Gość: noJA
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
26.12.03, 18:46
Dziewczyny, co ja mam zrobić? Przeczytajcie do koniecznie konca. Rzucil mnie
facet, ale to jak! 4 dni przed dal mi kwiaty, dzien poxniej zabral do kina na
komedie romantyczna, a dzien przed wigilia przyniosl mi przepiekny prezent,
który pierwszy raz od kiedy ze soba bylismy, czyli dwa lata, wybral sam, co
bylo dla niego bardzo trudnym zadaniem. Przyszedl dał mi go, przytulił i
powiedział, ze powinnismy sie rozstac, ze to raczej przyzwyczajenie niz
milosc, przyjaźń, że mnie uwielbia jako dziewczyne, ale nic do mnie nie
czuje. Teraz jest troskliwy. Co prawda wyjechal w gory az do sylwestra, ale
wysyła smsy i opowiada jak bedziemy mogli sie spotykać i wszędzie razem łazić
jako przyjaciele, jak mnie kocha jako przyjaciółkę. Pisze mi, ze do mnie
teskni, ale twierdzi, ze to z przyzwyczajenia. Przeciez tesknota jest
cierpieniem, a nie mozna cierpiec z przyzwyczajenia! Widze, ze sam nie wie,
czego chce, że jest nadzieje, ze jeszcze ciut ciut mnie kocha, tylko nie
potrafi zdefiniowac miłosci, bo rzeczywiscie ostatnio nie mial zbytniej
ochoty na spotkania, nie inicjowal niczego. Ale tęskni! Mowi, ze brak mu
ciepla, pieszczot dotyku, dbania o niego - to jest bezosobowe i to moze byc
mu oboetne, czy to ja czy nie ja, ale przeciez teskni do mnie! Jestem
zrozpaczona, bo on jest calym moim zyciem. Co ja mam zrobić?!!! No!
Powiedzcie...