Gość: *
IP: *.ipt.aol.com
19.10.02, 12:17
Sejmiki
Sejmiki prawie nigdy nie były spokojne. Każdy szlachcic, nawet najuboższy,
starał się zjawić na sejmiku, by zademostrować swoje znaczenie polityczne.
Często sejmik przybierał zewnętrzny widok jarmarku. Obrady odbywały sie
najczęściej w kościele. Wynoszono do zakrystii sanctissimum i zamieniano
kościół w dom obrad bardzo świecki, burzliwy, często gorszący. Kościół mimo
że był zwykle największym budynkiem w okolicy, to i tak nie mieścił
wszystkich. Nawet dygnitarze siedzieli w niezłym ścisku. Ci, którzy nie
zmieścili się w środku, czyli głównie najuboższa szlachta, stali przed
kościołem.
Bójki były częste, za dużo było uczestników, za dużo temperamentów, za mało
dyscypliny. W pierwszej połowie XVII wieku sejmiki byłu spokojniejsze,
dopiero później obyczaje polityczne uległy pogorszeniu. Wygląd typowego
sejmiku dobrze pokozuje wiersz W. Potockiego
Maluj, diable, sejmiki, gdzie siadłszy w kościele,
Sami nie wiedząc, przy czym, drze szlachta gardziele
Szlachta inaczej woła, inaczej rozumie;
Woła, że ledwie płuca nastarczą im pary,
Nie mówić, lecz zatykać uszy musi stary.
A któż tam zdrowej rady może się spodziewać?
Siwych starców, gdzie rozum swej wagi donosi,
Młodzi, goli, bez wąsa uprzedzą młokosi.
Semik był zazwyczaj terenem walki potentatów regionalnych. Prym wiedli ludzie
z mocnymi łokciami, silniejszymi płucami i z ręką lekką do szabli.
------------------------------------------------------------------------------
--