Dodaj do ulubionych

Żłobek o chorowanie...

06.03.09, 20:52
Dziewczyny, napiszcie jak reagowały Wasze dzieciaki jak poszły do żłobka lub
przedszkola. Kogo nie zapytam to mówi, że dziecko od razu zaczyna chorować i
trwa to co najmniej rok... Czy to reguła? Czy któraś z Was musiała wypisać
dziecko ze żłobka(przedszkola) z powodu ciągłego chorowania?
Obserwuj wątek
    • hratli Re: Żłobek o chorowanie... 06.03.09, 20:59
      najlepiej to nie sluchac, jak ktos tak mowi.

      moje dziecko przez pierwszy rok w przedszkolu z powodu choroby
      oposcilo lacznie ok. 5 dni. sa dzieci. ktore choruja, sa takie co
      nie. wszystko zalezy od dziecka, ukladu odpornosciowego itp.
      • lanolinek Re: Żłobek o chorowanie... 11.03.09, 22:07
        wszystko zależy od dziecka...mój synek poszedł do żłobka jak
        skończył rok przez pierwsze pół roku chorował sporo, potem już
        sporadycznie...córka chodzi do żłobka od kiedy skończyła 4 m-ce
        (teraz ma 2 latka)chorowała nam 3 razy...
    • lakie Re: Żłobek o chorowanie... 12.03.09, 09:49
      Moja córka potwierdza niestety przekonanie że chorują :( ale tak jak pisały dziewczyny, zależy od dziecka.
      Poszła do przedszkola jako 4 latka i od września tydzień w przedszkolu, 3 tygodnie w domu, teraz już też 2 tygodnie w domu :( W grudniu była 2 (słownie DWA) dni. Na okrągło gardło i gardło, szczeście w nieszczęściu że na gardle sie zatrzymuje i nie idzie dalej na oskrzela i płuca.
      Moja Asia nie ma rodzeństwa, w rodzinie dzieci też nie ma, do żłobka nie chodziła. Może to dlatego. Ale z drugiej strony cały czas miała kontakt z dziećmi na podwórku i ciągałam ją po rożnych sklepach i innych przybytkach wiec kontakt z bakteriami miała w dużych ilościach zanim poszła do przedszkola. Nie wiem od czego to zależy.
    • usianka Re: Żłobek o chorowanie... 12.03.09, 10:05
      Glowa do gry - nie traktuj chorowania jako kary boskiej. To po
      prostu natura. Inaczej sie nie da nabrac odpornosci.
      Emilka poszla do przedszkola mając niecale 3 lata. Wczesniej
      praktycznie nie chorowala. Pamietam ze pierwszego kataru dostala 3
      dnia w przedszkolu, czwartego dnia juz nie poszla ;) W pierwszym
      roku czesto zostawala w domu, tyle ze ja nie puszczalam jej do
      przedszkola gdy tylko pojawil sie katar lub kaszel. Niektórzy pukali
      sie w czolo, a ja z perspektywy czasu uwazam, ze robilam dobrze.
      Staralam sie nie dopuszczac do rozwoju chorob poprzez prowadzenie
      oslabionego juz dziecko do przedszkola. Emilka wychodzila z kataru i
      kaszlu dosyc szybko, dzieci ktore szły do przedszkola z gilem do
      pasa za chwile mialy zapalenie oskrzeli albo płuc. Oczywiscie
      calkiem inną bajką sa rozne "zlosliwe" wirusówki.
      Moja corka chodzi do przedszkola 3ci rok i ani razu nie dostala
      antybiotyku (wczesniej zdarzyl sie raz w drugim roku zycia).
      Wyprowadzalam ją zawsze z infekcji na samym poczatku. I z jednej
      strony mozna powiedziec, ze czesto chorowała (bo katar, kaszel,
      nieobecności), ale z drugiej byly to choroby łagodne w formie (nie
      licze ospy i 2 solidnych wirusowek). Wiem, ze nie zawsze tak sie da,
      ze czasami choroba galopuje. Mam jednak nadzieje, ze dotychczasowe
      lata uodpornily ja na tyle, ze w szkole juz nie bedzie chorowac.

      Jest jeszcze druga strona medalu - choroby rodziców. Oboje z męzem
      odchorowalismy bardziej jej przedszkole niz sama deliwkentka.
      • lakie Re: Żłobek o chorowanie... 13.03.09, 13:14
        "Jest jeszcze druga strona medalu - choroby rodziców. Oboje z męzem
        odchorowalismy bardziej jej przedszkole niz sama deliwkentka."

        To u mnie jest dokłądnie tak samo, przez ostatnich kilkanaście lat nie chorowałam osobiście tyle co od września, wiecznie chodzę podziębiona, a jak coś poważniejszego to Asia lata po domu ze smarkiem a ja się rozkładam an dobre.
        • usianka Re: Żłobek o chorowanie... 13.03.09, 15:26
          U trzecim roku przedszkola nabralismy z mężem odporności ;)
          Nadmienie, ze mąz nie chodzil do przedszkola, a ja poszlam do 5-
          latkow czyli juz po glownej fali chorob. Na szczescie ospe
          zlapalismy wczesniej a nie razem z młodą.... Mąz zaliczyl z 5
          antybiotykow przez 2 lata - młoda zaszczepiona na pneumo zero
          problemów, ale nam sprzedała. Tak samo trzeba uwazac na HIBa - nasze
          dzieci poszczepione, my raczej nie. Efekt - dzieci nie choruja ale
          przekazuja bakterie rodzicom. I kto tu jest mniej odporny :|
          • aggasz82 Re: Żłobek o chorowanie... 15.03.09, 19:45
            Dzięki za wszystkie odpowiedzi :)
            Ja wiem, że choroby to normalna sprawa i, że nie ma co robić z tego afery,
            ale... Siedzę z synkiem już 14 miesięcy w domu - jak siedzę w domu to nie
            pracuję a jak w końcu pójdę do pracy to raczej nie powinnam brać zwolnienia na
            Małego co 2 tygodnie... Chyba, że znacie takich wyrozumiałych pracodawców -
            dajcie namiary. Poświęciłam trochę czasu, żeby jak najbliżej być z synkiem i
            bardzo się z tego cieszę. Teraz czas poświęcić się pracy... Szczepiłam Małego na
            co się dało właśnie dlatego, że miał iść do żłobka ale słucham opowiadań moich
            znajomych to się zastanawiam po prostu czy nie lepiej zatrudnić opiekunkę i mieć
            o wiele stresu mniej: "kochanie Mały ma katar - kto dzisiaj nie idzie do pracy
            Ty czy ja?". Nie mamy tutaj żadnej rodziny - więc babcie i dziadki odpadają.
            Dlatego ta kwestia jest dla mnie istotna.
            • lakie Re: Żłobek o chorowanie... 16.03.09, 10:30
              To własnie też jest jeden z większych problemów, bo miałam iść do pracy jak mała pójdzie do przedszkola, okazało się to niewykonalne w tym roku. Niektórzy się szokuja, jak to Asia chdozi do przedszkola a Ty w domu siedzisz? Szukałam czegoś na pół etatu albo w pasujących godzinach, nie znalazłam :| Na ojca Asi nie mogę liczyć, nie interesuje sie małą wcale. Mi dużo nie potrzeba do życia, mieszkam z rodzicami wiec jakoś ciągne i mam andzieje że te choroby sie uspokoją w końcu.
            • usianka Re: Żłobek o chorowanie... 16.03.09, 11:10
              To jest problem - nie da sie przewidziec czy dziecko bedzie
              chorowalo i nic nie mozesz zalożyć.
              Wiem, ze z praca bywa roznie, ale moze akurat uda Ci sie trafic na
              cos, gdzie bedziesz miala nienormowany czas pracy, albo bedziesz
              mogla czasami pracowac w domu? Co do opiekunki - z tym zawsze
              zdązysz. Zreszta moze warto rozwazyc zapisanie malucha do żłobka "na
              próbe", a w odwodzie miec umowiona jakąs pania, ktora np. bedzie go
              odbierala ze żłoba i siedziala z nim w razie choroby? Troche to
              przekombinowane, wiem....
    • iwonka50 Re: Żłobek o chorowanie... 12.03.09, 14:12
      Choroby to trening odporności. 2 synowie, którzy chodzili do żłobka, chorowali
      przez 1 rok, tak z 5 razy w sezonie. Później było coraz lepiej. Teraz chodząc
      już do przedszkola i do szkoły, nie chorują prawie wcale. Natomiast dzieci
      przyjaciół rozpoczynający karierę od przedszkola, chorują b. często i chyba
      dłużej niż moi. Także ja z perspektywy czasu oceniam, że żłobek był dla moich
      dzieci w pewnym sensie dobrym treningiem na odporność. Nie wiem, jak będzie
      teraz z małą, bo idziemy we wrześniu.
      • shiva772 Re: Żłobek o chorowanie... 16.03.09, 21:48
        Mój syn chodzi od września do przedszkola i jest sajgon - trzy razy
        zapalenie płuc, oskrzela, paciorkowiec w gardle, zapalenie uszu,
        zatoki, katary i cały ten majdan. Koszmar, koszmar, koszmar. Gdyby
        nie to, że mały uwielbia przedszkole to chyba bym zrezygnowała.
        Antybiotyk co prawda miał tylko 2 razy bo leczymy u Kozłowskiego ale
        nie zmienia to faktu że te choroby to koszmar.
        • aggasz82 Re: Żłobek o chorowanie... 17.03.09, 06:08
          Cieszę się, że mnie rozumiecie :) Niestety nienormowany czas pracy czy praca na
          pół etatu odpada... W moim zawodzie w tej chwili mogę tylko iść na cały etat.
          Strasznie mi szkoda ale jak tak czytam Wasze wypowiedzi to zdecyduję się na
          opiekunkę... Tak bardzo chciałam, żeby Mały chodzi do żłobka - moim zdaniem to
          znacznie lepsze niż opiekunka, bardziej rozwojowe i w ogóle...
          Raczej nie uda mi się znaleźć opiekunki, która zechciałaby siedzieć z dzieckiem
          tylko podczas choroby - każdy szuka pracy na stałe. No chyba, że znacie kogoś to
          bardzo chętnie skorzystam :)
          Pozdrawiam
          • iwela Re: Żłobek o chorowanie... 17.03.09, 10:18
            Gabrielka chodzi do zlobka od wrzesnia. Koncowka roku byla tragiczna- w ciagu 4
            miesiecy 6 antybiotykow! Na poczatku byly wirusowki, a potem co rusz zapalenie
            gardla. Poczatek roku zaczal sie nieco lepiej, ale aktualnie jestem na urlopie i
            siedze w domu z zakatarzonym i kaszlacym dzieciem ;)
            Mialam chwile zwatpienia i myslalam o koncu zlobkowania, zwlaszcza ze przez
            kilka pierwszych miesiecy po moim powrocie do pracy mielismy opiekunke.
            Zwyciezyl jednak zlobek. Mala uwielbia dzieci, nauczyla sie korzystac z nocnika-
            no prawie ;) (ma 16 miesiecy), a choroby...coz moglam ja chronic jeszcze przez
            rok, 2 lata, ale i tak poszlaby do przedszkola, a tam sytuacja powtorzylaby sie.
            Znajome przedszkolaki choruja wcale nie mniej.
          • usianka Re: Żłobek o chorowanie... 17.03.09, 11:43
            A czy jestescie juz przyjeci do żłobka?
            Moze warto po prostu sprobowac - jedno dziecko jest takie, drugie
            inne. Jedne choruje bardziej, inne mniej. Jesli bedzie kiepsko -
            mozecie zrezygnowac i wziac opiekunke. Kolezanka ostatnio znalazła
            nianię dosłowanie z dnia na dzień - miała bardzo duzo telefonow,
            wiec wyglada na to, ze ludzie szukaja pracy.
            • karola691 Re: Żłobek o chorowanie... 17.03.09, 11:53
              Nie ma na to reguły. Mój mały poszedł do żłobka jak miał 1,5 roku i
              w pierwszysm miesiącu załapał jakąś wirusówkę, potem miał co
              najwyżej katar. Prawie wogóle nie opuszczał złobka, wyjątkiem była
              ospa kiedy 5 dni siedział w domu. Od tego roku szkolnego opuścił 2
              dni:) sama jestem zaskoczona że wcale nie choruje. Ale sa dzieci w
              grupie mojego malca które non stop siedzą w domu, to już zależy od
              dziecka u jednego kończy sie na katarze, a u innego zaczyna się coś
              więcej
              • aggasz82 Re: Żłobek o chorowanie... 17.03.09, 17:03
                Mały jest 3 w kolejce - czyli niby niedługo powinien się dostać, tyle, że od
                listopada nie zwolniło się ani jedno miejsce więc pewnie jeszcze trochę
                poczekamy. Ja wracam do pracy w kwietniu i zapewne i tak będę musiała wziąć
                opiekunkę... Jak Mały się do niej przyzwyczai to nie wiem czy dobre będzie dla
                niego wysłanie do żłobka. A jeszcze jak zaraz zacznie chorować to już wogóle nie
                będę wiedział co robić. Dlatego się zastanawiam nad tym czy go wogóle posyłać do
                żłobka...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka