Dodaj do ulubionych

WIEŻA SPADOCHRONOWA - Katowice 1939

06.01.04, 16:10
Czy są wam znane dokładniejsze fakty dotyczące zajęcia Katowic w 1939 roku ?
Moje pytanie ma związek z artykułami w Gazecie Wyborczej, które podważają
obronę Katowic przed Niemcami. Link i artukuły polemiczne znajdują się tutaj
twojemiasto.gazeta.pl/katowice/1,35055,1753917.html
Obserwuj wątek
    • psie.pole Re: WIEŻA SPADOCHRONOWA - Katowice 1939 06.01.04, 16:16
      Prytaczam coś na temat.
      Nie znam prawdy na temat obrony Katowic w 1939 roku.
      Fragmenty naszej wiedzy musza jednak wywolywac watpliwosci i
      uwagi krytyczne co do samego artykulu, jak i jego echa.

      1. Wypowiedzi są zauważalnie monotematyczne - dominują głosy
      przeciwnikow wersji dotychczasowej,
      2. Był czas kiedy żyli ewentualni świadkowie i kiedy Gołba
      zbierał swój materiał - gdzie byli wtedy historycy?
      3. Dlaczego władze komunistyczne zwalczały Gołbe i utrudniały mu
      starania, dlaczego zarekwirowano i zniszczono jego dokumentacje
      a on sam byl przesladowany - czy rzeczywiscie wiec ten sanacyjny "mit" był
      na reke tamtej wladzy?
      4. Co jest wazniejsze ile godzin trwala obrona Katowic czy, ze w
      ogole byla?
      5. Jak wyjasnić sprzeczności w obiektywnych zródłach
      niemieckich - zdobyto miasto bez oporu a rozstrzelano jego
      obronców. Jak wiec dostali sie do niewoli ? Czy to oznacza, ze
      nie bronili sie majac bron i Niemcy dostali ich zywych bez
      jednego celnego wystrzalu. To skad zemsta regularnych jednostek
      wojskowych na cywilach i czy jest o tym mowa w raporcie oficerow
      hitlerowskich?
      6. Oporu w parku mialo nie byc po ostrzale artylerii niemieckiej
      wiezy. Od kiedy to, szczegolnie w warunkach miejskich, na
      pierwszej linii znajduje sie artyleria. A gdzie rozpoznanie
      taktyczne i oddzialy piechoty, ktore nawet w wojskach pancernych
      (ktorych tam nie bylo) poprzedza atak wlasciwy. Po co i skad
      wziela sie artyleria jezeli nie bylo znaczacego oporu i dlaczego
      piechota niemiecka nie mogla sobie sama poradzic?
      7. Jezeli byla obrona wiezy, to byli i zabici? A co z rannymi?
      Nikt nie przezyl? A jezeli nawet jako ciezko ranny ktos
      przetrwal to co z nim zrobili Niemcy? Zwloki podobno zrzucano z
      gory, bo jak je niby znosic po drabinach (mozna spuscic na
      linach) ale jeszcze trudniej ewakuowac rannych.
      8. Z relacji Niemcow wynika, ze obroncow nie bylo a jak juz moze
      byli to nie potrafili trafic w zadnego napastnika (nawet tego
      pierwszego z zasadzki). A jednak byli jency i podobno czesc
      obroncow uciekla.
      9. Jak wyjasnic oczywiste sprzecznosci strony niemieckiej.
      Moze w sposob najprostszy.
      Zolnierze wermachtu dopuscili sie zbrodni, mordujac bez sadu
      zlapanych obroncow Katowic. Dowodca odcinka stanal przed
      dylematem, ktory byc moze probowal rozwiazac u swoich
      przelozonych. Z alternatywy: sad wojenny lub milczenie wybral to
      drugie. Wszak zbrodnia (rowniez rycerskiego wermachtu) byla juz
      wpisana w te wojne na najwyzszych szczeblach kierownictwa rzeszy.
      To oczywiscie tylko hipoteza. Wydaje sie, ze nalezy sprobowac
      szukac dalej odpowiedzi na te i inne watpliwosci. Niestety
      swiadkow juz chyba sie nie znajdzie. Moze wiec trzeba szukac
      sladow w innych dokumentach hitlerowskich - gestapo i policji
      niemieckiej. Jezeli bowiem, obrona byla a Niemcy nie zamordowali
      od razu wszytkich obroncow, to nalezy sie spodziewac, ze
      rozpoczeli ich poszukiwania i represjonowanie.
      Wniosek koncowy moglby wiec brzmiec - o ile w walce z
      tradycyjnym postrzeganiem wrzesnia 39 r. na Slasku wykorzystano
      nie do konca w sposob usprawiedliwiony materialy niemieckie, to
      byc moze istnieja jeszcze gdzies inne niemieckie dokumenty
      weryfikujace te pierwsze. O ile oczywiscie istnieja i o ile tak
      bylo naprawde.

      Obecna nasza wiedza jest w sposob oczywisty zbyt skromna, aby
      weryfikowac stare mity ale takze niewytarczajaca aby tworzyc w
      ich miejsce mity nowe.

      • Gość: Cattaraugus Nie wieża, ale cała wojna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 21:43
        psie.pole napisał:

        > Zolnierze wermachtu dopuscili sie zbrodni, mordujac bez sadu
        > zlapanych obroncow Katowic. Dowodca odcinka stanal przed
        > dylematem, ktory byc moze probowal rozwiazac u swoich
        > przelozonych. Z alternatywy: sad wojenny lub milczenie wybral to
        > drugie. Wszak zbrodnia (rowniez rycerskiego wermachtu) byla juz
        > wpisana w te wojne na najwyzszych szczeblach kierownictwa rzeszy.
        --------------------------------------------------

        Drogi kolego,

        Litości, bo to już odrobinę pachnie innym ustrojem. Zbrodnia rządzi wojną, a
        nie Wehrmachtem lub Niemcami. Nie ma takich wojen, na których nie da się
        ubrudzić bez względu na to, po jakiej stronie walczysz. Porozmawiaj z
        kombatantami polskimi spod Monte Cassino to dowiesz się, ilu niemieckich jeńców
        zamordowali tam nasi żołnierze.

        Zmilczmy już zbrodnie sowieckie na niemieckich jeńcach, bo tę hekatombę my,
        Polacy, już względnie dobrze znamy.

        Zapoznaj się jednak z polityką aliantów zachodnich wobec jeńców niemieckich.
        18,1 tys. jeńców niemieckich zmarło aliantom zachodnim pod Bretzenheim na
        przełomie kwietnia/maja 1945 r. Zmarli z zimna, głodu i zaniku jakichkolwiek
        warunków sanitarnych.

        W nadreńskich obozach jenieckich, a de facto półkoncentracyjnych, zmarło
        aliantom 50 tys. jeńców. 677 tys. żołnierzy niemieckich walczących na Zachodzie
        nie żyje z powodów nie ustalonych, a nie zginęli w walce. Poczytaj sobie o
        strzelaniu do niemieckich kobiet przez wjeżdżających do III Rzeszy aliantów
        zachodnich. Obejrzyj sobie ogólnie dostępny fotoreportaż z wymordowania, bez
        sądu, 520 jeńców niemieckich w Dachau. Dowiedz się, jak alianci zachodni
        zrobili „rozwałkę” 700 jeńcom z 6. Dywizji Górskiej SS. Poczytaj sobie
        wspomnienia amerykańskiego prof. Martina Brecha, który w 1945 r. był
        strażnikiem w US obozie pseudojenieckim, a de facto – jak powyżej – prawie
        koncentracyjnym. I tak dalej, i tak dalej - można by tak jeszcze długo.

        To nie jest tak, że nie zgadzam się z większością Twoich tez lub retoryki, ale
        tu zbaczasz na obszary idealizmu i pięknoduchostwa, które są nie do
        zaakceptowania.

        Z całym szacunkiem i bez urazy

        C.
        • slazak.slowianin Re: Nie wieża, ale cała wojna... 07.01.04, 09:37
          Przecież tam nie ma żadnego koloryzowania, chodzi tu o to czy zbrodnia była czy
          też nie. W dotychczasowych opisach tego wydarzenia jednoznacznie opsuje się, że
          była czego dowodem są groby w KAtowicach - Panewnikach. Porównanie rozwalania
          SS-manów pod koniec wojny do wymordowania dzieci i starców w Katowicach w
          pierwszych dniach września 1939 roku to spora przesada. Twierdzisz, że mordy są
          typowymi "odpryskami" wojny. Moim zdaniem mylisz się, ofiary cywilne były
          zawsze podczas wojen, jednak nie mordowano ich wcześniej w sposób tak
          metodyczny mając za sobą określoną ideologię. Widzę że nie pojmujesz
          podstawowej różnicy II WŚ w stosunku do innych wcześniejszych konfliktów
          zbrojnych. Ale wracając do meritum. Chodzi o samą obronę Katowic a nie jałowe
          wymienianie faktów która strona zabiła ilu jeńców.
          • Gość: Cattaraugus Re: Nie wieża, ale cała wojna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 10:55
            Ja nie polemizuję z faktami, bo z nimi w całej tej sytuacji nawet trudno
            polemizować przy szczątkowości wiedzy na temat prawdziwych, a nie
            mitologicznych, wydarzeń wokół wieży spadochronowej, natomiast polemizuję z
            tonem tej wypowiedzi. A ton ten jest chwilami (podkreślam - tylko chwilami) po
            prostu nieznośny.

            Gdy czytam o wydumanym dylemacie moralnym dowódcy dywizji Wehrmachtu (czy autor
            postu znał tego dowódcę i jego rozterki duchowe?), któremu rzekomo miałby
            grozić sąd wojenny za zgładzenie kilku jeńców lub cywili to - wybacz, proszę -
            ale ręce opadają. I tylko to chciałem przekazać - o jakim sądzie niemieckich
            idealistów/pięknoduchów nad niemieckim dowódcą tu jest mowa?

            Podczas II wojny ani jeden Niemiec nie stanął przed niemieckim sądem za mordy
            na kimkolwiek - czy to na jeńcach, czy też na ludności cywilnej. I TAK SAMO
            było po stronie aliantów. Nawet ta strona, która w powszechnym mniemaniu
            uchodzi za humanitarną i kulturalną, czyli alianci zachodni, także nie osądziła
            ANI JEDNEGO żołnierza za mordowanie jeńców i cywili, a mordy takie, głównie na
            jeńcach z Waffen SS były na porządku dziennym. Istnieje np. taki opis, gdy w
            amerykańskim obozie jenieckim żona przyszła na widzenie z uwięzionym mężem i
            żona ta została zastzrelona na oczach męża. Stało się w miejscu publicznym i
            przy oficerach US Army. No i co? I nic, nikt za to nie stanął przed sądem.

            I to nie są "odpryski wojny", jak piszesz, bo w erze Gorbaczowa, gdy wreszcie
            Rosja ujawniła RFN wszelkie dane na temat ilości niemieckich jeńców pojmanych
            na Wschodzie pokuszono się w Niemczech o sporządzenie statystyki na temat tego,
            ilu niemieckich żółnierzy zostało poddanych eksterminacji w stanie niewoli.
            Wyszło na to, że ZSRR przyczynił się bezpośrednio (mord) lub pośrednio
            (katorżnicza praca) do śmierci ok. 2,5 mln jeńców, zaś alianci zachodni w taki
            sam sposób nie potrafią się rozliczyć z 677 tys. jeńców, których albo
            zamordowano, albo doprowadzono do ich powolnej śmierci w latach 1945/46.

            I tylko to chcę powiedzieć, aby powstrzymać się od wypowiadania kwestii
            oderwanych od realiów II wojny, od kwestii, które mówią o jakichś sądach
            polowych dla dowódców którejkolwiek ze stron za mordowanie jeńców lub cywili,
            bo nie odbyła się podczas II wojny nigdzie na kuli ziemskiej ANI JEDNA taka
            sprawa sądowa.

            Pozdrawiam

            C.
            • Gość: Cattaraugus Ale poza wszystkim - gratulacje za stronę www IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 11:45
              Jeśli mam zaszczyt polemizować z autorem strony www.whatfor.prv.pl/ to składam
              gratulacje. Bardzo sympatyczna i przyzwoita rzecz.

              Pozdrawiam

              C.

              • slazak.slowianin Re: Ale poza wszystkim - gratulacje za stronę www 07.01.04, 14:25
                Niestety to nie moja strona ale uważam, że trochę ją w ten sposób rozpropaguję.
                Jest na niej błąd dotyczący obrony Katowic bo ten autor raportu dowodził chyba
                inną jednostką bojową.

                Moim zdaniem, można postawić pytanie czy w świetle tego dokumentu z GW można
                zanegować obronę wieży ? Jeśli jest tak jak twierdzi autor Pan Wieliński że
                dokument niemiecki jest wiarygodny to dlaczego w 1949 r. odbudowano tą
                wieżę ??? Odbudowuje sie coś co jest zniszczone, a jeśli jest zniszczone to
                chyba zniszczono taką wieżę z jakiegoś powodu. Może właśnie obrony w 1939
                roku ? To są oczywistości do wyjaśnienia ale w tej całej dyskusji brak takich
                zwykłych odpowiedzi. Przecież jest wielu mieszkańców Katowic, którzy tam żyli w
                latach 1939 - 1949 i mogą stwierdzić w jakim stanie był ten obiekt. Cała ta
                sprawa wzbudziła wielki ferment na Górnym Śląsku.
                • Gość: Cattaraugus Re: Ale poza wszystkim - gratulacje za stronę www IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 14:42
                  Tak, wiem, obserwuję ten ferment od samego początku i on jest
                  wręcz "rozwojowy". Dlatego licho wie, co jeszcze się może okazać. Tu po prostu
                  aż strach dyskutować, bo spójrz - kto by pomyślał, że runie kiedyś mit obrony
                  Westerplatte, i to runie w tak fatalanym stylu. Gdyby nie pękła wreszcie
                  rodzinno-kombatancka zmowa milczenia, to nadal czcilibyśmy mjr. Sucharskiego.
                  Być może istnieje na Śląsku jakaś zmowa milczenia także w tej sprawie, bo jak
                  to możliwe, że w takiej aglomeracji miejskiej trzeba w ogóle badać, czy to
                  miasto było bronione, czy też nie. Coś wstydliwego chyba jednak się za tym
                  kryje, bo jak to możliwe, że nikt z Polaków prawie nic o tym nie wie, nawet
                  zważywszy germanizację miasta i zamieszkiwanie tam przed wojną więcej Niemców,
                  niż Polaków (chyba - tu nie chcę się wymądrzać, korzystam z różnych informacji,
                  a one też się różnią między sobą).

                  Ale oczywiście masz świętą rację tam, gdzie domagasz się choćby elementarnej
                  logiki niejako w oczekiwaniu na więcej w miarę wiarygodnych faktów
                  historycznych. Właśnie wątek odbudowy wieży jest takim czymś z zakresu logiki.
                  Faktycznie nie odbudowuje się czegoś, co nie było zniszczone. Chyba że i ta
                  odbudowa to też część jakiejś mitologii. Z każdej budowy/odbudowy istnieje
                  zazwyczaj materiał fotograficzny. Byłoby dobrze znaleźć taki materiał nt.
                  wieży, by ocenić stopień jej zniszczenia i na tej podstawie choć z grubsza
                  stwierdzić: Była broniona, czy też nie?

                  Pozdrawiam

                  C.
                  • Gość: BRvUngern-Sternber No stary jeslidla ciebie wojna jest jednoznaczna z IP: *.bg.am.lodz.pl 07.01.04, 18:47
                    1.Mordowaniem dzieci.
                    2.Mordowaniem kobiet.
                    3.Mordowaniem mlodych mezczyzn(aby nie mogli walczyc)
                    4.Mordowaniem jencow.
                    5.Paleniem wsi.
                    I tym podobnymi rzeczami to przepraszam.Ja wysiadam.Kto cie nauczyl takich
                    rzeczy.I jaki musi byc twoj stosunek do ludzi.Horror.
                    Nie masz zupelnie pojecia o wojnie.Nie masz na przyklad pojecia ze w czasie
                    wojen tureckich gdy byl rozejm Polacy i Turcy przechodzili na druga strone i
                    normalnie ze soba prowadzili ,,interesy''.Ze na wojnie krymskiej gdy nie bylo
                    walki oficerowie z przeciwnych stron rozmawili ze soba(wszyscy znali
                    francuski).Zbrodnie do wojny wniesli zdaje sie Niemcy w I wojnie,chociaz
                    Anglicy Burami tez postepowali....O komunie szkoda gadac to byl skok w
                    przepasc fuhrer juz tylko nasladowal.
                    Bardzo dobra wypowiedz Psiepole.Brawo to wszystko wyjasnia.Prawda jest
                    oczywista.Niemieccy landwerzysci(odrzuty) mialy problem z harcerzami
                    strzelajacymi z broni krotkiej i broniacymi sie w murowanym budynku.,,Opor''
                    byl tak potezny ze dzielni ci wojacy wycofali sie i dopiero pod oslona
                    artylerii ,,zdobyli''.Pozniej prawdopodobnie ze zlosci a jeszcze bardziej chyba
                    z poczucia ,,prawa'' rozstrzelali bandytow.Chociaz harcerze maja mundury i sa
                    orgnizacja paramilitarna a wiec podlegaja ochronie...Oczywiscie w raportach nie
                    pochwalili sie sukcesem...Stad ow slawetny ,,brak zrodel''.Jak myslicie mieli
                    sie czym chwalic?252 po zacieklej i bohaterskiej walce z bandytami zdobyla
                    itd????
                    • Gość: Cattaraugus Re: No stary jesli dla ciebie wojna jest jednoznac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 19:02
                      Chciałbym odpisać "piękna retoryka", ale muszę odpisać - PIĘKNA DEMAGOGIA.

                      Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał:
                      > 1.Mordowaniem dzieci.
                      NIC NIGDZIE NIE NAPISAŁEM O MORDOWANIU DZIECI, CHOĆ MÓGŁBYM, BO ZNAM TAKĄ
                      ZBRODNIĘ W WYKONANIU FRANCUSKIEJ "FFI" W SIERPNIU 1944.

                      > 2.Mordowaniem kobiet.
                      RÓWNIEŻ TU JEST MOWA O POJEDYNCZYCH PRZYPADKACH STRZELANIA DO NIEMIECKICH
                      KOBIET, NIE ZAŚ O PLANOWEJ EKSTERMINACJI.

                      > 3.Mordowaniem mlodych mezczyzn (aby nie mogli walczyc)
                      A TO SKĄD WYSKOCZYŁO? NIGDZIE NIE MA O TYM MOWY.

                      > 4.Mordowaniem jencow.
                      A, JAK NAJBARDZIEJ.

                      > 5.Paleniem wsi.
                      JUŻ NIEKONIECZNIE, BO SAMEMU TEŻ GDZIEŚ TRZEBA SPAĆ.

                      > I tym podobnymi rzeczami
                      ........???

                      > I jaki musi byc twoj stosunek do ludzi?
                      BARDZO DOBRY. NAJLEPSZY DOWÓD, ŻE NADAL CIĘ LUBIĘ.

                      POZDRAWIAM

                      C.
                    • Gość: Flieger Brednie naszego forumowego satyryka IP: *.artnet.net.pl 07.01.04, 20:29
                      Gość portalu: BRvUngern-Sternber w chwili wyraznego zamroczenia nieznanymi srodkami farmakologicznymi napisał(a):

                      > Nie masz zupelnie pojecia o wojnie.

                      ROFTL 1. BRvUngern-Sternber to dopiero ma pojecie :->

                      > Zbrodnie do wojny wniesli zdaje sie Niemcy w I wojnie,chociaz
                      > Anglicy Burami tez postepowali....

                      ROFTL 2.

                      > O komunie szkoda gadac to byl skok w
                      > przepasc fuhrer juz tylko nasladowal.

                      ROFTL 3.

                      PO tym ostatnim padlem i reszty tej radosnej tfurczosci juz nie czytalem.

                      WC pisalem kiedys, coby zmienil zrodla z popularnych na popularno naukowe. Ale w aktualnym przypadku jedynym zrodlem byly czyjes deliryczne majaczenia.

                      Co do poczatkow zbrodni wojennych w historii ludzkosci, to co by dlugo nie szukac wystarczy zajzec do Starego Testamentu. I znajdzie sie tam mordowanie kobiet, dzieci, starcow, jencow i wszystkich, ktorych da sie zamordowac. A jakby dobrze poszukac, to fachowcy pewnie i jeszcze starsze sprawy znajda.

                      POzdr.

                      F.
                      • Gość: Cattaraugus Re: Brednie naszego forumowego satyryka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 20:51
                        Oj kochany Flieger - jak byś mi to z ust wyjął, ale skoro już powyżej
                        zadeklarowałem miłość bliźniego, a więc także wobec satyryków, więc jakoś nie
                        wypadało mi dokonać aż takiej rozprawy... :-)

                        Pozdrawiam

                        C.
                        • Gość: BRvUngern-Sternber Tylko od zasow Starego Testamentu IP: *.bg.am.lodz.pl 08.01.04, 19:46
                          do wieku XIX uplynelo 4000 lat.W tej epoce powstaly takie drobiazgi jak
                          cywilizacja Grecka Rzymska Chrzescijanstwo.No ale rzeczywiscie jesli mamy
                          takich satyrykow dla ktorych zbrodnie sa satyryczne to o czym gadac...
                • patmate Re: Ale poza wszystkim - gratulacje za stronę www 07.01.04, 18:58
                  Jest tylko pytanie, kiedy wieża została uszkodzoda/zniszczona w 1939 czy gdy
                  Wehrmacht się wycofywał?
                  Już wcześnij była dyskuja nt tej wieży. 239 Dywizja była 7 rzutu
                  mobilizacyjnego.
                  Pozdrowienia
                  • luka Obrona Katowic 1939 07.01.04, 19:57
                    1. Nie jestem historykiem ale bezsprzecznie nie moge się zgodzić z następujacą
                    tezą, że przed wojną większość mieszkańców Katowic stanowili Niemcy. Tak było
                    przed 1919 rokiem, potem ta sytuacja się zmieniła i większość w mieście
                    stanowili Polacy. Podobno było nawet więcej Żydów niż Niemców.

                    2. Zniszczenie wieży jest faktem ponieważ odbudowano ją w 1949 roku w nieco
                    innej formie niż przed 1939 rokiem i o 15 metrów niższą.

                    3. Obrona Katowic jest faktem. Broniony był np. Dom Powstańca obok wiaduktu
                    kolejowego. Do tej pory widać na nim ślady po ostrzale. Broniono się z wieżowca
                    na ul. Żwirki i Wigury z gmachu Teatru oraz z kościoła ewangelickiego. 3
                    września obronę prowadziła kompania 3 batalionu kpt. Pawła Staszkiewicza z 201
                    Pułku Piechoty, kompania kolarzy oraz około 100-osobowy oddział ochotników pod
                    dowódctwem powstańca śląskiego Nikodema Renca.

                    4. Na cmentarzu w Katowicach_Panewnikach jest około 80-100 mogił harcerzy i
                    powstańców poległych lub rozstrzelanych we wrześniu 1939 roku.

                    PS. 5. Nie uważam że mit obrony Westerplatte upadł. Poznano inną wersję
                    prowadzenia obrony, jednakże nie można poddawać w wątpliwość faktu, że garstka
                    żołnierzy na tak niewielkim terenie tak długo broniła się przed Niemcami. Ale
                    to nie miejsce o dyskusję na ten temat.
                    • Gość: jan dreptak Re: Obrona Katowic 1939 IP: 213.172.189.* 08.01.04, 23:25
                      gwoli ścisłości na westerplatte żołnierze nie tyle bronili się co trwali przez
                      sześć dni (siódmego skapitulowali), niemcy przypuścili tak naprawdę tylko dwa
                      skoordynowane szturmy (oba pierwszego września) a potem nieustannie obkładali
                      placówkę artylerią i bombami wypuszczając jedynie patrole w celu rozpoznania
                      stanowisk bojowych, jednym z powodów kapitulacji był absolutny brak środków
                      medycznych, który mógł prowadzić do śmierci rannych od zakażeń (typowy polski
                      porządek - mamy od groma amunicji ale kawałka plastra i jodyny już nie),
                      kapitulacja też zresztą odbywała się typowo po polsku, w prezencie niemcy
                      dostali zapasy broni i skrzynie amunicji oraz nienaruszone książki szyfrów,
                      których jakiś idiota zapomniał spalić (to zresztą powtarzalny motyw, archiwum
                      polskiego wywiadu również dostało się niemcom nienaruszone bo ktoś zapomniał go
                      spalić - dzięki temu ponad sto osób zaangażowanych w działalność szpiegowską
                      straciło życie w męczarniach)
                      • patmate Re: Obrona Katowic 1939 09.01.04, 03:20
                        Podobno na Westerplatte palono szyfry po nalocie 2 września na rozkaz
                        Suchrskiego. Czy coś zostało?
                        Oglądałem fotki działa 75 mm z Westerplatte po kapitulacji ładowanej
                        na "Schleswig-Holsteina" i nie wyglądało na rozbite ("Okrety Wojenne" albo
                        MSiO).
                        Co innego relacje z naszej strony gloryfikujące obronę, a co innego raporty i
                        zapisy dziennika pokadowego pancernika bagatelizujące opór Polacken. Złotego
                        środka nie ma i nigdy się nie dowiemy. Niemniej ze względów prestiżowych
                        powinno było Niemcom zależeć na szybkim zlikwidowaniu Składnicy Tranzytowej.
                        Przecież wujek adek już w pierwszym dniu wojny nakazał ogłoszenie włączenia
                        Danzigu do Reichu. Raczej uznałbym za sukces umocnienie składnicy przed wojną
                        pod nosem Niemców tak że stawiła silniejszy opór niż się spodziewano. Przecież
                        miała wytrzymać 12 godzin puczu a nie tydzień walk.
                    • Gość: BRvUngern-Sternber Co tam slady pociskow na budynku!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 09.01.04, 13:06
                      Niemiecki dowodca nie napisal ze byly walki to nie bylo.To jest przeciez metoda
                      historyczna i Niemcow i czesci Anglosasow a i u nas sie przyjmuje jak widac.Co
                      napisali Niemcy jest prawda...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka