Dodaj do ulubionych

Mamy niedouczonych inżynierów

01.01.09, 23:54
Mamy też niedouczonego rektora... :-( Tadeusz Citko zajmuje się głównie
wyrzucaniem z uczelni tych, którzy mogą wykształcić kompetentnych inżynierów.
Prof. Adam Skorek, prof. Mirosław Skibniewski, Prof. Klim. To wszystko ludzie,
którzy reprezentują wiedzę na światowym poziomie. Są też doświadczonymi
praktykami.

www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081208/BIALYSTOK/578732142
Takich ludzi nam trzeba, a Pan ich wywala w ramach osobistych czystek. Panie
rektorze, żeby kształcić nowoczesnych inżynierów na Politechnice, potrzeba
więcej takich ludzi jak wyżej wymienieni, a mniej taki jak Pan!
Obserwuj wątek
    • czerwonamojakrewitwojachybatez Mamy niedouczonych inżynierów 02.01.09, 02:51
      Trzeba na sprawe spojrzeć z kilku perspektyw
      Po pierwsze perspektywa stanu polskiej nauki i przemysłu.
      PRL przez wielu opluwany (z minusami i plusami)nie był idealny ani genialny choć miał kilka obecnie odczuwalnych z powodu ich braku plusów.
      A jednym z nich był rozwinięty przemysł. Tylko na arenie białostockiej funkcjonowały takie zakłady jak nowoczesna huta szkła (z najnowocześniejszą i największą wanną elektryczną do topienia szkła w kraju) Uchwyty (będące bardzo dużym kombinatem produkcji wyrobów stalowych) oraz Biazet (myśl techniczna z zakresu elektroniki RTV ) i Fasty ( przemysł odzieżowy). Co cechowało te zakłady poza zwykłą wytwórczością ? Była to Polska Myśl Techniczna, Myśl która nie była uzależniona od myśli zachodniej a jej dorównywała ( eksport detali z uchwytów do zachodniej europy czy telewizorów biazet bodajże do hiszpanni ) Tam gdzie były zakłady tam byli potrzebni ludzie wykształceni i były miejsca do zdobywania praktyki.
      Jak wyglądał proces kształcenia młodego człowieka w tamtych mrocznych czasach otóż zdobywał wiedze (czy to w szkole technicznej zawodowej czy wyższej) równocześnie pracując bądź nie. A następnie jako świeżynka (bądź z jakąś praktyką) trafiało się do zakładu pracy gdzie pod opieką starszych fachowców uczono zawodu. Gdy zdobyło się wystarczająco wiedzy praktycznej można było zacząć myśleć nad wykorzystaniem teorii z wyższej półki i co ambitniejsi i zdolniejsi pisali projekty racjonalizatorskie wdrażali nowe projekty i patenty. I bez względu na wykształcenie dla każdego było miejsce w tych kombinatach bo po prostu były duże. Była droga do awansu i kariery oraz naukowej samorealizacji.

      Jak to wygląda obecnie zostały niedobitki dawnych zakładów Jantech KAN Biazet (Philips) Supon i pare innych w zaściankach oraz innych miejscach które bazują na padlinie po uchwytach biazecie itd tzn na odkupionym sprzęcie z tych upadających zakładów ( nie wnikam za ile i jak ten sprzęt dostali) Są to firemki nikczemnie małe i pracujące na sprzęcie z lat 70-80 nie tylko polskim ale też skupywanym po cenie złomu niemieckim( przepraszam mają też parę nowych automatów np.austriackich ). Produkcja w tych firmach odbywa się na uwłaczająco prostej i banalnej produkcji gdzie nie ma miejsca dla naukowców wdrożeniowców i co najważniejsze Magistrów Inżynierów pora sobie to uzmysłowić że w Polsce nie potrzeba Automatyków Robotyków Elektroników Informatyków (hardwerowych) Elektrotechników Mechatroników bo oni są potrzebni w krajach gdzie istnieje Myśl Techniczna w Szwecji Szwajcarii Finlandii Niemczech Francji a nawet Luksemburgu. U nas potrzeba mechaników samochodowych złotych rączek i budowlańców oraz nieskończoną armie monterów o szybkich rękach oraz obsługi maszyn takich jak wtryskarki półautomatyczne aha przepraszam oraz Kilku magistrów inzynierów i techników na miasto do ew. serwisowania tych maszyn( w większości starzy fachowcy wyjadacze za starzy żeby wyjechać) i spawaczy (gdyż praca ta nie wymaga myślenia lecz szkodzi zdrowiu).

      Ważnym aspektem podczas edukowania praktycznego niegdyś była nauka przez starszych fachowców kiedyś była to kwestia poprawności moralnej i społecznej obecnie ? W dzisiejszym świecie liczy się kasa stąd żaden starszy fachowiec młodszego niczego za darmo nie nauczy natomiast prywatny pracodawca chce otrzymywać od uczelni gotowy produkt.
      Pytanie tylko jakim prawem ? Jako prywaciarz powinien wierzyć w niezawodne mechanizmy rynkowe tzn że skoro jest podaż (tzn on gwarantuje stanowisko) to i pojawi się popyt (pracownik) tylko że tutaj jest coś co zawsze pośredniczy cena (płaca)? Prawie wszyscy zdolni młodzi i ambitni stad wyjechali do ww. krajów bo tam zarabiają 12 razy tyle co tutaj więc drodzy pracodawcy albo zaczniecie płacić albo zacznijcie szkolić na własny koszt potencjalnych pracowników macie przecież teraz tak wygodne mechanizm ja umowy lojalnościowe itd.

      Spojrzenie z punktu widzenia studenta kandydata na studia. Nikt kto logicznie myśli nie będzie studiował ciężkiego przedmiotu technicznego z założeniem że będzie pracował tutaj za 1200 zł netto ( jak ma szczęście) dlatego albo studiów tych nie podejmuje albo podejmuje kończy i jedzie za granicę. Tym bardziej że pokusa jest silna w handlu czy zarządzaniu płacą bardzo dobrze studia są lżejsze a zatrudnienie pewniejsze. Stąd ja na swoim przykładzie po technikum elektrycznym i zdanym egzaminie praktycznym oraz zdanej maturze z angielskiego polskiego wosu historii i matematyki dostałem się na politologie oraz elektronikę (na informatykę nie składałem gdybym złożył ówcześnie też bym się dostał ) podjąłem studia politologiczne zrywając z tradycją rodzinną. Obecnie jestem kierownikiem jednej z lokalnych firm handlowych które jak miliony innych w tym kraju i na świecie są zbędne społecznie lecz świetnie płacą.

      Spojrzenie z punktu widzenia Rektora. Powinno mu zależeć na zatrudnianiu naukowców fachowców praktyków by szkolić jak najlepszych nie bacząc na to czy znajdą pracę tu czy za granicą bo jego powinno interesować tylko to czy Ci ludzie będą mieć pracę im odpowiadającą ( bez względu na to gdzie ją podejmą) nie zaś na realizowaniu zachcianek paru chytrych i chciwych prywaciarzy którzy ubóstwiają kapitalizm a chcą by ktoś dla nich realizował politykę socjalizmu za darmo dostarczając im pracowników przeszkolonych na ich prymitywne potrzeby. Zbawianie świata do Rektora nie należy lecz przygotowanie jak najlepszych kadr stąd ogromnie dziwi mnie i złości alogiczna i bezrozumna polityka obecnego rektora prof. Citki który umyślnie chce pozbawić politechnikę fachowców za to że inaczej postrzegają świat i nie są jego poklaskiwaczami.

      Przy okazji można zadać też sobie pytanie na temat dzisiejszego świata nad jego postępem i rozwojem nad przyszłością ludzkości ? Obecnie mnoży się tylko bezproduktywne zwody (które rzekomo doprowadziły zachód do świetlanej przyszłości) mnoży się Akwizytorów Handlowców Przedstawicieli Handlowych Telemarketerów tysiące kasjerów sprzedawców i oczywiście ochroniarzy dokąd można zajść z armią takich pracowników ? Rektorzy traktują swoje uczelnie jak prywatne folwarki po wyborach tnąc wszystkich zasłużonych i zdolnych lecz niepokornych i niepotakujących Zapytajmy quo vadis Polsko ?

    • udtudtudt Mamy niedouczonych inżynierów 02.01.09, 09:21
      Prawda jest taka że na Podlasiu zostają tylko najmniej zdolni
      imobilni absolwenci ! Większość inżynierów z wydziału informatyki
      wyjechało do Warszawy i Wrocławia. Zostali ci którym koledzy pisali
      projekty, więc nie ma sie co dziwić że pracodawcy stwierdzają niska
      wiedze inzynierów.
      Druga strona medalu to płace, proponowanie inżynierowi po studiach
      minimalnej krajoej pensji to jakieś nieporozumienie.
    • fisk12 Mamy niedouczonych inżynierów 02.01.09, 09:27
      Politechnika zamiast podnosić swoje kwalifikacje grzęźnie w roszadach i
      kłótniach personalnych. Student na "turystyce" jest nikim. Znam też sytuacje
      na Wydziale Zarządzania, wiem kto tam wykłada i wcale mnie nie dziwi to, że z
      PB wychodzą "niedouczeni".
      • joxi5 Re: Mamy niedouczonych inżynierów 02.01.09, 10:33
        to wydzial zarzadzania ksztalci inzynierow?
        • martm_zalogowany Re: Mamy niedouczonych inżynierów 02.01.09, 11:31
          "W naszej branży brakuje profesjonalnie przygotowanych operatorów obrabiarek
          sterowanych numerycznie, szlifierzy, frezerów, ślusarzy, spawaczy itp. - wylicza
          Siergiej."

          Wolałbym robić za kierowcę niż pracować w KANie za 1300zł na rękę.
          Dziękuję za uwagę.
    • interrupt Mamy niedouczonych inżynierów 02.01.09, 17:05
      Problem poziomu kształcenia na Politechnice Białostockiej polega na
      braku obowiązkowych, kilkumiesięczny praktyk studenckich oraz
      niewłaściwej formie kształcenia. Pierwszy czynnik nie jest w pełni
      zależny od decydentów tej uczelni. Natomiast forma zajęć,
      szczególnie na ostatnich latach studiów powinna ulec głębokiemu
      przeobrażeniu. Sam jestem studentem 9 semestru jednego z
      technicznych kierunków i chodzę obecnie na laboratoria, których
      celem jest weryfikacja teoretycznej wiedzy. Do tego mamy jeszcze
      tradycyjne wykłady, w czasie, których student spisuje z tablicy to
      co profesor przepisał z książki. To nie są efektywne formy zajęć!
      Zamiast kilkunastu przedmiotów powinno być kilka. Każdy z nich
      mógłby być projektem na poziomie pracy magisterskiej a zajęcia
      mogłby się odbywać w kilkuosobowych grupach. Co stoi na przeszkodzi
      aby zaimplementować taki pomysł? Moim zdaniem, profesorowie z Rady z
      jednego z wydziałów PB nie wykorzystują właściwie publicznych
      pieniędzy. Jeśli dodać do tego dumę i butę, która sprawia,że
      argumenty studentów nie ulegają nawet głębszej analizie to mamy to
      co mamy.

      Nie mamy pełnego wpływu na stosunek lokalnych firm do studentów. Po
      drugie, to przede wszystkim Warszawa decyduje o budżecie PB. Ale
      zróbmy to co możemy!
    • tygrysio_misio czyz to nie zabawne?? 02.01.09, 17:55
      "- Nasze wymagania nie są wysokie. Szukamy konstruktorów, którzy posiadają
      jednocześnie wiedzę techniczną, kilkuletnią praktykę i znają języki obce."


      jak sie chce studenta po 5 latach nauki z kilkuletnia praktyka
      konstruktorska...to nie diw,ze nie ma odpowiednich kandydatow

      no chyba,ze ta praktyka to moze byc w sklepie,albo na tasmie produkcyjnej z
      Biazecie... bo niby gdzie taki przyszly konstruktor moze zdobywac praktyke
      (kilkuletnia!!!) przy konstruowaniu?


      a co do czystek.... Nazarko wywalam po Boltryku, Citko wywala kumpli po
      Nazarce... naprawde jest z czego robic afere? apartaczykow sie wywala, kiedy
      przychodzi nowy aparat
      • stud1979 Re: czyz to nie zabawne?? 02.01.09, 20:55
        > a co do czystek.... Nazarko wywalam po Boltryku,
        > Citko wywala kumpli po Nazarce...
        > naprawde jest z czego robic afere? apartaczykow sie wywala, kiedy
        > przychodzi nowy aparat

        Misiu, a kogo Nazarko wywalił??? Bo kogo prześladuje Citko już napisałem. Prof.
        Skorek, prof. Skibniewski, prof. Klim to renomowani profesorowie. Obrażasz ich
        paskudnie nazywając ich aparatczykami.
        • tygrysio_misio Re: czyz to nie zabawne?? 02.01.09, 23:09
          jak mi sie zechce to poszukam te wszytskie watki o rodzince Nazarki itpe...

          o rodzince Bołtryka tez bylo, ale jednoosobowo;]

          ale,ze mi sie teraz nie hce...to poczekasz sobie troche... w tym czasie mozesz
          polizac pupcie Nazarce;]
          • stud1979 Re: czyz to nie zabawne?? 03.01.09, 11:42
            Misiaczku miluśki,

            Miałeś mi napisac kogo wywalił z pracy prof. Nazarko, kiedy byl
            rektorem, a Ty mi o rodzinkach i lizaniu...

            To jak, doczekam sie???
            • nick_llatarnika Re: czyz to nie zabawne?? 07.04.09, 20:14
              A to zabawne. Kim jest osobnik piszący pod nickiem stud1979? Jest on liżydupą
              byłego rektora Nazarki. Rodzina? Wychwala on pod niebiosa byłego rektora a bez
              pardonu atakuje jego oponentów. Łatwo to sprawdzić, he he he.
              tiny.pl/zqzg
              Brzydzę się takimi liżydupami i tak prymitywnymi metodami dyskusji przez nich
              stosowanymi...
    • romuald1 Citko czeka 02.01.09, 18:41
      mówi Citko: "uczelnia może zmodyfikować programy dydaktyczne w
      każdej chwili. Musi jednak wiedzieć, jakich konkretnie fachowców
      brakuje na rynku. - Czekamy na informacje od przedsiębiorców".

      To może pan rektor Citko zamiast tyle lat czekac na te informacje
      weźmie sie do roboty i sam sprobuje pozyskać je od przedsiębiorców.
      Może pan rektor roześle np. ankiety do przedsiębiorców, zaprosi do
      siebie przedstawicieli większych przedsiębiorstw, porozmawia z
      organizacjami zrzeszającymi przedsiębiorców. Sposobów jest wiele
      tylko trzeba działac a nie czekac.
      • ultramontanist1 Re: Citko czeka 02.01.09, 19:53
        No prosze co to sie porobilo w tej kapitalistycznej Polsce.
        Nikt nie chce nosic dluzej Rektorow uczelni, nawet z takiej renomowanej jak -
        Politechniki Bialostockiej, w lektyce.
        Rozne "Romualdy" pytaja obecnego Rektora Citke "na co czeka?" i proponuja
        by"...zamiast tyle lat czekac, wzial sie do roboty...".
        Gdzie stare "dobre" czasy gdy jak okiem siegnac lud klanial sie tym pomazancom
        nauki w pas?
        Jeszcze inni uwazaja, ze stary i dobrze sprawdzony w leciech zwyczaj tej
        Politechniki wyrzucania jak leci wszystkich naukowcow ktorzy jakos umieli sie
        dogadac z poprzednikiem aktualnego Rektora pachnie barbarzystwem...
        Bo to barbarzynstwo przecie, wyrzucac naukowcow o nie tuzinkowym profilu. Tym
        bardziej, ze w Polsce tak przetrzepanej przez burzliwa historie najnowsza, malo
        zostalo ludzi nie tuzinkowych. Wiatr historii wydmuchnal cala plejade niczym
        barwne a lekkie piorka rzadkich ptakow.
        Teraz trzeba umiec odbudowywac na bazie przestarzalych struktur, tak by nowe
        kwalifikacje byly potrzebne wymogom chwili. Do takiej pracy od podstaw,
        re-strukturyzujacej i cele nauczania i zakres badawczy, potrzeba umyslow
        szerokich a ci nie rodza sie na kamieniu...
        A tu Rektor Citko, jak czytam, robi kolejna czystke i to wsrod umyslow bystrych
        tak jak pisze "stud 1979". A tak przy okazji, ten watek wogole nie zostal
        podjety przez grzeczniutkiego, pelnego rewerencji do Jego Magnificencji,
        dziennikarza.
        A szkoda.
    • qerbo Białystok miasto przeklętych ;-( 20.02.09, 00:56
      To fakt.. studia (chodzi o PB) , których celem jest inwestycja w
      przyszłość studjującego są w rzeczywistości doinwestowywaniem
      pracowników naukowych PB. Polibuda to najlepsza firma w tym
      regionie ... posiada nawet związki zawodowe i wszyscy mają 3
      miesiące urlopu. Na starcie płacą marnie ale da się przeżyć, ludzie
      którzy tam uczą głośno nie narzekają a jeśli nawet narzekają to
      raczej na nudę i monotonię. Zgadzam się z jednym z piszących-więcej
      projektów. Studiowałem tam i miałem coś co sie nazywało projektem...
      na papierze. Jeśli jutro ministerstwo albo nawet sam Citko zabronili
      by wykładów i laborek w zamian za projekty .. to jestem przekonany
      że kolejny raz zdołano by wszystko wypaczyć i zobrzydzić. Polibuda
      to relikt przeszłości , świetnie sprawdzała się w czasach gdy
      Białystok był w miare liczącym się ośrodkiem przemysłowym . Tylko że
      te czasy minęły.... bo dziś nie ma dopłacania do przemysłu (chyba że
      poprzez obniżone pensje robotników). Jako student pracowałem w
      zakładach pozostałych po tamtych czasach. Dużo słyszałem o tym jak
      pozorowano działania i przekłamywano normy. (Nie mam na myśli
      przemysłu elektronicznego a raczej branżę mechaniczną).
      Podsumowując ,PB idealnie pasowała do tego typu systemu gdzie
      uprawia się pozoranctwo. Potwierdzam poprzedni artykół min. ten
      gdzie pisano o prymitywnym parku maszynowym rozebranym po
      Uchwytach . Nie trzeba daleko szukać wystarczy prześledzić dzieje
      firmy "Promotech" i dzieje jej kierownictwa. Dziś jest to
      najbardziej znany zakład mechaniczny przez pracowników
      pieszczotliwie nazywany "obozem pracy". Ludzie którzy kierują tego
      typu białostockimi zakładami są cyniczni i bezczelni . Szeroko
      wypowiadają się w artykule pt."Mamy niedouczonych inżynierów" .
      Niech sobie tylko przypomną z jakiego półapu wiedzy oni zaczynali. .
      i czy to nie jest hipokryzja? Nie życze moim dzieciom 5 lat na PB .
      Nie chodzi o to że tu jest ciężko , tylko że to debilizm. Na koniec
      cytując klasyka prof. Kazimierza Cywińskiego : " ... w Polsce myśl
      techniczna jest ukierunkowana na produkcję nocników , a polak jak
      się nie narobi wagonów to nie czuje zadowolenia z pracy.."
      stwierdzam że w większośći studjujący żetelnie na PB łącznie ze mną
      zafundowali sobie na koniec swoje własne ręce w nocniku.
    • sebcioo Re: Mamy niedouczonych inżynierów 20.02.09, 01:12
      " - Nasze wymagania nie są wysokie. Szukamy konstruktorów, którzy posiadają
      jednocześnie wiedzę techniczną, kilkuletnią praktykę i znają języki obce."
      Jasne, a moze 25 lat, dwa fakultety, 6 lat doswiadczenia w tym 2 na stanowisku
      kierowniczym, 3 jezyki obce, dyspozycyjny, z prezencja, wlasny samochod i
      najlepiej za 1200 brutto?

      I jeszcze wala durnia ze ma niewysokie wymagania.
      • riverisland Re: Mamy niedouczonych inżynierów 08.04.09, 15:29
        Co to ku.. jest ten KAN?? Ile chcą płacić tym inżynierom - 3000 czy 5000 euro? Czy mają jakieś centrum szkoleń dla przyszłych pracowników, czy sponsorują jakieś wydziały na Politechnice...?
    • bambi7 Mamy niedouczonych inżynierów 07.04.09, 17:44
      "Szkoły są biedne i nie stać nas na nowoczesne maszyny. Z kolei
      firmy, które inwestują dużo pieniędzy w taki sprzęt, niechętnie
      dopuszczają młodego człowieka do drogiego urządzenia. Praktyki
      naszych uczniów w takich zakładach najczęściej polegają na prostych
      pracach, żeby nie mówić - porządkowych"

      Szczególnie to ostatnie zdanie jest prawdą - na miesięcznych
      praktykach uczelnianych w jednej z firm zajmującej się robotami
      budowlanymi elektrycznymi większość czasu spędziłem na kserowaniu,
      bezsensownej pisaninie (wraz z jednym kumplem robiliśmy za darmowe
      sekretarki). Parodia było kserowanie map terenów budowlanych
      robionych w oryginale w skali A0 za pomocą ksera A3. Powodzenia przy
      późniejszym składaniu w jedną całość takich "puzzli" - nie mówiąc
      już o tym, gdy to co "wypluwa" ksero odbiega od wszelkich norm
      jakościowych :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka