sylciasylcia
30.01.09, 22:34
Chciałabym poruszyć sprawę mieszkania w bloku i posiadania
niedowartościowanych sąsiadów, którzy z braku zajęcia, pracy,
chowają się w swoich klitkach za firankę i obmyślają plan jakby to
uprzykrzyć życie swoim sąsiadom. Wbrew pozorom nie są to tylko
przysłowiowe "mocherki" ale coraz częściej młodzi ludzie, którzy
dostali mieszkanie od rodziców lub mają 30-letni kredyt, a zgrywają
conajmniej właścicieli apartamentu na Manhatanie. Otóż kochani
właściciele "klitek" zajmijcie się lepiej sobą bo nie ma nic
gorszego jak niedowartościowany facet z posadą podrzędnego
znudzonego urzędasa i sflustrowana kura domowa z rolą społecznego
ciecia parkingowego (przepraszam wszystkich zawodowych stróżów-do
profesjonalistów mam szacunek)W bloku trzeba umieć żyć i akceptować
u innych posiadanie: dzieci, samochodów, psów. Jak ktoś nie potrafi
to proszę sobie kupić domek za miastem, a jak nie stać na domek to
niestety zostaje bloczek ze wspólnymi schodami, podwórkiem,
parkingiem, piaskownicą, trawą. Pozdrawiam wszystkich mieszkańców
bloków przy Al.Tysiąclecia Państwa Polskiego, szczególnie tych o
najniższym numerze. Niektórzy z Was są tak żałośni, że aż śmieszni.