Dodaj do ulubionych

mania aktorska

07.03.08, 09:21
zmarl kolejny "zasluzony" aktor i pierwsze strony gazet nie
znajduja juz miejsca na powazne tematy.
ten watek zakladam nie z powodu tego konkretnego przyladku, ale z
ogolnego zaciekawienia.

skad sie bierze ta swiatowa mania, ktora nakazuje ludziom miec tak
wielki szacunek do przedstawicieli tej grupy zawodowej?

aktorom wyklada sie czerwone dywany, wszedzie celebruje sie ich
wystapienia jak przybycie mesjasza. wystarcza popatrzec na impreze
z okazji rozdawania "oscarow". dlaczego?
nawet firmy pokroju carrefour wykorzystuja te psychoze spoleczna i
na otwarcie sklepu zapraszaja sredniej klasy aktorow z seriali
telewizyjnych - oczywiscie w celu przyciagniecie ludzi. jak widac,
to dziala!

co takiego aktor w telewizji robi, ze wszyscy go ubostwiaja? uczy
sie tekstu i udaje, ze jest kims, kim nie jest. moim zdaniem nawet
aktor teatralny zasluguje na wiekszy szacunek, bo nie moze liczyc
na ciecia, kiedy cos mu nie wyjdzie. musi sie uczyc nocami tekstow
na pamiec. nawet na to nie stac tego telewizyjnego.

za czasow shakespeare'a trzeba bylo sie wstydzic, ze sie bylo
aktorem. bo nic sie nie wnosilo do zycia innych, a dostawalo sie
pieniadze za wyglupianie sie.

z pojawianiem sie telewizji tapostawa diametralnie sie zmienila.

aktorzy przeciez nic nie wnosza do naszego zycia. nawet robotnik
latajacy dziury w ulicach przynosi nam wiecej korzysci i wklada w
to wiecej pracy. jakos do niego nikt nie wychodzi z wiskiem,
aparatem i karteczka.

moze wsrod was jest ktos, kto fascynuje sie aktorami? niech mi ktos
wytlumaczy, skad ta mania sie bierze i dlaczego zawod aktora jest
tak szalenie wysoko oceniany!
Obserwuj wątek
    • 10elektryk10 Re: mania aktorska 07.03.08, 19:07
      Szczególnie dziwi zachwyt nad różnymi miernotami z polskich seriali.
      Co w nich jest takigo wspaniałego? Grają w kretyńskich filmach ,
      gdzie przelot muchy jest ważnym elementem scenariusza.
    • Gość: ja Re: mania aktorska IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 07.03.08, 20:55

      Skoro tak uważasz to wyobraźmy sobie sytuację tego typu: nie ma
      aktorów i całej kolorowej wielbionej otoczki, czytaj dalej szanowny
      kolego spędzasz życie bez teatru, TV, nie ma muzyki itp. Jak wtedy
      będziesz żył?
      • Gość: azp11 Re: mania aktorska IP: *.elpos.net 07.03.08, 21:06
        No, nie wiem, czy to jest właściwy tok myślenia, bo idąc tą drogą
        można spytać, czy wyobrażasz sobie nasze życie bez wywożących
        śmieci, bez murarzy, lekarzy...
        • swiniopas6 Re: mania aktorska 08.03.08, 08:31
          Podlaskie zadupie nie jest moze najwlasciwszym forum
          ale pozwole sobie przypomniec nazwisko aktora, ktory zmienil
          swiat. Ronald Reaga, podrzedny aktor z Hollywood, najlepsza rola filmowa to
          wakacje z malpa.
        • Gość: macrow Re: mania aktorska IP: *.dip.t-dialin.net 08.03.08, 18:42
          dokladnie...
          wiec nie widac na razie argumentow, ktore podmurowalyby to dziwne
          zachowanie.
          skad wiec ta psychoza?
          • Gość: idzikczortu Re: mania aktorska IP: *.nwrknj.fios.verizon.net 08.03.08, 22:11
            Psychoza?
            A ja tam bede bronil mojej psychozy tj. fascynacji wielkimi polskimi
            aktorami ktorym, tak jak mnie, przyszlo zyc w Polsce zniewolonej
            sowieckim butem. Tamta Polska, to dla mnie byla jedyna Polska bo w
            takiej dojrzewalem, w takiej umawialem sie na pierwsza randke z
            dziewczyna i w takiej uczylem sie uzywac wlasnego umyslu (na lepsze
            i na gorsze).
            Wielcy aktorzy, a Bogu dzieki bylo ich troche, byli na tyle
            inteligentni by odgrywac swoje role w zyciu wymyslonym przez nich -
            paralelnym, w zyciu gdzie Polska byla wolna a ludzie byli
            odpowiedzialni za swoje czyny nie zas I-szy Sekretarz "Naszej
            Partii". To byla odtrutka na wszechogarniajace 24-ro-godzinne pranie
            mozgu wedle dyrektyw Wielkiego Brata w jezyku rosyjskim. Teatr to
            byla taka polska Arkadia. Chwileczke, "Arkadia"? Wszakze to miejsce
            blogostanu, miejsce wiecznej szczesliwosci... Te nazwe jak i mnostwo
            innych, chocby spiacej Venus z Kupidynem, nazwy nimf, Adonisa,
            Eurydyki czy Orfeusza slyszalem po raz pierwszy wlasnie w teatrze a
            nie majac zielonego pojecia co to takiego, siegalem po literature by
            nie byc glabem w oczach dziewczyny...
            W teatrze wlasnie po raz pierwszy uslyszalem nazwe "Arystofanes" i
            gdy tak, mlodzikiem bedac, szukalem odpowiedzi kto to zacz,
            napatoczylem sie na pojecie "filozofia starozytnej Grecji". Kolo
            zainteresowan robilo sie coraz wieksze a to wszystko, niczym pokatny
            klebek kurzu, bralo sie z desek tajemniczego teatru. W teatrze nawet
            jezyk byl inny, jakiz nie podobny do rabanej siekiera mowy
            Towarzyszy: Ochaba, Gomulki czy innego zsowiecialego drania.
            Czlowiek uzywajacy pieknego jezyka zaswiadcza o bogactwie kultury
            jego kraju, wchodzi w rewiry coraz wyzsze i coraz blizsze aniolom
            samym. To dzieki artystom scen polskich mozna sie bylo zapomniec,
            przeniesc sie w swiat szczesliwosci, do samej Arkadii.
            To jedno.
            Tak tez sie zlozylo, ze z pozogi wojennej udalo sie uchowac wielu
            wybitnym ludziom polskiego teatru. Nieslychanie bogate zrodla teatru
            przedwojennego plasowaly bowiem Polske nie jako kraiku, lecz jako
            powaznego udzialowca w Panteonie europejskiego teatru. Wielu bylo
            uczniami legendarnego Leona Schillera. Pamietam jak mnie, zahukanemu
            chlopakowi z Wygody, kolezanka (sliczna), tlumaczyla kim jest Erwin
            Axer gdy poszedlem z nia na przedstawienie do warszawskiego teatru
            Wspolczesnego. Potem juz wiedzialem, ze mial razem ze swoim
            przyjacielem Adamem Tarnem kontakt z najwiekszym owczesnym
            dramatopisarzem swiata Samuelem Beckettem. To on nawiazal kontakt z
            takimi tuzami swiatowgo teatru jak Bertold Brecht czy Szwajcarami
            piszacymi po niemiecku - Friedrichem Duerrenmattem czy Maxem
            Frischem. Jak on to robil przy owczesnych ograniczeniach czerwonych
            zamordystow? Po cichu mowiono, iz na obszarze i sowieckiej Rosji i
            innych podbitych krajow uczono sie polskiego by moc czytac
            miesiecznik poswiecony teatrowi - Dialog, redagowany wlasnie przez
            wspomnianego juz Tarna.
            W teatrze scenografie robili mlodzi ktorzy przemycali najnowsze
            trendy sztuki swiatowej ludziom znuzonym dokumentnie jedyna dostepna
            sztuka a to widoczna na zebraniach "Ku Czci Wielkiego Pazdziernika",
            czy innych zbiorek pierwszomasjowych - realizmu socjalistycznego.
            Ba polski plakat teatralny, niczym szklo odblaskowe polskiego
            teatru, stal sie w tamtych ponurych czasach niezwyklym hitem
            eksportowym. Swiat byl gotow tego kupic, do swoich zbiorow, kazda
            ilosc.
            A o sylwetkach tych nalepszych, ktorzy nie bali sie wystawiac na
            szaniec swojej kariery zawodowej by sie identyfikowac z odczuciem
            wiekszosci Polakow to niech juz pisza specjalisci.
            Uwazam dzis, tak jak i uwazalem kiedys, ze dobrym polskim aktorom,
            jak malo komu, udaje sie czesto niczym pieknym ptakom, wyfrunac
            wysoko na wiecznie zielone laki Elyzeum by tam sobie porozmawiac z
            samymi muzami - Melpomena, Kaliope czy Euterpe.
            • Gość: rick Re: mania aktorska IP: *.home.cgocable.net 08.03.08, 23:30
              nic dodac nic ujac.Dziekuje.
            • macrow Re: mania aktorska 09.03.08, 11:40
              masz racje. podzielam twoj szacunek do wielkich tworcow, takich jak
              aristophanes, frisch, dürrenmatt, axer i schiller.

              to byli ludzie, ktorzy dzialali tworczo, a nie odtworczo. moze nawet pomine w
              tym kontekscie wymienionych przez ciebie rezyserow teatralnych - oni tez
              odtwarzaja czyjas sztuke.

              masz racje: w czasach, kiedy za sztuke mozna bylo trafic do wiezienia, trzeba
              bylo wykazac sie wielka odwaga. ale aktorow to dotyczylo najmniej. organizatorzy
              i przekupni lub wspanialomyslni cenzorzy ratowali sztuke teatralna.

              jak juz pisalem, aktora teatralnego mozna podziwiac za improwizacje i ciezka
              prace. nie jest on jednak podmiotem, o ktorym mowa w tym watku. pisalem o tych
              telewizyjnych, polskich i amerykanskich aktorach, ktorzy sa bez uzasadnienia
              powszechnie ubostwiani. o teatralnych malo kto pamieta, mimo iz wiecej
              poswiecenia i talentu wkladaja w swoja prace.

              ale czy ty tez wariujesz na widok jakiegos cezarego p., michala m., sylvestra s
              i innych kolegow?
              • macrow Re: mania aktorska 10.03.08, 09:42
                pomyslalem sobie jeszcze, ze moze ludzie kochaja role grana przez
                aktorow, a nie ich samych.

                ale czy w takim razie nienawidza tych, ktorzy graja "zle" charaktery?

                i jak sie ma do tego fakt, ze ubostwiani sa serialowi aktorzy,
                ktorzy zajmuja sie "graniem zwyklych ludzi"?
                • stachkonwa Re: mania aktorska 10.03.08, 09:53
                  Po prostu żyjemy w świecie kultury masowej i idolami są bohaterowie
                  tej kultury właśnie. Poza tym mam wrażenie, że chwilami przeczysz
                  sam sobie, ponieważ Gustaw Holoubek był przede wszystkim wybitnym
                  aktorem teatralnym, a w filmie wypadał dość blado na ogół na czele
                  ze słynnym "Prawo i pięść". w którym był zwyczajnie
                  przeintelektualizowany, przez co (pewnie niechcący) jego bohater był
                  dość groteskowy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka