ogabignac
27.08.03, 22:47
Pijąc najlepiej wspomina mi się wojsko.
Może to nie było takie 100-procentowe bo
SPR ale rok odbębniłem.
Pierwszy dzień najśmieszniejszy bo wszystko co
koledzy opowiadali wygląda jeszcze śmieszniej.
Strzyżenie, przydział niepasującego umundurowania,
jakieś głupe krzyki "-ruchy!".
Durne i niewygodne wyrko, taborety.
I wszyscy tacy poważni jakby zaraz na wojna trza ruszyć.
Macie też takie wspomnienia - pijąc...