27.08.03, 22:47
Pijąc najlepiej wspomina mi się wojsko.
Może to nie było takie 100-procentowe bo
SPR ale rok odbębniłem.
Pierwszy dzień najśmieszniejszy bo wszystko co
koledzy opowiadali wygląda jeszcze śmieszniej.
Strzyżenie, przydział niepasującego umundurowania,
jakieś głupe krzyki "-ruchy!".
Durne i niewygodne wyrko, taborety.
I wszyscy tacy poważni jakby zaraz na wojna trza ruszyć.
Macie też takie wspomnienia - pijąc...
Obserwuj wątek
    • Gość: anka1 Re: Pijąc. IP: 212.33.74.* 28.08.03, 08:44
      eee nie. ja nie bylam w wojsku :)
      • ogabignac Re: Pijąc. 29.08.03, 21:47
        Gość portalu: anka1 napisał(a):

        > eee nie. ja nie bylam w wojsku :)

        Nie przejmuj sie:) - na poczatku - zeby nie bylo ze wojsko
        to tylko ordynarna sila dano nam do reki regulaminy:
        Regulamin Sluzby Wewnetrznej,
        Regulamin Dyscyplinarny,
        Regulamin Garnizonowy
        Regulamin Sluzby Wartowniczej
        Badanie Pisma Swietego bylo jest bajka przy probie
        zrozumienia tych regulaminow...
        Podobno mozna bylo robic cale wojsko w "bambuko" znajac
        regulaminy wiec czym predzej inzynierowie, lingwisci i prawnicy (moi koledzy)
        podjeli probe opanowania i zrozumienia regulaminow.
        Daremne proby...
    • chatka_ Re: Pijąc. 29.08.03, 23:10
      ogabignac napisał:

      > Pijąc najlepiej wspomina mi się wojsko.

      A ja myslalam, ze sie pije by zapomniec :)
      • ogabiniak Re: Pijąc. 29.08.03, 23:13
        chatka_ napisała:

        > ogabignac napisał:
        >
        > > Pijąc najlepiej wspomina mi się wojsko.
        >
        > A ja myslalam, ze sie pije by zapomniec :)

        Nawet pijac zaden z nas nie zapomni naszego d-ce
        druzyny st. kaprala Sajeckiego.
        Uczyl nas regulaminow...
        • chatka_ Re: Pijąc. 29.08.03, 23:19
          ogabiniak napisał:


          > > A ja myslalam, ze sie pije by zapomniec :)
          >
          > Nawet pijac zaden z nas nie zapomni naszego d-ce
          > druzyny st. kaprala Sajeckiego.
          > Uczyl nas regulaminow...

          I co, nauczyl tak ,ze pijac zaden z Was nie zapomni regulminow? :)
          • ogabiniak Re: Pijąc. 29.08.03, 23:25
            chatka_ napisała:

            > I co, nauczyl tak ,ze pijac zaden z Was nie zapomni regulminow? :)

            No coz - dzis regulaminy to tylko resentymenty,
            w odroznieniU ! od starszego kaprala Sajeckiego;)
    • ogabignac Sposobem gospodarczym. 07.10.03, 23:07
      W wojsku się nie przelewało.
      Brakowało papieru toaletowego, środków czystości a nawet (ostatnio)
      amunicji by nauczyć żołnierza strzelać.
      Ale od czego pomysłowość kadry.
      Wojsko ma towar na wagę złota który każdemu można sprzedać.
      Nie, nie - nie chodzi o "kałasze" tym nie handlowano.
      Wojsko może dać parę dni wolności - urlop np. nagrodowy.
      Jeszcze do przysięgi daleko a już wybrańcy losu jechali na urlopy
      nagrodowe. Fajnie - ale nie moralnie. Najpierw wkładano do
      rozgorączkowanych główek, że trzeba się starać, regulaminY przestrzegać
      a tu kumpel z sąsiedniej pryczy, z tajemniczą miną sposobił się do
      urlopu.
      Aha wrócił. Z wielkim pakunkiem pod pachą. D-ca plutonu miał FIATA Malucha
      z potrzaskanym zderzakiem.
      Farby do pomalowania kompanii, części do samochodów, pasty do podłóg,
      korepetycje z angielskiego, projekty domków na działki, nasze zdolności
      i talenty sprzedawaliśmy za kilka dni nagrodowego.
      Ach wojsko... Miło powspominać.
      • alex.4 Re: Sposobem gospodarczym. 08.10.03, 10:06
        Wojsko kojarzy się mi tylko z komisją. Na szczęście to mnie omineło. jewstem
        zbyt wazny dla obronności, aby mozna było mnie powołać.........
        Jezu jak się cieszę, z tych króciutkich wskrzeszeń...
        Pozdr
        • Gość: MK1 Re: Sposobem gospodarczym. IP: *.apcc.com 08.10.03, 10:23
          Ja tez nie bylem w wojsku - choc strasznie mnie chcieli...::))

          ale chyba nie mieli wolnego stolka generala wiec sobie odpuscili...::)))
          • ogabignac Re: Sposobem gospodarczym. 08.10.03, 23:17
            Tak różowo nie miałem.
            W połowie odbywania patriotycznego obowiązku wobec Ojczyzny zastał
            mnie stan wojenny. Kac moralny pozostał do dziś.
            Ludzie szli na Pasterkę a my tam staliśmy przy koksownikach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka