herr_uberszturmfuhrer
10.02.12, 02:15
Zyski z ropy sprawiły, że armia odkuła się za wszystkie czasy. Kupuje wszędzie, ale głównie w Rosji.
Po bateriach S-300 i kilkudziesięciu nowych,zaawansowanych Mi-24 przyszedł czas na czołgi T-90. Wcześniej Azerbejdżan kupił też ok.50 MiGów-29(częśc z Ukrainy). I wcale nie kryje się z tym, że w ciągu kilku lat rozpęta wojnę z Armenią i odbije Karabach. I tutaj pojawia się drobny paradoks: tak uzbrojony Azerbejdżan z łatwością pokona nie tylko armię Armenii, ale także stacjonujące w Armenii jednostki rosyjskie! Czyżby więc Rosjanie planowali porzucenie Armenii w najbliższych latach i wycofanie się stamtąd na rzecz przyjaźni z Azerbejdżanem?
Tym bardziej, że od dłuższego czasu nic nie sprzedają do Armenii.
Co do zakupów Azerbejdżanu dodam też negocjowany ostatnio w Dubaju kontrakt na 24 JF-17 (z rosyjskimi RD-93!) a nawet chrapkę na...nowe F-16!