Gość: Mamlas
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.06.05, 14:52
Wiecie dobrze,ze jestem zagorzałym zwolennikiem USA.
Nawet ja jednak muszę przyznać,że atakując Irak Amerykanie popełnili jeden z
większych błędów w swojej historii.
Operacja pozbawiona jakichkolwiek konkretnych podstaw i powodów,zakończyła
się klęską i brakiem jakichkolwiek perspektyw na przyszłość.
USA ugrzęzły tam z ogromną ilością żołnierzy,eliminując poniekąd zdolność do
szybkiego wysłania potężnych sił ekspedycyjnych w inny rejon świata.
Także od strony politycznej iracka lekcja z pewnością ostudzi ich zapał do
kolejnych wojen - a to może być niebezpieczne dla sojuszników.
Dla samej armii niezwykle niebzpieczny jest fakt,że Irakijczycy pokazali iż
wojska amerykańskie można skutecznie nękać pomimo miażdżącej dysproporcji
sił - a to z pewnością podniesie morale i chęć walki ewentualnych partyzantów
po wojnach np. z KRLD czy Iranem.
Do tego Waszyngton praktycznie uniemożliwił sobie wykonanie militarnego ruchu
w jakże palącej sprawie irańskiego programu nuklearnego,który wypada bez
porównania bardziej groźnie niż stara,bezzębna armia Saddama.
Inny aspekt porażki to mnóstwo nowych "etatów" w organizacjach
terrorystycznych i zrobienie z Iraku jednej wielkiej bazy doświadczalnej
islamskiego terroru.Za Saddama wbrew pozorom było to nie do pomyślenia.
Sam Irak,po opuszczeniu go przez wojska USA (co wobec powyższego nigdy nie
nastąpi) przestanie istnieć po paru miesiącach - wojna domowa,brutalna
interwencja Iranu,Turcji i Syrii,rozbiór,a kto wie czy i nie wielka wojna
regionalna o irackie złoża...
Za Husajna nic takiego nie miałoby miejsca,sam Irak był za słaby by atakowac
kogokolwiek,ale i nikt nie odważyłby się zaatakować jego.
Ktoś powie,że przez reżim ginęły tysiące niewinnych Irakijczyków... A teraz
nie giną? Ginie ich jeszcze więcej,nic sie nie zmieniło także jeśli chodzi o
oprawców - są mordowani głównie przez własnych rodaków.
Bezsensowna wojna rozbiła amerykańskie sojusze,zachwało NATO,spowodowała
niechęć a czasem i nienawiść do Amerykanów na całym świecie.
Powoduje olbrzymie,miliardowe straty,a jej ofiarą padają kolejne,strategiczne
dla przyszłości mocarstwowości Stanów programy - jak chociażby F-22.
No i ropa...
Było tak dobrze zanim rozpoczęła się ta zawierucha,jak teraz pomyślę to aż mi
żal.Tymczasem teraz u nas paliwo po 4 zł. i cały czas bedzie drożeć,także
sami Amerykanie zaczęli odczuwać skutki podwyżek i -co było do niedawna
niemal nie do pomyślenia- muszą liczyć się,że nie stać ich już na tyle
jeżdżenia co kiedyś.
Eksplodował cały proceder zwyżkowania cen ropy,w którym nie chodzi oczywiście
o samą ropę,ale o SPEKULANTÓW giełdowych wywołujących histerię róznymi
głupimi opowiastkami o jakichś burzach,sezonach grzewczych,jak nie sezonach
grzewczych to znowu sezonach wakacyjnych,wyssanych z palca "ostrzeżeniami"
przed konfliktami i zawirowaniami politycznymi,które potem i tak nie
następują i tak w kółko.Przed wojną tego nie było,jeszcze conajmniej przez
dekadę nikt nawet nie zauważyłby,że ropa musi drożec bo kończą się zapasy...
A z Iraku USA ropy i tak mieć nie będą,bo jeśli chcą mieć tam jaki taki
spokój,nie mogą sobie do woli rządzić tym krajem.Tymczasem władze WCALE nie
musza iść im w sprawie złóż na rękę...
Słowem JEDNA WIELKA KLAPA,Ameryka dała plamę na całej linii,co zbólem musze
przyznać także ja :-(
A co wy myślicie?
Pozdrawiam