rpg_7
28.10.11, 09:53
Witam,
ostatnio dręczy mnie takie pytanie:
czy Hilary Clinton nie powinna stanąć przed sądem z jawne podżeganie do zabójstwa?
dlaczego?
18.10 takie można było usłyszeć z jej strony słowa:
konflikty.wp.pl/kat,1023303,title,Clinton-o-dyktatorze-chcemy-go-zabic-lub-schwytac,wid,13905580,wiadomosc.html?ticaid=1d479
dwa dni później świat obiegła taka informacja:
wiadomosci.onet.pl/raporty/upadek-kaddafiego/muammar-kaddafi-nie-zyje-krzyczal-nie-strzelac,1,4886048,wiadomosc.html
nie mówię, że jestem jakimś sympatykiem tego pana, ale mimo wszystko należy mu się proces, jeżeli promowana jest na świecie demokracja i rządy prawa.
szczególnie jej zachowanie jest tutaj nie na miejscu
www.tvn24.pl/2473591,12691,0,0,1,wideo.html
zastanawiam się nad tą sprawą ze względu na fakt, że jest coraz więcej sygnałów świadczących o tym, że jankesi, angole i inne nacje czynnie wspierały "rebeliantów" nie tylko w powietrzu ale i na lądzie. śmiem twierdzić, że Hilary wiedziała, że w Syrcie ukrywa się Kaddafi i "dała zielona światło" do jego odstrzelenia - "martwy świadek to dobry świadek" - parafrazując dawne powiedzenie..
pzdr