azyata
23.04.26, 14:29
Czy posiadanie przez reżim broni jądrowej oznaczałoby jej pewne użycie przeciwko Izraelowi?
Dotychczasowe doświadczenie pokazuje, że posiadanie takiego oręża nie oznacza jego użycia. Nawet takie tyranie jak KRLD i ZSRS traktują/traktowały bombę jako polisę ubezpieczeniową, gwarantującą ich nienaruszalność. Jak się okazało w przypadku sowietów, niewystarczającą, żeby zapobiec rozpadowi państwa i systemu.
Cele na rosyjskim terytorium atakuje - i to dosyć skutecznie i na znacznych głębokościach - Ukraina, i nie przeszkadza jej w tym rosyjski potencjał jądrowy.
Z kolei w przypadku Pakistanu i Indii wzajemne szachowanie się głowicami powoduje, że odwieczny i stale tlący się konflikt w zasadzie nie eskaluje.
Oczywiście jest izraelski punkt widzenia, który - choćby ze względu na brak głębi strategicznej - zakłada, że żaden z zagrażających państwu żydowskiemu krajów NIE MOŻE mieć broni jądrowej. Taki sam pogląd prezentują USA.
Ale można postawić tezę, że posiadanie broni jądrowej wymusza odpowiedzialność i rozwagę, liczenie się z tym, że jej użycie spowoduje adekwatny odwet.
Zapraszam do dyskusji.