Dodaj do ulubionych

Dyrygent bez kontraktu

30.06.09, 13:26
niezwykle ciekawe. zwolennicy dyrygenta pikietują pod urzędem, a
przeciwnicy stawili się w pracy. czyli zwolenników dyrygenta w pracy
nie ma. czy pan dyrygent, a zarazem dyrektor filharmonii wyciągnie
jakieś konsekwencje. i wobec kogo? tych co pracowali, czy tych co
pikietowali?
Obserwuj wątek
    • dziadjeden A czego wy się spodziewacie po "marszałku"??!! 30.06.09, 14:06
      Ten gościu to persona dość prymitywnej proweniencji. Jak przyjechało toto na
      pokazy żołnierskie w Muzeum Wsi i zobaczyło żołnierzy niemieckich i polskich
      to wydało z siebie okrzyk zachwytu: "o Bruner, Sztetke".
      Więc co się dziwicie? Wybitnemu intelektualiście platormerskiemu wszystko
      jedno czy Nałęcz-Niesiołowski czy kompan od kieliszka krający na harmonii.
    • rpbyc Re: Dyrygent bez kontraktu 30.06.09, 16:24
      Ha, ale jeszcze ciekawsze jest to, dlaczego np. radio Białystok, które jeszcze ostatniej zimy informowało właśnie o tym, że pracownicy Pana Niesiołowskiego domagali się jego odwołania, teraz milczy w tej sprawie jak grób. Nagle zaczęto publicznie żałować pana dyrektora, jak gdyby tamtej sprawy nigdy nie było.
      A może właśnie marszałek po prostu wreszcie przychylił się do próśb podwładnych pana Niesiołowskiego?
      • canio Re: Dyrygent bez kontraktu 01.07.09, 03:43
        Jestem ogromnym wielbicielem muzyki i regularnie chodzę do filharmonii i dlatego chyba tym bardziej jestem oburzony zachowaniem Nałęcza, chórzystów i popierających go melomanów.

        Dorośli ludzie, niby wykształceni, a zachowują się jak smarkacze nie rozumiejący istoty problemu (a może udają, że go nie rozumieją?). Swoim zachowaniem jeszcze bardziej utrwalają w społeczeństwie stereotyp, że melomani to zgraja oderwanych od rzeczywistości i samolubnych snobów, dla których ich hobby jest ważniejsze niż prawdziwe problemy społeczne.

        A problem proszę Państwa nie leży w tym, że marszałek chce przedłużenia kontraktu na 2,5 roku (do otwarcia opery) a Nałęcz na 4 lata (po otwarciu opery). Problem w tym, że wreszcie po rządach postkomuchów i PiSobolszewii zbliżamy się do poziomu europejskiego i mamy rządy, które wiedzą na czym polega zarządzanie publicznymi pieniędzmi, ale niestety niektórzy za tym myśleniem jeszcze nie nadążają.

        Marszałek Dworzański, jak każdy odpowiedzialny urzędnik publiczny, odpowiadający za wydawanie ciężko zarobionych pieniędzy podatników widzi, że województwo zostało "wmanewrowane" w inwestycję, która miała kosztować 50 mln, a już kosztuje prawie 5 razy tyle, a ponad 2 razy więcej niż podobna inwestycja w Krakowie (a przecież do zakończenia budowy pozostało jeszcze ponad dwa lata). Dlatego w sposób odpowiedzialny prosi Nałęcza o przedstawienie dokładnego planu finansowania opery po jej otwarciu. Na co Nałęcz próbuje znowu zastosować manewr unikania jasnych odpowiedzi na pytania zarządu i generalnie "olewa" marszałka i jego prośby - tym samym olewając nas, ludzi którzy na te pieniądze muszą ciężko pracować. Więc marszałek stosuje jak najmniej drastyczną metodę wymuszenia na Nałęczu realizacji swojej prośby - przedłuża mu kontrakt (a przecież nie musiał), ale kończy go zaraz przed otwarciem opery. Natomiast Nałęcz i jego poplecznicy zachowują się jak Rydzyk i jego moherowe bractwo, próbując marszałka i resztę społeczeństwa terroryzować swoimi żądaniami i transparentami. To jest absolutny obciach, że tacy ludzie chcą budować coś co ma się nazywać EUROPEJSKIE Centrum Sztuki.

        Ja szanuję marszałka za jeszcze jedno - o wiele bardziej niż Nałęcz idzie z duchem czasu i wie, że "w normalnym świecie" każda instytucja artystyczna musi mieć dwie osoby zarządzające - tworzącego ambitne wizje artystę i pilnującego dyscypliny finansowej instytucji menedżera. Są to dwa elementy, które twardo stawiając swoje racje tworzą instytucje ambitną, ale nie oderwaną od ekonomicznej rzeczywistości. Pan Nałęcz po latach sprawowanie władzy niepodzielnej w obu rolach dawno zatracił już poczucie różnicy pomiędzy tymi dwoma stronami medalu i niestety województwo musi w tej chwili za to płacić.

        A do Panny Agnieszki mam taką uwagę - jest Pani młoda, niedługo Pani pewnie będzie chciała pójść na studia, potem pójdzie Pani do pracy i będzie płacić podatki i na ZUS i będzie się Pani zastanawiała dlaczego musi płacić za studia mimo, iż Konstytucja gwarantuje Pani, że powinny być darmowe, dlaczego mimo płacenia na ZUS i NFZ musi Pani płacić za prywatne wizyty u lekarza i leczenie, dlaczego na koniec tego wszystkiego dostanie Pani głodową emeryturę. Myślę, że odpowiedzi na te pytania będzie Pani mógł udzielić któryś z popleczników Pana Nałęcza lub on sam.
    • zalotny1 Re: Dyrygent bez kontraktu 30.06.09, 17:16
      A pewnie, że ciekawe! A jeszcze bardziej ciekawe, czy transparenty,
      które wykonali zwolennicy dyrektora - wykonali poza godzinami pracy
      i z prywatnych materiałow, czy też z zapasów filharmonii i na
      polecenie służbowe. A może byli tego dnia na urlopie, bo pan
      dyrektor lubi być w zgodzie z prawem - wg zasady - na pokaz
      elegancko,a w rzeczywisctości.... i właśnie wg tej zasady świetna
      wiolonczelistka straciła dzisiaj pracę - ale na papierze wszystko
      cacy, bo jakże by inaczej! A co tam słychać u śpiewającego
      ciastkarza, bo ostatnio o nim cicho?
    • kasok1 Dyrygent bez kontraktu 30.06.09, 20:57
      A niechże on i natychmiast odchodzi, tym lepiej! Białostocka orkiestra zasługuje na dyrygenta, który raczy powiedzieć "Dzień dobry" na początku próby.
      • agnieszka-romanowska Re: Dyrygent bez kontraktu 30.06.09, 23:26
        Uważam że źle osądzacie pana Nałęcza ! Czy nie widzicie w jego działalności
        zalet? Gdyby nie on to opera by się w ogóle nie budowała! Gdyby nie on to kto by
        dostrzegł to że należy pracować z młodzieżą ? Ja jestem właśnie jedną osobą ze
        środowiska młodzieży i tak jak moje koleżanki jestem zachwycona tym że p.Nałęcz
        zechciał z nami współpracować! Gdyby nie on to by nie było niczego !
    • agnieszka-romanowska Re: Dyrygent bez kontraktu 30.06.09, 23:20
      To jest skandal ! Tym krajem rządzą sami idioci ! Pan Nałęcz-Niesiołowski
      bardzo zasłużył się dla Białegostoku powie to każdy meloman. To on daje nam
      nacieszyć się niesamowitą muzyką i daje również
      możliwość dla młodzieży występować razem z chórem OiFP ! Mam 15 lat i jestem
      tym naprawdę zniesmaczona ! Jak tak można postąpić z tak dobrym człowiekiem !
      Jak człowiek może pozostać w tym kraju jeżeli tu nie ma sprawiedliwości ?
      Wierzcie mi że na pewno do protestu dołączyła by cała szkoła muzyczna .. no
      ale cóż, jeżeli dorośli nie słuchają dorosłych to kto posłucha głosu młodzieży ?!
    • melawalicka Dyrygent bez kontraktu 01.07.09, 08:46
      O Boże żałosne.
      Musiał zmuszać swoich pracowników,żeby przyszli pikietować-nie miejcie
      złudzeń,jeszcze dostaną za to premię,bo dobrych muzyków się zwalnia.
      Ta garstka ludzi ma niby świadczyć o poparciu w 300-tysięcznym mieście?
      Może sonda,gdyby nie została tak szybko zdjęta pokazałaby to poparcie,tam oddało
      głos 6000 ludzi,z czego prawie 70% było na nie.
      I teraz zapewne podpisze kontrakt twierdząc ,że tłumy go błagały by
      został.Niestety nie ma dokąd pójść,więc zapewne zostanie.
      To tak jak z tym poparciem melomanów na koncercie-wszystkie bilety wykupiła
      jedna firma ściśle związana z Panem MNN,a wszystkie wielbicielki o średniej
      wieku 65 z takim samym kwiatkiem błagały,żeby nie odszedł.MISTYFIKACJA!
      Już rok temu w.w.pan prosił orkiestrę o referendum.
      Twierdził,że jest CZŁOWIEKIEM HONORU i dostosuje się do wyników.
      Teraz też twierdził,że jak nie dostanie dłuższego kontraktu to odejdzie.Ktoś w
      to wierzy?
      Musiałby chyba najpierw wiedzieć co to HONOR!
      • schoppe Re: Dyrygent bez kontraktu 02.07.09, 16:14
        Nic dodać ,nic ująć. MNN- mniej niż nic :-)!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka