Dziewczyny,poznałam faceta.Pisalismy ze sobą od stycznia ale spotkaliśmy się niedawno.Zaprosil mnie na obiad.Zdjecie kotleta poniżej

ja mam 44 lata,bez żadnych zobowiązań,on ma 43 lata i jakbym miała go ocenić to spokojny,pracowity ,pomagający rodzicom ale co mi się nie podoba już od początku to jest bardzo,bardzo oszczędny i nie ma zainteresowan ani znajomych.Mowi,że znajomi porozchodzili się jak on przeprowadził się do dużego miasta i tak wyszło.Lubie jak mi facet czymś imponuje,lubię jak coś naprawia,skleja a co się zapytam co robiłeś,on odpowiada:nic,byłem na spacerze.I jest mega oszczędny,liczy każda złotówkę.Co mi radzicie?