Dodaj do ulubionych

na dziłce byłam

03.03.12, 16:21
i wiosna taka że hej!Pierwiosnki kwitną,tulipany już spore i irysy,lawenda(nieokryta na zimę)przemarzła tylko ciut,róże na moje niewprawne oko tez całkiem dobrze się mają i wypuszczają.No i ryby żyją!Jeszcze trochę przyćmione ale są i to jakie wielkie.

Powiem Wam ze żyć się chce:)
Obserwuj wątek
    • yoma Re: na dziłce byłam 03.03.12, 17:02
      Gratuluję :)

      Wszyscy chyba byli, bo cisza na morzu. Ja nie byłam. Bodajś dzieci do szkół zapisywał...

      Ale jak sobie jutro odbiję, no!
      • horpyna4 Re: na dziłce byłam 03.03.12, 17:22
        No właśnie, lawenda... Yoma, podobno część sadzonek przyjęła ci się? Może chcesz jeszcze?

        A tak w ogóle to popracowałam dzisiaj trochę. Kwitną przebiśniegi i wawrzynek, chce kwitnąć jakaś cebulica, czy wiosnówka - na razie za wcześnie, żeby stwierdzić, co. Zaczyna kwitnąć dereń.

        Kurczę, dużo nie zrobiłam, a padłam jak piesek Pluto. Człowiek się starzeje.
        • yoma Re: na dziłce byłam 03.03.12, 17:28
          Część, to jest dobrze powiedziane :) Ale od ciebie wzięłabym jeszcze skalnicy, runianki i epimedium. Jeśli masz nadwyżki oczywiście.
          • horpyna4 Re: na dziłce byłam 03.03.12, 20:39
            Pewnie, że mam. Skolko ugodno.
            • horpyna4 Re: na dziłce byłam 03.03.12, 20:45
              I to nawet niedługo będzie można, bo one wszystkie płytko się korzenią. Wystarczy, jak rozmarznie na jakieś kilkanaście centymetrów wgłąb. Tyle, że od strony północnej nie ma wspomagania słońcem w rozmrażaniu gruntu.
              • yoma Re: na dziłce byłam 03.03.12, 20:52
                No i jak u mnie rozmarznie na tyle, zeby wsadzić :) Dzięki.
        • yoma Re: na dziłce byłam 03.03.12, 17:28
          PS Człowiek się nie starzeje, człowiek jest odwyknięty po zimie. Też tam mam. W maju będziemy zasuwać jak z propellerem.
          • dorkasz1 Re: na dziłce byłam 03.03.12, 17:43
            Kiedy najlepiej jest chorować??? Gdy wiosna za oknem. Wrrrr... Słaba jestem jak zimowa mucha.
            • yoma Re: na dziłce byłam 03.03.12, 18:03
              Toż i medycyna rozpoznaje "osdłabienie wiosenne".
              • hesperia1 Re: na dziłce byłam 03.03.12, 18:14
                Dorkaszku zdrowiej szybko.
                A i jeszcze słońce takie było że morda sama cieszyła się i gdyby mój śpiew był chociażby znośny to zaśpiewałabym:D łapy świerzbiły żeby coś porobić,pobrudzić się trochę. Brakowało mi tego.Pomyśleć ze kiedy brałam działkę to chciałam mieć same tuje i trawnik.Na szczęście rozumu mi przybyło:)Jutro jak pogoda dopisze tez idziemy.Jaka ulga,jaka radość:D
              • lellapolella Re: na dziłce byłam 03.03.12, 18:16
                pokonałam dziś te piekielne miskanty olbrzymie, tzn. przycięłam, wywiozłam i posprzątałam niewiarygodny syf, jaki po nich zostaje. Poza tym, przycięłam powojniki, myślałam, że z tanguckim bedę się mordować przez pół dnia a tu miła niespodzianka: mimo ogromnych rozmiarów całkiem chętnie zesmyknał się z siatki:) Słaba nie jestem, wręcz przeciwnie, dostałam napędu ale za to wciągnęłam podwójną kolację:)
                • kocia_noga Re: na dziłce byłam 03.03.12, 19:54
                  A ja się najadłam świeżym powietrzem, zawsze tak mam. U mnie przebiśniegi dopiero się wykluwają, o innych to w ogóle szkoda gadać, chociaż ucieszyłam się widząc pączki tulipanów o których już myślałam, ze je myszy zżarły.
                  W ogóle piknie było.
                  • se_nka0 Re: na dziłce byłam 10.03.12, 16:30
                    Wreszcie. Byłam na działce. Zimno, wiatr, centymetrowe fiutki tulipanów i żonkili widać. Lawenda sina, bura. Ziemia zmarznięta. Wody w rowach brak. Wygląda, że wszystko ładnie przezimowało. Ciepła i słońca! I deszczu. W marcu ub.r rowy odwadniające na działkach były wodą wypełnione, a teraz zdziwiona jestem, że nic nie ma.
                    • yoma Re: na dziłce byłam 12.03.12, 13:28
                      A mie gnaty bolo

                      nawet pośladki mnie bolo! co ja u licha mogłam robić mięśniem pośladkowym??
                      • se_nka0 Re: na dziłce byłam 12.03.12, 14:30
                        Spinać się, do działkowej roboty.
                        • yoma Re: na dziłce byłam 12.03.12, 14:39
                          To się spięłam i rozumiem, że mnie boli plec, ale tyłek??
                          • horpyna4 Re: na dziłce byłam 12.03.12, 14:56
                            A myślisz, że po co tyłek jest umięśniony? Po to, żeby te mięśnie pomagały przy kucaniu i wstawaniu.
                            • yoma Re: na dziłce byłam 12.03.12, 15:05
                              Czy ja kucałam... no tak. Nawet dużo. Kurcze, to znaczy, że zero kondychy, zero, ćwiczyć, ćwiczyć!

                              Zawsze myślałam, że tyłek jest umięśniony po to, żeby człowiek był przystosowany do zebrań i narad :)
                              • kocia_noga Re: na dziłce byłam 12.03.12, 15:24
                                Rób przysiady i wypady, na początek bez obciążenia, albo na siłkę i tam są specjalne maszyny do tyłka. Tyłek jest do utrzymywania postawy, żeby plecy nie bolały i żeby dobrze się biegało. Siedzenie wykańcza tyłek.
                                Zajeło mi 1,5 roku wyćwiczenie więc wiem co mówię.
                                • yoma Re: na dziłce byłam 12.03.12, 15:26
                                  > albo na siłkę i tam są spec
                                  > jalne maszyny do tyłka.

                                  Siłkę to ja mam w ogrodzie. Skoro już się zaczęlo... :)
                              • horpyna4 Re: na dziłce byłam 12.03.12, 15:43
                                Jakby była potrzebna poducha, to byłby tłuszcz, a nie mięśnie. Gdyby nie praca mięśni pośladkowych, to po wstaniu z krzesła byłabyś dalej zgięta w tyłku pod kątem prostym, czyli pochylona do przodu. Prostujesz się dlatego, że mięśnie w dupsku kurczą się.
                                • yoma Re: na dziłce byłam 12.03.12, 16:16
                                  Żołądek burczy, tyłek się kurczy... :)

                                  sorki, skojarzenie :)
                                  • kizuk Re: na dziłce byłam 16.03.12, 18:24
                                    Wróciłam do wątku,żeby sprawdzić,czy to,co czuję dzisiaj po wczorajszym pobycie na działce,to norma.I dowiedziałam się,że nie tylko ja...buuuu. :(
                                    Po spacerkach z grabiami po areale czuję całą anatomię.
                                    Ale dziś też byłam,bo to byłby grzech w taką pogodę siedzieć w domu.Kwitną krokusy i cebulice,grządki kwiatowe wyglądają,jak zielone jeżyki,najeżone wyłażącymi z ziemi cebulowymi.
                                    Nic to zakwasy-jutro znów i pojutrze i po po po-jutrze i do późnej jesieni.:) :) :)
                                    • kocia_noga Re: na dziłce byłam 16.03.12, 18:42
                                      Widzisz, ja ćwiczę przynajmniej 3 razy w tygodniu i nic mi nie skrzypi.
                                      • yoma Re: na dziłce byłam 16.03.12, 18:57
                                        No i nie wiesz, co tracisz, przecież to cała radocha takie zakwasy po zimie...
                                        • leloop Re: na dziłce byłam 16.03.12, 22:01
                                          > No i nie wiesz, co tracisz, przecież to cała radocha takie zakwasy po zimie...
                                          pewnie, toż to cala kfintensencja nie móc renkom ani nogom :)
                                          • se_nka0 Re: na dziłce byłam 17.03.12, 19:36
                                            Nareszcie - rozpoczęłam normalny sezon działkowy. Ze strzyżeniem (lawenda) kopaniem ( dojście do altany) a przede wszystkim - ogniskiem! Małym - ścięte suche badylki palilam, ale więcej frajdy niż ognia ;) Rozumiecie. Ubranie założone prawie letnie, cieplutko było. Jak już u Leloop ten podesłany deszczyk wszystko popodlewa, to poproszę abarot do mnie go odesłać. Za sucho na działce, oj za sucho.
    • hesperia1 Re: na dziłce byłam 19.03.12, 09:11
      wczoraj upał,kwitnąco,bzycząco-pięknie.Ratowałam hiacynty bo biedne w bajorze rosły.Wiosnę czuć i widać.W nocy popadało i trochę chłodniej,ale to chwilowe ma być.Ufff,jaka ulga:)
      • yoma Re: na dziłce byłam 19.03.12, 09:24
        No - ja wyjechałam Morze śródziemne na zewnątrz, to odporniejsze Morze Śródziemne przynajmniej, wawrzyn, santolinę...

        Kwitną mi irysi i krokusi. Aaaa, i motylki som! Pierwszy był cytrynek! I dzięcioł się objawił i jak dawniej kuje dziurę w karmniku :)
        • hesperia1 Re: na dziłce byłam 19.03.12, 11:17
          Byłam wczoraj na polu chrzanowym ale jeszcze liście nie wyszły i nie wiem gdzie kopać.Irysy mi wyszły ale nie kwitną.Za to stokrotnik zaczyna co mnie cieszy bo stokrotnik lubię najbardziej.
          • lellapolella Re: na dziłce byłam 19.03.12, 18:00
            Yoma, jakie irysy Ci kwitną?
            • yoma Re: na dziłce byłam 19.03.12, 18:10
              Reticulaty.
        • yoma Re: na dziłce byłam 19.03.12, 18:11
          Kurde, Accu -3 na dzisiejszą noc pokazuje...
          • kocia_noga Re: na dziłce byłam 19.03.12, 18:18
            Mi też te irysy, tzn jeden od lat niemogący się rozmnożyć. Wśród krokusów wśród kozłówki.
            Żywce mają pąki w zaawansowanej ciąży, więc też zaraz kwitnąć będą. Cebulice już.
            • lellapolella Re: na dziłce byłam 19.03.12, 18:28
              a, reticulaty mam gdzieś ale ich nie widać, znaczy się, zakwitną później albo coś je zeżarło... przebiśniegi, krokusy i puszkinie na razie:)
              • yoma Re: na dziłce byłam 19.03.12, 19:07
                Mam coś kwitnącego. Chyba puszkinia. A przebiśniegi wsysło i nie ma.
                • horpyna4 Re: na dziłce byłam 19.03.12, 19:14
                  Żartujesz, one są przecież nie do zdarcia. Zresztą przy okazji weźmiesz ode mnie; można je przesadzać o każdej porze, byle nie przesuszać cebulek. Akurat przebiśniegi tego nie lubią.
                  • yoma Re: na dziłce byłam 19.03.12, 19:15
                    Ale wsysło... Wszystko jest, a przebiśniegów nie ma.
                    • horpyna4 Re: na dziłce byłam 19.03.12, 19:36
                      U mnie się rozrosły zarówno pojedyncze, jak i pełne.
                      • yoma Re: na dziłce byłam 19.03.12, 19:40
                        No to chętnie skubnę przy okazji, dzięki.
                        • se_nka0 Re: na dziłce byłam 22.03.12, 16:59
                          Bosssko na działkach. Tylko dlaczego tak spać mi się teraz chce? Będę dzielna, nie idę spać ;)

                          Czy truskawki to już trzeba z uschłych liści wyczyścić?? Sąsiedzi mają już grządki z truskawkami wyczyszczone. Oni się pospieszyli, czy ja tak do tyłu jestem? Dziś tylko te truskawki mi zostały, już czasu ( i siły hmmm..) zabrakło. Poczekają troszku?
                          • se_nka0 Re: na dziłce byłam 22.03.12, 17:03
                            Tak z 5 dni mają poczekać, chyba w niczym im to nie zaszkodzi?
                            • kocia_noga Re: na dziłce byłam 22.03.12, 17:08
                              Ja dzisiaj fugowałam p[osadzkę i skórę na rękach mam jak mały cygan nogę. Żadnych truskawek jeszcze nie czyściłam, myślę, że mam jeszcze czas. Jutr4o wycinamy dużego kłu8jaka, to dopiero będzie akcja.
                              • se_nka0 Re: na dziłce byłam 22.03.12, 17:50
                                Zaimpregnuj fugę, będzie się lepiej trzymała i mniej brudziła.
                                • se_nka0 Re: na dziłce byłam 22.03.12, 17:52
                                  Duży ten kłujak? Chyba odpowiednie ubranie ochronne musisz włożyć, nie mówiąc o grubych rękawicach.:)
                                  • yoma Re: na dziłce byłam 22.03.12, 20:07
                                    A mnie się znalazł przebiśnieg. Sztuk 1. No, dobre i to...

                                    Ale mam piękny łan żółtych krokusów pod płotem za to, no!
                                    • kocia_noga Re: na dziłce byłam 22.03.12, 21:28
                                      A u mnie żywce zakwitły. Zrobięjutro fotki, jak nie zapomnę i wrzucę. Bardzo je lubię, chociaż nie pachną.
                                      • se_nka0 Re: na dziłce byłam 23.03.12, 07:43
                                        Kocia nogo - w marketach budowlanych czy sklepach z farbami będą mieli na pewno te impregnaty. Jest duży wybór, porozmawiaj ze sprzedawcami, pewnie coś wybierzesz.
                                  • kocia_noga Re: na dziłce byłam 22.03.12, 21:26
                                    se_nka0 napisała:

                                    > Duży ten kłujak? Chyba odpowiednie ubranie ochronne musisz włożyć, nie mówiąc o
                                    > grubych rękawicach.:)

                                    Tak na oko 8-10 mwetrów, dost5aliśmy zgodę z wydz. ochr. śr. i jutro przychodzi8 fachowiec z piłą. Sory za cyferki, ale mam skórę zdartą z palca.
                                • kocia_noga Re: na dziłce byłam 22.03.12, 21:25
                                  se_nka0 napisała:

                                  > Zaimpregnuj fugę, będzie się lepiej trzymała i mniej brudziła.

                                  ?? Czym? Pierwszy raz słyszę o impregnowaniu fugi.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka