      dowiedziałem się że dwie uczelnie tego rodzaju przodują w bezmyślności i
      brutalności tzw. fuksówki; wcześniej wymieniona wrocławska i białostocka. Przy
      czym obowiązuje tutaj zasada; im poziom kształcenia artystycznego danej uczelni
      jest niższy tym brutalność fuksówki większa.
    • Gość: krzysztof Im poziom niższy tym brutalność fuksówki większa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.07, 00:51
      Od mojej znajomej która jest absolwentką szkoły teatralnej we Wrocławiu
      dowiedziałem się że dwie uczelnie tego rodzaju przodują w bezmyślności i
      brutalności tzw. fuksówki; wcześniej wymieniona wrocławska i białostocka.
      Przyczym obowiązuje tutaj zasada; im poziom kształcenia artystycznego danej
      uczelni jest niższy tym brutalność fuksówki większa.
      • Gość: Pan od rozety Re: Im poziom niższy tym brutalność fuksówki wię IP: *.elpos.net 28.10.07, 10:31
        Nie wiem nad czym tak ubolewacie? Przecież fuksówkę zawieszono.
        Jeżeli komuś nie pasuje zwyczaj niech nadal, jak poprzednio, chodzi sobie do
        szkoły. Bycie studentem to nie tylko człapanie do szkoły uczenie się. To jakaś
        specyficzna więź ze środowiskiem, w którym się przebywa. To ogólne wypaczenie
        studentów zauważyłem jak na Juwenaliach zakrólowało disco polo. Czyżby również
        na uczelniach teatralnych pojawili sie bywalcy słynnej Panderozy w Janowie?
        Pamiętam, że na zaproszeniu, które otrzymałem kiedy zaczynałem studia w roku
        1980 na otrzęsiny było napisane:
        "nie pomoże chusta biała żadnej dziewki ni dziewczyny,
        nie obronisz swego ciała. Musisz iść na otrzęsiny."

        Może Ojciec dyrektor wymyśli kulturalniejszą uczelnię. Polecam ją wszystkim
        słabeuszom.
      • Gość: erwin Re: Im poziom niższy tym brutalność fuksówki wię IP: *.uznam.net.pl 28.10.07, 11:51
        Nieszczęśliwa znajoma z Wrocławia nie może znieść tego , że ich szkoła nie ma
        takich sukcesów jak AT Białystok .
    • Gość: aska Re: Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.elpos.net 28.10.07, 13:20
      1. wiem co pisze
      2. co do grania - ok
      3. co do seksualnych podtekstów : zazwyczaj niewyżyci - brzydcy i
      smierdzący "nestorzy" czepiają sie co ładniejszych fuksów i wciskają
      im że tak ma być
      żałosne
      4. 3/4 studentów lalek wie dobrze że skończą jako animatorzy w
      fikolandzie albo zmienią zawód - kompleks "aktora lalek" żadko komu
      udaje się zostawic za sobą
      5. wiekszośc kadry - profesorowie tak emituja te swoje "lalkowe
      pochodzenie" że aż boli każdy mówi o sobie i chciałby byc AKTOREM a
      nie lalkarzem:)
    • Gość: erwin1 Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.uznam.net.pl 28.10.07, 20:27
      Polemika

      Artykuł Doroty Kowalskiej i Konrada Dulkowskiego pt. „Lalki na łańcuchu”
      opublikowany w dzienniku „Polska” z dnia 26.10.2007 r. to paszkwil . Studenci
      Akademii Teatralnej w Białymstoku zostali przedstawieni jako wyuzdani ,
      prymitywni sadyści . Styl , „fakty” i tendencyjność artykułu nie pozostawiają
      żadnych złudzeń co do intencji autorów . Według nich młodzież tej uczelni jawi
      nam się jako środowisko patologiczne , zdeprawowane, demonstrujące najgorsze z
      możliwych zachowań .
      No cóż , czego się nie robi dla pozyskania czytelników nowego tytułu gazety .
      Wszak sensacja , skandal to oczywisty magnes dla ludzi .
      A prawda ...
      Doskonale pamiętam , czego doświadczyła moja córka w trakcie fuksówki :
      nieprzespane noce , zupełny brak czasu dla siebie , chwile zwątpienia .
      Zaniepokojona , usiłowałam nakłonić ją do rezygnacji . Jednak moje prośby
      odbijały się od argumentów córki : „ Wiem , co robię. Chcę się sprawdzić . Znam
      cel tej zabawy . Ja tak chcę !” O zadaniach fuksówkowych opowiadała codziennie.
      Nie miały one absolutnie nic wspólnego ze znęcaniem się psychicznym , poniżaniem
      czy deptaniem godności osobistej .
      W tej chwili , z perspektywy kilku lat , mimo wcześniejszych wątpliwości ,
      mogę stwierdzić jedno – fuksówka w pełni przygotowuje przyszłych studentów do
      trudów bycia aktorem .
      Rezultaty owocują i będą owocowały przez całe życie .
      Według mnie , najważniejsze doświadczenia zdobyte przez córkę w trakcie fuksówki
      to :
      - nauczyła się pracy w zespole
      - do perfekcji opanowała umiejętność organizowania czasu
      - wyzbyła się niektórych kompleksów
      - z łatwością pokonuje chwile słabości
      - dużo dowiedziała się o sobie samej ; wie , na co ją stać
      - jej odporność na stres znacznie wzrosła

      Zapewniam , że jej kręgosłup moralny nie został ani złamany, ani naruszony .
      Szkoda , że autorzy artykułu w sposób tak jednostronny potraktowali temat
      fuksówki . Zabrakło opinii , które przedstawiałyby prawdziwą ideę tej zabawy .A
      może właśnie o to chodziło ?
    • Gość: ofuksowana Re: Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.bialnet.com.pl 30.10.07, 10:00
      jestem studentka białostockiej akademii teatralnej...
      fuksowalam sie.
      i jestem z tego dumna.
      ten artykul jest jednostronny i niestety bardzo naciagany.
      fakt fuksowka ma swoje plusy i minusy, ale to nie powod by pisac o niej w taki
      sposob. trzeba byloby zapytac kazdego, ujac temat obiektywnie, a teraz my
      jestesmy mscicielami a fuksy - ofiarami.
      TO NIE TAK!
      facet ktory napisal ten artykul byl w naszej szkole 10 minut i jakim prawem
      ocenia to wszystko w taki sposob?
      tak naprawde on nic nie wie.
      fuksowka jest potrzebna i jest to tradycja, aletego postaramy sie by trwala,
      moze w innej formie, ale by byla obecna caly czas w naszej szkole.
    • Gość: Akela Fuksówka: Zabawa czy fala? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 31.10.07, 21:01
      Sam jestem człowiekiem teatru i nie mam nic przeciwko strojom (nawet dziwnym),
      etiudom teatralnym oraz innym zadaniom integrującym i wprowadzającym w świat
      teatru. Jednak to co działo sie w tym roku w Akademii Teatralnej w Białymstoku
      to zwykła fala. Nie mówię o artykułach w prasie tylko o tym o czym dowiedziałem
      się na miejscu i na co patrzyłem. Maltretowanie fizyczne i psychiczne.
      Wulgarność. Propozycje zadań do wykonania: "onanizuj sie". Zmuszanie do
      "ćwiczeń" fizycznych: zjeżdżanie po schodach na tyłku, padanie na podłogę
      odwracanie się na plecy, machanie rękami i nogami, powstań i od nowa, i znowu i
      znowu. Ciągły krzyk, presja, wulgarność. "Oczywiście możesz się wycofać, ale
      pamiętaj na egzaminach nikt ze starszych Ci nie pomoże a wtedy nie masz szans".
      A wiec jeszcze zafundujmy sobie poczucie winy. Do tego brak snu: godzina czasem
      dwie dziennie i tak przez dwa tygodnie. Agresja i stres. Ale kiedy idzie ktoś z
      pedagogów trzeba na moment przerwać "zabawę". Władze uczelni nie chcą znać
      sytuacji pomimo, że na zajęciach mają ciągle spóźniających się, nieprzytomnych
      ze zmęczenia studentów. Nie reagują oni pomimo informacji, że chyba coś jest nie
      tak. Sam mówiłem o tej sytuacji do dwóch pedagogów. Reakcja: "no tak być może
      trochę przesadzają". Po wizycie w Białymstoku zaniepokojony rozmawiałem z
      kilkoma psychologami, którzy jednoznacznie negatywnie ocenili całą sytuację.
      Mówili o ewidentnej sytuacji traumatycznej i o skutkach jakie może taka sytuacja
      pozostawić na całe życie. A co za rok, ano zapewne ci nad którymi w tym roku się
      znęcano będą potrzebowali odreagować na następnych. Pytanie: gdzie jest granica?
      Gdzie jest granica tradycji, dobrej zabawy, inicjacji w świat kultury i
      twórczości? To brzmi groteskowo "świat kultury i twórczości" a może sadystów i
      chamstwa zalegalizowanego przez uczelnię artystyczną!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka