stefan4
13.06.25, 10:58
Niejakiemu Netanjaherowi, zbrodniarzowi izraelskiemu, nie wystarczy wymordowanych przez siebie Palestyńczyków. Sięgnął wyżej i dzisiaj w nocy napadł na Iran. Na razie trupów naprodukował niewiele i głównie wojskowych, ale odgraża się, że to nie koniec i że operacja (военная спецоперация ) potrwa co najmniej 2 tygodnie, żeby ukatrupić więcej ludzi.
Reakcja świata jest nieśmiała i delikatna. Zdecydowane potępienie wyraziły (w słowach) sąsiednie państwa arabskie. Usawcy wojny nie popierają, ale będą bronić bandytę przed spodziewanymi przeciwdziałaniami ofiary. Wielkie Brytany bronić Izraela nie zamierzają. Chiny ogłosiły oczywisty truizm, że wojna nie sprzyja nikomu w okolicy.
Reszta państw zachowuje się jak gromada nastolatek, które bezczynnie patrzą, jak chuligani gwałcą ich koleżankę, w nadziei, że ich samych może nie zgwałcą. Np. Polska utrzymuje kontakt, monitoruje sytuację, odradza podróże w strefę konfliktu i na razie uważa, że pracownicy polskich ambasad są bezpieczni.
Forum Świat również dyskretnie milczy na ten temat. Wojna toczy się w ciszy...
- Stefan