Dodaj do ulubionych

zbrodniarze?

15.11.07, 17:36
zbrodniarze czy frustraci? pojechali za kase na misje do
Afganistanu, liczyli na przygode i szpanerstwo po powrocie, a
okazalo sie ze niewytrzymali psychicznie i co teraz bedzie, narod
podzielony w opiniach. Oni niebyli szkoleni w obozach Hitlerjunged
jeden "skrzywiony" prawdopodobnie pociagnl za soba innych i tak sie
stalo. Szpan, adrenalina, strach.
Obserwuj wątek
    • ardara Re: zbrodniarze? 15.11.07, 22:08
      Działanie w warunkach stresu i stałego zagrożenia niesie ze sobą
      skutki trudne do przewidzenia. Każdy z nas będąc na ich miejscu
      mógłby zrobić to samo, mimo wszystko strzelanie do bezbronnych
      cywilów, nawet w warunkach wojny chwały nie przynosi. Karygodne
      natomiast jest ukrywanie i próby zacierania faktycznych wydarzeń. Za
      to powinni odpowiedzieć, ich przełożenia również.
    • pablo.el Re: zbrodniarze? 16.11.07, 16:51
      staneuro napisał:

      > zbrodniarze czy frustraci? pojechali za kase na misje do
      > Afganistanu, liczyli na przygode i szpanerstwo po powrocie, a
      > okazalo sie ze niewytrzymali psychicznie i co teraz bedzie, narod
      > podzielony w opiniach. Oni niebyli szkoleni w obozach Hitlerjunged
      > jeden "skrzywiony" prawdopodobnie pociagnl za soba innych i tak sie
      > stalo. Szpan, adrenalina, strach.

      nie rozumiem o co ci chodzi dolar.
      zbrodniarze ?
      frustraci ?
      szpanerzy?

      co ty możesz o tym wiedzieć ?
      Nikt z nich nie pojechał tam po przygodę. Sa żołnierzami. Na przygodę to mogą liczyć harcerze na obozie . Oni pojechali na wojnę....
      Na wojnie śmierć to codzienność...
      • staneuro Re: zbrodniarze? 16.11.07, 17:53
        Pablo, ja jestem tutaj staneuro, i nie musisz mnie nazywac
        po "nazwisku" Powinienes wiedziec ze cos wiem, bo czytales
        fragmenty wspomnienien z iraqu przezemnie napisanych. Niedlugo
        ukarza sie w zmodyfikowanej formie w lokalnym wydaniu jednej z
        gazet a moze i w wydaniu ogolnokrajowym, jesli zgodzi sie na to
        wydawca ksiazkowy tych pamietnikow.

        • staneuro Re: zbrodniarze? 16.11.07, 18:06
          Aby wszyscy wiedzieli o czym mowie o to fragment wspomnien:

          ... Poszedlem do wojska by sprawdzic wlasne mozliwosci fizyczne i
          uodpornic sie na stresy, przezyc przygode i dostac lekcje zycia,
          wowczas nic nie wskazywalo na to ze znajde sie na WOJNIE i bede
          strzelal do ludzi, az do dnia w ktorym to samoloty udezyly w wieze
          na Manhattanie. Wieze z ktorych niejednokrotnie ogladalem panorame
          Nowego Jorku, zabieralem dziewczyny do restauracji " Windows on the
          world" znajdujacej sie na 107 pietrze wiezy polnocnej...
          To wlasnie tam zabralem Betty, moja pierwsza dziewczyne i to
          tam poraz pierwszy ja pocalowalem. Wielokrotnie z tarasu widokowego
          spogladalem na drugi brzeg Hudson River i zgadywalem gdzie moze stac
          moj dom, rozpoznawalem harakterystyczne budynki, stadiony, lotniska.
          Bedac tam niejednokrotnie "dotykalem" chmur, niesamowite wrazenie,
          raz stalem w chmurach innym razem nad nimi a czasem wogule ich nie
          bylo.
          Dzisiaj wiez juz nie ma, zostaly tylko chmury i wspomnienia, super
          wspomnienia. Widzialem w telewizji jak samoloty w nie uderzaja, jak
          moje wieze plona, wyskakuja z nich zdesperowani ludzie by nie
          splonac zywcem, a nastepnie najpierw powoli pozniej coraz szybciej
          zsowaja sie w dol i zamieniaja sie w gruz i pyl. Cos we mnie peklo,
          lzy cisnely sie do oczu, tyle tam przezylem, te budynki byly dla
          mnie bardzo wazne, bardzo bliskie, zaledwie pol godziny drogi od
          nich jest moj dom, szkoly do ktorych chodzilem, tam mieszkaja moi
          przyjaciele, jest boisko po ktorym uganialem sie za pilka,
          lodowisko, basen, kosciol w ktorym przystapilem do pierwszej
          komunni, prawie cale moje zycie...

          ...W momencie gdy doszlo do zamachow przebywalem w
          amerykanskiej bazie wojskowej na terenie Niemiec nie daleko od
          granic Polski i Czech. Pewnego dnia zrobilo sie wielkie poruszenie w
          naszej jednostce wojskowej, wszyscy oficerowie biegali jak
          zwariowani, nikt nie wiedzial co sie dzieje, dostalismy rozkaz
          przygotowania sie do wyjazdu w pelnym ekwipunku, na apelu
          dowiedzielismy sie ze zostaniemy przezuceni do Iraqu, zaczela sie
          WOJNA. Dreszcz przerazenia przeszyl moje cialo, przed oczmi
          przelatywaly mi migawki z filmow o wojnie w Vietnamie, czulem lek,
          trzesly mi sie nogi a na calym ciele mialem gesia skorke, lecz
          zgrywalem twardziela by kumple tego niezaowarzyli...
          Usiadlem pod drzewem i zadzwonilem do domu, telefon odebral
          moj brat kamien spadl mi z serca, ze to nie matula, powiedzialem mu
          ze lada chwila wyjezdzam do Iraqu, na te wiadomosc moj brat dostal
          histerycznego smiechu ktorego niepotrafil opanowac. Dwie godziny
          pozniej zadzwonila do mnie matka, byla przerazona, szlochala w
          sluchawke namawiala mnie bym zdezerterowal uciekl do Polski i zaszyl
          sie gdzies na Narwianskich bagnach..
          ...Czekalismy w pogotowiu do wyjazdu, okazalo sie jednak,
          ze Turcja nie wyrazila zgody na przejazd przez ich terytorium, i
          takim sposobem zostalem w Niemczech przez nastepne kilkanascie
          miesiecy. ...

          ...W miedzyczasie zakonczyla sie pierwsza faza wojny i
          coraz glosniej mowilo sie o wymianie zolnierzy stacjonujacych w
          Iraqu. Pewnego dnia ja specjalista E-4 plutonowy " Ski " ( bo tak
          mnie nazywali )
          zolnierz First Infantry Division, popularnie zwanej " Big Red One"
          znalazlem sie w samolocie transportowym lecacym do Iraqu, z lotniska
          zostalismy przewiezieni do miasta Samarra, miasta polorzonego
          miedzy Bagdadem, a Tirkitem . Mialem wowczas dwadziescia jeden
          lat. ... Urodzilem sie na Podlasiu, niedaleko Bialegostoku w Lapach,
          w wieku 6-ciu lat wyjechalem do Stanow, pamietam ze z ojcem i bratem
          czesto jezdzilismy rowerami do Uhowa do mojej ciotecznej babci ,
          ktora robila najwspanialsze w swiecie placki z jablkami, plywalismy
          lodka po rzece i lowilismy ryby, ktore pieklismy pozniej na
          prowizorycznym grillu zainstalowanym nad ogniskiem przez dziadka.

          ... Przyjechalem do Iraqu puzna jesienia, na poczatku mialem
          trzy tygodniowy trening polegajacy na zapoznaniu sie z terenem,
          zwyczajami tubylcow, i rozpoznaniu zachowan ludzi. Spalismy w
          przyczepach truckowych typu " mobile house" po czterech w kazdej,
          mielismy kibel plastykowy nie daleko przyczepy o czystosc ktorego
          dbali Jugole i prysznic prawie zawsze z zimna woda 30 sci metrow
          dalej. ...

          ...W naszej bazie szkolono Irackich policiantow. Pewnego
          dnia jeden z oficewow Irackiej policji ( zaprzyjaznionej ponoc z
          nami ?) wjechal do naszej bazy rozpedzonym samochodem naladowanym
          ladunkami wybuchowymi i udezajac w sciane jednego z budynkow
          zdetonowal ladunek. Wowczas to po raz pierwszy zobaczylem na czym
          polega wojna, widzialem swojego kolege z rozlupana czaszka z ktorej
          wylaniala sie srebrzysta galaretowata masa Pobieglem do swojego
          baraku i przewracajac swoje toboly znalazlem rozaniec ktory dostalem
          od babci z Uhowa poswiecony przez papieza polaka, zalozylem go na
          szyje, uswiadomilem sobie wowczas, ze smierc siedzi mi na ramieniu i
          czycha na okazje by mnie zlapac za szyje. To nie film, gra na
          Playstation czy sen, to prawdziwa wojna i ja jestem w jej centrum.
          Chcialem uciec, zapasc sie podziemie, lub schowac sie gdzies, gdzie
          bede bezpieczny, a to byl dopiero poczatek, moje pierwsze tygodnie w
          Iraqu i pierwsze trupy jakie widzialy tu moje oczy...
        • pablo.el Re: zbrodniarze? 16.11.07, 19:25
          zwracam honor stanieeuro... tak z przyzwyczajenia użyłem krótszej formy.
          pozdrawiam
      • staneuro Re: zbrodniarze? 18.11.07, 17:20
        pablo.el napisał:

        >
        > co ty możesz o tym wiedzieć ?
        > Nikt z nich nie pojechał tam po przygodę. Sa żołnierzami. Na
        przygodę to mogą l
        > iczyć harcerze na obozie . Oni pojechali na wojnę....
        > Na wojnie śmierć to codzienność...
        >

        A jednak "harcerze" (-: . Roznica miedzy tymi co zostali wyslani
        np. Amerykanie, a tymi co zglosili sie na ochotnika za kase (
        Polacy) jest dosc znaczna. W przypadku niektorych to nawet 8smy
        wyjazd na wojne. Jest wielka roznica miedzy zolnierzami broniacymi
        swoich ziem i rodzin a najemnikami. Najemnicy sa skrzywieni
        psychicznie, tak samo jak zolnierze mafijni. To nie sa ludzie zdrowi
        psychicznie, normalni z wlasnej woli nie jada na wojne i nie
        strzelaja do ludzi nawet "zlych" tak samo jak normalni ludzie nie
        wykonuja kary smierci nawet na zbrodniarzach, poczytaj troche o
        psychologii, zwyrodnieniach i zboczeniach.
        • pablo.el Re: zbrodniarze? 18.11.07, 19:35
          uważasz ze najemnicy są skrzywieni psychicznie ?
          głupoty pleciesz
          a co robi Blackwater w Iraku?
          To oni wykonują dla USA najniebezpiecznijszą robotę.
          co do żołnierzy wysłanych na wojnę, to chciałbym zauważyć, że jeśli ktoś decyduje sie być żołnierzem to musi wiedzieć,że może pojechac na wojne i bedzie musiał zabijać.
          jasne ?
          bo dla mnie to jasne
          • staneuro Re: zbrodniarze? 19.11.07, 18:46
            pablo.el napisał:

            > uważasz ze najemnicy są skrzywieni psychicznie ?
            > głupoty pleciesz
            > a co robi Blackwater w Iraku?
            > To oni wykonują dla USA najniebezpiecznijszą robotę.
            > co do żołnierzy wysłanych na wojnę, to chciałbym zauważyć, że
            jeśli ktoś decydu
            > je sie być żołnierzem to musi wiedzieć,że może pojechac na wojne i
            bedzie musia
            > ł zabijać.
            > jasne ?
            > bo dla mnie to jasne

            Blackwater to ochroniarska firma prywatna od zadan specjalnych
            szkolacych i wokorzystujacych ludzi z"problemami" osobowosci.
            Ludzie ida do wojska z roznych przyczyn i powodow i gdy decyduja sie
            na to nie w stanie wojny, o niej nie mysla, licza ze im sie uda, cos
            zyskaja. Natomiast druga grupa, "Ochotnikow Wojennych", to sa
            niestety ludzie uposledzeni, Oni mysla tylko o tym by zablysnac
            pokazac swoja sile zaszpanowac.
            Niewiem ilu znasz ludzi co byli na wojnie lub w Legii
            Cudzoziemskiej , ja znam dwuch z LC i kilku wyslanych na wojne ( 3ch
            z nich bylo w Vietnamie a reszta w Iraqu ).
            • pablo.el Re: zbrodniarze? 19.11.07, 21:18
              co z tego, że ktoś decydujacy się na zostanie żołnierzem w czasie pokoju nie myśli o wojnie? Jak wybuchnie jakaś wojenka ma być na nia przygotowany czy mu to sie podoba czy nie .
              jestem zdania, że każda armia powinna się składać z "ochotników wojennych". Armia to nie miejsce dla myślących, że jakos to będzie i może się uda. To miejsce dla ludzi, którzy wiedzą czego chcą i czego się od nich wymaga. To miejsce dla ludzi, którzy po to się szkolą, żeby być gotowym zabić, ludzi, którzy mimo świadomości, że mogą zginąć, są gotowi bronić ( i nie tylko) Ojczyzny.
              Daleki jestem jednak od twierdzenia, że ci ochotnicy miliby byc jacyś upośledzeni, jak piszesz. Bo co to tak naprawdę oznacza?
              Ktoś kto chce zabłysnąć, pokazać siłe, być gotowym do wojny choćby zaraz jest upośledzony? To już jakaś bzdura.
              • pablo.el Re: zbrodniarze? 19.11.07, 21:41
                Można Blackwater nazwać firmą ochroniarską, tu jednak bardziej pasuje stwierdzenie prywatna armia, czyli tzw. psy wojny.
                Dla ciebie staneuro, chyba każdy kto z własnej woli jedzie na wojnę musi mieć problemy z osobowoscią, na szczęście tak nie jest. W przypadku Blackwater, zaryzykuję stwierdzenie, że jest to w tej chwili najbardziej skuteczna armia w Iraku.
                Czy armia złożona z osób mających "problemy z osobowością" byłaby obarczana takimi obowiązkami, jakie Blackwater wykonuje w Iraku ?
                dość powiedzieć, że suma kontraktów zawartych przez blackwater z Pentagonem opiewa na niemałą sumę z 9 zerami ( mimo że dolar słaby jest to nadal imponująca kwota).
                Amerykanie nie lubią, kiedy ich chłopcy giną gdzieś na pustyni, jeśli zginie najemnik, nikt o tym nie usłyszy.
                Nic więc dziwnego, że liczbę najemników w Iraku określa się na około 30 tysiecy. Co piąty walczący w Iraku jest najemnikiem. Widać jest zapotrzebowanie na tego typu usługi.
                jest to niewątpliwie zwiastun tego jak bedą wyglądać wojny w przyszłości.
                --
                • staneuro Re: zbrodniarze? 20.11.07, 16:09
                  Nie wiem z kad masz takie wiadomosci. Blackwater -Armia? zastanow
                  sie co piszesz.
                  To tylko duza firma ochroniarska, ktora zajmuje sie ochrona ludzi,
                  obiektow i konwoi. To ze w duzej mierze sklada sie glownie z ex
                  zolnierzy i posiada poligon treningowy nie robi z nich armi. W
                  dodatku niedawno odebrano im licencje na prace w Iraqu Jak podaje
                  The New York Times : " On Sept. 17, 2007, a spokesman for the
                  Interior Ministry announced that the government had revoked
                  Blackwater's license to operate in the country after gunfire from a
                  convoy killed eight civilians. "
                  Revoke license - znaczy - UNIEWAZNIC / ODEBRAC LICENCJE.
                  Wracajac do zolnierzy , w Polsce wiekrzosc ludzi decydujacych sie na
                  armie to ludzie niemajacy recepty na zycie, ida do wojska bo tam ich
                  nakarmia dadza dach nad glowa i wczesna emeryture, jest tez
                  grupa "skrzywionych" zadnych sadystycznych wrazen i to oni zglaszaja
                  sie na wojne.
                  Zolnierz nie jest szkolony do zabijania tylko do obrony.
                  W Stanach natomiast glownie ida do wojska po to by przebyc
                  szkolenie wojskowe, a co zatym idzie miec pierwszenstwo do cieplej
                  posadki w strazy pozarnej, stanowej czy federalnej policji itp.
                  • pablo.el Re: zbrodniarze? 20.11.07, 16:42
                    Skąd mam takie wiadomości o Blackwater?
                    Stary, świat skurczył się do rozmiarów globalnej wioski. Poza tym mam oczy i uszy otwarte, staram się wiedzieć, co sie takiego dzieje się na świecie.
                    Zostawmy Blackwater w spokoju, choć pewny jestem, że z Iraku wcale się nie wynoszą.
                    Poruszyłeś temat wojska w Polsce. Mylisz się mówiąc, że to ludzie pozbawieni recepty na zycie decydują się na armię. Nie bierzesz pod uwagę, że to właśnie armia jest tą receptą. To nie jest wybór między wojskiem a beznadzieją. Często jest to wybór między studiowaniem, karierą a armią. Mój znajomy startował do szkoły podchorązych, nie załapał się, złozył papiery na studia. Pod koniec wakacji, to był piatek dostał wiadomość, że w poniedziałek ma byc na poligonie. Miał wybór, ale nawet się nie zastanawiał, w poniedziałek rozpoczął najgorsze dwa miesiące swojego zycia. Skończył szkołę, słuzy w jednostce, wiem, że niczego nie żałuje.
                    Armia nie jest miejscem dla ludzi szukających sensu zycia, to armia jest sensem ich zycia.
                    Rozśmieszyłeś mnie pisząc jak to armia da im dach nad głową, nakarmi i wysle na wczesniejsza emeryturkę, he he he skąd ty czerpiesz inspirację ?
                    • staneuro Re: zbrodniarze? 20.11.07, 17:17
                      Fundator Blackwater to wspolczesny Kaligula, czlowiek bardzo
                      wplywowy, jak rownierz niezrownowarzony psychicznie, ,jest
                      najbogatrzym czlowiekiem na swiecie ktory wstapil do reguralnej
                      armi, zafascynowany sila i przemoca, gdy go z armmi odeslali
                      postanowil zbudowac wlasna armie, niestety niedostal na to
                      pozwolenia wiec zbudowal firne "wykidajlo" z rygorem wojskowym.
                      Bylem w Wojsku Polskim w dodatku przez 3 lata i napewno nie jako
                      ochotnik, ale "skazaniec" poznalem tam wielu " trepow" dla tego
                      wiem co mowie.
                      • pablo.el Re: zbrodniarze? 20.11.07, 17:44
                        cos o Blackwater, być może artykuł jest stronniczy, ale podaję, jak znajde inne równiez zamieszczę
                        kronikamerykanska.blox.pl/2007/03/Blackwater-psy-wojny-cz1.html
                        • pablo.el Re: zbrodniarze? 20.11.07, 17:50
                          kronikamerykanska.blox.pl/2007/03/Blackwater-psy-wojny-cz2.html

                          ciekawy tekst
                          • staneuro Re: zbrodniarze? 20.11.07, 21:58
                            To sa kompletne bzdury, ktos zafascynowany ideoa pana Prince'a
                            napisal ten tekst mijajacy sie z rzeczywistoscia. Jesli chesz podam
                            ci kilka bardziej wiarygodnych linkow, niestety po angielsku.
                  • pablo.el Re: zbrodniarze? 20.11.07, 17:03
                    staneuro napisał:

                    > Zolnierz nie jest szkolony do zabijania tylko do obrony.
                    > W Stanach natomiast glownie ida do wojska po to by przebyc
                    > szkolenie wojskowe, a co zatym idzie miec pierwszenstwo do cieplej
                    > posadki w strazy pozarnej, stanowej czy federalnej policji itp.

                    przeczytaj jeszcze raz co napisałeś.

                    Nie wiem czego tam uczą teraz w armii, czy obrony czy akurat ataku, to jedno jest pewne, droga do osiągnięcia tych celów jest TAKA SAMA , unicestwic wroga. skądinąd wiadomo, ze najprostszym sposobem unicestwienia wroga jest zabicie go.

                    Piszesz, że szkolenie wojskowe w USA słuzy jako trampolina na posady w strazy itp. Co w tym dziwnego? W Polsce możesz zapomniec o straży jeśli nie byłeś w woju, chyba, że od razu startuje się do szkoły pożarniczej, ale tam bez pleców nie ma szans.


                    Stanieeuro, naprawdę nie rozumiem twojej awersji do armii. Czyżby jakieś zawiedzione nadzieje ? Mimo wszystko to nie jest powód, żeby żołnierzy wyzywać od sadystów i psycholi.
                    • staneuro Re: zbrodniarze? 20.11.07, 17:22
                      Oslabiasz mnie, ministerstwo wojny to zamieszchle czsy, dzis jest
                      ministerstwo obrony,
                      • staneuro Re: zbrodniarze? 20.11.07, 17:33
                        Nie mam awersji do armi jesli cie to interesuje, tylko do niektorych
                        ludzi bedacych w armi, uwazam ze duzo lepiej by bylo gdyby na wojne
                        jechali zolnierze wytypowani niz ochotnicy " czytaj nienormalni"
                        • pablo.el Re: zbrodniarze? 20.11.07, 17:38
                          Wytypowani przez kogo? I na jakich zasadach? Wytypowani spośród narodu, żołnierzy poborowych, czy zawodowych?
                          Jeśli masz jakąś koncepcję, kto może, a kto nie może jechać na wojnę to ją PODAJ ! I UZASADNIJ !
                          • staneuro Re: zbrodniarze? 20.11.07, 22:09
                            Wytpowane plutony, o odpowiednim wyszkoleniu i z normalnymi
                            zolnierzami potrafiacymi odroznic dobro od zla a nie maniakami z
                            pozwoleniem na zabijanie, ktozy pysznia sie tym ilu i w jaki sposob
                            zabili i ile to cnotliwych dziewczynek zgwalcili, bo wczesniej sami
                            niepotrafili sami znalezc chetnej i byli czesto prawiczkami.
                            • pablo.el Re: zbrodniarze? 21.11.07, 19:22
                              To wszystko, co masz do powiedzenia ?
                              Pytam:
                              Kto miałby typować owe plutony ?
                              Co to w ogóle znaczy "normalny żołnierz" i kto o tym decyduje ?
                              Jak na wojnie odróżnić dobro od zła ?
                              Kiedy w końcu konkretnie odpowiesz ?

                              Pozdrawiam ;)
                    • staneuro Re: zbrodniarze? 21.11.07, 18:54
                      Pablo el: napisal:

                      "Stanieeuro, naprawdę nie rozumiem twojej awersji do armii. Czyżby
                      jakieś zawiedzione nadzieje ? Mimo wszystko to nie jest powód, żeby
                      żołnierzy wyzywać od sadystów i psycholi."
                      Ja bylem w armi tak dawno, ze potrze dzis na tamte lata z
                      sentymentem, bylem mlody sprawny itd. zostalem ukarany dodatkowy
                      rokiem sluzby w bardzo ciezkiej formacji WP ale to bylo, minello, w
                      tym czasie oprocz mnie byl jeszcze jeden chlopak z Lap w Mar Woj ( z
                      pol rocznym wyprzedzeniem) . Na ORP Grunwald (811) , ja bylem na
                      ORP Zubr (601) i pozniej na mniejszej jednostce ORP Jamno (634),
                      jego okret nalerzal do innego dywizjonu lecz cumowal w tym samym
                      porcie co moj . Niemozesz mowic o zawiedzionych nadziejach, bo nigdy
                      niechcialem byc zawodowym zolnierzem, gdybym chcial to bym zostal
                      wowczas do armi przyjmowali prawie wszystkich a ja z numerem
                      burtowym 181 bez problemu bym zostal przyjety. Nr. burtowy mowi
                      bardzowiele , mysle ze sie dowiesz co to znaczy.
                      • pablo.el Re: zbrodniarze? 21.11.07, 19:48
                        Dobra, wychodzi na to, że to nic osobistego, ale jednak ton Twoich wypowiedzi o wojsku jest wskazuje, że jednak masz coś do armii.
                        Piszesz coś o mordercach, gwałcicielach prawiczkach, jakby kilka jakichś jednostkowych przypadków miało być potwierdzeniem reguły, że w wojsku są tylko tacy.
                        Rozumując w ten sposób każdej grupie można przypisać, że jest taka, jak najgorsze lumpy, których choć niewielu to jednak w niej wystepuja.

                        Twoje wypowiedzi dowodzą, że swoje opinie opierasz tylko na utartych schematach, takich jak np. :Polacy to pijacy, złodzieje, antysemici itp. Niestety świadczy to tylko o krótkowzroczności.
    • miejscowy7 W jakim wojsku służył Staneuro? 20.11.07, 19:31
      Staneuro - piszesz, że w wieku 6 lat wyjechałeś do USA, potem
      pojechałeś do Iraqu w wieku 21 lat. Następnie informujesz, że
      służyłeś w Wojsku Polskim 3 lata...

      Nieźle, jak na jednego człowieka. :)
      • miejscowy7 Re: W jakim wojsku służył Staneuro? 20.11.07, 19:32
        Ps. A mógłbyś napisać wspomnienia ze służby w innych armiach?
        • pablo.el Re: W jakim wojsku służył Staneuro? 20.11.07, 19:57
          Zamieszczone tutaj wspomnienia z wojny w Iraku, nie sa autorstwa Staneuro, tylko dobrze znanej mu osoby.
          A jeśli chodzi o słuzbę wojskową w LWP, to mam pytanie: czy w latach 80 ubiegłego wieku słuzba wojskowa trwała 3 lata ?
          Nic dziwnego, ze mozna miec po tym jakaś awersję do armii ;)
          • miejscowy7 Re: W jakim wojsku służył Staneuro? 20.11.07, 20:26
            pablo.el napisał:

            > Zamieszczone tutaj wspomnienia z wojny w Iraku, nie sa autorstwa
            > Staneuro, tylk o dobrze znanej mu osoby.

            Aha.

            > A jeśli chodzi o słuzbę wojskową w LWP, to mam pytanie: czy w
            > latach 80 ubiegłe go wieku słuzba wojskowa trwała 3 lata ?
            > Nic dziwnego, ze mozna miec po tym jakaś awersję do armii ;)

            Racja. :)
            • staneuro Re: W jakim wojsku służył Staneuro? 20.11.07, 21:26
              Staneuro odbywal sluzbe w 12 dywizjonie Tralowcow Bazowych w
              Swinoujsciu za gen. Jaruzelskiego. Ztad te trzy lata i to byla kara
              za dzialalnosc w Solidarnosci.
              Wspomnienia z Iraqu sa mojego autorstwa choc opisuja losy i pobyt
              na wojnie mojego siostrzenca. W preludjum do wspomnien to napisalem
              wyraznie i wiem ze Pablo to czytal.
              • miejscowy7 Re: W jakim wojsku służył Staneuro? 20.11.07, 23:31
                Działałeś w Solidarności? Łohohohoho!!!!! Opowiedz troche.
                • staneuro Re: W jakim wojsku służył Staneuro? 21.11.07, 13:57
                  Jestes zenujacy. Sorrki.
                  • miejscowy7 Re: W jakim wojsku służył Staneuro? 21.11.07, 22:42
                    Co? Uszy po sobie? Jak się powiedziało "A", trzeba powiedzieć "B".

                    Niby przypadkiem "napomykasz" o zemście władz za Twoją działalność
                    w "Solidarności", ale kiedy pada pytanie o konkrety to się
                    wycofujesz.
                    Całkiem jak z "kręgielnią". :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka