Dodaj do ulubionych

Strtegia WP w 1939r

26.06.06, 13:23
wydaje mi się, że wyczerpały sie już dobre tematy do dyskusji. Dlatego w
trosce o poziom forum proponuje nowy wątek;

CZy RP nie zrobiło błędu I w doktrynie obronnej z 1939r postawiła na wojnę
manewrową. Każdy związek operacyjno-taktyczne porusza się tak szybko jak jego
najwolniejsze tabory- ciężka artyleria, zoaptrzenia. WP miało problem z
taborem (głownie konnym). Natomiast Niemcy mieli bardziej zmotoryzowane
jednostki. Oprócz tego pamiętaj o dywizjach Zmotoryzowanych i pancernych. CZt
SG który na pewno posiadł informację na temat wojsk niemieckich nie doceił
szybkość i manewrowości Wermachtu?


www.wielkipor.prv.pl

Obserwuj wątek
    • r520m Re: Strtegia WP w 1939r 26.06.06, 13:27
      W tych czasach o ile wiem to niewielu doceniało takie cechy jak manewrowość
      jednostek zmotoryzowanych, jednym z niewielu był chyba młody oficer francuski
      De Gaulle. Francuzom tez wydawało się że walki, jeśli do nich dojdzie będą
      miały charakter pozycyjny i Niemcy połamią sobie żeby na Linii Maginota...jak
      było - wiemy...
    • wolf34 Re: Strtegia WP w 1939r 26.06.06, 13:30
      Gros oficerów i generałów WP żyło wspomnieniami z I wojny i z 1920r podobnie
      wyobrażało sobie następną wojnę.Żeby miec zmotoryzowaną armię to trzeba miec
      samochody a Polska była krajem słabo rozwiniętym-słabo uprzemysłowionym i
      zmotoryzowanym.
      • wolf34 Re: Strtegia WP w 1939r 26.06.06, 13:45
        III Rzesza miała w 1939r 400 tysięcy ciężarówek(wraz z Austrią,Sudetami i
        Kłajpedą)a Polska -7 tysięcy.To tak a propos motoryzacji tych krajów.
      • banylus Re: Strtegia WP w 1939r 26.06.06, 18:51
        nie mozna mowic o zyciu wspomnieniami po I wojnie i wojnie 1920. "I" tutaj nie
        pasuje, bo wojna 1920 byla wlasnie wojna manewrowa. Poza tym - b. ciekawy
        watek, czekam na wiecej:) B
        • wolf34 Re: Strtegia WP w 1939r 26.06.06, 18:56
          Owszem wojna 1920r była wojną manewrową-rajdów kawalerii i forsownych marszów
          piechoty.To z jej doświadczeń wzięło się przecenianie roli kawalerii przez
          polskich dowódców i oficerów.
    • pzl-old Re: Strtegia WP w 1939r 26.06.06, 14:55
      Strategia była na miare finansów jakie miała II RP w 1939, a wiadomo ze były one
      małe.
      Dlatego wybrano wariant który ja nazywam "obronno-manewrowym" obrona i odskok.
      Przypuszczam ze to przez wiarę w szybki atak anglików i francuzów od zachodu.
    • herr7 problem leży w rozpoznaniu skali zagrożenia 26.06.06, 20:18
      Warto pamiętać, że polskie władze nie uświadamiały sobie w pełni o co Hitlerowi
      chodzi w tej wojnie. Według nich wojna miała być o Gdańsk i "korytarz", podczas
      gdy Hitler decydując się na wojnę z Polską postanowił rozwiązać "polski problem"
      do końca, poprzez wymazanie Polski z mapy Europy. Ten brak rozumienia skali
      zagrożenia determinował polskie reakcje zarówno w sferze politycznej, jak i
      wojskowej. Gdyby Beck wiedział że po tygodniu od rozpoczęcia działań wojennych
      będzie musiał uciekać z pałacu Bruhla to nie gadał by w Sejmie o honorze. Także
      plan obronny był nastawiony na obronę "korytarza", czyli Pomorza Gdańskiego, co
      było od początku nierealne.
      • siasiek_siasiek Re: problem leży w rozpoznaniu skali zagrożenia 27.06.06, 03:02
        Obawiam się, że obrona korytarza wzięła sie z niedopatrzenia. Dlatego właśnie,
        że był nierealna. Swiadczyło by to o niezłym bajzlu w planach obronnych.
        • axx61 Re: problem leży w rozpoznaniu skali zagrożenia 27.06.06, 03:25
          Dzisiaj wiadomo ze plany i strategia byly po prostu nierealne. Nalezalo
          problem rozwiazac na drodze dyplomatycznej i pojsc na ustepstwa wobec
          Hitlera.Z czasem zachod sam by taka koalicje stworzyl i pokonal
          niemcow.Obecnie rowniez zapewnie plany obrony Polski sa nierealne. Kto jest
          potencjalnym wrogiem? Czy NATO pomoze? Polska juz nie istnieje . Poslowie
          zrobili to o czym snil Adolf ale pokojowo.Raczka do gory i czekanie na
          cud.Wojsko wysyla sie do blizej nieokreslonych akcji i to nielegalnych. Zatem
          podobnie jak w 39 brak koncepcji. Po prostu Polska jest tylko malym pionkiem na
          mapie bez zadnego znaczenia w konflikcie. Taka sytuacja byla rowniez i w 39
          ale o tym rzad nie chcial myslec. Po prostu zwinal sie bo rzad"zawsze sie
          jakos wyzywi".
          • mechanior Re: problem leży w rozpoznaniu skali zagrożenia 27.06.06, 05:54
            axx61 mądrze piszesz , masz u mnie wirtualne piwo.
        • wolf34 korpus ekspedycyjny 27.06.06, 07:51
          Korpus ekspedycyjny(9 i 27 DP)miał interweniowac w Gdańsku i wesprzeć załogi
          Westerplatte i Poczty Gdańskiej-sądzono że hitlerowskie bojówki(ok 12 tysięcy
          uzbrojonychludzi)ogłoszą przyłączenie miasta do Rzeszy wzorem Kłajpedy tworząc
          fakty dokonane które mogą zostac uznane przez zachód.Miał to być konflikt
          lokalny.Stąd tak niekorzystne ulokowanie korpusu-jak najblizej Gdańska.
          Z winy Rydza-Smigłego wbrew propozycjom dowódcy i sztabu armii "Pomorze"nie
          doszło do porzucenia tej koncepcji w obliczu wojny światowej.
      • wredny_adam4 Re: problem leży w rozpoznaniu skali zagrożenia 28.06.06, 13:20
        nie zgadzam sie z tobą herr7 Wojsko Polskie skoncencentrowane było na południu
        Polski i w Wielkopolsce. Miało bronić strategicznych miejsc- COP i Wielkopolskę
        jako spichlerz RP. Do obrony Wybrzerza wyznaczona jeśli mnie pamięc nie myli
        1dywizję piechoty i KOW ( Korpus obrony Wybrzeża). Planiści wiedzieli że
        korytaerza nie da się utrzymać> Armia byla przygotowane do walki o najważnejsze
        rejony Polski.
      • 1410_tenrok Re: problem leży w rozpoznaniu skali zagrożenia 04.07.06, 17:38
        Facet!!! Polacy doskonale wiedzieli, o co w tej wojnie chodzi. z 1936 roku jest
        studium wykonane przez gen. T. Kutrzebe. Kutrzeba pomylil sie w swoim studium o
        tydzien. Pisal on tam, ze jezeli wojna z Niemcami wybuchnie na przelomie lat
        1939-1941, Polska bez pomocy sojusznikow bedzie sie bronic wydajnie przez 14
        dni! W dalszej czesci tekstu, pisał, ze przy wybuchu wojny około 1945 przewaga
        Niemców bedzie tak potezna, ze sesnu prowadzenia działan bez pomocy z zewnątrz
        nie bedzie!!! To co gadali Beck oraz Rydz Smigły - było socjotechniką i
        marketingiem politycznym. Oni doskonale wiedzieli, ze nie ma zadnych szans. Ale
        przeciez nie mogli powiedziec tego narodowi, zwlaszcza po 130 latach niewoli!
        Polski wywiad był dobrze zorganizowany i był lepszy niz te cyrkowe wsi.
        Wiedziano doskonale, co nas czeka. Znano dyslokacje, znano cele. Zresztą, to
        nie było takie trudne - w koncu przebieg owczesnej granicy dawał Niemcom od
        samego początku przewagę nad Polakami.
    • skandy5 Re: Strategia WP w 1939r 27.06.06, 13:02
      Chyba zasadniczym bledem bylo kordonowe umieszczenie wojska wzdluz granic.
      Stad duza czesc niemal od razu znalazla sie w okrazeniu. Mowilo sie ze lepiej
      by zrobiono nastawiajac sie na obrone lini Wisly, rezygnujac z obrony Pomorza
      Wielkopolski itd.
      Ale tak na prawde to wiele by to nie zmienilo.
      Chyba juz w drugiej dekadzie wrzesnia Niemcy zaczely przerzucac pierwsze wojska
      na zachod nad granice francuska
    • roman_g_love Re: Strtegia WP w 1939r 27.06.06, 13:22
      Strategia była taka: zakopać bron i uciekać.Co odważniejsi tworzyli w lasachi
      miastach grupy partyznckie w których pito wódkę próbując osiodłać konia ( to
      wiem z pierwszej ręki)a gdy nadleciały niemieckie samoloty zarzadzano dyslokację.
      To była strategia września 1939 roku....
      • radek-kirschbaum Re: Strtegia WP w 1939r 19.07.06, 13:02
        założ forum "domorosły publicysta":) mylą ci sie pojęcia.
    • stefan.siudalski Re: Strtegia WP w 1939r 27.06.06, 14:57
      > CZy RP nie zrobiło błędu I w doktrynie obronnej z 1939r postawiła na wojnę
      > manewrową.
      klęska nie wynikała przedewszystkim z kocepcji walki ale z osamotnienia i
      uderzenia sowietów - przypominam, że wbrew temu co komuchy łgały to 17 września
      było jeszcze pod bronią 710 tysiecy naszych żołnierzy,
      a tak na marginesie to ktos oprócz Hitlera wyciagnął wnioski z walk? może
      Francuzi w 1940, może Anglicy? a może Sowieci w 1941_
      • czescjacek Re: Strtegia WP w 1939r 27.06.06, 15:23
        a w ogóle to daliśmy łupnia naziolom! no!
      • foxbat1 Re: Strtegia WP w 1939r 27.06.06, 17:54
        Stefek - to juz jest nudne te twoje bajkopisarstwo
        16 wrzesnia WP stracilo juz dawno realne mozliwosci prowadzenia dzialan
        koniec i kropka
        • stefan.siudalski Re: Strtegia WP w 1939r 28.06.06, 09:51
          taaak i ciągle wam się wydaje że armia czerwona szła wyzwalać
          wydaje czy tak wam każą mówić?
          bo o ile pamiętam to argumentem za wkroczeniem ACZ było, ze rzad nie istnieje
          i wojsko też

          tu przypomne dyskusję z 2003 roku i obliczenia Windowsa
          " ilu jeszcze walczyło 17 września rano?
          windows3.1 15.11.2003 23:50 odpowiedz na list


          Ilu ludzi Rydz miał pod bronią 17 września rano? Zrobiłem sobie mały rachunek:

          1.na Wybrzeżu (LOW): 5.000
          2.nad Bzurą („Pomorze”, „Poznań”): 100.000+
          3.w Modlinie („Modlin”, „Łódź”): 20.000
          4.w Kampinosie: 10.000
          5.w Warszawie: 120.000
          6.we Lwowie: 100.000+
          7.na Roztoczu („Kraków” + inne): 50.000
          8.rejon Chełma (Front Północny): 70.000
          9.przebijające się małe grupki: 10.000
          10.rejon Brześcia (SGO „Polesie”): 20.000
          11.wzdłuż granicy wschodniej (KOP): 25.000
          12.w garnizonach i etapach na wschodzie: 60.000
          13.na przedmościu rumuńskim: 120.000

          razem daje to około 700.000 ludzi. Zanim zrobiłem sobie ten rachunek
          sądziłem, że było to znacznie mniej. Czy gdzieś się pomyliłem?"
          więc wasz kłamstwa mają sie nijak do rzeczywistości
          • radek-kirschbaum Re: Strtegia WP w 1939r 19.07.06, 13:04
            może to i dobre wyliczenie, ale jako spójna całośc W.P. niestety uz nie
            istniało, było konglomeratem rozerwanych na czesci walczacych samodzielnie grup,
            moim zdaniem juz nie do poskładania do kupy w jedna całość.
      • j-k stefek, ja tu foxbata nigdy nie popieram... 27.06.06, 20:46
        A ojciec walczyl w powstaniu warszawskim :)

        Tym niemniej, polowa Armi polskiej (orientacyjnie - lacznie z rezerwami)
        16.go wrzesnia 1939 byla gotowa NADAL do walki....

        Bez interwencji Sovietow 17.go wrzesnia co by sie zmienilo?

        walczylibysmy tydzien, czy dwa dluzej?

        Anglicy i Francuzi i tak by sie NIE RUSZYLI :)))
        • fulcrum1 Re: stefek, ja tu foxbata nigdy nie popieram... 27.06.06, 22:00
          j-k napisał:

          > A ojciec walczyl w powstaniu warszawskim :)
          >
          > Tym niemniej, polowa Armi polskiej (orientacyjnie - lacznie z rezerwami)
          > 16.go wrzesnia 1939 byla gotowa NADAL do walki....
          >
          > Bez interwencji Sovietow 17.go wrzesnia co by sie zmienilo?
          >
          > walczylibysmy tydzien, czy dwa dluzej?
          >
          > Anglicy i Francuzi i tak by sie NIE RUSZYLI :)))


          Nie wiadomo co by sie działo gdyby Polska nadal się broniła, powiedzmy, 17
          pazdziernika......Myślę, że dostalibyśmy jakieś wsparcie z powietrza od
          Aliantów (głównie ataki bombowców - też na same Niemcy - i zrzuty
          zaopatrzenia) , moglibyśmy przegrupować pozostałe przy życiu siły na Kresach i
          w założeniu (ważne) że mielibyśmy sprawnego dowódcę (a takowego nie mieliśmy)
          moglibyśmy się jeszcze bronić do końca pazdziernika ale i tak bez ataku Francji
          i Wlk. Brytanii na III Rzeszę nie mielibyśmy szans na ocalenie. Ja jestem
          zdania, że tylko obrona wszystkimi siłami na linii Wisły (w założeniu, że ZSRR
          nas nie atakuje)na początku wojny dawałaby nam jakąś szansę na skuteczną obronę
          a to i tak tylko przez pewien czas.Pozdrawiam
          • j-k marzenia... 27.06.06, 22:16
            powtarzam: - to bylby tydzien, czy dwa walki dluzej ... dwukrotnie wieksze
            straty Ssbstancji biologicznej NARODU POLSKIEGO
            i...
            zadnych innych zyskow :)

            dobranoc.
            • billy.the.kid Re: marzenia... 27.06.06, 22:56
              pamiętniki kirchmayera kończące się chy ba ok 17 września. pisał coś tam ze w
              tym momencie armia polska jako WOJSKO praktycznie nie istniała.
              • stefan.siudalski Re: marzenia... 28.06.06, 09:57
                może wskazac miejsce i cytat?
            • stefan.siudalski Re: marzenia... 28.06.06, 09:56
              zapominasz o jednej a pracowicie pomijanej przez historyków sprawie która miała
              podstawowe znaczenia dla Niemców - oni wiedzieli że Sowieci ruszą a więc mogli
              zupełni einaczej rozłożyć swoje środki niz wtedy gdyby sowieci nie mieli
              zaatakować. mogli dojśc do granicy rezerw w takim przypadku i zupelnie inaczej
              by działali gdyby mieli sami opanowac całe terytorium Polski
              Przypominam - w sierpniu 1920 roku znacznię większą częśc opanowli sowieci i
              było znacznie gorzej ale wtedy Niemcy nie napadły z tyłu
              przyrzeczenie uderzenia przez Sowiety umożłiwiło atak Hitlerowi w przeciwnym
              razie może by się pokusił o korytarz i to wszystko
              • panzerviii Re: marzenia... 28.06.06, 12:14
                stefek piszący równiez na innych forach pod nickiem zaczynającym się od litery
                L to nazwa roslinki ma rację. Pozdrawiam cię )))

                Szkopom pod koniec wrzesnia konczyła się benzyna i amunicja, zużyli tego coś ze
                90 %, wg suworowa oraz .....cholera nie pamiętam autora, ksiązka nosiła tytuł
                zwycięska wojna hitlera, dotyczyła działań dyplomacji ale parę ciekawych
                szczegółów o kampanii wrzesniowej też podano.

                Niemcy kupili trochę ropy w Meksyku i Wenezueli pzed wrześniem potem kupic nic
                nie mogli bo Royal Navy zadnego transportu by nie przepusciła. Dostępu do złóż
                w Rumunni wtedy nie mieli, fabryk sysntetycznego paliwa tyż, tylko złoża w
                Austrii ale to nie wiele w tej chwili austryiacy są w stanie zaspokić jakieś 20
                % swojego zapotrzebowania reszta import z Rosji.

                W każdym razie po 15 IX niemieckie kolumny stawały i czekały nawet po dwa dni
                na paliwo.

                Po 17 IX Niemcy mogli znacznie ograniczyć skalę działań, nie musieli pchać
                czołgów 500 km dalej na wschód pod granice z Łotwą Pińsk etc. tam są gorsze
                drogi i deszcze by zaczęły w końcu padać. Ai przez Rumunię by cioś się udało
                przepchnąc z zachodu,

                czy to wystarczy? nie wiem, do 17 IX w dupę juz niezle dostalismy, i pewno J-k
                ma też rację, że z walki poza honorem nic by zyskało się , a straty olbrzymie.
                • panzerviii W 1920 to była wojna manewrowa 28.06.06, 12:24
                  i to zuzyciem broni pancernej - skutecznym. armie były nea tyle małe po 300
                  tys. ludzi każda, że niemożebnoscia byłoby obsadazanie frontu o szerokości od
                  1200 do 800 kilometrów

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=11425465&a=11425465
                  Generał Marian Porowit napisał w ksiązce o obronie Warszawy, że plan obronny
                  był taki jakoś "niepolski" statyczny manewrowy.
                  • wolf34 Re: W 1920 to była wojna manewrowa 28.06.06, 12:46
                    Tak -forsownych marszów piechoty i rajdów kawalerii przy niewielkim nasyceniu
                    techniką bojową.Niewielkiej ilości francuskich czołgów WP wtedy użyło-więcej
                    maszyn sie popsuło niż uległo zniszczeniu\uszkodzeniu w walce.
                    To z jej doświadczeń wzięło się przecenianie roli kawalerii i przekonanie że
                    piechota zwycięża nogami.
                    RKKA w 192o nie była nasycona techniką bojową ani nie miała w przeciwieństwie
                    do Niemców w 1939r nowatorskiej strategii-doktryny wojny błyskawicznej
                    wygrywanej przez broń pancerną wsperaną przez silne lotnictwo i zmotoryzowaną
                    piechotę.
                    Ciekawe co by płk Porwit doradził mając do obrony taki pas graniczny zagrożony
                    przez Niemców z zachodu,północy i południa i taką lukę w uzbrojeniu i
                    wyposażeniu jaka była w 1939r pomiędzy WP a armią niemiecką -przykładowo
                    dywizja WP miała jedną trzecią siły ognia dywizji niemieckiej a odpowiedników
                    korpusów pancernych czy flot powietrznych WP nie miało w ogóle.
                    • radek-kirschbaum Re: W 1920 to była wojna manewrowa 19.07.06, 13:14
                      oczywiście że doktryne miało RKKA a była to doktryna Tuchaczewskiego, ino że
                      sam Tuchaczewski oraz wielu dobrych, profesjonalnych ofocerów RKKA samo sobie
                      zamrodowało.
                • wolf34 Re: marzenia... 28.06.06, 12:34
                  To ładnie tylko że do 17 IX włącznie większosć dywizji piechoty WP przestała
                  istnieć a pozostałe były mocno zdekompletowane np Thomme miał wówczas w
                  Modlinie 20 tysięcy żołnierzy-formalnie były to cztery dywizje piechoty(DP WP
                  1IX liczyła 16 tysiecy żolnierzy)którym brakowało żywności amunicji
                  medykamentów.Niemcy w czasie kampanii wrzesniowej nie stracili ŻADNEJ dywizji.
                  Nie istniały już wtedy jako związki operacyjne
                  armie "Prusy","Łódz","Karpaty",SGO "Narew",armia "Pomorze"-3 pierwsze zostały
                  porzucone przez swoich dowódców-generałów dywizji Rumla,Dęba -biernackiego i
                  Fabrycego.Z 10 polskich okręgów korpusów Niemcy zdobyli siedziby 7 a okrążyli 2
                  (Warszawę i Lwów).W Stawach koło Lublina na mocy wydanego 14 IX rozkazu Dęba-
                  Biernackiego zniszczono główną składnicę uzbrojenia WP-ponad 1000 cekaemów i
                  setki dział.Polska broń pancerna do 17 IX utraciła bezpowrotnie 75 % sprzętu.
                  12 IX 1939 r na konferencji w Abbeville zapadła decyzja dowództwa francuskiego
                  (w uzgodnieniu z rządem francuskim i brytyjskim) iż jesienią 1939r nie będzie
                  ofensywy na zachodzie.
                  Transporty przez Rumunię? Ciekawe a o ogłoszeniu przez Rumunię ścisłej
                  neutralności i odmowie zgody na tranzyt przez jej terytorium coś słyszałeś?
                  Wżięta do niewoli we Lwowie 35 rezerwowa dywizja piechoty była JEDYNĄ dywizją
                  WP zniszczoną/zmuszoną do kapitulacji przez RKKA.
                  • wolf34 Re: marzenia... 28.06.06, 12:58
                    Centralna Składnica Uzbrojenia WP mieściła się w Stawach koło Dęblina a wobec
                    zbliżania się Niemców(15IX zajęli oni Dęblin) została wysadzona przez WP.
                • aso62 Re: marzenia... 28.06.06, 17:31
                  panzerviii napisał:

                  > Szkopom pod koniec wrzesnia konczyła się benzyna i amunicja, zużyli tego coś
                  > ze 90 %, wg suworowa oraz .....

                  Nie wiem co do benzyny ale jeżeli chodzi o amunicję to kompletna bzdura.

                  Polecam książkę Muller'a-Hillebrand'a "Das Heer 1933-45" - pozycja stara ale
                  wciąż jara, zawiera m.in. statystykę amunicji (zapasy, produkcja, zużycie)
                  miesiąc po miesiącu dla całego okresu wojny. Mogły występować okresowe braki w
                  konkretnych jednostkach na froncie ale, całościowo, zapasy niemieckie pozostały
                  ledwo tknięte.
                  • stefan.siudalski Re: marzenia... 28.06.06, 23:46
                    > Nie wiem co do benzyny ale jeżeli chodzi o amunicję to kompletna bzdura.
                    >
                    > Polecam książkę Muller'a-Hillebrand'a "Das Heer 1933-45"


                    więc podziel się tamtymi danymi z nami a nie powołujesz się, wyciagasz wnioski
                    i dalej nic nie wiemy
                    i jeszcze jedno, jak rozumiem wg ciebie czy też twoich danych to straty
                    niemieckie w sprzęcie , amunicji nie wpłyneły na opóźnienie uderzenia na
                    Francję?
                    mieli zpasy, nienaroszone wg ciebie zapasy a z uderzeniem musieli tyle miesięcy
                    czekać
                    ciekawe sam do tego doszedłeś czy ci ktoś pomagał?
                    • aso62 Re: marzenia... 29.06.06, 01:35
                      stefan.siudalski napisał:

                      > więc podziel się tamtymi danymi z nami a nie powołujesz się, wyciagasz
                      > wnioski i dalej nic nie wiemy

                      OK. Po kolei - rodzaj działa, ilość amunicji 1.9.39, zużycie we wrześniu,
                      produkcja w KWIETNIU 1939. Trochę przeceniłem Muller'a - miesięczne dane o
                      produkcji zaczyna od późniejszego okresu, wcześniej są ogólniejsze. Ale dane z
                      kwietnia też są wiele mówiące - po wybuchu wojny produkcja znacznie wzrosła.
                      Dane ilościowe są oczywiście w tysiącach sztuk.

                      75 IG - 3506; 415; 200
                      81 m - 1865; 490; 330
                      105 h - 16036; 1448; 625
                      105 a - 821; 94; 31
                      150 IG - 212; 25; 40
                      150 h - 2882; 315; 135
                      210 m - 9; 0,12; 13

                      > i jeszcze jedno, jak rozumiem wg ciebie czy też twoich danych to straty
                      > niemieckie w sprzęcie , amunicji nie wpłyneły na opóźnienie uderzenia na
                      > Francję?
                      > mieli zpasy, nienaroszone wg ciebie zapasy a z uderzeniem musieli tyle
                      > miesięcy czekać

                      Nie, w żaden sposób nie wpłynęły.

                      Hitler uważał, że czas gra na korzyść Aliantów i chciał atakować Francję od
                      razu. Jeszcze nie skończyły się walki w Polsce, a już 27.09 zorganizował
                      konferencję z generałami gdzie im to zakomunikował i kazał się przygotować do
                      ataku przed zimą. Rzeczywiście, na tej konferencji Guderian powiedział, że nie
                      wszystkie straty w czołgach da się uzupełnić, ale mówił to w kontekście
                      wyznaczonego przez Hitlera terminu "PRZED ZIMĄ", czyli realnie 2 miesięcy. Inna
                      sprawa, że Hitler marudzeniem Guderiana się nie przejął a o innych problemach
                      będących następstwem kampanii w Polsce nikt nic nie wspominał. Ramową datę
                      ataku Hitler wyznaczył 16 października - między 15 a 20 listopada. Generałowie
                      nie mieli entuzjazmu do tego terminu ale ich argumenty nie miały nic wspólnego
                      z Polską:

                      - trzeba więcej czasu na opracowanie planu ataku - nie wszystko co wychodziło w
                      Polsce zadziała we Francji;
                      - wojsko musi przećwiczyć plan zanim wprowadzi się go w życie;
                      - zmobilizowane we wrześniu dywizje Landswehry nie osiągnęły jeszcze pełnych
                      stanów a na Francję potrzebne będą znacznie większe siły niż na Polskę;
                      - prywatnie (nie podnosili tego w rozmowach z Hitlerem) uważali, że niemiecka
                      piechota wykazała się w Polsce dużą indolencją w działaniu i, w wielu
                      wypadkach, brakiem ducha bojowego i potrzebuje intensywnego doszkolenia;

                      I tak październik i początek listopada upłynął na kłótniach żądającego
                      natychmiastowego ataku Hitlera z generałami tłumaczącymi się, że armia jeszcze
                      nie jest gotowa aż przyszła zima stulecia i o ataku przed wiosną nie mogło być
                      mowy.

                      > ciekawe sam do tego doszedłeś czy ci ktoś pomagał?

                      Wiesz, dużą pomocą są książki w który fakty przeważają nad teoriami czy wishful
                      thinking.
                • indis amunicaja 29.06.06, 13:21
                  Z amunicja nie było tak źle ...
                  orbat.com/site/sturmvogel/GermAmmoPoland.html
              • j-k NIE, nie, nie :) 28.06.06, 22:05
                stefan.siudalski napisał:

                > zapominasz o jednej a pracowicie pomijanej przez historyków sprawie która
                miała
                >
                > podstawowe znaczenia dla Niemców - oni wiedzieli że Sowieci ruszą a więc
                mogli
                > zupełni einaczej rozłożyć swoje środki niz wtedy gdyby sowieci nie mieli
                > zaatakować. mogli dojśc do granicy rezerw w takim przypadku i zupelnie inaczej


                Mieszkam w Niemczech ponad 20- lat i wiem wszystko :)))

                naturalnie, Niemcy wiedzieli, ze Sovieci uderza...

                1. Gdyby Polacy wiedzieli , ze Niemcy chca uzajac cala Polsce, cofneliby sie
                na linie granic 1914... - GENERALNIE - nic by to nie dalo...

                2. Gdyby wiedzieli ze Sovieci wejda....
                nie wiem co by zrobili...
                domyslam sie, ze walczyli by dalej...

                JA poddalbym sie (po czesku) Hitlerowi - by ocalic substancje biologiczna
                narodu :)
                Tacy madrzy - mozemy byc jednak dopiero dzisiaj....
      • wredny_adam4 Re: Strtegia WP w 1939r 28.06.06, 13:27
        oczywiście zgadzam się,żę nie mieliśmy szanas wygrać tej wojny.
        SG nie planował wojny na zwycięstwo, ale na przetrwanie, czekanie na pomoc z
        Zachodu. chodzimi że jeśli zastosować inną stategię wojna mogła by potrwać o
        2tyg dłużej (wariant optyministyczny) wtedy Francja musiał by zareagowa.
    • skandy5 kampania czerwcowa 28.06.06, 13:55
      Moze ciekawsze byloby zagadnienie jak wygladala by WP na wiosne-lato 1940 gdyby
      wojna wtedy wybuchla?
      Np. lotnictwo polskie z MS406 i Hurricanami itd

      Ale i to bardzo by na kampanie nazwijmy ja "czerwcowa" nie wplynelo...
      Tu trzeba bylo zmodernizowac glowy generalow. Trzeba by wymienic niemal cala
      lacznosc kablowa na radiowa. Podstawowym problemem polskiego dowodztwa byla
      niewiedza co sie wlasciwie dzieje.
      • radek-kirschbaum Re: kampania czerwcowa 19.07.06, 13:06
        w wypadkach musieliby zginąć Bortnowski, Smigły-Rydz, Rómmel i Dąb Biernacki, a
        ich miejsce powinni wówczas zająć lepsi. Piskor powinien byc młodszy o 20 lat,
        Sosnkowski marszałkiem, Rowecki szefem inspektoratu wojsk pancernych. No i
        Rayski powinien tez odwalić kite na kilka lat przed wojną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka