Dodaj do ulubionych

1 września

IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 08:48
Jak wygląda I strona Wyborczej 1. września 2003?
Nic się nie stało. Ktoś wyrzucił Leppera, ktoś coś wysadzil w Iraku.
Jakiś artyku Millera na 18 stronie...
A potem będziecie biadać, że ludzie nie wiedzą nic o najważniejszych
rocznicach w życiu kraju.
Co się z wami dzieje???
Przez takie podejście Niemcom będzie łatwo zbudować centrum wypędzonych we
Wrocławiu, może w Krakowie, może w Gliwicach?
I nikomu to nie będzie przeszkadzało. Nikt już nie będzie pamiętał kto kogo i
dlaczego wypedził.
Kto zaczął i co zrobił.
Obserwuj wątek
    • Gość: WD39 Re: 1 września IP: *.gen.twtelecom.net 01.09.03, 09:44
      Gość portalu: WJ napisał(a):
      > Przez takie podejście Niemcom będzie łatwo zbudować
      centrum wypędzonych we
      > Wrocławiu, może w Krakowie, może w Gliwicach?

      Mylisz się, Kolego! Po cóż Niemcom Centrum w
      Krakowie?????? (Wrocławiu??? Gliwicach?????????). Nie
      lepiej mieć je u siebie w Berlinie czy Monachium? Gdyby
      piekna Eryka i szacowny Edmund mieli czyste sumienie to
      by to centrum w Braunau zbudowali ...

      > Jak wygląda I strona Wyborczej 1. września 2003?
      > Nic się nie stało. Ktoś wyrzucił Leppera, ktoś coś
      wysadzil w Iraku.
      > Jakiś artyku Millera na 18 stronie...
      > A potem będziecie biadać, że ludzie nie wiedzą nic o
      najważniejszych
      > rocznicach w życiu kraju.
      > Co się z wami dzieje???

      Otóż to. Głównym zadaniem tego brukowca jest tylko
      mącenie w głowach Polaków. Cieszy fakt, że coraz więcej
      osób to zauważa.

      Oglądaliście wczoraj na TVP2 film o tym jak rozwalano
      żelazną kurtynę? Ile razy pojawił się tam RedNacz Aaron?
      Ani razu! Czy to nie dziwi? Mogli chociaż pokazać, jak
      wtedy chadzał z ks. Popiełuszką pod ramię a teraz na
      wódkę do Joski Urbacha.

      Przed dalszymi przemyśleniami polecam:
      www.remuszko.pl
      • alex.4 Re: 1 września 01.09.03, 17:34
        1.09 to smutna data. Ale im mniej mamy powodu do pamiętanmia takich złych chwil
        to lepiej... Rocznica 1.09 nie jest amteriałem na 1 stronę. A zresztą przez
        wiele lat 1.09 traktowano jako straszak, który miał trzymać w karbach Polaków.
        Przypominano o 1.09 aby dać jednoznaczny przekaz społęczeńśtwu tylko ZSRR i
        PZPR bronią polskich granic. 1.09 wykorzystywano, aby ciemięzyć nas.
        Pozdr
        • Gość: czytelnik Re: 1 września IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 01.09.03, 19:53
          jednakże w obecnej sytuacji (niebezpiecznej przecież dla Polski!) artykuły o
          wybuchu wojny być powinny. Sondaż przeprowadzony na zlecenie Rzeczpospolitej
          pokazuje bardziej chyba, że Polacy nie znają własnej historii niż, że kierują
          się współczuciem. Dla mnie osobiście jest to niepojęte - jak można utożsamiać
          cierpienia Polaków, Żydów i Romów z cierpieniem Niemców? Przecież gdyby nie
          Niemcy wypędzeń by nie było! Hitler został wybrany w DEMOKRATYCZNYCH wyborach!
          Absolutnie nie możemy zgodzić się na budowę Centrum w Berlinie. Byłoby to
          sprzeczne z polską racją stanu.
          Bardzo obawiam się, że za jakiś czas powszechna będzie opinia,(funkcjonująca
          już w USA), że w II wojnie światowej najbardziej zawinili Polacy. 1 września to
          smutna data - Alex.4 ma rację, ale wydaje mi się, że nie możemy przestać o niej
          mówić. Przynajmniej nie teraz. Nikt nie zagwarantuje, że nacjonalizm znów się
          nie odrodzi (w takiej czy innej formie).

          Kończąc wspomnę o Gazecie Wyborczej. Ja również uważam, że niestety bardzo
          obniżyła ona swój poziom. Prezentuje tylko jedną opcję. Każdy kto próbuje
          wypowiadać się w sposób odmienny jest narażony na drwiny. To niedobrze.
          Osobiście coraz częściej wybieram Rzeczpospolitą zamiast kiedyś ulubionej
          Gazety.
          • alex.4 Re: 1 września 01.09.03, 20:14
            - Polska zagrożona? W czym? Ja nie wiem...
            - Co by nie mówić, trzeba pamietać o wszelkich zbrodniach. O dokonywanych przez
            Niemców na Żydach, Cyganach czy Polakach. Ale równiez dokonywanych na Niemcach.
            Zbrodnie niemieckie nieusprawiedliaja zbrodni radzieckich, brytyjskich czy
            Amerykańskich. Jak nie chciałbym powtórzenia września 39, czy zbrodni na
            Zydach, tak wolałbym aby Drezno też się nie powtórzyło.
            Niemcy rozpetali wojnę. Ale o zbrodniach jakie popełniano na nich tez trzeba
            pamiętać...
            POzdr
            • Gość: czytelnik Re: 1 września IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 02.09.03, 11:21
              alex.4 napisał:

              > - Polska zagrożona? W czym? Ja nie wiem...
              > - Co by nie mówić, trzeba pamietać o wszelkich zbrodniach. O dokonywanych
              przez
              >
              > Niemców na Żydach, Cyganach czy Polakach. Ale równiez dokonywanych na
              Niemcach.
              >
              > Zbrodnie niemieckie nieusprawiedliaja zbrodni radzieckich, brytyjskich czy
              > Amerykańskich. Jak nie chciałbym powtórzenia września 39, czy zbrodni na
              > Zydach, tak wolałbym aby Drezno też się nie powtórzyło.
              > Niemcy rozpetali wojnę. Ale o zbrodniach jakie popełniano na nich tez trzeba
              > pamiętać...
              > POzdr

              Wszystko racja ale zgodnie z poglądami pani Steinbach Centrum stanie się mekką
              dla różnej maści nacjonalistów niemieckich. Może okazać się niedługo, że
              najbardziej w wojnie ucierpieli właśnie... Niemcy. Polacy też byli wypędzani
              (kresy wschodnie) a jakoś nie mają tego typu pretensji. Co gorsza związek
              wypędzonych uważa za wypędzonych także... żołnierzy Werhmahtu... (!?). To nie
              Polacy są winni II wojny światowej tylko Niemcy.
              • alex.4 Re: 1 września 02.09.03, 15:28
                Trzeba przypominać, że CEntrum powinno przedstawiać PRAWDĘ. Również role
                Niemiec w doprowadzeniu do tej sytuacji. Wypedzanie Polaków z ziem wschodnich,
                czy wczasie II wojny swiatowej z Poznańskiego.
                Ale nie zmienia rto faktu, ze cierpienia niemieckie nie są gorsze.
                Pozdr
    • swarozyc Re: 1 września 01.09.03, 23:16
      Gdyby mesjanizm zamykał się w wielotomowych księgach filozofów zawodowych,
      jego szkodliwość dla narodu w niewoli byłaby niewielka. Niestety, wcześniej
      mesjanistyczną bujdą otumanili duszę narodu nasi wielcy romantycy. Nie ich
      rozum, lecz ich talent poetycki zapewnił im pozycję wieszczów narodowych.
      Polakatolik, znalazłszy się w niewoli, nie bardzo rozumiał - dlaczego? Wszak
      wyznawał religię jedynie prawdziwą, o swym Bogu wiedział, że jest wśród wielu
      jego przymiotów naj-, naj-, najsprawiedliwszy, Matkę Boską miał za Królowę
      Korony Polskiej, świętego Stanisława za opiekuna Polski, tego przedmurza, a
      wokoło same lutry, bisurmany, schizmatyki: więc dlaczego? Największy z
      wieszczów mąciciel w głowach i jak byśmy dziś powiedzieli największy oszołom
      wytłumaczył: bo Polska z wyroku Boga jest Chrystusem narodów, Mesjaszem.
      Polska - Mesjasz przez swe cierpienia odkupi grzechy świata i powiedzie narody
      do zbawienia drogą wskazaną przez Kościół katolicki. Mickiewicz nauczał
      rodaków: "Jesteście wśród cudzoziemców jako apostołowie wśród
      bałwochwalców." "Nie wszyscy jesteście równie dobrzy, ale gorszy z was lepszy
      jest niż dobry cudzoziemiec." "Nie wy macie uczyć się cywilizacji od
      cudzoziemców, ale macie uczyć ich prawdziwej cywilizacji chrześcijańskiej." I
      tak dalej, i tym podobne brednie.
      To zostało wydrukowane w roku 1832, świeżo po klęsce Powstania Listopadowego,
      kiedy na emigracji znalazła się tłumnie elita tego powstania. Z tej elity nie
      zaprotestował nikt. Nie znalazł się nikt, kto by nazwał autora mianem, na
      jakie zasługiwał: mianem durnia i szkodnika.
      Nie ma nic z ducha polskiego w tym mesjanizmie, ocieka on katolickim
      cierpiętnictwem. "Kościół cierpi, gdy nie cierpi" - ten dowcip oddaje istotę
      rzeczy. Porażonym klęską wrześniową Polakom przypomniał o tym specjalnym
      orędziem z dnia 30 IX 1939 roku Pius XII: "łzy dla chrześcijanina mają swą
      nadnaturalną wartość i słodycz."
      Papieżowi zawtórował biskup polowy Wojsk Polskich Józef Gawlina. W roku 1940
      jako jedno z pierwszych wydawnictw dla spragnionych słowa polskiego żołnierzy
      na obczyźnie ukazał się zeszyt Nauki Chrystusowej, organu szefa duszpasterstwa
      I Korpusu w Wielkiej Brytanii. Zeszyt ma tytuł O cierpieniu i jemu w całości
      jest poświęcony. Czytamy tam: "I dlatego Kościół z powołania swego, z natury
      swej cierpi. Nie jest rzeczą przygodną, że Kościół idzie drogą krzyżową; jest
      powołaniem Kościoła cierpieć, i dlatego Kościół bez cierpienia obyć się nie
      może. Owszem, im bardziej Kościół cierpi, tym doskonalej spełnia swoje
      zadanie. Stąd wniosek jasny, że cierpienie należy do istoty życia
      chrześcijańskiego. Kto przez łzę patrzy na świat, ten patrzy obiektywnie i ma
      sąd prawdziwy. Dlatego cierpienie jest najlepszą i najkrótszą drogą do religii
      i do Boga."
      Cierpienie zatem jest surowcem, z którego wychodzi bezcenny produkt:
      zbawienie. Wytwórnia, założona przed dwoma tysiącami lat, jest wciąż w pełnym
      ruchu i reklamuje się. Hasłem integrystycznej organizacji katolickiej "Opus
      Dei" jest: "Uświęcajmy cierpienie." Więc uświęcają, sami cierpią niewymownie
      rozjeżdżając po Polsce luksusowymi limuzynami. Encyklopedia katolicka, Lublin
      1979, w tomie III wyjaśnia pod hasłem Cierpienie: "C. towarzyszące życiu
      każdego chrześcijanina nie jest pozbawione sensu. C. jest błogosławieństwem,
      ponieważ zapewnia wejście do Królestwa Bożego, lepiej pozwala dostrzec dzieła
      Boże i zapewnia udział w przyszłej chwale.W aspekcie transcendentnym c.
      złączone jest z działaniem Opatrzności Bożej w świecie i dlatego nie można go
      uważać za bezsensowne; trzeba by bowiem wtedy wykluczyć działanie Boga Stwórcy
      i Zbawcy, będącego nieskończoną miłością i mądrością."
      Cierpienie zatem jest konieczne i dla zbawienia katolika, i dla katolickiej
      teodycei, jest bowiem "złączone" z działaniem Opatrzności i jej niezbadanych
      wyroków w takich na przykład zbawieniorodnych miejscach jak Oświęcim
      (Auschwitz) czy Archipelag Gułag. Katolicka teodycea to właściwy pokarm
      duchowy dla każdego skażonego człowieczeństwa. Jej nonsensów polakatolik nie
      dostrzega.

      Zacytujmy współczesnego filozofa katolickiego: "I tak np. kiedy (...) podnoszą
      kwestię, czy istnienie cierpienia jest falsyfikatorem tezy o kochającym,
      miłosiernym Bogu, to odpowiedź negatywna nie musi być wyrazem apologetycznej
      interpretacji ad hoc, jeśli tylko wykaże się, że cierpienie to jest sensowne,
      np. prowadząc do pozytywnych przemian w osobowości cierpiącego,
      przekształcając jego skalę wartości..."
      Często słyszy się w Polsce narzekania na uprawiany przez Polaków kult
      cierpiętnictwa. Nie sięga się jednak do jego źródeł, które tkwią w panującej w
      Polsce wspakulturze, w jej systemie wartości.

      Antoni Wacyk
      • alex.4 Re: 1 września 02.09.03, 09:03
        W Polsce mesjanizm jest chyba nadal w pewnych środowiskach silny. A świadczy on
        tylko o miałkosci intelektualnej tych srodowisk.
        Poraz zapomnieć o przedmurzu chrześcijaństwa (nawiasem mówiąc nieźle sobie
        radziliśmy współpracujac przez długi czas z Turkami), 17 decydujacej bitwie w
        historii (bitwa warszawska zdecydowała tylko o olsach Polski. twierdzenie, że
        gdyby bolszewicy pokonali Polskę to wybuchłaby rewolucja w Niemczech jest
        bezsazadne, jeśli można byłoby się czegoś spodziewać to raczej zamachu ze
        strony kół prawicowych), zdradzie września (UK i Francja nie były w stanie
        rozpocząć skutecznej ofensywy na fronicie zachodnim. Wypowiedzenie wojny było
        gestem, który tyklko dobrze świadczył mocarstwach zachodnich).
        Mesjaszem nie byliśmy i nie powiniśmy próbować zcerpać z tego powodu jakiś
        korzyści. I tak ich nie uzyskamy. Inni lepiej znaja historię
        Pozdr
        • Gość: kotwicz Re: 1 września IP: *.teradyne.com 02.09.03, 19:54
          alex.4 napisał:

          > W Polsce mesjanizm jest chyba nadal w pewnych środowiskach silny. A świadczy
          on
          >
          > tylko o miałkosci intelektualnej tych srodowisk.

          Liberalizm jest chyba wieksza trucizna, ktora niszczy rozum i dusze.
          Alex4 jest tego, niestety typowym przykladem.

          > Poraz zapomnieć o przedmurzu chrześcijaństwa (nawiasem mówiąc nieźle sobie
          > radziliśmy współpracujac przez długi czas z Turkami)

          Masz na mysli ulice Bema i Tureckie ciuchy,czy tez rozwijasz kolejna "swoja"
          teze naukowa?

          , 17 decydujacej bitwie w
          > historii (bitwa warszawska zdecydowała tylko o olsach Polski. twierdzenie, że
          > gdyby bolszewicy pokonali Polskę to wybuchłaby rewolucja w Niemczech jest
          > bezsazadne, jeśli można byłoby się czegoś spodziewać to raczej zamachu ze
          > strony kół prawicowych)

          Czyzby? Ktoz to stwierdzil, Roza Luksemburg czy tez czlonkowie "Spartakusa"?
          Scenariusz powtorzono, tyle ze 25 piec lat pozniej i dzialal przez cwierc wieku.

          , zdradzie września (UK i Francja nie były w stanie
          > rozpocząć skutecznej ofensywy na fronicie zachodnim. Wypowiedzenie wojny było
          > gestem, który tyklko dobrze świadczył mocarstwach zachodnich).

          Zapomniales wspomniec o braterskiej dloni Zwiazku Sowieckiego, ktory 17
          wrzesnia zaprowadzil porzadek (uwaga: cytuje doslownie Alexa4!)na terytorium RP.
          Gest wypowiedzenia wojny przez zachodnich aliantow nie jest bynajmniej gestem
          swiadczacym na ich korzysc. Jest dowodem na zlekcewazenie traktatow obronnych
          podpisanych przez Polske oraz UK i Frnacje przez tychze, w mysl ktorych powinni
          oni zaatakowac zachodnia granice Niemiec oraz przeprowadzic bombardowania
          obiektow militarnych.
          Zgadzam sie calkowicie, ze byla to zdrada okupiona latami niewoli, oraz
          ofiarami ludzkimi na niespotykana wczesniej skale.

          > Mesjaszem nie byliśmy i nie powiniśmy próbować zcerpać z tego powodu jakiś
          > korzyści. I tak ich nie uzyskamy. Inni lepiej znaja historię
          > Pozdr

          Kto wiec wedlug Ciebie wciaz twierdzi, ze jestesmy "Mesjaszem" narodow?
          O jakich korzysciach mowisz?
          Co do znajomosci historii, to calkowicie sie zgadzam, ze inni znaja ja lepiej
          od Ciepie, szanowny "zawodowy" historyku.

          Kotwicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka