w.koronkiewicz
30.06.09, 13:26
niezwykle ciekawe. zwolennicy dyrygenta pikietują pod urzędem, a
przeciwnicy stawili się w pracy. czyli zwolenników dyrygenta w pracy
nie ma. czy pan dyrygent, a zarazem dyrektor filharmonii wyciągnie
jakieś konsekwencje. i wobec kogo? tych co pracowali, czy tych co
pikietowali?