Dodaj do ulubionych

SSBN(X) oficjalnie elektryczne.

07.11.11, 23:21
...a Jane's Defence Weekly zacytował Bishopa, który miał powiedzieć że nowy SSBN będzie miał napęd elektryczny. Czyli już nie wróżenie z fusów specjalistów-futurologów - tylko oficjalnie. www.ssbn.pl/?p=1135

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bmc3i Naped elektryczny? 08.11.11, 00:04
      a4095211 napisała:

      > ...a Jane's Defence Weekly zacytował Bishopa, który miał powiedzieć że nowy SSBN będzie miał napęd elektryczny. Czyli już nie wróżenie z fusów specjalistów-futurologów - tylko oficjalnie. www.ssbn.pl/?p=1135
      >
      > Pozdrawiam


      Tak jak to napisałeś, sugeruje ze odejdą od napędu jądrowego :)

      Mógłbys zacytować brzmienie tego akapitu w oryginale?
      Pytam, bo ja stawiam kasztany przeciw talarom, ze nie chodzi o "napęd elektryczny", lecz o "turbo-electric drive", czyli cos co zastosowali wczesniej na USS Glenard P. Lipscomb (SSN-685), w którym reaktor napedza turbinę parową, ktora jednak nie napedza za pośrednictwem przekładni wału napędowego, lecz jest generatorem pradu elektrycznego. Uzyskana w ten sposob energia elektryczna używana jest dla potrzeb całego okrętu, w tym do działania silnika elektrycznego napędzającego wał napędowy..

      SSN-685 był okretem unikatowym, mimo że bardzo forsował go admirał Rickover. Ten rodzaj napędu (turbo-elektryczny) był rzeczywiście cichszy od standardowego, przez wyeliminowanie hałasliwej przekładni, jednak koncepcyjnie przegrał najpierw z niemal rewolucyjnym projektem okrętu Conform, a ostatecznie z równiez z ulubionym dzieckiem Rickovera SSN-688. Powód: zbyt małe osiągi tego rodzaju napedu. Ale jest cichy, a SSBN nie musi być szybki, powinien za to być cichy. Dla SSBN turbo-electric drive jak nabardziej sie nadaje.
      • a4095211 Re: Naped elektryczny? 08.11.11, 00:41
        bmc3i napisał:

        > a4095211 napisała:
        >
        > > ...a Jane's Defence Weekly zacytował Bishopa, który miał powiedzieć że nowy SSBN będzie miał napęd elektryczny. Czyli już nie wróżenie z fusów specjalistów-futurologów - tylko oficjalnie. www.ssbn.pl/?p=1135
        > >
        > > Pozdrawiam
        >
        >
        > Tak jak to napisałeś, sugeruje ze odejdą od napędu jądrowego :)
        >

        Hmm skoro się tak już czepiamy, to niema tam napędu jądrowego, tak jak w lokomotywach niema napędu węglowego. Technicznie rzecz ujmując i czepiając się słówek to na okrętach z reaktorami jest napęd parowy. Się tak utarło i ludzie piszą błędnie, nie rozróżniając zupełnie źródła energii od pojęcia napędu. ;-D Ale ponieważ nie jestem czepliwy...

        >
        >
        > Mógłbys zacytować brzmienie tego akapitu w oryginale?
        >

        Proszę bardzo: "The planned replacement for the US Navy's Ohio-clss nuclear-powered ballistic missile submarines (SSBNs) will feature some form of electric propulsion, a senior official has disclosed."

        >
        > Pytam, bo ja stawiam kasztany przeciw talarom, ze nie chodzi o "napęd elektrycz
        > ny", lecz o "turbo-electric drive", czyli cos co zastosowali wczesniej na USS G
        > lenard P. Lipscomb (SSN-685), w którym reaktor napedza turbinę parową, ktora je
        > dnak nie napedza za pośrednictwem przekładni wału napędowego, lecz jest generat
        > orem pradu elektrycznego. Uzyskana w ten sposob energia elektryczna używana jes
        > t dla potrzeb całego okrętu, w tym do działania silnika elektrycznego napędzają
        > cego wał napędowy..
        >
        >

        stare dzieje, napęd via silnik elektryczny staje się popularny na okrętach nawodnych, więc co tu stawiać? Wiadomo jak to będzie.

        > SSN-685 był okretem unikatowym, mimo że bardzo forsował go admirał Rickover. Te
        > n rodzaj napędu (turbo-elektryczny) był rzeczywiście cichszy od standardowego,
        > przez wyeliminowanie hałasliwej przekładni, jednak koncepcyjnie przegrał najpie
        > rw z niemal rewolucyjnym projektem okrętu Conform, a ostatecznie z równiez z ul
        > ubionym dzieckiem Rickovera SSN-688. Powód: zbyt małe osiągi tego rodzaju naped
        > u.
        - nieoficjalnie, napęd elektryczny dawniej przegrywał ponieważ był uważany za zawodny. Technologia była jaka była.

        Pozdrawiam
        ssbn.pl
        • bmc3i Re: Naped elektryczny? 08.11.11, 00:58
          a4095211 napisała:


          > Hmm skoro się tak już czepiamy, to niema tam napędu jądrowego, tak jak w lokomo
          > tywach niema napędu węglowego. Technicznie rzecz ujmując i czepiając się słówek
          > to na okrętach z reaktorami jest napęd parowy. Się tak utarło i ludzie piszą b
          > łędnie, nie rozróżniając zupełnie źródła energii od pojęcia napędu. ;-D Ale pon
          > ieważ nie jestem czepliwy...
          >


          No niestety, ale pojecia napęd parowy to uzywalo sie w "steam age" :)
          Siłownia okrętowa, jest częścią układu napedowego.

          Skoro mowa o czepianiu sie, to chodzi tylko o nomenklaturę - napęd elektryczny używany jest raczej w okrętach "konwencjonalnych". Gdy natomaist uzyłes tego okreslenia dla amerykańskiego okretu balistycznego, to pomyslałem od razu " swiat sie wali"


          > >
          > >
          > > Mógłbys zacytować brzmienie tego akapitu w oryginale?
          > >
          >
          > Proszę bardzo: "The planned replacement for the US Navy's Ohio-clss nuclear-pow
          > ered ballistic missile submarines (SSBNs) will feature some form of electric pr
          > opulsion, a senior official has disclosed."
          >
          > >
          > > Pytam, bo ja stawiam kasztany przeciw talarom, ze nie chodzi o "napęd ele
          > ktrycz
          > > ny", lecz o "turbo-electric drive", czyli cos co zastosowali wczesniej na
          > USS G
          > > lenard P. Lipscomb (SSN-685), w którym reaktor napedza turbinę parową, kt
          > ora je
          > > dnak nie napedza za pośrednictwem przekładni wału napędowego, lecz jest g
          > enerat
          > > orem pradu elektrycznego. Uzyskana w ten sposob energia elektryczna używa
          > na jes
          > > t dla potrzeb całego okrętu, w tym do działania silnika elektrycznego nap
          > ędzają
          > > cego wał napędowy..
          > >
          > >
          >
          > stare dzieje, napęd via silnik elektryczny staje się popularny na okrętach nawo
          > dnych, więc co tu stawiać? Wiadomo jak to będzie.

          Tym niemnije napisałes że nic wiecej nie wiadomo oprócz tego ze to "naped elektryczny". Tymczasem na 90% wiadomo wszystko.



          >
          > > SSN-685 był okretem unikatowym, mimo że bardzo forsował go admirał Rickov
          > er. Te
          > > n rodzaj napędu (turbo-elektryczny) był rzeczywiście cichszy od standardo
          > wego,
          > > przez wyeliminowanie hałasliwej przekładni, jednak koncepcyjnie przegrał
          > najpie
          > > rw z niemal rewolucyjnym projektem okrętu Conform, a ostatecznie z równie
          > z z ul
          > > ubionym dzieckiem Rickovera SSN-688. Powód: zbyt małe osiągi tego rodzaju
          > naped
          > > u.
          > - nieoficjalnie, napęd elektryczny dawniej przegrywał ponieważ był uważany za z
          > awodny. Technologia była jaka była.

          Tu pozwole sobiw nie zgodzic sie z Toba całkowicie. A stoja za mna i Polmar i Friedman - powodem odrzucenia napedu turbo-elektrycznego przy planowaniu okrętów III generacji była zbyt mala predkość, w czasie gdy zwiekszenie predkosci bylo podstawowym powodem podjecia progamu budowy nowej generacji SSN.
          • a4095211 Re: Naped elektryczny? 08.11.11, 01:20
            bmc3i napisał:

            > a4095211 napisała:
            >
            >
            > No niestety, ale pojecia napęd parowy to uzywalo sie w "steam age" :)
            > Siłownia okrętowa, jest częścią układu napedowego.
            >
            >
            Skoro chcesz brnąć dalej. :-) Napęd parowy, chyba w każdym języku (a w angielskim i polskim to na 100%) to również "steam turbine", co po naszemu będzie "turbina parowa". Jak pewnie wszyscy wiedzą, w rzeczonej turbinie czynnikiem termodynamicznym jest para wodna. Tak się składa że takie rozwiązanie jest stosowane na większości op z reaktorami, gdzie ów reaktor stanowi jeden z etapów cyklu paliwowego. Tyle z mojej strony.
            >
            > > - nieoficjalnie, napęd elektryczny dawniej przegrywał ponieważ był uważan
            > y za z
            > > awodny. Technologia była jaka była.
            >
            > Tu pozwole sobiw nie zgodzic sie z Toba całkowicie. A stoja za mna i Polmar i F
            > riedman - powodem odrzucenia napedu turbo-elektrycznego przy planowaniu okrętów
            > III generacji była zbyt mala predkość, w czasie gdy zwiekszenie predkosci bylo
            > podstawowym powodem podjecia progamu budowy nowej generacji SSN.
            - moim zadaniem jedno, jakby nie wyklucza drugiego - więc nie widzę tu problemu. to chyba tylko taki że Polmar to jest tak oficjalny i tak pro, że trudno go podejrzewać iż napisze że załogi były sceptyczne.

            Pozdrawiam
            www.ssbn.pl/
            • bmc3i Re: Naped elektryczny? 08.11.11, 01:26
              a4095211 napisała:

              > - moim zadaniem jedno, jakby nie wyklucza drugiego - więc nie widzę tu problemu
              > . to chyba tylko taki że Polmar to jest tak oficjalny i tak pro, że trudno go p
              > odejrzewać iż napisze że załogi były sceptyczne.
              >

              Mimo ze ten oficjalizm nie przeszkadzał mu napisac o tym co sadzily zalogi na temat Mark 45 Astor, na temat typu 688 i skostnienia całego Naval Systems Command? Mimo tego że jest najwiekszym publicznym krytykiem samego Hymana Rickovera - ikony amerykańskiej floty jądrowej?
              • a4095211 Re: Naped elektryczny? 08.11.11, 01:40
                bmc3i napisał:

                > a4095211 napisała:
                >
                > Mimo ze ten oficjalizm nie przeszkadzał mu napisac o tym co sadzily zalogi na
                > temat Mark 45 Astor, na temat typu 688 i skostnienia całego Naval Systems Comma
                > nd? Mimo tego że jest najwiekszym publicznym krytykiem samego Hymana Rickovera
                > - ikony amerykańskiej floty jądrowej?
                - no że Astor niszczy zawsze dwa okręty podwodne, że 688 jest jaki jest, to wiedzieli wszyscy, a o małym, zakompleksionym terroryście-despocie też wszyscy szeptali. Jednak moim zdaniem Polmar jest bardzo akuratny i pewnie wie, kiedy i komu można nadepnąć na odcisk, a kiedy lepiej trzymać się tylko tej właściwej wersji. Bez takiej wiedzy USNI i inne takie, przestaną mu publikować, a i do źródeł będzie ciężko dotrzeć. Takie życie.

                Pozdrawiam
                www.ssbn.pl/
                • bmc3i Re: Naped elektryczny? 08.11.11, 01:48
                  a4095211 napisała:


                  > - no że Astor niszczy zawsze dwa okręty podwodne, że 688 jest jaki jest, to wie
                  > dzieli wszyscy, a o małym, zakompleksionym terroryście-despocie też wszyscy sze
                  > ptali. Jednak moim zdaniem Polmar jest bardzo akuratny i pewnie wie, kiedy i ko
                  > mu można nadepnąć na odcisk, a kiedy lepiej trzymać się tylko tej właściwej wer
                  > sji. Bez takiej wiedzy USNI i inne takie, przestaną mu publikować, a i do źróde
                  > ł będzie ciężko dotrzeć. Takie życie.
                  >


                  Daj spokój.... To jest - przepraszam - publicystyka Super Ekspresu. Masz jakies podstawy do twierdzenia o tej rzekomej akuratności? Pytam o konkrety..... Sadząc po tym co napisałes "688 jest jaki jest", wnoszę że niewiele wiesz o krytyce 688 ze strony załóg, a na temat tego co napisał Polmar o najwyższym amerykanskim dowodztwie technicznym już nic
                  • a4095211 Re: Naped elektryczny? 08.11.11, 16:16
                    bmc3i napisał:

                    >
                    > Daj spokój.... To jest - przepraszam - publicystyka Super Ekspresu. Masz jakies
                    > podstawy do twierdzenia o tej rzekomej akuratności? Pytam o konkrety..... Sadz
                    > ąc po tym co napisałes "688 jest jaki jest", wnoszę że niewiele wiesz o krytyce
                    > 688 ze strony załóg, a na temat tego co napisał Polmar o najwyższym amerykansk
                    > im dowodztwie technicznym już nic

                    Łoooo widzę że kolega się afektuje - zupełnie niepotrzebnie. Zauważ że odchodzisz od meritum, a wprowadzasz dużą ilość przymiotników opisujących wiedzę adwersarza. Po części rozumiem Twoją irytację, jednak fakt iż ktoś zwróci uwagę iż błądzisz w prozaicznych sprawach technicznych, nie powinien wywoływać takiej reakcji. Niszczysz swobodną wymianę poglądów.

                    Każde skomplikowane urządzenie, a takim jest okręt podwodny, ma sporo systemów/rozwiązań które podlegają krytyce. Dotyczy to również 688. Można perorować o ciasnocie, o tym że to "wyścigówki", czemu wstawili taki reaktor itd.

                    Można też pisać o problemach z AN/BSY-1 który na etapie projektowania miał mieć magistralę opartą na światłowodach, ale ponieważ były problemy z technologią, IBM musiał użyć AN/USQ-82(V) i kontrolerów z procesorami M680000. Mimo że tradycyjna, koncentryczna magistrala miała tzw. pełny dupleks, to powstawały lagi - co było powodem niezadowolenia, no i ograniczała możliwości całego systemu. Później problem przepustowości starali się rozwiązać w AN/BSY-2 itd.

                    Można napisać o hydrofonach niskiej częstotliwości TR-218 oraz wysokiej TR-217, i czemu zastąpiły inne montowane na AN/BQQ-5. Że na AN/BQR-7E instalowano albo DT-276, albo DT-276A i jakie znaczenie miały tu domieszki w PZT (cyrkonian - tytanian ołowiu).

                    Ktoś kto twierdzi że ogarnia całość musi być geniuszem który opanował ogół problemu - chemię, fizykę i to nie tylko jądrową, technikę cieplną, informatykę i budowę procesorów sygnału, hydraulikę itd.itp., a wybudzony w czasie fazy REM, bez zająknięcia wyprowadzi wzór na prędkość chwilową ruchu drgającego cząsteczki wody i naświetli osobom postronnym jego rolę w hydrolokacji, a znajdzie proces który przerywał nieskończoną pętlę wśród 4.514.000 linii programu AN/BSY-1.

                    Ważny jest element czasu, a przy tak długiej eksploatacji i ogromnej ilości modyfikacji i komplikacji systemów - każdy będzie miał, jak to napisałeś "blade pojęcie" o krytyce ze strony załóg. Człowiek który uważa inaczej zwyczajnie nie jest świadoma swojej ignorancji. Takich nieświadomych ignorantów, w przeciwieństwie do genialnych omnibusów, jest na pęczki.

                    Oczywiście nie zaliczam Ciebie do żadnej z w/w grup, a akapit z "bladym pojęciem" uważam za zwykły erystyczny wybieg. Podobnie traktuje wtrącenia o Super E. Żeby była jasność – sam do omnibusów również się nie zaliczam.

                    Wracając do Normana, mam swoją subiektywną opinię o jego publikacjach i co ja poradzę? Pokornie przyjmuję do wiadomości fakt że ktoś może mieć inne. Moim zdaniem nie stanowi to ciekawego tematu do dyskusji – to coś raczej dla badaczy wpływu relacji międzyludzkich i środowiska naukowego na tezy zawarte przez autorów w publikacjach.

                    Pozdrawiam
                    www.ssbn.pl/
                    • bmc3i Re: Naped elektryczny? 08.11.11, 16:43
                      a4095211 napisała:


                      >
                      > Łoooo widzę że kolega się afektuje - zupełnie niepotrzebnie. Zauważ że odchodzi
                      > sz od meritum, a wprowadzasz dużą ilość przymiotników opisujących wiedzę adwers
                      > arza. Po części rozumiem Twoją irytację, jednak fakt iż ktoś zwróci uwagę iż bł
                      > ądzisz w prozaicznych sprawach technicznych, nie powinien wywoływać takiej reak
                      > cji. Niszczysz swobodną wymianę poglądów.
                      >


                      Miło ze poswięciłes tyle czasu na napisanie tego wszystkiego, ale racz zauwazyc od czego zaczęła się ta dyskusja - ja napisałem że powodem nie kontynuowania budowy jednostek typou Glenard P. Lipscomb byla zbyt mala prędkość okrętu wyposazonego w naped turbo-elektryczny i powołałem sie w tym zakresie na ksiązki Normana Polmara oraz Normana Friedmana, Ty na to że Polamar jest nieobiektywny bo interesowny...... I dalej twiedzisz ze facet ktory byl doradcą sekretarza marynarki i wielu najwiekszych koncernow zbrojeniowych przemyslu okretowego, pisze w ksiazkach to co sie podoba marynarce, bo inaczej U.S. Naval Institute nie wyda mu ksiązki...... Moim zdaniem to nieco smieszne.

                      Oczywiście każdy ma prawo do swoich pogladów, ale poglady zwykle opiera się na czyms. Mozna je opierac na jakichś sprawdzalnych konkretnych faktach, a mozna i na podstawie "czucia", ale tym drugim trudno argumentowac w polemice.


                      Nie chce przy tym juz wiecej czepiac sie po raz kolejny za bardzo tego, ze w swoich ksiazkach krytykuje czesto wlasnie to dowodctwo USN ktore w calosci odpowidzialne jest za projektownie, budowe i utrzymanie okretow... Co raczysz konsekwetnie ignorowac, podobnie jak to ze w identyczne informacje na temat Glenard P. Lipscomb przedstawia Friedman w swoich ksiazkach. Rowniez nei mniej renomowany autor. A to ze Glenard P. Lipscomb nigdy nie mial byc okretem seryjnym od samego poczatku mial byc tylko one of kind okretem, na ktory Rickover wydusil zgode on Kongresu - a wiec juz przed rozpoczęciem budowy wiadomo bylo ze nie bedzie kontunuowany. Jak wiec na brak jego kontynuacji mogly miec wplyw jego probelmy techniczne?


                      A tak generalnie, ja znam jeszcze co najmniej jedna osobe na tym forum, ktora przeczytała przynajmniej jedną ksiązkę Polmara. Ten ktos twierdzi ze Polmar jest nieobiektywny bo jest rosfilem.... No cóż, ilu czytelników tyle pogladów. Ale współczuję w tej sytuacji Polmarowi :)

                      • a4095211 Re: Naped elektryczny? 09.11.11, 20:45
                        bmc3i napisał:

                        >
                        > Miło ze poswięciłes tyle czasu na napisanie tego wszystkiego,

                        - no musiałem rozwinąć temat, ponieważ zniesmaczyło Cię moje wcześniejsze "jest, jaki jest"... niestety.

                        > ale racz zauwazyc
                        > od czego zaczęła się ta dyskusja - ja napisałem że powodem nie kontynuowania b
                        > udowy jednostek typou Glenard P. Lipscomb byla zbyt mala prędkość okrętu wypos
                        > azonego w naped turbo-elektryczny i powołałem sie w tym zakresie na ksiązki Nor
                        > mana Polmara oraz Normana Friedmana, Ty na to że Polamar jest nieobiektywny bo
                        > interesowny...... I dalej twiedzisz ze facet ktory byl doradcą sekretarza maryn
                        > arki i wielu najwiekszych koncernow zbrojeniowych przemyslu okretowego, pisze w
                        > ksiazkach to co sie podoba marynarce, bo inaczej U.S. Naval Institute nie wyda
                        > mu ksiązki...... Moim zdaniem to nieco smieszne.
                        >
                        - czyli co, mam rozumieć że taki Norman to niezależny specjalista i pisze co mu się podoba?
                        O naiwności ludzka... to jak oczekiwać że ktoś pozostający w zależności od Rickovera napisze i wyda txt że ten człowiek to mściwy psychopata jest.
                        >
                        > Oczywiście każdy ma prawo do swoich pogladów, ale poglady zwykle opiera się na
                        > czyms. Mozna je opierac na jakichś sprawdzalnych konkretnych faktach, a mozna i
                        > na podstawie "czucia", ale tym drugim trudno argumentowac w polemice.
                        >
                        Poglądy opierające się na konkretnych faktach dotyczą tego co dziś jadłem na śniadanie. Mogę napisać w opracowaniu że to był ser, choć znajomi wiedzą że sera unikam, a żona wie że zjadłem parówki. Jednak jestem doradcą u właściciela mleczarni, a on chyba woli żeby pisać że serek lubię. Dopuszczalna jest krytyka sera edamskiego, ponieważ zamiast edamskiego wkrótce ma być wprowadzony w to miejsce inny produkt.

                        Oczywiście mógłbym napisać że ta cała produkcja jest "o kant" itd., ale skąd bym miał na parówki? Tak, więc mamy dwie prawdy. Jedna to prawda artykułowana podczas rozmów w gabinecie właściciela mleczarni, a druga to taka którą podaje się na zewnątrz. Dziwnym trafem często bywają różne. Jak zostanę beztroskim bogaczem, lub zacznę żyć w próżni, to się wypowiem.

                        Wszelkie analogie są niezamierzone.
                        >
                        >
                        > Nie chce przy tym juz wiecej czepiac sie po raz kolejny za bardzo tego, ze w sw
                        > oich ksiazkach krytykuje czesto wlasnie to dowodctwo USN ktore w calosci odpowi
                        > dzialne jest za projektownie, budowe i utrzymanie okretow... Co raczysz konsekw
                        > etnie ignorowac, podobnie jak to ze w identyczne informacje na temat Glenard P.
                        > Lipscomb przedstawia Friedman w swoich ksiazkach. Rowniez nei mniej renomowany
                        > autor. A to ze Glenard P. Lipscomb nigdy nie mial byc okretem seryjnym od same
                        > go poczatku mial byc tylko one of kind okretem, na ktory Rickover wydusil zgode
                        > on Kongresu - a wiec juz przed rozpoczęciem budowy wiadomo bylo ze nie bedzie
                        > kontunuowany. Jak wiec na brak jego kontynuacji mogly miec wplyw jego probelmy
                        > techniczne?
                        >
                        Jakie znaczenie ma co planowali zrobić z okrętem? Nijakie. Istnieją dwa, wzajemnie nie wykluczające się poglądy. Ja dopuszczam prawdziwość obu, Ty zakładasz że tylko jeden jest prawdziwy.
                        >
                        > A tak generalnie, ja znam jeszcze co najmniej jedna osobe na tym forum, ktora p
                        > rzeczytała przynajmniej jedną ksiązkę Polmara. Ten ktos twierdzi ze Polmar jest
                        > nieobiektywny bo jest rosfilem.... No cóż, ilu czytelników tyle pogladów. Ale
                        > współczuję w tej sytuacji Polmarowi :)
                        >
                        Potencjał militarny ZSRR wynikał w sporej części z potrzeby posiadania przez USA przeciwnika który będzie stanowił zagrożenie. Idę o zakład że oni wiedzieli że większość tego jest na plaster i ślinę, jednak nikomu nie zależało żeby Ci co dają pieniążki wiedzieli/mieli tego świadomość. Takie Soviet Military Power - tam się aż roiło od wprowadzanych na uzbrojenie laserowych zestawów plot i innych takich. Teraz, po latach to wygląda na rusofile, ale raczej był to serwilizm na rzecz własnego tzw. kompleksu przemysłowo-militarnego. ;)

                        Pozdrawiam
                        www.ssbn.pl/
                        • chateaux Re: Naped elektryczny? 09.11.11, 21:03
                          a4095211 napisała:

                          > dają pieniążki wiedzieli/mieli tego świadomość. Takie Soviet Military Power -
                          > tam się aż roiło od wprowadzanych na uzbrojenie laserowych zestawów plot i inny
                          > ch takich. Teraz, po latach to wygląda na rusofile, ale raczej był to serwilizm
                          > na rzecz własnego tzw. kompleksu przemysłowo-militarnego. ;)
                          >

                          O Soviet Military Power to akurat każdy wiedział że to wydawnictwo propagandowe
                          • a4095211 Re: Naped elektryczny? 09.11.11, 21:35
                            chateaux napisał:

                            >
                            > O Soviet Military Power to akurat każdy wiedział że to wydawnictwo propagandowe
                            >
                            - że niby Departament Obrony chciał kogoś wprowadzić w błąd? Niemożliwe ;) A już poważnie, to oprócz nagminnego szacowania "w górę", były też przypadki gdzie celowo pewne wartości były zaniżane.

                            Pozdrawiam
                            www.ssbn.pl/
                            • chateaux Re: Naped elektryczny? 09.11.11, 21:37
                              a4095211 napisała:

                              > chateaux napisał:
                              >
                              > >
                              > > O Soviet Military Power to akurat każdy wiedział że to wydawnictwo propag
                              > andowe
                              > >
                              > - że niby Departament Obrony chciał kogoś wprowadzić w błąd? Niemożliwe ;) A ju
                              > ż poważnie, to oprócz nagminnego szacowania "w górę", były też przypadki gdzie
                              > celowo pewne wartości były zaniżane.
                              >

                              Nawet w oficjalnych tekstach wskazywano na propagandowy charakter tego wydawnictwa.
                        • berkut1 Re: Naped elektryczny? 09.11.11, 21:41
                          >Idę o zakład że oni wiedzieli że większość tego jest na plaster i ślinę

                          Większość "tego" to znaczyczego ?
                          • bmc3i Re: Naped elektryczny? 09.11.11, 21:45
                            berkut1 napisał:

                            > >Idę o zakład że oni wiedzieli że większość tego jest na plaster i ślinę
                            >
                            > Większość "tego" to znaczyczego ?


                            Nie przejmuj się, to taka jego konwencja rozmowy ze mną :)
                            • berkut1 Re: Naped elektryczny? 09.11.11, 21:50
                              Ależ ja się nie przejmuje :) wręcz przeciwnie może będzie zabawnie :)
                              • bmc3i Re: Naped elektryczny? 09.11.11, 22:00
                                berkut1 napisał:

                                > Ależ ja się nie przejmuje :) wręcz przeciwnie może będzie zabawnie :)


                                Byc może chodziło mu o jakość wykonania, która rzeczywiście była znacznie niższa niż w Stanach. Juz kiedyś rozmawialiśmy o tym jak bardzo wpłynęła na wyciszenie ich okrętów poprawa jakości wykonania wałów napędowych w okrętach 667BDRM. A znanym faktem jest wkur.ienie Chruszczowa, który wściekał się dlaczego amerykański przemysł może budować okręty z wysoką jakością wykonania, a radziecki nie.
                          • a4095211 Re: Naped elektryczny? 09.11.11, 22:41
                            To znaczy że w latach 60-tych amerykanie mieli dokładne dane co do potencjału radzieckiej broni podwodnej, że na początku 1963 r MW ZSRR dysponowała 29 op o napędzie konwencjonalnym i 8 op z napędem atomowym, na których rozmieszczono 104 rakiety balistyczne. Tak więc, pięć okrętów podwodnych pr.AW-611 i jeden PW-611 wyposażono w dwa pociski R-11F (o zasięgu 150 km), 22 okręty o napędzie konwencjonalnym pr.629 i osiem atomowych pr.658, każdy z trzema rakietami F-13 kompleks D-2 (o zasięgu do 700 km). W przeciwieństwie do rakiet amerykańskich, wszystkie radzieckie charakteryzowały się startem nawodnym. Przeznaczony do zastąpienia systemu D-2 nowy kompleks D-4 z rakietami R-21 mogącymi startować z położenia podwodnego, dysponującymi zasięgiem 1400 km, znajdował się na jednym op pr.629B, na którym zainstalowano dwie wyrzutnie. Ponieważ nowe atomowe op pr. 667A (16 rakiet R-27 kompleksu D-5, wystrzeliwane z podwody, o zasięgu 2400km) nadal znajdowały się w fazie rozwoju i nie uważano za właściwe kontynuowanie budowy "małorakietowych" jednostek pr. 629 i 658, więc w budownictwie nowych SSBN nastąpiła bez mała pięcioletnia przerwa - pierwsze okręty pr. 667A zaczęto budować w 1964 r., pierwszy został przekazany MW w 1967 r.

                            Tak jak znali mierny potencjał radzieckich stoczni, jak znali możliwości radzieckiego systemu ASAT itd. itp. Prawda jest taka że potrafili zawerbować i prowadzili przez lata funkcjonariusza GRU w randze generała, z satelitów mieli IMINT/MASINT/SIGINT. Przez dziesięć Rosjanie nie wiedzieli że amerykanie im się wpięli w kabel na dnie Morza Ochockiego, po którym szła komunikacja sztab floty - bazy; patrz - Ivy Bells. Podejrzewam że największym problemem było ogarnięcie zalewu informacji i takie ich zagospodarowanie by chronić źródła i przekonać wszystkich żeby dali kasę na zbrojenia.

                            Pozdrawiam
                            www.ssbn.pl/
                            • a4095211 Re: Naped elektryczny? 09.11.11, 22:57
                              Zresztą to działało w obie strony. Z pierwszej ręki znam przypadek gdy w latach 80-tych podoficer Bundesmarine dostał pozwolenie i pojechał sobie na wycieczkę do Demoludu. Przy wjeździe za kurtynę pogranicznik go poprawnie tytułował per Oberstabsbootsmann. Po tygodniu gdy nasz turysta wracał, inny pogranicznik NRD zaczął go tytułować wyższym stopniem, co wywołało odpowiedni komentarz i stwierdzenie że mają bur...el w kartotekach. Niespeszony pogranicznik dalej się zwracał per Leutnant, a na zakończenie szczerze pogratulował awansu. Puenta jest taka że nasz marynarz wrócił do jednostki, przez dwa dni opowiadał co się mu przytrafiło, a trzeciego dnia przyszedł rozkaz z awansem. :)

                              Pozdrawiam
                              www.ssbn.pl/
                            • bmc3i Re: Naped elektryczny? 09.11.11, 23:17
                              a4095211 napisała:

                              > To znaczy że w latach 60-tych amerykanie mieli dokładne dane co do potencjału r
                              > adzieckiej broni podwodnej, że na początku 1963 r MW ZSRR dysponowała 29 op o n
                              > apędzie konwencjonalnym i 8 op z napędem atomowym, na których rozmieszczono 104
                              > rakiety balistyczne. Tak więc, pięć okrętów podwodnych pr.AW-611 i jeden PW-61
                              > 1 wyposażono w dwa pociski R-11F (o zasięgu 150 km), 22 okręty o napędzie konwe
                              > ncjonalnym pr.629 i osiem atomowych pr.658, każdy z trzema rakietami F-13 kompl
                              > eks D-2 (o zasięgu do 700 km). W przeciwieństwie do rakiet amerykańskich, wszys
                              > tkie radzieckie charakteryzowały się startem nawodnym. Przeznaczony do zastąpie
                              > nia systemu D-2 nowy kompleks D-4 z rakietami R-21 mogącymi startować z położen
                              > ia podwodnego, dysponującymi zasięgiem 1400 km, znajdował się na jednym op pr.6
                              > 29B, na którym zainstalowano dwie wyrzutnie. Ponieważ nowe atomowe op pr. 667A
                              > (16 rakiet R-27 kompleksu D-5, wystrzeliwane z podwody, o zasięgu 2400km) nadal
                              > znajdowały się w fazie rozwoju i nie uważano za właściwe kontynuowanie budowy
                              > "małorakietowych" jednostek pr. 629 i 658, więc w budownictwie nowych SSBN nas
                              > tąpiła bez mała pięcioletnia przerwa - pierwsze okręty pr. 667A zaczęto budować
                              > w 1964 r., pierwszy został przekazany MW w 1967 r.
                              >

                              Ja mam inne informacje na ten temat. Wg moich źródeł, powodem przerwania budowy Hoteli było utworzneie w 1959 roku odrebnego rodzaju wojsk w postaci Strategicznych Sił Rakietowych ZSRR, w związku z czym, anulowano programy morskich strategicznych sił uderzeniowych.
                              • a4095211 Re: Naped elektryczny? 10.11.11, 08:48
                                bmc3i napisał:
                                >
                                > Ja mam inne informacje na ten temat. Wg moich źródeł, powodem przerwania budowy
                                > Hoteli było utworzneie w 1959 roku odrebnego rodzaju wojsk w postaci Strategic
                                > znych Sił Rakietowych ZSRR, w związku z czym, anulowano programy morskich strat
                                > egicznych sił uderzeniowych.

                                - no sami Rosjanie mają kilka wersji, zależnych od naukowca. Przykładowo w Tajfunie 4/1997 jest sprawa argumentowana tak jak przytoczyłem w swoim poście.

                                Pozdrawiam
                                www.ssbn.pl/
                            • marek_boa Re: Naped elektryczny? 10.11.11, 00:31
                              Hm?! Pozwolę sobie na uzupenienie powyższego zestawiena!:)
                              ---> Konwencjonalne okręty podwodne z pociskami balistycznymi:
                              --> Okręty typ Projekt AW611:
                              -> 5 sztuk
                              - "B-62"/"B-73"/"B-78"/"B-79"/"B-89"
                              --> Okręty typ Projekt PW-611:
                              -> 1 sztuka
                              - "B-67"
                              --> Okręty typ Projekt 629A
                              -> 23 sztuki:
                              - "B-92"/"B-40"/"B-41"/"B-42"/"B-121"/"B-125"/"B-45"/"B-29"/"B-156"/"B-149"/"B-26"/"B-48"/"B-93"/"K-110"/"K-153"/"K-142"/"B-93"/"B-103"/"B-109"/"B-113"/"B-46"/"B-51"/"B-163"
                              ---> Atomowe okręty podwodne z pociskami balistycznymi:
                              --> Okręty typ Projekt 658:
                              -> 8 sztuk
                              - "K-19"/"K-33"/"K-55"/"K-40"/"K-16"/"K-145"/"K-149"/"K-178"
                              Do tego spisu w tym momencie trzeba by też dodać okręty podwodne uzbrojone w pociski skrzydlate ,które swym zasięgiem były bardzo zbliżone do pierwszych pocisków balistycznych:
                              ---> Konwencjonalne okręty podwodne uzbrojone w pociski skrzydlate:
                              --> Okręty typ Projekt P611:
                              -> 1 sztuka
                              - "B-64"
                              --> Okręty typ Projekt P613:
                              -> 1 sztuka:
                              - "S-146"
                              --> Okręty typ Projekt 613A:
                              -> 1 sztuka:
                              - "S-72"
                              --> Okręty typ projekt 644:
                              -> 6 sztuk:
                              - "S-69"/"S-80"/"S-44"/"S-46"/"S-158"/"S-162"
                              --> Okręty typ Projekt 651:
                              -> 1 sztuka*
                              - "K-156"
                              * Po 1963 roku zbudowano jeszcze 15 sztuk: "K-85"/"K-24"/"K-68"/"K-63"/"K-70"/"K-77"/"K-58"/"K-81"/"K-73"/"K-67"/"K-78"/"K-203"/"K-304"/"K-318"/"K-120"
                              -->Okręty typ Projekt 665:
                              -> 6 sztuk
                              - "S-61"/"S-64"/"S-142"/"S-152"/"S-155"/"S-164"
                              ---> Atomowe okręty podwodne uzbrojone w pociski skrzydlate:
                              --> Okręt typ Projekt 659
                              -> 5 sztuk
                              - "K-45"/"K-59"/"K-66"/"K-122"/"K-151"
                              --> Okręty typ Projekt 675:
                              -> 4 sztuki**:
                              - "K-166"/"K-104"/"K-170"/"K-175"
                              ** Po 1963 roku zbudowano jeszcze 25 takich okrętów: "K-172"/"K-47"/"K-1"/"K-28"/"K-74"/"K-22"/"K-35"/"K-90"/"K-116"/"K-125"/"K-128"/"K-131"/"K-135"/"K-184"/"K-189"/"K-57"/"K-31"/"K-48"/"K-56"/"K-10"/"K-94"/"K-108"/"K-7"/"K-23"/"K-34"
                              I to by było na tyli!
                              -Pozdrawiam!
                              • a4095211 Re: Naped elektryczny? 10.11.11, 01:53
                                marek_boa napisał:

                                > Hm?! Pozwolę sobie na uzupenienie powyższego zestawiena!:)
                                > ---> Konwencjonalne okręty podwodne z pociskami balistycznymi:
                                > --> Okręty typ Projekt AW611:
                                > -> 5 sztuk
                                > - "B-62"/"B-73"/"B-78"/"B-79"/"B-89"
                                > --> Okręty typ Projekt PW-611:
                                > -> 1 sztuka
                                > - "B-67"
                                > --> Okręty typ Projekt 629A
                                Wtedy jeszcze 629, modernizacja na 629A ruszyła na początku 1963 i ostatecznie do 629A zmodernizowano 14 okrętów - dobrze pamiętam?. Tak więc na początku 1963 roku nie mogło być w składzie floty 23 sztuk projektu 629A, a co najmniej jeden okręt trafił już na modernizacje, więc nie operował w składzie floty. Tam jeszcze między 60 a 62 trzy okręty były zrobione na D2, ale to inna sprawa.

                                Cała reszta tego co napisałeś mi się zgadza, tak na pierwszy rzut zaspanego oka.
                                No może oprócz mieszania tu jeszcze okrętów z rakietami skrzydlatymi. :)

                                Pozdrawiam
                                www.ssbn.pl/
                                • marek_boa Re: Naped elektryczny? 10.11.11, 07:29
                                  Fakt mój błąd - oczywiście chodziło o typ Projekt 629 - do służby pierwszy op typ Projekt 629A wszedł w 1966 roku!
                                  - Zgadza się do wariantu typ Projekt 629A zmodernizowano 14 okrętów - z tym ,że 13 z nich z wariantu typ projekt 629:
                                  -"B-92"/"B-40"/"B-41"/"B-45"/"B-26"/"B-48"/"K-93"/"B-93"/"B-103"/"B-113"/"B-46"/"B-51"/"B-153"
                                  a jeden z wariantu typ Projekt 629B:
                                  - "K-142"
                                  Po za tym z pozostałych typ Projekt 629 powstały też inne modernizacje:
                                  --> Typ Projekt 629R( okręty retranslatory) (3 sztuki):
                                  - "B-42"("BS-83")/"B-125"("BS-107"/"B-29"("BS-167")
                                  --> Typ Projekt 601 (1 sztuka):
                                  - "B-149"
                                  --> Typ Projekt 605 (1 sztuka):
                                  - "B-121"
                                  -->typ Projekt ???( okręt rozpoznania) (2 sztuki):
                                  - "K-110"/"B-109"
                                  --> typ Projekt 619 (1 sztuka):
                                  - "K-153"("BS-153")
                                  --> typ Projekt 629N (okręt nosiciel holowników dla nurków "Protiej-X") ( 1 sztuka)
                                  -"B-156"("BS-113")
                                  Modernizacja 3 op pod kompleks D-2 w latach 1960-62 w stoczni "Zwiezdoczka" nie niosła ze sobą zmiany nazwy typu op i po tej modernizacji nadal był to typ Projekt 629:
                                  - "B-92"("K-96")/"B-40"("K-72")/"B-41"("K-79")
                                  -Pozdrawiam!
    • bmc3i Re: SSBN(X) oficjalnie elektryczne. 08.11.11, 00:19
      a4095211 napisała:

      > ...a Jane's Defence Weekly zacytował Bishopa, który miał powiedzieć że nowy SSBN będzie miał napęd elektryczny. Czyli już nie wróżenie z fusów specjalistów-futurologów - tylko oficjalnie. www.ssbn.pl/?p=1135
      >
      > Pozdrawiam


      Nie nazwałbym tego "oficjalnie". Oficjalnie to będzie dopiero wowczas, gdy znajdziesz informację ze Ship Characteristics Board zatwierdził najpierw zalozenia projektu, a następnie juz sam projekt szczegółowy. Do tego momentu wszystko moze sie kilka razy zmienic.

      A tak prawdę mówiąc, to istotniejsza od sprawy tego napędu turbo-elektrycznego wydaje mi się informacja o usterzeniu w konfiguracji "X", bo ma wieksze znaczenie dla bezpieczeństwa okrętu niz zamiana turbiny parowej na turbogenerator. Osobiście od dawna już na to czekałem, i nawet dziwiłem sie ze neio zastosowali tego jeszcze w kolejnych modernizacjach na którejs z Virginii. Juz przecież dziesiatki lat temu udkryli że to znacznie lepsze i bezpieczeniejsze rozwiazanie niemal po kazdym wzgledem, od klasycznego usterzenia "+"
    • berkut1 Re: SSBN(X) oficjalnie elektryczne. 08.11.11, 17:42
      Hmm ciekawe. Kiedyś spotkałem się z informacją w jakimś tam opisie, iż takie rozwiązanie zastosowali Francuzi w Le Triomphant, choć wydaje mi się to mało prawdopodobne ;)
      • bmc3i Re: SSBN(X) oficjalnie elektryczne. 08.11.11, 17:52
        berkut1 napisał:

        > Hmm ciekawe. Kiedyś spotkałem się z informacją w jakimś tam opisie, iż takie ro
        > związanie zastosowali Francuzi w Le Triomphant, choć wydaje mi się to mało praw
        > dopodobne ;)


        Dokładnie zstosowali 2 turbiny parowe napędzajace 2 turboalternatory napędzające jeden silnik-wał-pednik wodnoodrzutowy
        • berkut1 955 09.11.11, 17:22
          A na Borejach borykają się z nowymi cyfrowymi systemami kontroli itp. No cóż przy nowym wyposażeniu nie zawsze idzie gładko :)

          www.izvestia.ru/news/506198
          • bmc3i Re: 955 09.11.11, 17:39
            berkut1 napisał:

            > A na Borejach borykają się z nowymi cyfrowymi systemami kontroli itp. No cóż pr
            > zy nowym wyposażeniu nie zawsze idzie gładko :)
            >
            > www.izvestia.ru/news/506198



            Ale dziwne jest to, ze te problemy wystąpiły przy okręcie seryjnym. Przecież po to buduje sie prototyp, aby w okrętach seryjnych bledy juz nie występowały.

            Najlepszy jest jednak przyklad z tym oknem zasłaniającym sternikowi widok i koniecznością wycinania :)
            • a4095211 Re: 955 09.11.11, 21:09
              bmc3i napisał:

              >
              > Ale dziwne jest to, ze te problemy wystąpiły przy okręcie seryjnym. Przecież po
              > to buduje sie prototyp, aby w okrętach seryjnych bledy juz nie występowały.
              >
              - stara radziecka szkoła wiecznie żywa.

              Toż zestawia się cały system gdzieś w pokoju, podpina automatykę i symuluje co się stanie gdy moderatora nie da się wprowadzić do reaktora, a jednocześnie od rufowej ćwiartki na sterburcie będą się zbliżały dwie torpedy. Oczywiście w pokoju nie będzie reaktora, ani nawet torped, ale można sobie symulować skolko ugodno, wszystko naraz i wszystko osobno. System może sobie "pływać" miesiącami.

              Nigdy nie słyszałem by jakieś oprogramowanie automatyki sterującej jakimś procesem technologicznym było wdrażane bez takich testów. Zbudujmy sobie hutę i zobaczmy co się stanie jak wgramy ten program? LOL Ilość błędów jest porażająca. Szkoda że takiej stoczni nie da się postraszyć możliwością kupienia okrętów od Francuza. ;)
              >
              Pozdrawiam
              www.ssbn.pl/
              • marek_boa Re: 955 09.11.11, 22:54
                Ależ można,można! Najlepszy przykład z podpisanymi kontraktami - chcieli za dużo ,pojechał Putin pokazał wała i od razu opuścili cenę prawie o 40 procent!
                - A pro po ciekawostek! W tym tygodniu sąd w Sankt Petersburgu zażądał zapłaty na rzecz kontrahenta od stoczni Bałtyckiej budującej lodołamacze za przekroczenie terminów budowy 2 lodołamaczy!
                -Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka