Gość: Macotra4
IP: 12.74.27.*
10.12.03, 01:45
Podstawowym bledem tego artykulu jest zastosowanie B737-400 do przelotow
pomiedzy Warszawa i Bialymstokiem. Odleglosc pomiedzy miastami (okolo 200 km)
jak i wielkosc i potencjal miast pokazuje ze to jest za duzy samolot na ta
trase. Zapewne AirPolonia, czy jakis nastepca/konkurent tej lini dojdzie do
wniosku, ze wystarczylo by zastosowac np samoloty SAAB 340B czy SAAB 2000 by
loty na tej trasie byly oplacalne. Samoloty te maja odpowiedni 34 i 50
miejsc. Bez wiekszego problemu moge sobie wyobrazic 3 - 4 loty dziennie
pomiedzy W-wa i B-stokiem obslugiwane przez te samoloty. Przeciez to tylko
150-200 osob dziennie. O wiele wieksza liczba ludzi przemieszcze sie
codziennie pomiedzy tymi miastami. Jezeli cena bylaby konkurencyja, to bylaby
to spora oszczednosc na trasie. W koncu lot nie zajal by wiecej niz godzine
15 minut.
Mam mozliwosc obserwowania taniej linii lotniczej na codzien, pracuje dla
jednej z nich w Stanach. Jest to jeden z najszybciej rozwiajacych sie
segmentow rynku w Stanach. To samo stanie sie i w Polsce. Na poczatek pojda
latwe cele (miasta) jak Krakow, Slask, Warszawa, Gdansk itp. Pozniej zaczna
sie poszukiwania dodatkowych miejsc gdzie mozna by zarobiac pieniadze. I
wtedy wlasnie przyjdzie czas na takie miasta jak Bialystok. Ale zeby do tego
doszlo, trzeba miec infrastrukture. I tu zaczyna sie problem... Bialystok nie
ma wladzy ktore patrzyla by odwaznie w przyszlosc i potrafila wyciagac
wnosiki z wysilkow innych miast. Ale to juz zupelnie inna historia....
Jezeli ktos mialby jakies pytani zaprasza: macotra4@hotmail.com