Dodaj do ulubionych

szczegóły, drobiazgi

27.01.14, 17:35
jakie szczegóły w zyciu codziennym "pilnują" was na co dzień?wink na co zwracacie uwagę i bez tego ani rusz. a moze cos przechodzi wrecz w nawyk, uzależnienie, fobię?

ja przykładowo nigdy nie zasnę, gdy mam przy twarzy guziki/zamek od pościeli hahah nie dam rady, z czego moj M oczywiscie ma polewkę. wszelkie diody na dodatek muszę miec wyłączone lub pozakrywanewink
zarówno siebie jak i dzieci nigdy nie ubiorę dzien po dniu w te same ciuchy, chocby były czyste-zawsze inna bluzka,sweter, spodnie etc. no nie wyobrazam sobie jakos, choc dzien przepleść i jest oksmile
na dokładkę po kazdym umyciu włosów zmieniam poszewkę,a recznik do rąk przy umywalce jaki mamy, zmieniam na nowy raz dziennie wieczorem.
i jeszcze jedno...gdziekolwiek bym spała, zawsze wstaję stąpając najpierw na prawą nogę hahaha tak na dobry początek dnia, na wszelki wypadek nie zapeszającbig_grin
piszcie, tez chcę się pośmiaćbig_grin
Obserwuj wątek
    • one-smutasek Re: szczegóły, drobiazgi 27.01.14, 18:13
      Nie zasnę jak w domu jest bałagan, musi być czysto i koniec wszystko poodkładane na swoje miejsce w przeciwnym razie jak robię poranna kawę trafia mnie szlag. Podonie jak Ty ani siebie ani dzieci nie ubieram dwa dni pod rząd w te same ubrania. Muszę mieć na bieżąco wszystko poprane i poprasowane zero zaległości. Budzik nastawiam zawsze z dużym zapasem zakładając że pewne czynności będą trwały dłużej przez co jestem gotowa do wyjścia przynajmniej 30 minut przed czasem i potem albo przebieram nogami i nie mam co ze sobą zrobić albo jadę do pracy gdzie jak zwykle jestem pierwsza. Mam swoje ulubione miejsce w salonie i biada temu kto mnie "podsiądzie " W łózku muszę spać zawsze po tej stronie która jest bliżej drzwi. Sporo tego mam póki co tyle na chwilę obecną pamiętam wink
    • czarny_dol Re: szczegóły, drobiazgi 27.01.14, 20:05
      - PRZED każdym gotowaniem muszę wyczyścić kuchenkę na połysk (mam płytę). Musi lśnić, żadnych plamek, zacieków. Stawiam garnek i po 5 minutach już są plamki, ale nic to. PRZED gotowaniem musi być czysta.
      - pod piżamę/koszulę nocną zakładam gacie. Nie wiem jak można spać bez.
      - śpię zawsze po tej stronie łóżka, która jest bliżej okna,
      - zawsze śpię ze stopami na wierzchu, nie mogą być przykrytę kołdrą, bo się normalnie duszę z gorąca od razu,
      - nie wyjdę z domu dopóki nie sprawdzę czy kurki kuchenki są przekręcone i zawsze wracam sprawdzić czy zamknęłam drzwi.

      Dużo tego, a pewnie nie wymieniłam nawet połowy.
      • schiraz Re: szczegóły, drobiazgi 27.01.14, 20:35
        Ja też śpię ze stopami na wierzchu smile kiedyś mi odmarzną.. A dodatkowo nie mogą mi się stykać palce u stóp - to już nerwica natręctw (pracuję nad tym, teraz już tylko dwa najmniejsze palce u danej stopy mi się nie mogą stykać a kiedyś wszystkie). Między palce u nóg wkładam zrolowane kawałki ręczników papierowych... Nie usnę w piżamie i moje dzieci też nie, śpimy na golasa, tylko mąż jest do snu ubrany w majtki.. Ubrania mnie drażnią, dzieci mam nadzieję wyrosną, bo nie robię z tego sprawy i zasadniczo nie otwieram sypialni dopóki się nie ubiorę więc one o tym nie wiedzą a jednak je też drażnią. Przed wyjściem z domu sprawdzam: kurki gazu, czy na pewno zamknęłam piec w kotłowni (drzwiczki od popielnika) i czy wszystko jest wyłączone (żelazko, komputer, TV). Nie położę się spać zanim wszyscy nie leżą więc naprawdę późno chodzę spać i nie ma opcji, żeby w zlewie została choćby łyżeczka nieumyta, z dużym trudem toleruję szklanki z wodą przy łóżkach dzieci, męża i nawet swoim.. Uważam, że mam jakiś niezdiagnozowany zespół chorobowy, serio..
    • moonshana Re: szczegóły, drobiazgi 27.01.14, 20:39
      wysikuję się przed snem, jak forumka wyżej. inaczej nie usnę. nienawidzę przepełnionego kosza na pranie- działa to na mnie jak płachta na byka. to sobie piorę i piorę, bo przy dwóch dorosłych i dziecku kosz ma tendencję do przepełniania się jak cholera. jak widzę, że pokrywa kosza zaczyna odstawać - piorę nieekonomicznie, nieracjonalnie, niepotrzebnie.
      kurczę, myślałam że mam schizy a... nic więcej mi do głowy nie przychodzi.
    • dziennik-niecodziennik Re: szczegóły, drobiazgi 27.01.14, 20:55
      moja bratowa nie zaśnie jak jej tyka zegarek big_grin wynosi go z pokoju, upycha po szafkach zeby jak najbardziej wytłumic dzwiek...
      a ja jej na urodziny chcialam kupic taki fajny, wielki, stylizowany na staromodny budzik. myślałam że mnie udusi jak jej prezent zapowiedziałam big_grin
      • ella_nl Re: szczegóły, drobiazgi 27.01.14, 20:59
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > moja bratowa nie zaśnie jak jej tyka zegarek big_grin wynosi go z pokoju, upycha po s
        > zafkach zeby jak najbardziej wytłumic dzwiek...
        >Też tak mam! Nienawidzę głośnych zegarów. Do szału mnie doprowadzają.
        I jeszcze przed wyjściem z domu 8 razy sprawdzam czy zakręciłam kurek od kranubig_grin
    • prigi Re: szczegóły, drobiazgi 27.01.14, 21:01
      Tak na szybko:
      - drzwi do sypialni muszą być przymkniete, przy otwartych nie zasne
      - mięso, ziemniaki i surówka na talerzu musza leżeć w odpowiedniej kolejności, inaczej przekładem
      -najlepsza herbata jest wtedy gdy, jest poslodzona niepełna lyzeczka cukru, nieppomieszana!, lyzeczka nadal starczy z kubka smile
      • kwintesencja_patologii Re: szczegóły, drobiazgi 28.01.14, 01:08
        prigi napisała:
        > - mięso, ziemniaki i surówka na talerzu musza leżeć w odpowiedniej kolejności,
        > inaczej przekładem

        O, to ja mam to samo big_grin Ziemniaki koniecznie na górze! smile
        Poza tym nie umiem spać bez jaśka, jasiek to konieczność! Zawsze trzymam pod nim rękę, jak śpię. A ostatnio mam nowy nawyk związany ze spaniem - zasypiam na brzuchu, prawą nogę mając wyprostowaną, a lewą zgiętą w kolanie, podciągniętym wysoko, prawie że do ucha wink
        Jak czekam na windę, zawsze stoję po lewej, na wycieraczce od znajdującego się tam mieszkania. I muszę zdążyć na tę wycieraczkę dobiec zanim zatrzasną się drzwi od klatki schodowej wink
        Każdą nową książkę muszę powąchać...
        • jowita771 Re: szczegóły, drobiazgi 04.02.14, 09:52
          Uśmiałam się z tej wycieraczki i z konieczności dobiegnięcia i mi się przypomniało, że jak byłam młodsza, to tez musiałam dobiec na półpiętro zanim drzwi od klatki się zamknęły. Wydawało mi się, że ktoś mnie goni i złapie, jak nie dobiegnę. Pozostałe piętra mogłam już pokonać normalnym krokiem, bo byłam bezpieczna, zdążyłam przecież na półpiętro suspicious
          Zdarzało mi się jeszcze podbiec znienacka, bo sobie wyobraziłam, że ktoś mi da w łeb zza winkla. Walczyłam z tym, bo wyglądało idiotycznie, nawet w domu nagle się zrywałam do biegu, bo musiałam pokonać przedpokój w sekundę, inaczej mnie dorwie i zeżre COŚ. Boże, jak dobrze, że już tego nie robię przy ludziach.
    • totorotot Re: szczegóły, drobiazgi 27.01.14, 21:05
      Codziennie rano muszę wziąć prysznic, umyć włosy etc.
      Codziennie muszę ogarnąć balagan żeby chociaż wyglądało że jest porządek i wytrzec podłogi mopem.
      Codziennie msze sprawdzic onet, forum i fejsa.
      Do sprzątania muszę mieć skoczna muzykę.
      Nie wiem, czy to się liczy.
      Ale inaczej złe się czuję.
    • rebelka1986 Re: szczegóły, drobiazgi 27.01.14, 21:32
      Ja też zawsze szarpię za klamkę - jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym nie zamknęła drzwi, mimo to jestem PEWNA, że akurat gdybym raz nie sprawdziła, to okazałoby się, że dom został otwarty i mnie okradli wink
      Podobnie jak autorka nie usnę z guzikami czy zamkami od pościeli przy twarzy.
      Mam ze trzydzieści różnych ładnych kubków, które sama sobie wybierałam, a kawę piję i tak tylko z jednego i prawie nigdy nie wkładam go do zmywarki w obawie, że ta akurat będzie na chodzie jak zachce mi się kawy wink
      I też lubię jak wieczorem wszystko jest mniej więcej na swoim miejscu, daje mi to
      • rebelka1986 Re: szczegóły, drobiazgi 27.01.14, 21:36
        sorry, ucięło mnie smile
        ...jakiś taki wewnętrzny spokój. Nie zawsze mi się uda, bo jak zdarzy mi się wrócić późno a mąż z dziećmi zrobi sajgon, to wiadomo, że po nocach nie będę zbierać klocków, ale pusty zlew to dla mnie minimum niezbędne do komfortu psychicznego big_grin
        Aaa, no i oczywiście przed położeniem się do łóżka fefnaście razy sprawdzam czy zamknęłam drzwi a nieraz jeszcze w półśnie wstaję i chociaż z daleka zerkam na zamek czy aby na pewno przekręcony big_grin
    • capa_negra Re: szczegóły, drobiazgi 27.01.14, 21:46
      Przeczytałam watek i ja mam jakąś kumulację....
      Sypialnia:
      Musi być ciemno, drzwi zamknięte, kołdra w odpowiednia stronę, budzik nie możne tykać, kubek picia przy łóżku, muszę zaliczyć toaletę przed snem.
      Przed każdym wyjściem z domu tez.
      Płyta grzewcza musi być zawsze przetarta płynem do okien, na co dzień jem sztućcami z konkretnego kompletu, a tego drugiego nie tykam, jedzenie musi być po właściwej stronie talerza.
      Głowę myję codziennie, muszę mieć indywidualny ręcznik do wszystkiego.
      Wszystko wącham: jedzenie, ręczniki, czyste pranie!!! ( zdarza mi się prosto z suszarki włożyć do pralki...) jak coś nie przejdzie testu węchowego nie jem, nie ubiorę etc.
      Proszę komisji...czy ja jeszcze jestem normalna??
        • capa_negra Re: szczegóły, drobiazgi 27.01.14, 22:45
          Kurde doczytałam wątek i..... skarpety tez wieszam parami, spinacze musza być w tym samym kolorze, moja bieliznę wieszam zawsze po lewej stronie suszarki , męża zawsze po prawej.
          Układam banknoty nominałami i w jedną stronę.
          Karty w portfelu musza być ułożone w określonej kolejności.
          Masakra... idę spać zanim ktoś dla mnie skierowanie do psychiatryka skołuje
      • woezel_pip Re: szczegóły, drobiazgi 28.01.14, 00:24
        Ee, normalna jestem big_grin
        Tylko kurki od gazu sprawdzam przed wyjściem (ze 3 razy), żelazko czy wyłączone (2 razy) i próbuję klamką czy aby drzwi zamknięte (ze 3 razy) plus czasami zawracam na klatce schodowej, żeby potwierdzić zamknięcie).
        A, spać muszę zawsze po zewnętrznej stronie łóżka i nie mogą mi wystawać stopy smile.
    • mathiola Re: szczegóły, drobiazgi 28.01.14, 07:25
      wychodzi, że jestem wolna od natręctw.
      Jeszcze do niedawna MUSIAŁAM mieć kubek do kawy określonego kształtu, taki nieprosty i nierozszerzany.... ale odkąd zbił mi się ostatni tego typu nauczyłam się pić w czym popadnie.
        • mamaoskarka18 Re: szczegóły, drobiazgi 28.01.14, 08:33
          siusiu przed snem i przed każdym wyjściem z domu, wieczorem zlew pusty i błyszczący tak samo kuchenka, skarpety powieszone parami,codziennie inne ubranie, codziennie odkurzanie i nigdy nie umyłam podłóg mopem zawsze ścierą bo wydaje mi się że mop nie myje tylko rozmazuje ,
      • dlania Re: szczegóły, drobiazgi 04.02.14, 09:55
        Ja właśnie tez, o dziwo sie okazuje. Płyte kuchenna mam zasyfioną tygodniami, w pokoju sypialnym mnóstwo diodek, pykaczy i innych przeszkadzaczy, nie prasuje, nie paruje, nie sprawdzam kurków ani klamek, spie w czymkolwiek i gdziekolwiek, hmmm, coś ze mną nie tak?wink

        No dobra, jak jedziemy gdzies na dłużej, to zawsze po wyjściu z domu nie jestem pewna, czy kot nie został na balkonie. Nawet jak jestm na 99% pewna, że go tuz przed wyjściem widziałam na fotelu, to i tak do powrotu do domu sie niepokoję. A czasem sie wracam. Obsesja stąd pewnie, że z 2 razy zdarzyło się nam zamknąc gada na kilka godzin (na zczęście w sprzyjającym okoliczniościach pogodowych)

        No i jeszcze spanie - musze mieć nakryte uszy, tzn. jedno wtulone w poduszkę, drugie nakryte kołdrą lub ręką. Aczkolwiek od kiedy uzywam zatyczek do uszu i ten nawyk mi mija.
    • guderianka Re: szczegóły, drobiazgi 28.01.14, 08:38
      wiecie co-chyba nie mam takich szczegółów
      bo papier rozwieszony rozwijaniem do zewnątrz się nie liczy ? suspicious
      no i jeszcze mam wybrane kubki do herbaty i kawy

      ale z reszty spraw nazwijmy to pedantycznych skutecznie się wyleczyłam
    • margotka28 Re: szczegóły, drobiazgi 28.01.14, 10:04
      w zimie przed snem sprawdzam czy nie trzeba wrzucić ekogroszku do pieca, nawet jak godzinę wcześniej wsypałam cały worek
      wieczorem muszą być gary pomyte, a zmywarka wyładowana
      na stole nie mogą stać naczynia nie ważne czy brudne, czy do połowy dopite - fobia jakaś masakryczna, koleżanki nie mogą zdzierżyć jak im zabieram kubek z połową kawy wink
      drzwi od sypialni muszą być zamknięte
    • jk3377 :-D 28.01.14, 13:43
      dzieki dziewczyny za odzew i podzielenie sie swoimi dziwnymi nawykami i przyzwyczajeniami. lekko mi na duszy,ze nie jestem sama big_grin
      z jednych się usmialam, z drugich przeraziłam,ale wszystkie jestem w stanie zrozumiecsmile a kto nie ma nic, niech załuje, bo ma nudę hahah
      • guderianka Re: :-D 28.01.14, 13:46
        kto nie ma nic, niech załuje, bo ma nudę hahah

        raczej wolność
        nie ma nic bardziej komfortowego niż świadomość że nic się nie musi-sikać, prasować,myć garów TERAZ, itd. big_grin
        • jk3377 Re: :-D 28.01.14, 14:13
          guderianka, nie psuj mi klimatu, daj troche poprzeżywaćwink
          a ty przeciez cos tam małego ale miałas, to co sie tak z ta wolnością wyrywasz? wystarczy,ze na wolnym maglu jest wolność hahahbig_grin
          • guderianka Re: :-D 28.01.14, 15:10
            każdy ma jakieś przyzwyczajenia ale naprawdę nie jest śmieszne, gdy zaczynają one nami rządzić i powodować pewne zachowania. Serio piszę, żyłam z matką pedantką-i to lekką ale NIE BYŁO naczyń w zlewie u mnie też nie było-do czasu gdy zdałam sobie sprawę, że jednak komfort własny na czym innym polega wink
            ale to tak oft w sumie wink
            • cudko1 Re: :-D 03.02.14, 14:08
              nigdy nie miałam żadnych "natręctw", serio absolutnie żadnych, do czasu pojawienia się magielek w moim życiu, od tego czasu, nabyłam systemu układania zakupów w sklepie, i wieszania cholernego papieru toaletowego, tongue_out do niczego więcej się nie przyznaje

              i tak powstał w domu rozłam, bo widocznie moja mama ma odwrotny i tak sobie przewieszamy przy każdej bytności w kiblu big_grin
    • solejrolia Re: szczegóły, drobiazgi 03.02.14, 23:57
      wieszam papier toaletowy od ściany, tak jest wygodniej urywać go. jak widzę, że jest inaczej, to przekłada, nawet jeśli jestem w gościach

      nie lubię pierdolnika wokół siebie, potrafię rozmawiać z kimś i dyskretnie porządkować,
      np ostatnio złapałam się na tym, że byłam u koleżanki, gadu gadu, i mimowolnie zaczęłam układać jej gazety, bo nie lezały równo, tylko były rozpieprzone na całym blacie.
      no niestety, ale czasopisma muszą leżeć w zgrabnym sosiku, a nie jak bądź!
      • solejrolia Re: szczegóły, drobiazgi 04.02.14, 00:04
        wiem co jeszcze, praktycznie zawsze jest tak, ze czytam post założycielski i od razu odpowiadam na niego, a później dopiero czytam odpowiedzi innych. (i w ten sposób dowiaduję się, ze ktoś wcześniej to samo, lub podobne coś, napisał. )
        no chyba, że post założycielski nie zaciekawił mnie, to już nie czytam dalej odpowiedzi, bo i po co.
    • jowita771 Re: szczegóły, drobiazgi 04.02.14, 09:40
      Lubię "szczupłe" widelce, takie z długim wąskim tym ostrym. W domu rodzinnym został w pewnym momencie taki jeden i ja bardzo o niego wojowałam. Moje młodsze rodzeństwo wyczuło, że ten widelec jest jakiś lepszy i też chcieli nim jeść, ale nie dałam się. W okresach zaostrzenia objawów trzymałam nawet ukochany widelec w pokoju, żeby nikt nie capnął. Teraz jak jeżdżę do mamy, to zawsze go dostaję do obiadu, mama pamięta mojego fisia. W domu mam same szczupłe widelce, tylko takie kupuję.
    • valla-maldoran Re: szczegóły, drobiazgi 04.02.14, 10:19
      W pierwszej chwili wydawało mi się, że nie mam żadnych świrków. Zresztą kiedyś miałam dużo, ale stwierdziłam, że to strasznie wkurzające, ograniczające i głupie. Zaczęłam się więc oduczać.
      Co mi zostało?
      Mam swój (i TYLKO swój) kubek do porannej kawy i biada by była temu, kto by go ruszył. Tym bardziej, że się długo budzę i rano jestem bardzo user unfriendly.
      Nie zasnę wieczorem, jak nie poczytam książki. Mogę być nawalona, schetana, nosem się podpierać, ale muszę choć otworzyć książkę i jeden wyraz przeczytać (może być bez zrozumienia).
      • bronia_84 Re: szczegóły, drobiazgi 04.02.14, 10:34
        Z tymi widelcami też tak mam big_grin Mój m za to lubi takie grubsze. Więc mamy i takie i takie i każdy je swoimi.
        Z papierem - koniecznie rozwijanie do zewnątrz. Jak jest inaczej, to przewieszam. Była walka z M na początku, ale już jest po mojemu.
        Inna fobia - jakby mi się zdarzyło puścić pralkę wieczorem - no nie ma bata, muszę poczekać aż skończy prać i rozwiesić. A jak raz zasnęłam, to w nocy wieszałam. To samo jak puszczę przed wyjściem z domu.
        Jak sobie przypomnę, że zostawiłam coś w aucie w garażu, niekoniecznie w tej chwili potrzebnego, to muszę po to iść, choćby była zima, a ja w piżamie. Garaż mam jakieś 50m od domu.
        Lubię porządek i ład - więc dom w miarę na bieżąco ogarniam - czasem odkurzam nawet o 21. Wszystko musi równo leżeć, obrus musi być prosto, ręczniki równo zawieszone, kapa na kanapie wygładzona itd...
        Oczywiście naczynia umyte na wieczór i przed każdym wyjściem.
        Nigdy nie wyszłabym z domu mając złuszczony częściowo lakier na paznokciach - never ever!
        Ubranie muszę mieć zawsze czyste - kilka razy się zdarzyło, że jechałam od mamy do domu się przebrać, bo się czymś ubrudziłam (10km). To samo dotyczy mojego dziecka.
        Przed spaniem - zawsze muszę mieć umyte zęby i w ogóle cała muszę być umyta - choćbym nie wiem jak nawalona była zawsze się myję.
        Nigdy nie rzygam po alko - choćby nie wiem jak mi się chciało. Dlatego wielkie było moje zdziwienie i strach podczas haftowania w ciąży.
        Robię wszystko od razu jak o tym pomyślę - bo potem mi się nie chce, albo zapomnę.
        Nigdy nie pójdę spać zanim się po kłótni nie pogodzę z M. Aczkolwiek kłótnie raczej rzadko się zdarzają.
        Siku przed spaniem zawsze musi być - choćby kilka kropel.

        Tak wychodzi na to, że jestem królową fobii i muszę się natychmiast leczyć.
    • biedroneczka47 Re: szczegóły, drobiazgi 04.02.14, 19:57
      No to jadę ze spowiedzią wink
      Kubki inne do kawy, inne do herbarty i jeszcze na różne herbaty różne kubki. Inny na owocową (kolory też zależne od tego jakie owoce) inny na zieloną itd.
      Był czas, że używałam tylko jednego rodzaju łyżeczek ale mi przeszło jak kupiłam zmywarkę i nie zawsze były dostępne.
      Z kubkami w ogóle raz przeżyłam swoisty dramat. Pracowałam w biurze, gdzie wszyscy korzystali z jednej kuchni i miałam oczywiście ukochany kubek, w którym rano parzyłam rytualną kawusię. Pewnego ranka nie ma mojego kubeczka. Śledztwo wykazało, że został zbezczeszczony przez kadrową która sobie w nim zrobiła pomidorową gorący kubek.
      Jeśli chodzi o sprzątanie to nie mam jakiegoś silnego poczucia obowiązku.
      Drzwi wejściowe sprawdzam kilka razy dziennie czy są zamknięte od środka na kręcioła i przed spaniem zawsze sprawdzam czy domofon wyłączony (sąsiad trunkowy potrafi się pomylić np o 3-ciej w nocy)
      Śpię z poduszką między kolanami, bo mam kościste i nie mogą się stykać. (w ciąży były dwie poduszki) Pozycja embrionalna. Do tego mam misia. Trzymam go w objęciach, bo jak leżę na boku to nie mam co zrobić z górną ręką. Przykryta muszę być po same uszy, piżama nie może być pomarszczona. A już nie daj Boziu żeby mi się nogawki sfałdowały w kolanach albo rękawy w łokciach. Wiercę się i naciągam, bo mnie gniecie. I w piżamie dwuczęściowej nie może być odstępu między górą a gaciami.
      Jak śpię na plecach to mam koszmary.
      Jak się obudzę w nocy muszę sprawdzić ile spania jeszcze zostało.
      Wietrzę pościel kiedy tylko pogoda pozwala. Potrafię tygodniami w ogóle nie chować do tapczanu tylko wywalać na całe popołudnia na balkon.
      Banknoty w portfelu od największego do najmniejszego wszystkie buzią w jedną stronę.
      Nigdy nie mówię w pracy co będę mieć na obiad. Raz się pochwaliłam że mam gotowy obiadek, tylko do odgrzania w 5 minut i miałam stłuczkę pod samym domem i stałam na mrozie ponad godzinę. Teraz się boję i nie mówię.
      jak sobie coś przypomnę to dopiszę wink
    • aniuta75 Re: szczegóły, drobiazgi 04.02.14, 20:14
      Muszę mieć posmarowane usta tłustym kremem. To pozostałość po okresie częstych przeziębień, kiedy to się śpi z otwarta buzią a potem usta takie spierzchnięte i wysuszone, że często aż krew leci. Więc smaruję na wszelki wypadek, gdyby we śnie mnie przeziębienie zaatakowało big_grin.

      No i nie zasnę z zimnymi stopami, skarpetki do spania zawsze muszą być na rozgrzewkę. Potem zrzucam jak już mnie parzą big_grin.

      Po przyjściu do domu przebieram się w bodaj spodnie domowe, no chyba że wpadam tylko na 15 minut to wtedy nie. I chora jestem jak chłop portkami co po dworze chodzi, siada gdziebądź, jeździ autem itp potem się wyciera w kanapę, gdzie dzieci często gęsto buzie kładą brrrr.

      Mam określoną kolejność robienia wszystkiego np sprzątania, otwierania drzwi kluczami, wkładania butów itp. Może to jakiś rodzaj nerwicy alboco big_grin.


      Eeeeeee dużo tego wszystkiego mam big_grin.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka