Uniewinnienie w procesie poparzonych

19.12.08, 16:09
Hmmm Odrobinę głupie były te zarzuty Lekarze jacy są tacy są ale obwinianie
ich o to że pracują na chu...ym sprzęcie to idiotyzm Za infrastrukturę
odpowiada kierownik placówki (w mniejszym stopniu) i ministerstwo (w większym)
"korzystała z aparatu pomimo świadomości jego stanu technicznego" Gdyby
wdrożyc tą niemniej jednak mądrą regułę w życie 80% szpitali państwowych by
przestało funkcjonowac... Mój boss też wie że muszę jeździc starym rumplem - z
pewnych względów jednak nadal nim jeżdżę Ps. A ta babka po tylu latach pracy
pewnie też już latarki w nocy używac nie musi ;) Szkoda tylko tych kobiet No
ale winni zwalili winę więc wszystko jest już ok (przynajmniej według niektórych)
    • stephanie22 Wielka lekarska klita... 19.12.08, 16:11
      rozpędzić to dziadostwo!! Robią co chcą. Odpowiedzialność zerowa i tylko
      podwyżki im dawać! Do pierdla z nimi!!! Na zachodzi Ci sami lekarze potrafią
      leczyć tylko nie u nas bo im za mało 10.000 zł!!!
    • awitold Uniewinnienie w procesie poparzonych 19.12.08, 16:23
      Oczywiście sąd ma rację, co winna lekarka, że dostała wadliwy
      sprzęt. W prywatnym zakładzie wszystko jest proste: za całość
      odpowiada właściciel. A w państwowej służbie zdrowia? Czy znana jest
      z imienia i nazwiska osoba, która kupiła feralną
      maszynę i bez testów nakazała na niej pracować? Ale w socjaliźmie
      jest łatwiej, całe nieszczęście spowodowało urządzenie, które za
      karę - i słusznie - zostało oddane na złom. Hurra! Niech żyje
      sprawiedliwość...
    • hipotamica Jak zwykle nikt nie jest winien 19.12.08, 16:27
      a w końcu jest jakis dyrektor zarządzający majątkiem, jakiś
      dyrektor techniczny czy administracyjny, który nie zarządza
      warzywniakiem tylko szpitalem i powinien mieć pojęcie o konserwacji
      i przeglądach okresowych sprzętu medycznego, który tez ma prawo
      ulec awarii. A mogę się założyć, że jak sprzęt został kupiony,
      uruchomiony to już nikt go nie ruszył przez cały okres użytkowania.
      ewentualnie ktoś walił pieczątkę na papierku, a palcem nie kiwnąl,
      żeby sprawdzic czy coś się nie dzieje. I tak w całym kraju, w
      każdej branży, w każdej dziedzinie.
      • stawonog sprawa powinna byc prosta 19.12.08, 16:36
        każde urządzenie ma paszport techniczny, w nim są podbijane okresowe przeglądy,
        i łatwo znaleźć osoby odpowiedzialne. Chyba że z jakiegoś powodu się nie chce,
        albo w prokuraturze zasiadają idioci. w każdym razie tak czy tak, sprawa bez
        sensu i tylko chorych szkoda...
    • janusz990 Potrzeba bylo az 7 lat, zeby powolac bieglego ?! 19.12.08, 16:36
      Typowe dla polskiego sadownictwa !
    • talking_head Lekarze w Polsce to "święte krowy" ponad prawem 19.12.08, 16:39
      Lekarz może zostwić gazę w operowanym sercu, może brać w łapę
      ustalajac kto będzie a kto nie operowany (czytaj: kto przeżyje a kto
      nie), może naświetlić pacjenta ponad miarę, może prowadzić praktykę
      lekarską w stanie upojenia alkoholowego i nic ani nikt nie jest w
      stanie pociągnąć go do odpowiedzialności. Jesli już go aresztują
      natychmiast ruszą do boju zastępy funkcyjnych pismaków GWno Prawdy.
      • wyksztalciuch.jeden Re: Lekarze w Polsce to "święte krowy" ponad praw 19.12.08, 16:49
        > Lekarz może zostwić gazę w operowanym sercu
        Raczej nie może, bo materiały opatrunkowe liczy w czasie zabiegu
        instrumentariuszka. Ona właśnie może się pomylić.
    • washner Farsa! dlaczego tak długo trwają takie procesy. 19.12.08, 16:41
      Farsa, tyle lat trwa prosty proces i brak winnych. Każde urządzenie ma prawo
      się zepsuć, nawet po przeglądzie techncznym. Tak jest z samochodami,
      samolotami, elektronarzędziami a nawet promami kosmicznymi i rakietami. Jak to
      możliwe że lekarka nie miała pojęcia o działaniu urządzenia, to tak jakby
      posadzić za sterami łodzi podwodnej człowieka który umie pływać (np Otylię).
      Pływać umie ale o prowadzenia łodzi podwodnej pojęcia niema. Widać na
      przykładzie tego procesu jak jesteśmy leczeni, jakie obowiązują procedury, i
      jak nisko kwalifikowani są lekarze. Jeżeli brak procedur i szkoleń dla lekarzy
      obsługujących urządzenia, to winę za to ponosi minister zdrowia - on siedzi za
      sterami. Ale to jest zbyt trudne nie tylko dla sądu, ale i dla tych
      sterujących. Chodzi im tylko o branie pieniędzy, leczenie z tym niema nic
      wspólnego. Dajcie Relidze jeszcze jeden order orła. Nic nie róbmy w temacie
      uzdrowienia sytuacji w lecznictwie. Dajmy znowu lekarzom i pielęgniarkom
      podwyżki bo im mało (tylko pracować się nie chce). Nie róbmy reform bo po co.
      Ostatni przykład gościa z cukrzycą - lekarz powiedział obciąć mu nogę (będzie
      taniej) a ten się wyleczył. Niepowetowana strata, chirurg nie miał roboty ale
      i tak wziął kasę. Długo można pisać, może zacząć obcinać lekarzom pensje i
      wtedy może wezmą się do pracy.?
    • rozboj-nick klika w białych kitlach? 19.12.08, 16:53
      większość procesów o błąd w sztuce lekarskiej kończy się w ten sposób, bo żaden
      lekarz nie udupi kumpla po fachu.
    • carpaccio4 teraz to strach nawet do proktologa 19.12.08, 23:15
      się udać
Inne wątki na temat:
Pełna wersja