Dodaj do ulubionych

Opera Podlaska jak budżetowa bomba

16.07.08, 21:35
"- Ogłaszając przetarg postawiliśmy bardzo wysokie wymogi, jakie musiały
spełniać startujące w nim firmy. To zawęziło liczbę ofert i ograniczyło ich
konkurencyjność - oceniał zajmujący się w samorządzie inwestycjami
wicemarszałek Bogusław Dębski. Dlatego przy kolejnym przetargu wymagania mają
być sformułowane w taki sposób, by potencjalnych wykonawców było więcej."

deja vu? coś jak z placem inwalidów, ustanowili wysokie wymagania, któych nikt
nie miał ochoty spełniać...

ja się może nie znam, jestem laikiem itd, ale od jakiegoś czasu mam wrażenie,
że władze tego miasta i regionu regularnie strzelają samobója za samobójem!
Obserwuj wątek
    • jacekcylwik Re: Opera Podlaska jak budżetowa bomba 16.07.08, 21:49
      Zapraszam: jacekcylwik@blog.onet.pl
      • akcent.zoo Do jackacylwika 16.07.08, 23:12
        Zaczynasz spamerzyć.
        • w.koronkiewicz Re: Do jackacylwika 16.07.08, 23:33
          taaak. to zdanie pana Dębskiego o przyszłości zaiste jest pełne
          głębi. odnoszę wrażenie, że wejdzie do kanonu mowy urzędniczej i
          usłyszymy je jeszcze nieraz.
          z tego co pamiętam z projektu powstającej opery - miała być
          obsadzona roślinnością. mam zatem propozycję: zasadźmy dzikie wino
          już dziś. w nieuniknionej przyszłości, gdzie nic przeciez nie jest
          pewne, nic też przynajmniej nie będzie szpeciło miasta wielkim
          betonowym silosem.
          • ultramontanist1 Re: Do jackacylwika 16.07.08, 23:48
            Na miejscu budowy opery "zasadzmy dzikie wino..."?
            Niedorzecznosc!
            Poki co to ja bym dal szanse budowlancom dokonczyc dziela, jak Pan
            Bog przykazal.
            Potem zas, gdyby mi skonczone dzielo nijak nie pasowalo; wtedy
            dopiero zabieral bym sie za poprawianie architekta.
            • azp11 Re: Do jackacylwika 17.07.08, 00:01
              Taki był zamysł architekta - bryła opery okryta dzikim winem.
            • competer1 Re: Do jackacylwika 17.07.08, 00:06
              Swego czasu było tu mnóstwo głosów ironicznie traktujących zamysł budowy opery w Białymstoku. Zaczyna się to jednak materializować, ale nie jako świetny pomysł, ale jako potężny niewypał, który będzie przykładem, jak nie należy traktowac finansów publicznych. Będzie to przykład podawany studentom, jak można wywalić kasę w błoto, nie ponosząc przy tym konsekwencji prawnych.
              • ultramontanist1 Re: Do jackacylwika 17.07.08, 00:45
                Co mi sie wydaje najbardziej zabawne w wypowiedzi "competera" to
                jego absolutna pewnosc siebie, iz jakoby on byl wyrocznia w dosc
                skomplikowanej materii ekonomii...
                • anka1 Re: hi hi hi 17.07.08, 08:52
                  najbardziej podoba mi sie to zdanie o "zmuszeniu wykonawcow do
                  obnizenia cen". w jaki sposob to zrobicie panowie marszalkowie ?
                  pistolecik do glow komus przystawicie ?
                • competer1 Re: Do jackacylwika 17.07.08, 20:31
                  ultramontanist1 napisał:

                  > Co mi sie wydaje najbardziej zabawne w wypowiedzi "competera" to
                  > jego absolutna pewnosc siebie, iz jakoby on byl wyrocznia w dosc
                  > skomplikowanej materii ekonomii...

                  Nie trzeba być wyrocznią, żeby zauważyć infantylność w planowaniu wydatków na ten przybytek ulgi. Po twoim stwierdzeniu wnioskuję, że idziesz do sklepu ze stówką w jednej kieszeni, a przy kasie okazuje się, że nabrałeś towaru na 250, ale machasz ręką i z głupim uśmiechem mówisz kasjerce, że "jakoś to będzie, psze Pani", po czym wyciągasz z drugiej kieszeni odliczoną wczesniej kasę na leki dla mamusi i płacisz za swoje żelki i batoniki. Jeśli tak pojmujesz wydatki publiczne to lepiej tu nie wyrokuj i nie oceniaj ludzi.
                  • ultramontanist1 Re: Do jackacylwika 18.07.08, 17:05
                    Jak widze ow "competer" jest przekonany, iz: "...zauwazyl
                    infantylnosc w planowaniu wydatkow na ten przybytek ulgi(?)".
                    Tak na marginesie, dla mnie "przybytkiem ulgi" to byly niegdys
                    drewniane wychodki za drewutnia. Ale, niech tam, "competer" raz
                    jeszcze pokazuje, jak strasznie mu dokucza budowa opery.
                    Co zas sie tyczy planowania wydatkow na kazdy przybytek kultury to
                    jest to za kazdym razem roszada ktora mozna rozegrac w sposob
                    roznoraki zaleznie od smykalki ekonomicznej graczy. Oto, dla
                    przykladu, w duzych metropoliach przyjmuje sie za pewnik, ze budowa
                    nowego stadionu w sposob cudowny za lat pare sciagnie za soba budowe
                    paru hoteli i kilku wiezowcow biurowych. Nie tu miejsce by
                    uzasadniac to "w padrobnosti". Jest rzecza jasna, ze lokalny
                    zastrzyk inwestycyjny natychmiast zaczyna zmieniac krajobraz
                    dystrybucji srodkow w tej dzielnicy w najblizszych restauracjach,
                    sklepach, osrodkach uslugowych... Ludzie pracujacy na nowej poteznej
                    konstrukcji zostawiaja duzy procent swoich zarobkow na miejscu.
                    Nie bede tego rozwijal bo to dla specjalistow ale w poblizu duzych
                    inwestycji nawet tak zdawaloby sie trudne do okreslenia rzeczy jak
                    powietrze i woda zaczyna nabierac innej wartosci ekonomicznej. Staje
                    sie czescia nowej mikro-ekonomii. Wode te trzeba oczyscic, trzeba
                    jej duzo wiecej, wiec pojawia sie za tym nowe inwestycje podziemne.
                    Powietrze, dotad element niezauwazany, zaczyna byc pobierane,
                    oczyszczane chlodzone lub ocieplane a to z kolei generuje potrzebe
                    nowych specjalistow do obslugi tego wszystkiego.
                    A ten jeden "specjalista" juz z gory jest pewien "infantylnosci w
                    planowaniu wydatkow"...
                    • competer1 Re: Do jackacylwika 18.07.08, 22:58
                      Twoja rozprawka kierowana do mnie w osobie trzeciej Bolku, ma tylko sens w jednym miejscu. Mianowicie graczami z góry przegranymi, jest każdy z tych, który zapłaci w podatkach za wybudowanie tego przybytku ulgi dla majętnej części naszego społeczeństwa. W czasach gdy domy dziecka, szpitale, emeryci i wszyscy ci, którzy klepią biedę za 1200-1500zł wypłaty, strojenie się w piórka przez nasze miasto po prostu nie przystoi. Ty zapewne jesteś już szczęśliwy, że jako rodowity białostoczanin, będziesz mógł sie pochwalić operą w świecie. Podejrzewam, że jesteś zwykłym urzędnikiem, który w życiu nic pożytecznego nie zrobił, nie zapłacił od tego podatku i nie zarobił na swój zusik, tylko dostał to w ramach wypłaty. Mógłbym odbić piłeczkę i paplać, że to ty "jesteś przekonany....". Następne 10 milionów chcą na ten beton przeznaczyć, a ty jesteś dalej szczęśliwy? Umiesz liczyć?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka