Dodaj do ulubionych

W filharmonii słychać zgrzyty

09.02.09, 23:33
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • jola_z_dywit_2006a Nastepny terorysta z rodziny Niesiołowskich ? 10.02.09, 02:41

      Chlopcy w kominarkach do dziela.
      • zuzur A w ogóle, to o co takie wielkie halo? 10.02.09, 07:49
        Dużo zarabiaja tacy muzycy w takiej filharmonii? Warto kruszyć kopie?
        • ponury.szlifierz Re: A w ogóle, to o co takie wielkie halo? 10.02.09, 10:14
          Nie dużo. A na dodatek pracy na tym specyficznym rynku jakby nie ma. Kolega zdał
          egzamin do jednej z najlepszych polskich orkiestr - i co z tego, skoro musi
          poczekać, aż któryś z grających na tym samym instrumencie co on, przejdzie na
          emeryturę albo zejdzie z tego świata? Dlatego grzecznie podziękował i od kilku
          lat pracuje i mieszka zagranicą...
    • ultramontanist1 Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 04:26

      Ze z filharmonii tylko zgrzyty dochodza?
      Szkoda!
      A przeciez z takiego podnioslego miejsca wszyscy oczekiwaliby raczej gamy dzwiekow polifonicznych...
      • pikorab Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 10:44
        Nie wydaje mi się by w naszym kraju by to przykład odosobniony.
        Protekcjonizm, nepotyzm, korupcja, układy towarzysko-rodzinne istnieją
        prawie wszędzie. Człowiek obcy "w takim towarzystwie",nie ma szans na szukanie "
        w pojedynkę" sprawiedliwości !
        Jeżeli zaś znalazł się "w takim towarzystwie" tzn. posłusznej satrapie
        sitwie, do której wejście go odrzuca, musi sobie powiedzieć: "muszę przeżyć tego
        sk..syna ! Moja rada jest skuteczna ! <pikorab>
    • sceptyk31 W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 07:04
      Czy aby dyrektor nie robi porządku z tym rozmemłanym
      towarzystwem / co widać w wypowiedziach/ ?
      • youkalli Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 16:04
        Nie sceptyk a spamer
    • washner Tacy powinni mieć zakaz zarządzania ludźmi-to k.. 10.02.09, 07:11
      To jakiś psychopata. Powinien być odsunięty od zarządzania ludźmi. Najgorszy
      typ człowieka a w zasadzie zwierzęcia.
      • tacx Re: Tacy powinni mieć zakaz zarządzania ludźmi-to 10.02.09, 07:25
        pomijając kwestie kultury osobistej tego pana to obsadzanie stanowisk swoimi
        wychowankami to standard w tym kraju w środowiskach artystycznych. sam się z tym
        spotkałem - nie dostałem się tam gdzie chciałem bo nie lubiłem zapachu wazeliny
        i pracy w środowisku które tak naprawdę było środowiskiem miernot ciągnietych za
        uszy przez szefa - wychowawcę. A do tego należy jeszcze dodac specyficzna
        atmosferę w placówkach kulturalnych , wielkie ego , kompleksy i wielkie plany to
        w efekcie konflikty są na porządku dziennym.
        Poza tym... Ludzie po uczelniach artystycznych nie mają żadnych kompetencji aby
        sprawować funkcje dyrektorów generalnych. Co najwyzej mogą być dyrektorami
        artystycznymi odpowiadającymi za działalność li tylko na odcinku wykonawczym. A
        co dopiero absolwent. LOL!!! niedawno taki młody gniewny zatrudniony w firmie
        Jakubasa zrobił 160mln euro zobowiązań finansowych. Dziś zajeli się nim lekarze
        bo chłopina przeszarżował na rynku walutowym i nieciekawie z nim.
        Poza tym... odbierzcie ludzie samorządom kwestie kultury bo wszystkie w zasadzie
        instytucje samorządowe padają. Moze nie finansowo bo one sa niezłymi synekurami
        i szkoda byłoby zarzynac muzea czy teatry z których władza ma jakies jeszcze
        profity w postaci przechowalni dla znajomych i rodziny ale kulturalnie to padają
        na pewno bo w nich nic ciekawego tak naprawdę się nie dzieje.
    • amirez W filharmonii słychać tylko płacz ;) 10.02.09, 08:11
      Jak to już kapitalizm przestał się podobać?
      To przypominam - muzycy są od dmuchania w trąby i inne skrzypce, a nie od
      podejmowania sporów i polemik z dyrekcją. Jak się nie podoba - zawsze można
      iść grać na pobliskie rondo.
      Jakie uściski rąk i podziękowania - za pracę dostajesz kasę i koniec.
      W łbach się poprzewracało od dobrobytu...
      • pajacykow Re: W filharmonii słychać tylko płacz ;) 10.02.09, 10:42
        amirez napisała:
        Jak się nie podoba - zawsze można
        > iść grać na pobliskie rondo.

        Ty lepiej nie wspominaj o pobliskim rondzie! Już ktoś o tym pisał :)

      • bialymiketyson Re: W filharmonii słychać tylko płacz ;) 10.02.09, 14:51
        No comments!! Z przyjemnością mogę ci wyjasnić w "cztery oczy":),
        jeśli nie dociera do twojego PUSTEGO ŁBA ten artykuł!!...;>
      • waz-on Re: W filharmonii słychać tylko płacz ;) 11.02.09, 09:54
        amirez napisała:

        > To przypominam - muzycy są od dmuchania w trąby i inne skrzypce,

        Trąba to może być tylko jerychońska :)
        Amirez, chyba masz poważne problemy z odróżnieniem trąby od skrzypiec a może
        nawet od CEPA. Tak mi się wydaje.
    • tojamyszka W filharmonii słychać zgrzyty i nie tylko w .. 10.02.09, 08:24
      Zastanawiam sie co sie takiego w narodzie dzieje , co sie z nami wszystkimi
      stalo ... Jestem kobieta pond półwieczna . W pracy byly rozne formy nacisku
      zwane z ang. mobing , ale aż takiego terroru nie bylo . Czxas psychozy zacząl
      sie gdy ludzie z dnia na dzien tracili prace , gdy stawali pod bramami i
      brali każda robotę , niekjoniecznie zgodna z wykształceniem . Ale wtedy
      takze , co odważniejsi , wyjezdzali za granice , bo tam była jeszce praca .
      Przed nami kryzys o niespotykanych rozmiarach . Szczegolnie narazeni sa
      ludzie w wieku przedemerytalnym , bo jesli nie pracują to i nie beda pracowac
      ,a jak pracuja to musza liczyc sie ze odejda w pierwszym rzucie . Stad rodzi
      sie bunczucznosc szefów . Kiedys jednemu z nich powiedzialam , ze upadek
      malego czlowieka nie bedzie tak bolesny jak upadek wielkiego szefa . Bo
      maly czlowiek zatrudni sie gdziekolwiek , ale trudno wyobrazic sobie zeby
      wazny Dyrektor , Prezes zostal sprzataczem . A przyznam sie , ze dobrze by
      bylo gdyby tak sie stalo . To byloby naprawde dobre i dla niego i dla innych
      ku przestrodze .
    • polsz W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 08:40
      Zrobili absolwenta dyrektorem....cóż, po pierwsze facet musiał mieć zaje....te
      plecy, po drugie w instytucjach tego typu na stanowiska są określone wymagania,
      nie rzadko narzucone ustawą. Więc dyrektor został zatrudniony z rażącym
      naruszeniem przepisów. Czy to jakiś krewny marszałka?
      • paul-1975 Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 09:35
        A może ten absolwent miał wszystkie kwalifikacje i był najlepszy
        wśród kandydatów? Cóż, najwyraźniej ciągle są tacy, którzy mu
        zazdroszczą sukcesu w życiu. A GW lepiej zrobi jak zacznie pisać
        recenzje z koncertów a nie takie absurdalne teksty.
        • tacx Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 09:45
          A może ten absolwent miał wszystkie kwalifikacje i był najlepszy
          > wśród kandydatów? Cóż, najwyraźniej ciągle są tacy, którzy mu
          > zazdroszczą sukcesu w życiu. A GW lepiej zrobi jak zacznie pisać
          > recenzje z koncertów a nie takie absurdalne teksty.

          no tak... bycia dyrektorem to pewnie uczą na 1 roku zarządzania a następne 3
          lata to już tylko marketingu własnej osoby. żenua
        • gaudencja Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 09:47
          Bez przesady z tym absolwentem. Abslowentem to on był 10 lat temu (i
          rzeczywiście świetnym), a dyrektorem Filharmonii białostockiej jest
          od dawna i jakoś dopiero teraz słychać o problemach.
          • bawara318is Re: W filharmonii słychać zgrzyty 05.09.09, 23:41
            Kolego, Pan dyrektor ukończył studia w 1996 roku a od stycznia 1997 r. pełni funkcję dyrektora naczelnego i artystycznego wiec suma sumarum był świeżo upieczonym absolwentem...pl.wikipedia.org/wiki/Marcin_Na%C5%82%C4%99cz-Niesio%C5%82owski
            Poczytaj, dowiedz się a potem się wypowiadaj
            Pozdro
    • flying_boruta Kononowicz, homosiowe logo i terror w WC 10.02.09, 08:41
      Jak znajdę wolną chwilę to jadę do Białegostoku. Muszę to na własne oczy
      zobaczyć. Białystok ma niezłą kampanię reklamową i promują go wyjątkowe
      celebrities. Kampania może kontrowersyjna, ale skuteczna.
      • extrafresh A nie można mu po prostu obić ryja? 10.02.09, 08:44
    • michalparadowski2 W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 08:54
      Tak to bywa, jak do zespołu, wchodzi młody, ambitny, dynamiczny i co tam jeszcze!
    • amo23 W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 08:55
      Skonczyly sier czasy siedzenia na etatach.
      Teraz trzeba pracowac i porzadnie grac lub spiewac.
      Jak mozna takie beztalencia trzymac latami chba po to zeby na koniec
      odznaczyc orderem.
      Jesli kierownik techniczny tem panu podziekowal to mowi samo za
      siebie.
      Moze bez przesad z tymi filharmoniami, slyszalem koszalinska,
      walbrzyska i rzeszowska. Wystarczy mi.
      Jesli mnie ktos zapyta ktora preferuje to odpowiem - Kapele
      Wloscianska Wicherka.
    • arius5 Ale dlaczego boja sie wyjsc do toalety ? 10.02.09, 08:55
      Taki wspanialy tytul, a nic na ten temat nie napisano.
    • chorzysta Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 08:58
      Co za kłamstwa są zawarte w tym tekście.
      Po pierwsze Pan Kryński sam nie odszedł z Filharmonii, a jest na
      emeryturze filharmonicznej. Ups, zapomniał o tym wspomnieć. Miał
      jeszcze to szczęście i mógł odejść na emeryturę zanim weszły nowe
      przepisy dt emerytów dla muzyków. Inni koledzy nie mają juz tej
      mozliwości.
      Kolejne kłamstwo to fakt, iz wspomniana sekretarka, która dostała
      się do chóru nie ma wykształcenia muzycznego. Otóż ma, gdyz razem
      studiowaliśmy i wiem to na pewno. Dlaczego prasa takich informacji
      nie sprawdzi, a oczernia niewinnego w danej sprawie człowieka.
      Podobnie sprawa ma się ze wspomnianym piekarzem. Ktoś uparł się, aby
      mówić o tym wszem i wobec, a ten człowiek jest magistrem historii i
      robi teraz doktorat. Spiew w chórze nie wymaga wyksztacenia
      muzycznego, jest ono na pewno bardzo przydatne i dlatego chórzyści
      którzy sa członkami chóru OiFP podnoszą swoje kwalifikacje studiując
      na naszej rodzimej uczelni.Mobilizuje ich do tego chórmistrz tego
      zespołu. O to Chór też nikt nie zapytał. Pani Sokólska nawet nie
      pokwapiła się, aby porozmawiać z Panią Bielecką, a podważa jej
      kompetencje.
      Redakcjo!!!!, jeden tekst a tyle kłamst...nie chce mi się dalej o
      innych rzeczach pisać.
      • tinley Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 09:53
        > muzycznego, jest ono na pewno bardzo przydatne i dlatego chórzyści
        > którzy sa członkami chóru OiFP podnoszą swoje kwalifikacje studiując
        > na naszej rodzimej uczelni.Mobilizuje ich do tego chórmistrz tego
        > zespołu.

        od dziś tam nie bedzie Kabaretu!! bedzie Chór!!!! zawołał nowo powołany
        gospodarz filharmonii Marcin Nałęcz-Anioł-Niesiołowski. Wdzieczni pracownicy
        chóru, historycy, piekarze i sekretarki zaśpiewają więc gromko walczyka

        Nad wszystkim czuwa gospodarz domu,
        nie da on krzywdy zrobić nikomu.
        Zawsze pomoże, o każdej porze... O mój Boże!!
      • dark-miki Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 11:45
        Bialystok-wioska nieudacznikow!
        • youkalli Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 14:55
          Pewnie mieszkasz pod ta wioska i trawia Cie z tego powodu straszne kompleksy.
          (ech gdyby ta dyszka miala jeden przystanek dalej :) )
        • bawara318is Re: W filharmonii słychać zgrzyty 06.09.09, 02:16
          Powiedź kolego/koleżanko skąd jesteś,gdzie się urodziłeś? Pewnie z Warszawy-od dwóch lat! hehehe
          dark-miki napisał:

          > Bialystok-wioska nieudacznikow!
      • anty_chorzysta Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 23:35
        chorzysta napisała:
        Spiew w chórze nie wymaga wyksztacenia
        > muzycznego

        Człowieku Ty myślisz o czym piszesz? Spiew w chórze nie wymaga
        wyksztacenia muzycznego? Być może w parafialnym chórze w Supraślu,
        lub też w innych chórach amatorskich, nie jest potrzebne
        wykształcenie muzyczne, ale w takiej instytucji jak OiFP powinno być
        ono podstawą. Natomiast nie jest tu żadnym argumentem doktoryzacja z
        jakichkolwiek niemuzycznych dziedzin. Jeżeli ktoś nie potrafi
        powtórzyć dźwięku, to i habilitacja mu nie pomoże...

        Nawiązując do treści artykułu:
        "- Wszystkie osoby, z którymi miała zajęcia, znalazły się na liście
        przyjętych do chóru. Wniosek z tego taki, że zatrudniła po
        znajomości swoje uczennice. Pozostali przyjęci to ci, którzy
        wcześniej śpiewali już w tym chórze - kontynuuje oburzona kobieta."

        To prawda, dużo ludzi w chórze miało/ma kontakt z Profesor Violettą
        Bielecką, czy to na stopie zawodowej, czy w relacji profesor-
        student, czy też były chórzysta, ale jest w zespole też sporo ludzi
        niezwiązanych z Tą osobą. Niestety Białystok to mała mieścina i
        jeżeli ktoś miał do czynienia z jakimkolwiek chórem akademickim, lub
        też innym (Cantica Cantamus itp.), to czy chórmistrzem był by Edward
        Kulikowski, Bożenna Sawicka, Wioletta Miłkowska lub inny ceniony
        białostocki dyrygent to i tak większość chórzystów OiFP miałoby
        podobne koneksje jak z profesor Bielecką.
      • steto-skop Re: W filharmonii słychać zgrzyty 13.02.09, 20:20
        Ciekawe kiedy szanowny "ciastkarz" zaczął swoją edukację muzyczną?? to jakaś
        nowość...dzwnym jest,że inni chórzyśći są "motywowani" do ropoczęcia studiów
        muzycznych, bo przecież pracują w chórze profesjonalnym, a nie amatorskim. To
        naprawdę sprawa bezprecedensowa, że wspomniany cistkarz jest osobą
        współdecydującą o przyjęciu nowych chórzystów, a także oceniającą postępy swoich
        "niedouczonych" kolegów (absolwentów jakiś tam Akademii Muzycznych).Przecież
        takie rzeczy nie powinny mieć miejsca w najważniejszych instytucjach
        kulturalnych, skoro jest to chór profesjonalny to inspektorem chóru również
        powinien być profesjonalista, a nie osoba bez zadnego przygotowania muzycznego,
        choćby piekła najlepsze ciastka!!:)Może teraz szansę na przyjęcie do chóru
        dostaną inni przedstawiciele branży gastronomicznej???...:)
    • agaj.agaj logika GW 10.02.09, 09:02
      Nie rozumiem. Niejaki doktor G jest cacy, mimo, ze terroryzowal swoj
      oddzial, robil propozycje seksualnem (w tym corce pacjenta) i
      kasowal lapowki. Natomiast dyrektor M N-N jest be, mimo, ze stara
      sie zrobic porzadki w filharmonii. Gdzie logika tych artykulow?
      Dlaczego brac w obrone jednego, a na drugiego wieszac psy? Gdzie
      wiarygodnosc gazety? Caly ten artykul robi wrazenie donosu opartego
      o sfrustrowana spiewaczke ktora nie dostala pracy choc uwaza sie za
      lepsza niz inne.
      • chorzysta Re: logika GW 10.02.09, 09:15
        śpiewaczce, która jest koleżanką Pani Redaktor Gazety Wyborczej,
        Pani Anety Dzienis...przeciez My to wszystko wiemy Pani Aneto. Pani
        nie mogła obsmarować filharmonii, bo uczy Pani w szkole muzycznej
        więc zlecono napisanie artykułu Pani koleżance...cała prawda.
      • ruta4 To jest donos a nie artykul! 10.02.09, 09:30
        To cos co nazywa sie w Bialymstoku Filharmonia nie ma prawa do tej
        nazwy. Poza tym budynek w ktorym sie miesci przypomina swietlice
        wiejska z okresu propagandy sukcesu.
        Wiec o akustyce juz nie wspomne.
        A wogole gazeta powinna byla napisac w tytule:..."slynna spiewaczka
        po wielkich sukcesach w kraju i za granica nie otrzymala pracy w
        zespole wokalnym"!
        • mpogus oj ruta 10.02.09, 17:37
          Oj ta niewiedza, po remoncie sala filharmonii białostockiej ma jedną z
          najlepszych akustyk w ktraju
    • ellena W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 09:29
      Dziennikarze GW są wyczuleni na takie sprawy, mają w pracy to samo... Współczuję
      im i każdemu, kto ma szefa/szefową traktujących swoich pracowników jak śmieci.
    • karo510 W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 09:52
      To co podczas wstepow slychac to sa tak czy inaczej zgrzyty.
      Sama nazwa filharmonia zobowiazuje do grania wielkich dziel
      a co jest w repertuarze?
      Jacy to muzycy? Sluchajac ma sie wrazenie ze niektorzy nie potrafia
      grac na instrumentach.
      Przeciez ten zespol nie jest jeszcze na etapie orkiestry
      symfonicznej.
      Owszem rznie od ucha do ucha ale kazdy sobie i na swoja nute.
      Wsrod spiewakow bezglosia poza piekarzem.
      Piekarz choc tylko po muzycznych kompletach spiewa...
      • pajacykow Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 10:39
        Ale prymitywna wypowiedź!!! Naprawdę na poziomie szamba. Zaraz zwymiotuję!

        karo510 napisała:

        > To co podczas wstepow slychac to sa tak czy inaczej zgrzyty.
        > Sama nazwa filharmonia zobowiazuje do grania wielkich dziel
        > a co jest w repertuarze?
        > Jacy to muzycy? Sluchajac ma sie wrazenie ze niektorzy nie potrafia
        > grac na instrumentach.
        > Przeciez ten zespol nie jest jeszcze na etapie orkiestry
        > symfonicznej.
        > Owszem rznie od ucha do ucha ale kazdy sobie i na swoja nute.
        > Wsrod spiewakow bezglosia poza piekarzem.
        > Piekarz choc tylko po muzycznych kompletach spiewa...
      • waz-on Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 10:49
        karo510 napisała:

        > Przeciez ten zespol nie jest jeszcze na etapie orkiestry
        > symfonicznej.
        > Owszem rznie od ucha do ucha ale kazdy sobie i na swoja nute.


        Jaki PAN taki KRAM???????????
        Ale ubaw!
    • peosyn wszystko przez pedalską promocję 10.02.09, 09:56
      żeby nawet już w toalecie??
    • wokales W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 10:00
      Oj Oj Oj
      ja przepraszam bo zaraz zwymiotuje - jesli Pan dyrektor czy pani
      dyrygent twierdza zde jest wysoki poziom choru to proponuje wizyte u
      Laryngologa - przeczysci uszka !!!
      piekarze, sekretarki = wysoki poziom
      smiech - ludzie dajcie spokoj do cholery publiczna kasa na tpo
      g...wno idzie m.in. moja
      WSTYD
    • wokales W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 10:02
      Oj Oj Oj
      ja przepraszam bo zaraz zwymiotuje - jesli Pan dyrektor czy pani
      dyrygent twierdza zde jest wysoki poziom choru to proponuje wizyte u
      Laryngologa - przeczysci uszka !!!
      piekarze, sekretarki = wysoki poziom
      smiech - ludzie dajcie spokoj do cholery publiczna kasa na to idzie
      m.in. moja
      WSTYD
      • dziunkab Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 10:06
        Czy te zgrzyty slychac w toaletach.
        Jesli boja sie wyjsc do toalety to niech zakladaja pampersy ale
        graja. Po to tam sa!
        Zeby sie czasem nie zes...... ze strachu lub wstydu dlatego ze nie
        portafia grac.

        podpisala:
        Wielka spiewaczka w Bialymstoku
        • chorzysta Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 10:15
          orkiestra pracuje od godziny 9.00 do godziny 13.00 i w tym czasie ma
          dwie przerwy: 30 minut i 15 minut. Kto tak ma w innych instytucjach,
          czy firmach? Nikt im nie zabrania robić siusiu podczas przerwy. A co
          by to było, gdyby każdy podnosił rękę na próbie za potrzebą? To
          próba nie miałaby sensu - co chwilę każdy chciałby wyjść na
          siusiu...To nie przedszkole. A jak ktoś ma problemy z utrzymanie
          moczu radzę udac się do lekarza!
          • schoppe Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 12:30
            Chorzysto,pozwol że polecę Ci do NIEZWŁOCzNEGo
            przeczytania :1.regulamin pracy w filharmonii ( próby odbywają się
            od 8.40 do 13.00 i od 17.40 do 21.00. Ile to godzin w sumie?)
            2.Jana Kamyczka "Grzecznść na co dzień"-lektura,bez której
            człowiekowi Sztuki nie wypada podejmować dyskursu
        • pajacykow Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 10:38
          Ale prymitywna wypowiedź!!! Naprawdę na poziomie szamba. Zaraz zwymiotuję!

          dziunkab napisała:

          > Czy te zgrzyty slychac w toaletach.
          > Jesli boja sie wyjsc do toalety to niech zakladaja pampersy ale
          > graja. Po to tam sa!
          > Zeby sie czasem nie zes...... ze strachu lub wstydu dlatego ze nie
          > portafia grac.
          >
          > podpisala:
          > Wielka spiewaczka w Bialymstoku

      • youkalli Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 12:10
        Oj Pani Borys; strasznie boli to niedostanie sie do choru. Juz mielismy w
        zespole kilka osob po wokalu. Szybko odeszly bo zadnego z nich pozytku nie bylo.
        Aktualnie tez mamy takowe i sa naprawde bardzo dobre. Tyle, ze widocznie oni na
        wokal dostali sie dlatego, ze cos potrafili. Pani widocznie nalezy do takich, co
        to mieli niezle plecy, zeby sie tam dostac :).
      • youkalli Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 16:21
        Moja kasa niestety tez idzie na takich matolow jak Ty
    • ponury.szlifierz litości... 10.02.09, 10:10
      "Emisję" a nie "emisje", "pracę" a nie "prace". Jak się nie zna zasad
      ortografii i języka polskiego, to chociaż autokorektę w edytorze tekstu można
      włączyć...
      • zimna_zosia Re: litości... 10.02.09, 10:54
        A jesli nie mozna wlaczyc bo takiej opcji nie masz?

        To trzeba sie nauczyc czytac bez è i à !
        • ponury.szlifierz Re: litości... 10.02.09, 21:00
          Jeśli komputer też nie pomaga, to trzeba się nauczyć swojego rzemiosła, po
          prostu. Dziennikarz operuje słowem pisanym, wypadałoby znać zasady pisania tego
          słowa...
    • paul-1975 W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 10:55
      Żenadą jest to, że nikt nie dostrzega tego co MNN zrobił dla tej
      orkiestry i z tą orkiestrą. Obecnie jest to jedna z najlepszych
      orkiestr symfonicznych w kraju. Chór jest takżę w absolutnej
      czołówce. Sala otrzymała nowy wygląd i poprawioną akustykę. Buduje
      się gmach opery i filharmonii. Zakupił całą masę nowych, świetnych
      instrumentów, nagrywa płyty....
      A tak na marginesie, to z doświadczenia wiem, że czym bardziej
      wymagający dyrygent-dyrektor tym mniej lubią go muzycy, a zwłaszcza
      kiedy sprawdza ich umiejętności. Fakt, że na świecie np we Wiedniu
      orkiestra ma wpływ na to kto nimi dyryguje, ale tam grają najlepsi z
      najlepszych. W Polsce dyrektor, który chce zwolnić słabego muzyka
      natrafia na opór związków. Dziwię się, że muzycy sami nie dbają o
      poziom zespołu tylko o koleżków. Jakoś dziwnie w związkach zazwyczaj
      rządzą miernoty.
      • waz-on Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 11:04
        paul-1975 napisał:

        Obecnie jest to jedna z najlepszych
        > orkiestr symfonicznych w kraju.

        To poczytaj co napisał karo510 parę wpisów wyżej.

        cytuję:
        "Przeciez ten zespol nie jest jeszcze na etapie orkiestry
        symfonicznej.
        Owszem rznie od ucha do ucha ale kazdy sobie i na swoja nute."
        • paul-1975 Re: W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 23:29
          Byłeś choć raz?
    • evvelinda piekarz śpiewakiem 10.02.09, 10:58
      Jeśli chodzi o śpiewaka piekarza, to nieśmiało przypomnę, że Kiepura
      i Pavarotti też pochodzili ze środowiska piekarniczego! :)
    • pajacykow W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 11:42
      Ludzie opamiętajcie się!!!
      W tej chwili w filharmonii trwa próba, w dodatku pod kierunkiem samego
      dyrektora. Więc osoby najbardziej zainteresowane tematem są zajęte pracą czyli
      graniem i dyrygowaniem. Proszę nie piszcie o czymś o czym nie macie zielonego
      pojęcia, bo robi się z tego kupa śmiechu albo szalet na dworcu pkp.
      Kochane grajki!
      Napiszcie parę merytorycznych słów jak skończycie "rżnąć od ucha do ucha" (tak
      niektórzy o Was piszą).
    • aa_6 W filharmonii słychać zgrzyty 10.02.09, 12:38
      To skandal! Konkurs to jeden z filarów demokratycznego państwa prawa!
      Dyrygent kolesiem marszałka (z jakiej partii)?! Czy minister kultury
      może przeprowadzić rzetelne dochodzenie w sprawie? Z tekstu wynika,
      że dyrygent M. N.Niesiołowski nie nadaje się na żadne stanowisko
      kierownicze itd. itp.
    • komentatur Bedziesz nienawidzil dyrygenta swego... 10.02.09, 12:49
      ..tak mi powiedzial starszy kolega kiedys gdy zaczynalem grac w
      pewnej orkiestrze. Orkiestry nienawidza dyrygentow, bo musza sie im
      podporzadkowac, a to czasem boli, zwlaszcza jak komus dyrygencki
      charakter(ek) nie lezy. W ilu firmach jest podobnie? Nienawidzimy
      kierownikow, dyrektorow, nauczycieli w szkole - taka nasza
      niezalezna natura. M. N-N. swego czasu wygrywal konkursy mlodych
      dyrygentow i pamietam gdy sie o nim mowilo ze zdolny. Smiem
      przypuszczac ze to niektore stare zasiedziale pryki boli, ze
      mlodziak nimi zarzadza twarda reka. Nie wiem dokladnie jakie sa
      uklady (wiem ze sa) ale dyscyplina jeszcze zadnej orkiestrze na zle
      nie wyszla, wiec moze panowie i panie by sie zabrali za cwiczenie, a
      nie szukali dziury w dyrygencie. Muzyk orkiestry to rzemieslnik, do
      roboty!
      • waz-on Re: Bedziesz nienawidzil dyrygenta swego... 10.02.09, 13:02
        komentatur napisał:

        > M. N-N. swego czasu wygrywal konkursy mlodych
        > dyrygentow

        Może przypomnij jakie to konkursy wygrał M.N-N.? Bo ja mam chyba sklerozę.
        Albo zapytaj swego kolegi.
        • filozofiamuzyki Re: Bedziesz nienawidzil dyrygenta swego... 19.02.09, 09:49
          waz-on napisał:

          > komentatur napisał:
          >
          > > M. N-N. swego czasu wygrywal konkursy mlodych
          > > dyrygentow
          >
          > Może przypomnij jakie to konkursy wygrał M.N-N.? Bo ja mam chyba sklerozę.
          > Albo zapytaj swego kolegi.


          Nie wiem czy nawet brał udział w jakimś konkursie dyrygenckim.
          Z notki biograficznej z programu koncertowego - "Artysta(MNN) jest laureatem
          konkursów muzycznych - pierwszej nagrody na Ogólnopolskich Przesłuchaniach Klas
          Skrzypiec i Altówki w Elblągu oraz IV Konkursu Wokalnego im. Fr.Platówny,
          podczas którego zdobył także nagrodę specjalną Ministerstwa Kultury i Sztuki
          Grand Prix-"Rydwan Apollina".
          Ani słowa o jakimkolwiek wygranym konkursie dyrygenckim.
          Komentatur nie wprowadzaj w błąd forumowiczów.
        • cool_turalny Re: Bedziesz nienawidzil dyrygenta swego... 21.02.09, 14:38
          Ngdy żadnego konkursu dyrygenckiego nie wygrał. Był raz na konkursie Malko w
          Kopenhadze, ale odpadł po pierwszym etapie. Wygrał tylko "Rydwan Apollina" za śpiew.
          • cool_turalny Re: Bedziesz nienawidzil dyrygenta swego... 21.02.09, 14:43
            ...tym bardziej szokujące było, że prawie zaraz po studiach był jurorem konkursu
            dyrygenckiego tu w Białymstoku.
            • smyczek5 Re: Bedziesz nienawidzil dyrygenta swego... 21.02.09, 15:25
              hmm widac Pan Dyrektor jest tak bardzo zajęty pracą na rzecz naszej
              instytucji, iż nawet nie ma czasu uzupełnic swoją notę o ogromną
              ilośc osiągniec. To najgorsze świństwo podważac kompetencje
              Dyrektora i wypominac mu brak sukcesów zawodowych. Nie wierzę, iż Ci
              tutaj piszący mogą poszczycic się jakimis wyroznieniami, bo w
              Orkiestrze jest może 5 osób, które koncertują solo, a reszta?
              Gwiazdy nasze kochane. gdzie Wasze propozycje koncertowe...dlaczego
              nie robiście kariery na estradach w Polsce i za granicami naszego
              kraju. Zachowujecie się jak wielcy Soliści, odwagi Wam przeciez nie
              brakuje do Walki? Oszkalujcie kilka osób pismami i na pewno
              zaistniejecie.
              • waz-on Re: Bedziesz nienawidzil dyrygenta swego... 21.02.09, 16:13
                Drogi smyczku5 - nie denerwuj się bez powodu. Tu chodziło tylko o sprostowanie
                wypowiedzi komentatura.

                komentatur napisał:

                > M. N-N. swego czasu wygrywal konkursy mlodych
                > dyrygentow

                Jest to oczywistą nieprawdą.
                A o wielu innych osiągnięciach pana dyrektora (zgadzam się z nimi jak
                najbardziej) jest napisane w całej notce biograficznej - przeczytaj. Tutaj
                chodziło tylko o kwestię dotyczącą konkursów dyrygenckich.
              • schoppe Re: Bedziesz nienawidzil dyrygenta swego... 21.02.09, 23:42
                smyczku5, Pan Dyrektor może być dumny z tak zaangażowanego obrońcy
                jak Ty.Walczysz słowem niczym tygrys/tygrysica! Mam do Ciebie
                pytanie,które spróbuj oddzielić od "wypominania" i "podważania",bo
                nie o to mi chodzi,tylko o Twoje pojęcie o muzyce:
                czy uważasz,że dyrektor jest dobrym dyrygentem?
                podkreślam :DYRYGENTEM, a nie dyrektorem, menadżerem,strategiem..itp
                itd.
                • 141288bs Re: Bedziesz nienawidzil dyrygenta swego... 22.02.09, 01:09
                  Moze ozywicie,...przejdzcie na Hyde Park.
                • schoppe Re: Bedziesz nienawidzil dyrygenta swego... 08.03.09, 16:06
                  Proszę bardzo-wystarczyło jedno pytanie dotyczące walorów muzycznych
                  dyrekcji i od razu zapadło niezręczne milczenie...
                  • slownik-ortograficzny Re: Bedziesz nienawidzil dyrygenta swego... 08.03.09, 21:37
                    schoppe napisał:

                    > Proszę bardzo-wystarczyło jedno pytanie dotyczące walorów muzycznych
                    > dyrekcji i od razu zapadło niezręczne milczenie...

                    Nie wywołuj wilka (albo wilczycy) z lasu :)
                    • schoppe Re: Bedziesz nienawidzil dyrygenta swego... 13.03.09, 22:46
                      Witam słownik!:-)
                      możemy być spokojni-pytanie było tendencyjne,wilk/wilczyca nie
                      odważy się na podjęcie tematu, bo akurat tutaj nie ma o czym
                      dyskutować...
                      pozdrawiam!
                      • slownik-ortograficzny Re: Bedziesz nienawidzil dyrygenta swego... 14.03.09, 22:15
                        Schoppe - pozdrawiam również!
      • schoppe Re: Bedziesz nienawidzil dyrygenta swego... 11.02.09, 11:28
        Nikogo nie boli dobrze pojęta dyscyplina-ani w orkiestrze,ani w
        szkole ani gdziekolwiek,gdzie egzekwowana jest według uczciwych
        zasad.A tego w OiFP brakuje. Nie wiadomo mi nic o nienawiści do
        dyrygentów tylko dlatego,że trzeba się im podporządkowac!!! taki
        tekst mógł napisac tylko laik-wspólne granie pod dobrą batutą to
        sens pracy w orkiestrze! podkreślam- pod DOBRĄ batutą a nie pod
        dłonią ekonoma( skutecznego,a i owszem ,ale tylko w wybranych
        zakresach zarządzania).
        P.S. tzw "zasiedziałe pryki" już dawno zostały wysłane,mniej lub
        bardziej dobrowolnie,na zieloną trawę.Czyżby dyrektor był
        gerontofobem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka