Dodaj do ulubionych

najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii

02.10.03, 14:39
jest to kopia postu z forum "swiat" - jesli takie sa dane mozna pomyslec ze
cos tam jest nie tak...

jesli straty rosyjskie sa tak gigantyczne to rzuca to jakby nowe swiatlo
faktow na dobre samopoczucie Miszy :))))

*****************************************************************************

Ponad 7,600 zolnierzy zabitych (ponad 20 tys. rannych?), czyli ponad 2
tysiace wiecej niz oficjalne dane ogloszone rok temu. Innymi slowy, w ciagu
ostatniego roku ginelo co najmniej 150-200 zolnierzy/miesiac, przy czym wg
ekspertow prawdziwe liczby moga byc 3 razy wyzsze. Jest to tez ok. 3 razy
wiecej, niz wynosi ogolna liczba ofiar konfliktu palestynsko-izraelskiego w
tym samym czasie po obu stronach, lacznie z cywilami.

Oficjalne straty rosyjskie w poprzedniej wojnie wyniosly 4,600 zabitych.

Russian interior troops losses in Chechnya dn 50 percent in 2003

24.09.2003
By Sergei Ostanin

MOSCOW, September 24 (Itar-Tass) - Losses of manpower in the units of
Russian
Interior Troops stationed in Chechnya have gone down 50 percent this year
compared with last year, Colonel-General Nikolai Rogozhkin, chief of the
Interior Troops staff, told reporters Wednesday.

He said the troops had lost 65 men in killed and 194 others in wounded from
January through August 2003.

Gen Rogozhkin also indicated that 1,055 servicemen of the Interior Troops
had
died in Chechnya since the start of the second military campaign there in
August 1999.

All in all, a total of 2,898 Russian army soldiers and 4,720 soldiers of
other law enforcement agencies have died in the troubled North-Caucasian
territory since October 1, 1999, Russian Defense Ministry sources said.
Obserwuj wątek
    • Gość: zwiadowca Re: najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii IP: *.marwit.gliwice.pl 02.10.03, 14:42
      Wielkiemu Czarownikowi i innym slepcom proponuje porownac te dane z danymi z
      Iraku zanim zaczna krzyczec o klesce Amerykanow...
      • Gość: Misza Re: najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii IP: 195.208.237.* 02.10.03, 17:28
        > Wielkiemu Czarownikowi i innym slepcom proponuje porownac te dane z danymi z
        > Iraku zanim zaczna krzyczec o klesce Amerykanow...

        Ok. Jak chcesz to porownojmy:
        W ciazgu 4 lat walk stracilismy 7600 ludzi. Czyli 158 ludzi miesiecznie.
        Pindosi za pol roku stracili 350 ludzi (licze razem z Anglikami). CZyli 58
        ludzi miesiecznie.

        Teraz porownojmy warunki:
        Teren:
        W CZecznie to gory pokryte lasami, w ktorych mozna ukryc dowolna ilosc baz i
        bandytow. W Iraku to pustynia.

        Wyposazenie:L CZeczeni maja najnowsze kompleksy ppanc i plot, bron snajperska i
        specjalna, mordziezy, noktowizory, systemy lacznosci itd. Irakczyjcy maja tylko
        morziezy, stare granatniki i bron strzelecka.

        Wsparcie finansowe: CZeczeni maja stale wsparcie od polowy panstwa swiata,
        Irakczyjscy tez cos tam maja, ale skala jest zupelnie inna.

        Granice: CZeczeni spokojnie przechodza w gorach przez granice z Gruzja na
        leczenie, przeszkolenie i zaopatrzenie w obozach szkoleniowych. Ciezko ranne
        spokojnie wyjezdzaja do Turcji na perofesjonalne leczenie. Irakczyjcy sa
        otoczenie i nie maja oficjalnego poparcia zadnego z sasiadow. O leczeniu i
        zaopatrzeniu w nowoczesna bron nie ma nawet mowy.

        Waznejsza rzecz na koniec - walczenosc: Czedczeni sa jednymi z najlepszych
        wojownikow na Swiecie, sa odwazni i waleczni. Maja ogromne doswiadczenie z
        Afganistanu, Abchazji, Karabachu i CZeczni.
        O Irakczyjczykach takiego powiedziec nie mozna.

        Teraz o przeciwnych sronach konfliktu:
        1) Wyposazenie : pindosi maja profesjonalnych zolnierzy, wyposaznych w
        najnowsze typy uzbrojenia, systemy lacznosci, srodkow ochrony personalnej itd.
        Nasze zolnierzy w duzej wiekszosci sa poborowymi, nie maja nowoczesnych srodkow
        lacznosci i ochorny.

        2) POparcie polityczxno-wojskowe:
        Pindosi maja oprocz swego kontyngentu jeszcze Anglikow, POlakow, Hszpanow,
        Ukraincow itd. Rosja walczy w Czecznie sama.

        3) Budzet wojskowy: USA - 350 mlrd USD, Rosja - 11 mlrd.

        Rezultat: W CZecznie sytuacja normalizuje sie, niedlugo odbeda sie wybory.
        Ilosc kontyngentu zmniejsza sie. W wiekszosci rejonow CZeczni sytuacje
        kontroluje Czeczenska milicja i OMON.
        W Iraku sytuacja pogarsza sie, o zadnych wyborach nie ma mowy. Ilosc zolnierzy
        zwieksza sie (nawet "Gwardje" wysylaja ;)) - zapraszaja caly swiat zeby im
        pomogl, bo mimo ogromnych "inwestycji" nic im nie wychodzi. Gdyby Putin mial 85
        mlrd na CZecznie, to za tydzien nikt by o terrorystach nie slyszel.

        Tak wiec mozesz sam sobie zastanowic zwiadowca - kto nic nie moze zrobic mimo
        duzych strat - Rosja czy USA ? :))

        Jesli mozna by bylo policzyc wspolczynnik "skutecznosc-wydatki-straty" to Rosja
        bila by na glowe USA.
        Majac takie male srodki finansowe i militarne potrafimy kontrolowac sytuacje,
        a pindosi wydajac coraz wiecej kasy, zbierajac zolnierzykow po calym Swiecie
        nie moga chocby OCS zrobic



        • Gość: grg Re: najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 03:06
          Gość portalu: Misza napisał(a):

          > > Wielkiemu Czarownikowi i innym slepcom proponuje porownac te dane z danymi
          > z
          > > Iraku zanim zaczna krzyczec o klesce Amerykanow...
          >
          > Ok. Jak chcesz to porownojmy:
          > W ciazgu 4 lat walk stracilismy 7600 ludzi. Czyli 158 ludzi miesiecznie.

          To sa jedynie dane oficjalne - minimalne. Prawdziwe sa znacznie wyzsze: co
          najmniej 12,000 (Komitet Matek Zolnierzy).

          > Pindosi za pol roku stracili 350 ludzi (licze razem z Anglikami). CZyli 58
          > ludzi miesiecznie.
          >
          > Teraz porownojmy warunki:
          > Teren:

          OK.

          Irak:
          Obszar 434 920 km2
          Populacja 22675 tys. mieszkańców (2000)

          Czeczenia:
          Powierzchnia ok. 16 100 km2
          Populacja 900 tys. mieszkańców (1996)

          > W CZecznie to gory pokryte lasami,

          W północnej części republiki nizina (150-300 m n.p.m.), na południu wzniesienia
          Wielkiego Kaukazu z najwyższym szczytem Tebułosmta (4493 m n.p.m.). Główne
          rzeki to Terek i Sunża oraz jej dopływy: Assa, Walerik, Argun. Na nizinie
          zaorane stepy, w górach lasy liściaste z bukiem, grabem i dębem, powyżej 2000 m
          n.p.m. roślinność subalpejska i alpejska oraz łąki.

          w ktorych mozna ukryc dowolna ilosc baz i

          W Czeczenii przypada jeden rosyjski zolnierz na kilku mieszkancow, 6-7/km2.

          > bandytow. W Iraku to pustynia.

          Znajdujące się w północnej części kraju Góry Kurdyjskie, będące częścią pasma
          górskiego Zagros, osiągają w szczycie Buz Dagh 3612 m n.p.m. Wierzchołek ten,
          leżący na granicy z Iranem, jest najwyżej położonym punktem kraju. Górskie
          obszary Kurdystanu porasta roślinność trawiasta, karłowate lasy dębowe, w
          dolinach lasy topolowe i platanowe. Na południe od Gór Kurdyjskich rozciąga się
          falista wyżyna zbudowana ze skał fliszowych. W regionie tym odkryto w I poł. XX
          w. duże złoża ropy naftowej, których eksploatacja przyczyniła się do rozwoju
          gospodarczego tej części kraju. Największe pola roponośne znajdują się w
          rejonie Kirkuku i Mosulu.

          Centralnym regionem kraju jest aluwialna nizina międzyrzecza Tygrysu i Eufratu -
          Mezopotamia, kolebka starożytnych cywilizacji Sumeru, Akadu i Babilonii. Tutaj
          skupiło się osadnictwo, rozwija się rolnictwo, główne ośrodki miejskie i
          przemysłowe kraju. Wzdłuż południowych i zachodnich granic Iraku ciągnie się
          obszar pustyń i półpustyń z nielicznymi oazami. Obszar ten poprzecinany suchymi
          dolinami (wadami) jest słabo zaludniony, w południowej jego części spotyka się
          rozległe obszary pokryte wydmami ruchomymi.

          Stolica Bagdad, 4478 tys. mieszkańców (1995).

          Większe miasta (dane z 1991): Basra (617 tys.), Mosul (664 tys.), Kirkuk (535
          tys.), Irbil (siedziba rządu autonomicznego regionu Kurdystan) (334 tys.), As-
          Sulaymaniyah (279 tys.), An-Najaf (243 tys.), Al-Hillah (215 tys.), Karbala
          (185 tys.), An-Nasiriyah (139 tys.), Ar-Ramadi (137 tys.), Al-Amarah (132
          tys.), Ba'qubah (115 tys.), Samarra (62 tys.).

          > Wyposazenie:L CZeczeni maja najnowsze kompleksy ppanc i plot, bron snajperska
          i
          >
          > specjalna,

          Na czym polega "bron specjalna"?

          mordziezy, noktowizory, systemy lacznosci itd. Irakczyjcy maja tylko
          >
          > morziezy, stare granatniki i bron strzelecka.

          Co to sa "mordziezy" i "morziezy"?

          > Wsparcie finansowe: CZeczeni maja stale wsparcie od polowy panstwa swiata,

          O kurcze! Dokladnie od kogo? Tzn. okresl, ktora polowa swiata :)

          > Irakczyjscy tez cos tam maja, ale skala jest zupelnie inna.

          Miliardy doloarow Saddama - "cos tam" :D

          > Granice: CZeczeni spokojnie przechodza w gorach przez granice z Gruzja na
          > leczenie, przeszkolenie i zaopatrzenie w obozach szkoleniowych.

          Chyba masz z deka nieaktualne dane? Zrob sobie upload/update mozgu w wolnej
          chwili :)

          Ciezko ranne
          > spokojnie wyjezdzaja do Turcji na perofesjonalne leczenie. Irakczyjcy sa
          > otoczenie i nie maja oficjalnego poparcia zadnego z sasiadow. O leczeniu i
          > zaopatrzeniu w nowoczesna bron nie ma nawet mowy.

          O "nowoczesnej broni" na stategypage sprzed kilku dni:

          Then the Russians noted that Chechen snipers were effectively using .22 LR
          (long rifle, them little bullets kids use to hunt squirrels and rabbits
          with) weapons. Inside towns and cities, the .22 LR sniper was very
          effective, especially since the Chechens would improvise a very workable
          silencer by putting a plastic bottle on the end of the rifle's barrel,
          with a hole in the bottom of the barrel for the bullet to exit. Using a
          cheap scope, Chechen snipers were very deadly at ranges of less than a
          hundred meters. Such ranges were pretty common in built up areas. And
          since you usually did not hear the shot ( to the head or face, of course),
          you had a hard time finding the shooter.

          > Waznejsza rzecz na koniec - walczenosc: Czedczeni sa jednymi z najlepszych
          > wojownikow na Swiecie, sa odwazni i waleczni. Maja ogromne doswiadczenie z
          > Afganistanu, Abchazji, Karabachu i CZeczni.
          > O Irakczyjczykach takiego powiedziec nie mozna.

          Tak: jedynie 10 lat wojny z Iranem, jedynie cwierc wieku walki
          przeciwpartyzanckiej z Kurdami.

          > Teraz o przeciwnych sronach konfliktu:
          > 1) Wyposazenie : pindosi maja profesjonalnych zolnierzy, wyposaznych w
          > najnowsze typy uzbrojenia, systemy lacznosci, srodkow ochrony personalnej
          itd.
          > Nasze zolnierzy w duzej wiekszosci sa poborowymi, nie maja nowoczesnych
          srodkow
          >
          > lacznosci i ochorny.

          Wiekszosc uczestnikow wycieczki w tym momencie to kontraktniki.

          > 2) POparcie polityczxno-wojskowe:
          > Pindosi maja oprocz swego kontyngentu jeszcze Anglikow, POlakow, Hszpanow,
          > Ukraincow itd. Rosja walczy w Czecznie sama.

          Czeczenia z Rosja walczy sama (z krajem o 100-kilkadziesieciokrotnie wiekszej
          liczbie ludnosci, o ponad TYSIAC razy wiekszym terytorium).

          > 3) Budzet wojskowy: USA - 350 mlrd USD, Rosja - 11 mlrd.
          >
          > Rezultat: W CZecznie sytuacja normalizuje sie, niedlugo odbeda sie wybory.
          > Ilosc kontyngentu zmniejsza sie.

          Wow! Az takie straty? :)

          W wiekszosci rejonow CZeczni sytuacje
          > kontroluje Czeczenska milicja i OMON.

          A w pozostalej reszcie, czeczenski ruch oporu. "No-go zones" dla rosyjskich
          konwojow ulegly powiekszeniu w tym roku.

          > W Iraku sytuacja pogarsza sie, o zadnych wyborach nie ma mowy.

          Amerykanie nie sa na tyle bezczelni, zeby przeprowadzac wybory w trakcie wojny.
          Na rosyjska farse nie przysyla obserwatorw zadna organizacja miedzynarodowa
          (wolne wybory z 1997 r. zostaly przeprowadzone pod nadzorem OBWE).

          Ilosc zolnierzy
          > zwieksza sie (nawet "Gwardje" wysylaja ;))

          A wy od samego poczatku wszystko co sie da: armie, wojska wewnetrzne, OMON,
          policje, FSB, SOBR, sotnie kozackie...

          Pogadamy, kiedy Amerykanie zmuszeni beda wysylac oddzialy SWAT i zwyklych
          policjantow, czyli nigdy. O Kozakach nie wspominajac nawet - Amerykanie
          musieliby chyba sformowac jakies indianskie milicje plemienne, lol :)

          - zapraszaja caly swiat zeby im
          > pomogl, bo mimo ogromnych "inwestycji" nic im nie wychodzi. Gdyby Putin mial
          85
          >
          > mlrd na CZecznie, to za tydzien nikt by o terrorystach nie slyszel.

          No tak - na razie wystrzelaliscie juz cala amunicje artyleryjska przygotowana
          kiedys na WW3 z NATO i nie macie za co wyprodukowac nowej... w tej chwili
          rosyjskie wojska uzywaja pociskow pozostalych po 2WS(!), a juz amunicja z
          lat '60 nie wybuchala w ok. 1/4 przypadkow. I wy chcieliscie WYGRAC WOJNE Z
          USA? Bwahahaha :)
          • Gość: Misza Re: najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii IP: *.ats51.donpac.ru 03.10.03, 12:39
            Gość portalu: grg napisał(a):

            > > Ok. Jak chcesz to porownojmy:
            > > W ciazgu 4 lat walk stracilismy 7600 ludzi. Czyli 158 ludzi miesiecznie.
            >
            > To sa jedynie dane oficjalne - minimalne. Prawdziwe sa znacznie wyzsze: co
            > najmniej 12,000 (Komitet Matek Zolnierzy).

            Od kiedy to "prawdziwe" oznacza KMZ ? :)))
            TO ja powiem ze prawdziwe dane o stratach pindosow w afganie maja w
            Pakisanie ;))

            > Irak:
            > Obszar 434 920 km2
            > Populacja 22675 tys. mieszkańców (2000)
            >
            > Czeczenia:
            > Powierzchnia ok. 16 100 km2
            > Populacja 900 tys. mieszkańców (1996)

            Mnie chodzilo o typ terenu a nie o wielkosc.
            Ale wtedy trzeba by bylo policzyc nie ilosc mieszkancow a ilosc ludzi, ktorzy
            walcza. W CZecznie po stronie Dudajewa walczylo 35 tys. ludzi. W Afgnaie
            rzeczywista ilosc zolnierzy ktorzy walczyli z pindosowska koalicja byla nie
            wieksza, ale ilosc wojsk strony przedcinej jest zupelnie inna.
            W Czecznie w najbarzdziej "gorace" momenty stacjonowalo 90 tys. zolnierzy
            wszystkich rodzajow wojsk, a w Iraku pindosi mieli okolo 200 tys. ludzi.

            > Znajdujące się w północnej części kraju Góry Kurdyjskie, będące częścią pasma
            > górskiego Zagros, osiągają w szczycie Buz Dagh 3612 m n.p.m. Wierzchołek ten,
            > leżący na granicy z Iranem, jest najwyżej położonym punktem kraju. Górskie
            > obszary Kurdystanu porasta roślinność trawiasta, karłowate lasy dębowe, w
            > dolinach lasy topolowe i platanowe. Na południe od Gór Kurdyjskich rozciąga
            się
            >
            > falista wyżyna zbudowana ze skał fliszowych. W regionie tym odkryto w I poł.
            XX
            >
            > w. duże złoża ropy naftowej, których eksploatacja przyczyniła się do rozwoju
            > gospodarczego tej części kraju. Największe pola roponośne znajdują się w
            > rejonie Kirkuku i Mosulu.

            Dzieki za dane, ale w Kurdystanie znajduja sie propindosowskie Kurdy. Kiedy
            ostatni raz w gorach widzieli Irakczyjczyka ? ;)))))

            > > Wyposazenie:L CZeczeni maja najnowsze kompleksy ppanc i plot, bron snajper
            > ska
            > > specjalna,
            >
            > Na czym polega "bron specjalna"?

            Termobaryczne granatniki-miotacze ognia "Szmel'", miny boczne dzialajace na
            zasadzie jadra kumulacyjnego, miny z detonatorami sterowanymi po radio.

            > mordziezy, noktowizory, systemy lacznosci itd. Irakczyjcy maja tylko
            > >
            > > morziezy, stare granatniki i bron strzelecka.
            >
            > Co to sa "mordziezy" i "morziezy"?

            Chodzilo mi o cos co w USA nazywa sie "mortar", a u nas "minomiot"

            > > Wsparcie finansowe: CZeczeni maja stale wsparcie od polowy panstwa swiata,
            >
            > O kurcze! Dokladnie od kogo? Tzn. okresl, ktora polowa swiata :)

            Przeczytaj w poscie do marcusa

            > Irakczyjscy tez cos tam maja, ale skala jest zupelnie inna.
            >
            > Miliardy doloarow Saddama - "cos tam" :D

            Gdzie sa te "miliardy Saddama" ?

            > > Granice: CZeczeni spokojnie przechodza w gorach przez granice z Gruzja na
            > > leczenie, przeszkolenie i zaopatrzenie w obozach szkoleniowych.
            >
            > Chyba masz z deka nieaktualne dane? Zrob sobie upload/update mozgu w wolnej
            > chwili :)

            Jakie to "aktualne" dane masz ty ? :)

            > > zaopatrzeniu w nowoczesna bron nie ma nawet mowy.
            >
            > O "nowoczesnej broni" na stategypage sprzed kilku dni:
            >
            > Then the Russians noted that Chechen snipers were effectively using .22 LR
            > (long rifle, them little bullets kids use to hunt squirrels and rabbits
            > with) weapons. Inside towns and cities, the .22 LR sniper was very
            > effective, especially since the Chechens would improvise a very workable
            > silencer by putting a plastic bottle on the end of the rifle's barrel,
            > with a hole in the bottom of the barrel for the bullet to exit. Using a
            > cheap scope, Chechen snipers were very deadly at ranges of less than a
            > hundred meters. Such ranges were pretty common in built up areas. And
            > since you usually did not hear the shot ( to the head or face, of course),
            > you had a hard time finding the shooter.

            ta bron jako pierwsi zaczeli uzywac snajperzy Specnazu dla operacji w miastach.
            Obecnie do tych celow uzywaja SV99 pod ten sam kaliber
            Ale nie o te treningowe snajperki mi chodzilo, lecz o AS VAL, VSK-94, V-94 itp.

            > Tak: jedynie 10 lat wojny z Iranem, jedynie cwierc wieku walki
            > przeciwpartyzanckiej z Kurdami.

            Ale ci co walczyli z Iranem juz sa za stare i siedza w domach, walcza 20 latki

            > > Nasze zolnierzy w duzej wiekszosci sa poborowymi, nie maja nowoczesnych
            > srodkow
            > >
            > > lacznosci i ochorny.
            >
            > Wiekszosc uczestnikow wycieczki w tym momencie to kontraktniki.

            Obecnie - owszem ale do 2001 roku bylo inaczej.

            > > Ukraincow itd. Rosja walczy w Czecznie sama.
            >
            > Czeczenia z Rosja walczy sama (z krajem o 100-kilkadziesieciokrotnie wiekszej
            > liczbie ludnosci, o ponad TYSIAC razy wiekszym terytorium).

            Chattab i inni wahhabici to tez Czeczency ? ;)))

            > W wiekszosci rejonow CZeczni sytuacje
            > > kontroluje Czeczenska milicja i OMON.
            >
            > A w pozostalej reszcie, czeczenski ruch oporu. "No-go zones" dla rosyjskich
            > konwojow ulegly powiekszeniu w tym roku.

            Nazwij mi chocby jedna taka zone ? DOpiero wczoraj otworzono ponad 550 punktow
            wyborczych na terenie calej Czeczni. Sproboj nqazwac mi chocby jedna wies gdzie
            nie bylo by naszych zolnierzy lub milicjantow ?

            > Amerykanie nie sa na tyle bezczelni, zeby przeprowadzac wybory w trakcie
            wojny.

            Oni skanczyli wojne w maju jeszcze ;)) Do tego oni nawet nie planuja robic
            wybory - oni sami wybiraja marionetke ;)))

            > > zwieksza sie (nawet "Gwardje" wysylaja ;))
            >
            > A wy od samego poczatku wszystko co sie da: armie, wojska wewnetrzne, OMON,
            > policje, FSB, SOBR,

            :)) Zle znasz strukture sil fedralnych - OMON, SOBR, policja i wojska
            wewnetrzne - to wszystko nazywa sie Wojska MSW. Wiec nie pieprz - to jest
            terrytorium Rosji na ktorej musza operowac Wojska MSW. A FSB to sluzba
            bezpieczenstwa, oni wlasnych wojsk nie maja (tylko podwladne im pograniczniki).

            > sotnie kozackie...

            :)) Powiec jeszcze zaporoskie :))) Jedyna potocznie nazywana "kozacka"
            jednostka, to nasza Dywizja Osobogo Naznaczenia (DON) Ale tak sie nazywa nie
            dlatego ze w niej sluza Kazaki, lecz dlatego ze stacjonuje w Nawoczerkassku
            niedaleko Rostowa - stolicy Kazakow donskich.

            > Pogadamy, kiedy Amerykanie zmuszeni beda wysylac oddzialy SWAT i zwyklych
            > policjantow, czyli nigdy.

            Nie musza wysylac SWAT, bo to nie jest sprawa wewn. USA. Tak samo my nie
            wysylalismy Wosjka wewnetrzne do Afganistanu.

            ucz sie baranie , bo widac w sprawach wojskowych jestes zerem ;))

            > O Kozakach nie wspominajac nawet - Amerykanie
            > musieliby chyba sformowac jakies indianskie milicje plemienne, lol :)

            Oni i tak wysylaja Polakow i Ukraincow, ,o Litewcach nie
            wspominajac :))))))))))))))))))))))))))))))))

            Kiedy wzieli ze soba was, pomyslalem "Chyba naprawde daja dupy w Iraku ;)))))"

            • Gość: grg Re: najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 13:21
              Gość portalu: Misza napisał(a):

              > Mnie chodzilo o typ terenu a nie o wielkosc.

              W Iraku sa gory, lasy i rowniny. Jak w Czeczenii - i jest ich wiecej. Pustynia
              to fragment terytorium Iraku, tak jak gory to fragment Czeczenii (poludnie od
              Groznego).

              > Ale wtedy trzeba by bylo policzyc nie ilosc mieszkancow a ilosc ludzi, ktorzy
              > walcza. W CZecznie po stronie Dudajewa walczylo 35 tys. ludzi.

              Bzdura. Cytujesz jenerala Troszewa? Zacytuj jakas powazna analize.

              W Afgnaie
              > rzeczywista ilosc zolnierzy ktorzy walczyli z pindosowska koalicja byla nie
              > wieksza, ale ilosc wojsk strony przedcinej jest zupelnie inna.

              Talibowie mieli 45 tys. ludzi, alkaidowcy kilka tysiecy. Wiekszosc talibow
              poszla do domow lub zmienila strona, morale oslabione kampania powietrzna (w
              czasie jej trwania, przedstawiana jako "nieskuteczna"). Do tego stopnia, ze
              Kabulu "bronilo" kilkudziesieciu Pakistanczykow, ktorzy nie zdazyli uciec (ich
              napotkanie bylo takim zaskoczeniem dla Polnocnych, ze w pierwszym starciu
              stracili 10 ludzi i sie wycofali).

              > W Czecznie w najbarzdziej "gorace" momenty stacjonowalo 90 tys. zolnierzy
              > wszystkich rodzajow wojsk, a w Iraku pindosi mieli okolo 200 tys. ludzi.

              W Czeczenii w drugiej wojnie weszlo 150-200 tys. Obecnie przypada srednio 7
              zolnierzy na kilometr kwadratowy(!).

              > Dzieki za dane, ale w Kurdystanie znajduja sie propindosowskie Kurdy. Kiedy
              > ostatni raz w gorach widzieli Irakczyjczyka ? ;)))))

              Przypominam o proiranskiej frakcji kurdyjskiej, z ktora toczyly sie walki w
              marcu/kwietniu. W gorach.

              > > Na czym polega "bron specjalna"?
              >
              > Termobaryczne granatniki-miotacze ognia "Szmel'", miny boczne dzialajace na
              > zasadzie jadra kumulacyjnego, miny z detonatorami sterowanymi po radio.

              To Rosjanie nie ma trzmieli, nie umieja sobie skonstruowac bomby ze swojego
              wlasnego pocisku artyleryjskiego? Oj bida panie, bida w tej waszej armii :)

              > Chodzilo mi o cos co w USA nazywa sie "mortar", a u nas "minomiot"

              Mozdzierz. Mozdziezy tez nie macie? :D

              > > O kurcze! Dokladnie od kogo? Tzn. okresl, ktora polowa swiata :)
              >
              > Przeczytaj w poscie do marcusa

              Nie wymieniles ani jednego rzadu, ani jednej organizacji, ani jednej polowy
              swiata :)

              > > Miliardy doloarow Saddama - "cos tam" :D
              >
              > Gdzie sa te "miliardy Saddama" ?

              Czesc z nich zdobyli Amerykanie - m.in 2 rozne ciezarowki z zlotem.

              > Jakie to "aktualne" dane masz ty ? :)

              Gelajewa nie ma tam juz od roku, teren kontroluja Gruzini i Amerykanie, a
              lokalni Czeczeni handluja pozostawionym przez bojownikow sprzetem z...
              zolnierzami gruzinskimi.

              Przy okazji: granica jest chroniona przez zolnierzy rosyjskich i smiglowce, b.
              gesto zaminowana i przez kilka miesiecy w ogole nie mozliwa do przekroczenia z
              powodu sniegu.

              > ta bron jako pierwsi zaczeli uzywac snajperzy Specnazu dla operacji w
              miastach.

              Byc moze, ale czeczenskiego :)

              > Obecnie do tych celow uzywaja SV99 pod ten sam kaliber

              To inspiracja wlasnie czeczenskimi karabinami "dla dzieci", z wykonanymi
              technologia kosmiczna tlumikami z butelek plastikowych :D

              > Ale nie o te treningowe snajperki mi chodzilo, lecz o AS VAL, VSK-94, V-94
              itp.

              To nie "treningowe", to do zabijania Rosjan w Groznym.

              > Ale ci co walczyli z Iranem juz sa za stare i siedza w domach, walcza 20 latki

              W Czeczenii tez, tyle ze z innych powodow: stare pokolenie juz zginelo. Ale
              dzieki rosyjskim zaczystkom, nowych rekrutow nigdy nie brakuje. Ciekawe, jak
              wytlumaczysz ich "swietne" przeszkolenie i doswiadczenie.

              > Chattab i inni wahhabici to tez Czeczency ? ;)))

              Chatab pochodzi z diaspory czeczenskiej (w Jordanii).

              > Nazwij mi chocby jedna taka zone ? DOpiero wczoraj otworzono ponad 550
              punktow
              > wyborczych na terenie calej Czeczni.

              Mowisz, ze "punkt wyborczy" jest na kazdej gorze? Hehe :) Pewnie glosowalyby
              dzikie zwierzeta, gdyby tylko juz dawno nie zginely lub uciekly przed wojna.

              > > Amerykanie nie sa na tyle bezczelni, zeby przeprowadzac wybory w trakcie
              > wojny.
              >
              > Oni skanczyli wojne w maju jeszcze ;)) Do tego oni nawet nie planuja robic
              > wybory - oni sami wybiraja marionetke ;)))

              Och, a Rosjanie pewnie Kadyrowa w drodze losowania. Taka loteria sie odbyla. A
              przeciez wy "skonczyliscie wojne" dokladnie 5 lutego 2000, nie pamietasz?

              "Dopiero", czy "jeszcze"? I to jeszcze PRZED wkroczeniem w gory w ogole.

              > > > zwieksza sie (nawet "Gwardje" wysylaja ;))
              > >
              > > A wy od samego poczatku wszystko co sie da: armie, wojska wewnetrzne, OMON
              > ,
              > > policje, FSB, SOBR,
              >
              > :)) Zle znasz strukture sil fedralnych - OMON, SOBR, policja i wojska
              > wewnetrzne - to wszystko nazywa sie Wojska MSW.

              Wiesz co? Zacytuje ci cos:

              Tuesday, 11 January, 2000, 22:17 GMT
              On Tuesday Izvestiya published two articles on Chechnya, one of which focused
              on the plight of a special-purpose police unit in Chechnya.
              "We aren't the army, we are the police," said the unit's deputy commander.
              "We have not been trained to fight out in the open, and to storm high ground.
              But now we are learning ... at the cost of our own blood."
              news.bbc.co.uk/2/hi/europe/599516.stm
              Kloc sie z towarzyszem oficerem, Misza! Jestes wiekszym znawca od niego, kim on
              jest - zolnierzem czy milicjantem.

              Wiec nie pieprz - to jest
              > terrytorium Rosji na ktorej musza operowac Wojska MSW. A FSB to sluzba
              > bezpieczenstwa, oni wlasnych wojsk nie maja (tylko podwladne im
              pograniczniki).

              Bzdura! FSB/KGB to np. Osnaz albo Alfa, czyli najbardziej elitarne wojska.

              > > sotnie kozackie...
              >
              > :)) Powiec jeszcze zaporoskie :))) Jedyna potocznie nazywana "kozacka"
              > jednostka, to nasza Dywizja Osobogo Naznaczenia (DON) Ale tak sie nazywa nie
              > dlatego ze w niej sluza Kazaki, lecz dlatego ze stacjonuje w Nawoczerkassku
              > niedaleko Rostowa - stolicy Kazakow donskich.

              Miszenka... znalezc ci o kozackich paramilataries, na roznych wojnach w b.
              ZSRR? A moze sam zapytasz sie twoich przyjaciol "dowodzacych operacja w
              Czeczenii"? LOL :)

              > Nie musza wysylac SWAT, bo to nie jest sprawa wewn. USA. Tak samo my nie
              > wysylalismy Wosjka wewnetrzne do Afganistanu.

              A wiesz Miszenka, ze wg waszej konstytucji mozecie uzywac w "konflikcie
              wewnetrznym" TYLKO wojsk wewnetrznych? I ze nie mozna uzywac armii bez
              ogloszenia stanu wojny?

              > ucz sie baranie , bo widac w sprawach wojskowych jestes zerem ;))

              ROTFL! Miszenka, kocham cie moj sawieckij druhu :D

              > > O Kozakach nie wspominajac nawet - Amerykanie
              > > musieliby chyba sformowac jakies indianskie milicje plemienne, lol :)
              >
              > Oni i tak wysylaja Polakow i Ukraincow, ,o Litewcach nie
              > wspominajac :))))))))))))))))))))))))))))))))

              Prosze bardzo - niech Rosjanie zaprosza wojska ONZ! Czeczeni juz sie na to
              zgodzili dawno :)

              > Kiedy wzieli ze soba was, pomyslalem "Chyba naprawde daja dupy w Iraku ;)))))"

              Ale na szczescie nie wzieli was, chociaz z drugiej strony to wasi nawet sami
              poszli sobie juz z Bosni i Kosowa. LOL
              • Gość: grg o "swietnym czeczenskim wyszkoleniu" IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 13:26
                The Chechens had little if any urban combat training, a fact that makes one
                marvel at their success. Akmadov noted that everything was so condensed and
                quick that it only took a few days to turn a raw recruit into the Chechen
                concept of “a professional.”
                www.globalsecurity.org/military/library/report/2002/MOUTThomas.htm
              • Gość: Mundus Vibius Re: najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii IP: *.chocianow.sdi.tpnet.pl 03.10.03, 17:39
                ano jestem bezstronnym obserwtorem lubie czytac forum czemu wy dla miszy
                jestescie nie raz chamscy?
                on sam jeden a was wielu tak
                miszka pozdrawiam cie


                i was tez POLACY
        • mako75 Re: najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii 03.10.03, 09:08
          Gość portalu: Misza napisał(a):
          > Ok. Jak chcesz to porownojmy:
          > W ciazgu 4 lat walk stracilismy 7600 ludzi. Czyli 158 ludzi miesiecznie.
          > Pindosi za pol roku stracili 350 ludzi (licze razem z Anglikami). CZyli 58
          > ludzi miesiecznie.

          Hm..to i tak wypada że Amerykanie tracą w obcym kraju o 100 żołnierzy mniej niż
          rosjanie w (jak to nazywasz)konflikcie wenętrznym broniąc tzw. integralności.
          To chyba nie taki wielki sukces armii rosyjskiej

          > Teraz porownojmy warunki:
          > Teren:
          > W CZecznie to gory pokryte lasami, w ktorych mozna ukryc dowolna ilosc baz i
          > bandytow. W Iraku to pustynia.

          Oprócz pustynii, są tam też góry i dużo dużych miast a ludności troszke więcej
          niż w czeczenii...do tego służby bezpieczeństwa Saddama i fedaini chyba nie
          gorzej wyszkoleni od Czeczńców. Większość po doświadczeniach z konfliktu z
          Iranem i z Kurdamii...część brała udział w tłumieniu powstania szyitów...a
          częśc w konflikcie z Kuwejtem....chyba jednak mają jakiś bagaż doświadczeń...
          Do tego doliczyć trzeba wszelkiej maści wojowników z Syrii Palestyny
          itd....Zapewne i tacy zdarzają sie w Czeczenii (czytałem ostatnio o
          niedobitkach Chattaba walczących w Czeczenii)

          > Wyposazenie:L CZeczeni maja najnowsze kompleksy ppanc i plot, bron snajperska
          >i specjalna, mordziezy, noktowizory, systemy lacznosci itd. Irakczyjcy maja
          >tylko morziezy, stare granatniki i bron strzelecka.

          Misza...hm...ostatnio czytałem, że duża część bronii jest poprostu odkupywana
          od Rosjan...
          Podobno w Iraku też troche nowego sprzętu było....

          > Wsparcie finansowe: CZeczeni maja stale wsparcie od polowy panstwa swiata,
          > Irakczyjscy tez cos tam maja, ale skala jest zupelnie inna.

          Misza powiedz mi od której połowy mają wsparcie Czeczeńcy??
          Irakijczycy nie muszą mieć wsparcia obcych...Saddam wypruł połowe swoich banków
          a pieniądze pozakopywał...co jakiś czas amerykanom udaje sie znaleźć taki
          magazynek...

          > Granice: CZeczeni spokojnie przechodza w gorach przez granice z Gruzja na
          > leczenie, przeszkolenie i zaopatrzenie w obozach szkoleniowych. Ciezko ranne
          > spokojnie wyjezdzaja do Turcji na perofesjonalne leczenie. Irakczyjcy sa
          > otoczenie i nie maja oficjalnego poparcia zadnego z sasiadow. O leczeniu i
          > zaopatrzeniu w nowoczesna bron nie ma nawet mowy.


          Tyle że iracka granica jest praktycznie niemożliwa do kontrolowania....

          > Waznejsza rzecz na koniec - walczenosc: Czedczeni sa jednymi z najlepszych
          > wojownikow na Swiecie, sa odwazni i waleczni. Maja ogromne doswiadczenie z
          > Afganistanu, Abchazji, Karabachu i CZeczni.
          > O Irakczyjczykach takiego powiedziec nie mozna.

          Nie można????
          Patrz wyżej....
          A co do czeczeńców jak i zresztą afgańczyków to sie zgodze....lepiej z nimi nie
          zaczynać:)))

          > Teraz o przeciwnych sronach konfliktu:
          > 1) Wyposazenie : pindosi maja profesjonalnych zolnierzy, wyposaznych w
          > najnowsze typy uzbrojenia, systemy lacznosci, srodkow ochrony personalnej
          itd.
          > Nasze zolnierzy w duzej wiekszosci sa poborowymi, nie maja nowoczesnych
          srodkow lacznosci i ochorny.

          A chyba niedawno pisałeś że poborowych już dawno sie tam nie wysyła...poza tym
          słyszałem (nie pamiętam ile razy) że tam już sytuacja sie normalizuje i wojska
          są wycofywane (który raz???).

          > 2) POparcie polityczxno-wojskowe:
          > Pindosi maja oprocz swego kontyngentu jeszcze Anglikow, POlakow, Hszpanow,
          > Ukraincow itd. Rosja walczy w Czecznie sama.

          Cóż o poparcie trzeba sobie samemu zadbać....Co Rosja zrobiła żeby zabiegać o
          poparcie Anglii czy Hiszpanii...o Polsce nie wspomne bo i tak mało w Moskwie
          kogo nasze zdanie interesuje....

          > 3) Budzet wojskowy: USA - 350 mlrd USD, Rosja - 11 mlrd.
          >
          > Rezultat: W CZecznie sytuacja normalizuje sie, niedlugo odbeda sie wybory.
          > Ilosc kontyngentu zmniejsza sie. W wiekszosci rejonow CZeczni sytuacje
          > kontroluje Czeczenska milicja i OMON.

          No właśnie...od 1996 ilość wojska sie zmniejsza.....cholera któredy oni
          wyjeżdżają???
          Wybory??? Misza żartujesz...w ostatnich wyborach w Czeczenii widziałem na
          zdjęciach do komisji wyborczej chyba cały rosyjski kontengent w kolejce do
          głosowania (zdaje sie że przegłosowano konstytucje)....kto tam głosuje??
          W takim wypdaku nikt nie wycofa żolnierzy...


          >
          > Tak wiec mozesz sam sobie zastanowic zwiadowca - kto nic nie moze zrobic mimo
          > duzych strat - Rosja czy USA ? :))

          No kto...w koncu Rosja walczy z własnymi obywatelami....

          > Jesli mozna by bylo policzyc wspolczynnik "skutecznosc-wydatki-straty" to
          Rosja bila by na glowe USA.
          Żartujesz??? o Amerykanach bedziemy mogli porozmawiać za 10 lat...bo tyle już
          sytuacja w Czeczenii sie normalizuje...

          Pozdrawiam
          • Gość: Misza Re: najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii IP: *.ats51.donpac.ru 03.10.03, 10:14
            mako75 napisał:

            > Hm..to i tak wypada że Amerykanie tracą w obcym kraju o 100 żołnierzy mniej
            niż
            > rosjanie w (jak to nazywasz)konflikcie wenętrznym broniąc tzw. integralności.
            > To chyba nie taki wielki sukces armii rosyjskiej

            O suksesie decyduje nie ilosc zabitych, a ilosc srodkow potrzebnych na
            osiagniecie celu. Rosja swoj cel osiagnela - kontrolujemy respublike,
            zaprowadzamy tam porzadek. I na to tracimy wcale nie duza ilosc pieniedzy i
            ludzi.

            > Oprócz pustynii, są tam też góry i dużo dużych miast a ludności troszke
            więcej
            > niż w czeczenii...

            Ale bojownicy nie w gorach siedza, a na pustyni. A w miescie czy na pustynie
            oboz szkoleniowy nie zrobisz :))

            > do tego służby bezpieczeństwa Saddama i fedaini chyba nie
            > gorzej wyszkoleni od Czeczńców.
            Większość po doświadczeniach z konfliktu z
            > Iranem i z Kurdamii...część brała udział w tłumieniu powstania szyitów...

            :)) Nie zartuj Mako. Czy sam nie rozumiesz ze porownywasz zupelnei
            nieprownywalne rzeczy ? Kiedy ostatni raz byla wojna z Iranem (wiekszosc
            bojownikow fedainow wowaczas chyba jeszcze nie urodzila sie, jakie oni mogli
            miec doswiadczenie ? ;)) Wiec doswiadczenia w walce partyzanskiej z regularna
            wspolczesna armia nie maja ZADNEGO. teraz Kurdy i Szyici - tym argumentem mnie
            niezle pobawiles - czy uwazasz ze to to samo co Taliby i Specnaz VDV, OMON i
            SOBR ? ;))

            Czeczeni zbierali doswiadczenie i przeprowqadzali go na praktyce od ludzi co
            walczyli w Afganie (zarowno po stronie ZSRR jak i Mudzacheddow), Abchazji i
            Jugoslawii (tez po obu stronach konfliktu), i w samej Czecznie. Irakczycy sa
            amatorami w porownaniu z Czeczenami.

            > częśc w konflikcie z Kuwejtem....

            O taaaak. Dowsiadczenie maja zajebiscie ogromne. Jak spierdlaac od Abramsow i
            Apachej i poddawac sie armiami - czy wyobrazasz sobie tysiace Czeczenow
            poddajacych sie federalom ? Wolne zarty :))) To zupelnie inna kultura wlaki i
            wychowania...

            > Do tego doliczyć trzeba wszelkiej maści wojowników z Syrii Palestyny
            > itd....

            palestynczykow tam maja kilka ludzi, bo tamci maja swoje problemy, a Syryjczycy
            nie sa zbyt dobrymi w zadnej walce, a szczegolnie partyzanskiej

            > >tylko morziezy, stare granatniki i bron strzelecka.
            >
            > Misza...hm...ostatnio czytałem, że duża część bronii jest poprostu odkupywana
            > od Rosjan...

            Aha, czytales? A co jeszcze czytales ? :)) Kiedy ta bron zostala do Iraku
            sprzedana ? Jeszcze przed 1990 rokiem i nie byla to bron nowa nawet na tamte
            czasy.

            > Podobno w Iraku też troche nowego sprzętu było....

            Mieli troche (kilka sztuk) granatnikow MetisM, ale pogloski o Kornetach i
            Konkursach nie potwierdzili sie

            > > Irakczyjscy tez cos tam maja, ale skala jest zupelnie inna.
            >
            > Misza powiedz mi od której połowy mają wsparcie Czeczeńcy??

            Rozne organizacje i undusze proczeczenskie w Turcji, Arabii, Iranie,
            Pakistanie, Anglii, Francji, POlski itd. wysylaja miliony dolarow do Czeczni.
            Wieksza czesc z tych pieniedzy idzie na zakup uzbrojenia i wyposazenia dla
            terrorystow.

            > a pieniądze pozakopywał...co jakiś czas amerykanom udaje sie znaleźć taki
            > magazynek...

            Ale co maja z tego fedaini ? Ggdzie moga kupic uzbroijenie nawet jesli uda sie
            im wywiesc gotowke do obcego panstwa (a to watpliwie ;))

            > > zaopatrzeniu w nowoczesna bron nie ma nawet mowy.
            >
            > Tyle że iracka granica jest praktycznie niemożliwa do kontrolowania....

            Ale czy znasz infe chocby o jednym obozie szkoleniowym w Iranie, Syrii czy
            Jordanii ktory by szkolil i leczyl fedainow ? Malo przejsc granice, trzeba
            jeszcze miec poparcie waldz tych panstw. A Syryjczycy i Jordancy (nie mowiac
            juz o Turcji ;)) nie toleruja fedainow na swej terrytorii, bo obawjaja sie
            reakcji USA

            > > O Irakczyjczykach takiego powiedziec nie mozna.
            >
            > Nie można????
            > Patrz wyżej....

            Ty tez ;)) O "walecznosci" i charakterze Irakczyjczykow swiadczy to jak
            poddawali sie tysiacami pindosom ;)) jeszcze raz prosze Ci przypomniec chocby
            jeden akt masowego poddania sie Czeczenow ? Nie waznie na jakiej wojnie walcza,
            walcza do konca. Tak bylo w Afganie, Abchazji i Jugoslawii.

            > > Nasze zolnierzy w duzej wiekszosci sa poborowymi, nie maja nowoczesnych
            > srodkow lacznosci i ochorny.
            >
            > A chyba niedawno pisałeś że poborowych już dawno sie tam nie wysyła...

            Mowimy przeciez o calym konflikcie a nie o ostatnim roku. Obecnie w Czeczni
            stacjonuje tylko jedna dywizja, reszta to wojska MSW i miejscowa milicja.

            > słyszałem (nie pamiętam ile razy) że tam już sytuacja sie normalizuje i
            wojska
            > są wycofywane (który raz???).

            Racja, ze wiele razy slyszales - przeciez caly czas wyprowadzaja ;)) Najpierw
            wyprowadzili jednostki z ciezkim sprzetem, potem inne jednostki. Chyba nie
            myslales ze w Czecznie nie zostanie zadnego rosyjskiego zolnierza ;)) ?
            Przeciez w Rosji w kazdym regionie i miescie stacjonuja wojska. Obecna ilosc
            zolnirzy w Czecznie jest mniejsza niz byla tam za Czasow ZSRR.

            > > Ukraincow itd. Rosja walczy w Czecznie sama.
            >
            > Cóż o poparcie trzeba sobie samemu zadbać....Co Rosja zrobiła żeby zabiegać o
            > poparcie Anglii czy Hiszpanii...o Polsce nie wspomne bo i tak mało w Moskwie
            > kogo nasze zdanie interesuje....

            :)) Nie o to mi chodzilo. Nie sugerowalem ze Rosja potrzeboje pomocy w
            zaprowadzeniu porzadku na swej terrytorii (bo to jest smiesznie - kazde panstwo
            same walczy na swojej terrytorii oprocz kilku wyjatkow - Tadzykistan, Armenia
            itd).
            Chodzilo mi o to ze porownojemy nie ROsja - USA lecz Rosja - USA+polowa NATO.

            > > Ilosc kontyngentu zmniejsza sie. W wiekszosci rejonow CZeczni sytuacje
            > > kontroluje Czeczenska milicja i OMON.
            >
            > No właśnie...od 1996 ilość wojska sie zmniejsza.....cholera któredy oni
            > wyjeżdżają???

            Jak to dokad ??? Do miejsc swej stalej dislokacji.

            > Wybory??? Misza żartujesz...w ostatnich wyborach w Czeczenii widziałem na
            > zdjęciach do komisji wyborczej chyba cały rosyjski kontengent w kolejce do
            > głosowania (zdaje sie że przegłosowano konstytucje)....kto tam głosuje??

            Glosuja mieszkancy respubliki.

            > W takim wypdaku nikt nie wycofa żolnierzy...

            A kto ci powiedzial ze Rosji planuje wysofanie wszystkich zolnierzy ?!? Plun
            temu idiotowi w twarz ;)))

            > No kto...w koncu Rosja walczy z własnymi obywatelami....

            Nie tylko, rownie z obywatelami m.in. Polski ;)) Anglia, Hiszpania, Turcja,
            Indonezja walcza tez z obywatelami swych panstw. Sens w tym ze te obywatele sa
            przestepcami i wiadomo ze OBOWIAZKIEM kazdego panstwa jest walka z
            przestepcami. Co Cie tak dziwi ?

            > > Jesli mozna by bylo policzyc wspolczynnik "skutecznosc-wydatki-straty" to
            > Rosja bila by na glowe USA.
            > Żartujesz??? o Amerykanach bedziemy mogli porozmawiać za 10 lat...bo tyle już
            > sytuacja w Czeczenii sie normalizuje...

            Chetnie porozmaiwam na ten emat za 10 lat, ale obawiam sie ze pindosi zpieprza
            z Iraku :(( Swoja droga w Afgani juz 3 lata siedza a wynikow brak ;)) Moze
            jednak Bush bedzie twardy i bedzie siedzial w Iraku az nie przyjdzie inny
            prezydent i nie kaze wszystkim spieprzac do domu - jak to bylo w przypadku
            Wietnamu ;)))

            Pozdr
            MIsza
            • Gość: grg Re: najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 10:47
              Gość portalu: Misza napisał(a):

              ) O suksesie decyduje nie ilosc zabitych, a ilosc srodkow potrzebnych na
              ) osiagniecie celu. Rosja swoj cel osiagnela - kontrolujemy respublike,
              ) zaprowadzamy tam porzadek. I na to tracimy wcale nie duza ilosc pieniedzy i
              ) ludzi.

              LOL!

              ) ) Oprócz pustynii, są tam też góry i dużo dużych miast a ludności troszke
              ) więcej
              ) ) niż w czeczenii...
              )
              ) Ale bojownicy nie w gorach siedza, a na pustyni. A w miescie czy na pustynie
              ) oboz szkoleniowy nie zrobisz :))

              A czemu nie w gorach? I czemu na pustyni, a nie po miastach? Tacy glupi? I po
              co oboz szkoleniowy teraz, skoro wiadomo ze Saddam do wojny partyzanckiej
              przygotowywal sie znacznie bardziej, niz do konwencjonalnej?

              I czemu uwazasz, ze w ogole wiekszosc Iraku to pustynia? W Rosji nie ucza o
              zyznym polksiezycu, stanowiacym terytorium "trojkata sunnickiego"?

              ) Większość po doświadczeniach z konfliktu z
              ) ) Iranem i z Kurdamii...część brała udział w tłumieniu powstania szyitów...
              )
              ) :)) Nie zartuj Mako. Czy sam nie rozumiesz ze porownywasz zupelnei
              ) nieprownywalne rzeczy ? Kiedy ostatni raz byla wojna z Iranem (wiekszosc
              ) bojownikow fedainow wowaczas chyba jeszcze nie urodzila sie, jakie oni mogli
              ) miec doswiadczenie ? ;))

              Czeczenscy dowodcy maja doswiadczenie bojowe jeszcze z armii radzieckiej -
              prezydent byl pulkownikiem artylerii. A wojna z Iranem byla zaledwie 15 lat
              temu, weterani maja po 35-45 lat. Widzialem znacznie starszych bojownikow
              czeczenskich, z dlugimi siwymi brodami.

              Wiec doswiadczenia w walce partyzanskiej z regularna
              ) wspolczesna armia nie maja ZADNEGO. teraz Kurdy i Szyici - tym argumentem
              mnie
              ) niezle pobawiles - czy uwazasz ze to to samo co Taliby i Specnaz VDV, OMON i
              ) SOBR ? ;))

              Bardzo chcialbym zobaczyc, jak armia rosyjska dostaje tam w dupe.

              ) Czeczeni zbierali doswiadczenie i przeprowqadzali go na praktyce od ludzi co
              ) walczyli w Afganie (zarowno po stronie ZSRR jak i Mudzacheddow),

              Czeczeni nie wlaczyli po stronie powstancow, nie znam takiej historii w
              odroznieniu od dezerterow rosyjskich. W Afganistanie zginelo 120 zolnierzy
              narodowosci czeczenskiej, a gen. Dudajew dowodzil tam lotnictwem strategicznym.

              Abchazji i
              ) Jugoslawii (tez po obu stronach konfliktu),

              Tez bzdura, po stronie serskiej to walczyli wylacznie ochotnicy rosyjscy (i po
              bosniackiej Czeczenow nie bylo zreszta tez).

              i w samej Czecznie. Irakczycy sa
              ) amatorami w porownaniu z Czeczenami.

              Co do tego to chyba nikt watpliwosci nie ma.

              ) ) częśc w konflikcie z Kuwejtem....
              )
              ) O taaaak. Dowsiadczenie maja zajebiscie ogromne. Jak spierdlaac od Abramsow i
              ) Apachej i poddawac sie armiami - czy wyobrazasz sobie tysiace Czeczenow
              ) poddajacych sie federalom ? Wolne zarty :))) To zupelnie inna kultura wlaki i
              ) wychowania...

              Ja sobie wyobrazam: zdrada Kadyrowa i Jamadajewow w Gudermesie. Moze
              technicznie nie "poddanie sie", ale jednak.

              ) ) ) Irakczyjscy tez cos tam maja, ale skala jest zupelnie inna.
              ) )
              ) ) Misza powiedz mi od której połowy mają wsparcie Czeczeńcy??
              )
              ) Rozne organizacje i undusze proczeczenskie

              Pol swiata.

              w Turcji, Arabii, Iranie,
              ) Pakistanie, Anglii, Francji, POlski itd. wysylaja miliony dolarow do Czeczni.

              Wymien te organizacje z nazwy. Zrob to ty, skoro nawet rosyjski rzad nie
              potrafi.

              ) Wieksza czesc z tych pieniedzy idzie na zakup uzbrojenia i wyposazenia dla
              ) terrorystow.

              Muslim Charity Head Sentenced
              Reuters, Aug. 18, 2003

              "The government failed to connect the dots ... that Mr. Arnaout supported
              terrorist activity," U.S. District Court Judge Suzanne Conlon said in
              pronouncing a sentence of 11 years, four months.

              Conlon credited Arnaout for helping raise and distribute roughly $20 million
              over the past eight or nine years to help some of the world's neediest people,
              but he betrayed both the charity's donors and recipients by diverting between
              $200,000 and $400,000 to purchase such military items as tents, boots and
              uniforms for Bosnian and, later, Chechen rebels.

              "Support of Bosnian and Chechen fighters did not constitute an act of
              terrorism," Conlon said.

              ) Ale co maja z tego fedaini ? Ggdzie moga kupic uzbroijenie nawet jesli uda
              sie
              ) im wywiesc gotowke do obcego panstwa (a to watpliwie ;))

              No tak, rosyjskie bazy daleko :)

              ) Ale czy znasz infe chocby o jednym obozie szkoleniowym w Iranie, Syrii czy
              ) Jordanii ktory by szkolil i leczyl fedainow ? Malo przejsc granice, trzeba
              ) jeszcze miec poparcie waldz tych panstw. A Syryjczycy i Jordancy (nie mowiac
              ) juz o Turcji ;)) nie toleruja fedainow na swej terrytorii, bo obawjaja sie
              ) reakcji USA

              Po co "obozy"? W Iraku rannych przyjmuje sie do szpitali, lekarzy nie aresztuje
              sie ani nie zabija za "pomoc bandytom". Szpitale nie sa tez zbombardowane.

              The doctor walked home in his blood-spattered gown, passing Russian soldiers
              and tanks. They surrounded him, demanding his papers. When he protested that he
              had been at the hospital for two days, one declared: "So, you have been
              treating the Wahhabis!" Russian soldiers sometimes call enemy fighters by that
              name, which refers to a branch of Islam.

              He was hit with a rifle butt. It was a bitter cold morning and the exhausted
              surgeon collapsed into the snow and slush. Other soldiers started kicking him.
              Then one proposed he be used as a human shield during further combat. "Let's
              use this guy, then kill him," another offered.

              Friday, September 19, 2003; Page A21 The Washington Post

              ) Mowimy przeciez o calym konflikcie a nie o ostatnim roku. Obecnie w Czeczni
              ) stacjonuje tylko jedna dywizja, reszta to wojska MSW i miejscowa milicja.

              PERNAMENTNIE stacjonuje - czyli na zawsze (mieszkaja w Chankale). Liczba
              zolnierzy obecnie to 80-100 tys. ogolem, pernamentnie 30 tys. wg Rosjan.

              ) ) słyszałem (nie pamiętam ile razy) że tam już sytuacja sie normalizuje i
              ) wojska
              ) ) są wycofywane (który raz???).
              )
              ) Racja, ze wiele razy slyszales - przeciez caly czas wyprowadzaja ;)) Najpierw
              ) wyprowadzili jednostki z ciezkim sprzetem, potem inne jednostki.

              Jednostka artyleryjska wrocila. Reszta to normalna rotacja jednostek.

              Chyba nie
              ) myslales ze w Czecznie nie zostanie zadnego rosyjskiego zolnierza ;)) ?
              ) Przeciez w Rosji w kazdym regionie i miescie stacjonuja wojska. Obecna ilosc
              ) zolnirzy w Czecznie jest mniejsza niz byla tam za Czasow ZSRR.

              Jest ich 2 razy wiecej, niz zanim zostali wykopani w 1996.

              ) :)) Nie o to mi chodzilo. Nie sugerowalem ze Rosja potrzeboje pomocy w
              ) zaprowadzeniu porzadku na swej terrytorii (bo to jest smiesznie - kazde

              To niech zaprowadza porzadek na SWOIM terytorium.

              ) ) No właśnie...od 1996 ilość wojska sie zmniejsza.....cholera któredy oni
              ) ) wyjeżdżają???
              )
              ) Jak to dokad ??? Do miejsc swej stalej dislokacji.

              OK. Gdzie teraz znajduje sie ten pulk artylerii, jeszcze raz? :)

              ) ) Wybory??? Misza żartujesz...w ostatnich wyborach w Czeczenii widziałem na
              ) ) zdjęciach do komisji wyborczej chyba cały rosyjski kontengent w kolejce do
              )
              ) ) głosowania (zdaje sie że przegłosowano konstytucje)....kto tam głosuje??
              )
              ) Glosuja mieszkancy respubliki.

              "Martwe dusze" (doslownie) i te 30 tys. zolnierzy.

              ) ) W takim wypdaku nikt nie wycofa żolnierzy...
              )
              ) A kto ci powiedzial ze Rosji planuje wysofanie wszystkich zolnierzy ?!? Plun
              ) temu idiotowi w twarz ;)))

              "Czeczenizacja" - poczytaj gazety, Miszenka.

              ) ) No kto...w koncu Rosja walczy z własnymi obywatelami....
              )
              ) Nie tylko, rownie z obywatelami m.in. Polski ;)) Anglia, Hiszpania, Turcja,
              ) Indonezja walcza tez z obywatelami swych panstw. Sens w tym ze te obywatele
              sa
              ) przestepcami i wiadomo ze OBOWIAZKIEM kazdego panstwa jest walka z
              ) przestepcami. Co Cie tak dziwi ?

              To niech walcza z przestepcami, zamiast prowadzic wojny kolonialne. Miszenka,
              czy malo u was
            • mako75 Re: najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii 03.10.03, 12:04
              Gość portalu: Misza napisał(a):
              > O suksesie decyduje nie ilosc zabitych, a ilosc srodkow potrzebnych na
              > osiagniecie celu. Rosja swoj cel osiagnela - kontrolujemy respublike,
              > zaprowadzamy tam porzadek. I na to tracimy wcale nie duza ilosc pieniedzy i
              > ludzi.

              kontrolujecie??? Misza to amerykanie w takim razie maja wakacje w Iraku...traca
              mniej ludzi...i powoli zaprowadzają porządek...po sześciu miesiącach....to niby
              kto jest lepszy....???? fakt oni traca mase kasy...ale oni oprócz kontroli
              próbują ten kraj podobno jeszcze uruchomić na nowo...a ile pieniędzy w
              czeczenii poszło na inwestycje (podkreślam na inwestycje a nie łapówki)???


              > Ale bojownicy nie w gorach siedza, a na pustyni. A w miescie czy na pustynie
              > oboz szkoleniowy nie zrobisz :))

              Siedza tez w miastach....po co im obecnie obozy szkoleniowe???
              Ci tzw. partyzanci to zdaje sie byli ludzie saddama z bezpieki i fedaini...tak
              jakby oni karabinów nie trzymali...???

              > :)) Nie zartuj Mako. Czy sam nie rozumiesz ze porownywasz zupelnei
              > nieprownywalne rzeczy ? Kiedy ostatni raz byla wojna z Iranem (wiekszosc
              > bojownikow fedainow wowaczas chyba jeszcze nie urodzila sie, jakie oni mogli
              > miec doswiadczenie ? ;)) Wiec doswiadczenia w walce partyzanskiej z regularna
              > wspolczesna armia nie maja ZADNEGO. teraz Kurdy i Szyici - tym argumentem
              mnie
              > niezle pobawiles - czy uwazasz ze to to samo co Taliby i Specnaz VDV, OMON i
              > SOBR ? ;))
              >
              > Czeczeni zbierali doswiadczenie i przeprowqadzali go na praktyce od ludzi co
              > walczyli w Afganie (zarowno po stronie ZSRR jak i Mudzacheddow), Abchazji i
              > Jugoslawii (tez po obu stronach konfliktu), i w samej Czecznie. Irakczycy sa
              > amatorami w porownaniu z Czeczenami.

              A to mnie rozbawiłeś...przypomnij mi o ile wszcześniej był konflikt iracko-
              irański od afgańskiego???? Jeżeli w tym czasie iraccy żołnierze byli
              dziećmi...to kim byli czeczeńscy partyzanci???...
              Jeżeli czeczeńcy walczyli i w Abchazji i Jugosławi i załapali sie może jeszcze
              w Afganistan na lata 90-te....to musiał być cholernie wielki narod...bo jeszcze
              walczyli w tym czasie u siebie....
              Co do irakijczyków...przeszkoleni są doskonale ..wiesz dlaczego?? walczali mase
              lat kurdów...nauczyli sie wiele z taktyki partyzanckiej...podobnie jak
              czeczeńcy walczący po stronie radzieckiej w Afganistanie....żeby walczyc z
              partyzantami musisz najpierw poznać jego metody....chyba tak???
              Pozatym...ci z armii regularnej siedzą teraz w domu...bo oni nie mają za bardzo
              o co walczyc...bo niby o co?? O powrót Saddama??

              > palestynczykow tam maja kilka ludzi, bo tamci maja swoje problemy, a
              Syryjczycy nie sa zbyt dobrymi w zadnej walce, a szczegolnie partyzanskiej

              Wiesz jak to jest z arabskimi najemnikami...w czeczenii też ich paru było....

              > Aha, czytales? A co jeszcze czytales ? :)) Kiedy ta bron zostala do Iraku
              > sprzedana ? Jeszcze przed 1990 rokiem i nie byla to bron nowa nawet na tamte
              > czasy.
              czytałem jeszcze niedawno wywiad z Basajewem....> > Podobno w Iraku też troche
              nowego sprzętu było....
              czytałem tez o szturmie na Grozny w 1996 roku...to już raczej wykraczało po za
              wojne partyzancką...a jednak Czeczenii odbili stolice...
              A czytałem jeszcze knige "Niemiecka Broń Pancerna" ale to głównie dlatego że
              wpadł mi w łapy model "Królewskiego Tygrysa"
              No i najciekawsza pozycja: "Modlitwa o deszcz" W. Jagielskiego o afgańskim
              konflikcie ale oczyma afgańczyków...super kniga...jakbyś był zainteresowany to
              prześle do poczytania:)))) NAPRAWDE WARTO
              i to na tyle....na teraz....

              > Mieli troche (kilka sztuk) granatnikow MetisM, ale pogloski o Kornetach i
              > Konkursach nie potwierdzili sie

              za to rakiety do Rolandów były zdaje sie z 2003 roku:)))
              W takim razie Misza...skąd czeczńcy zdobywają waszą najnowszą broń????


              > Rozne organizacje i undusze proczeczenskie w Turcji, Arabii, Iranie,
              > Pakistanie, Anglii, Francji, POlski itd. wysylaja miliony dolarow do Czeczni.
              > Wieksza czesc z tych pieniedzy idzie na zakup uzbrojenia i wyposazenia dla
              > terrorystow.

              A z Polski to niby kto wysyła??? Wiesz czy może też tylko przeczytałeś???

              > Ale co maja z tego fedaini ? Ggdzie moga kupic uzbroijenie nawet jesli uda
              sie im wywiesc gotowke do obcego panstwa (a to watpliwie ;))

              właśnie niemożność kontrolowania granicy daje możluiwośc przewożenia zarówno
              pieniędzy jak i broni...

              >A Syryjczycy i Jordancy (nie mowiac
              > juz o Turcji ;)) nie toleruja fedainow na swej terrytorii, bo obawjaja sie
              > reakcji USA
              Przecież nikt nie bedzie jechał przez granice do Syrii z wielkim
              napisem "Jestem Fedainem" nie trzeba ich wspierać wystarczy z nimi nie
              walczyć....a jakoś o wielkich zatrzymaniach w żadnym z sąsiednich krajów nie
              słychac...

              > Ty tez ;)) O "walecznosci" i charakterze Irakczyjczykow swiadczy to jak
              > poddawali sie tysiacami pindosom ;)) jeszcze raz prosze Ci przypomniec chocby
              > jeden akt masowego poddania sie Czeczenow ? Nie waznie na jakiej wojnie
              walcza, walcza do konca. Tak bylo w Afganie, Abchazji i Jugoslawii.

              To że Czeczeńcy masowo sie nie poddają jest w dużej mierze wynikiem natury
              samego konfliktu...
              1) walczą u siebie
              2) przyjeli zasady walki partyzanckiej odrazu....
              3)nie znam przypadku aby walczyli w Jugosławi do końca...wszelkiej masci
              najemnicy z jugosławi poznikali....prawdopodonnie wracajac w rodzinne
              strony...gdyby bowiem walczyli do końca nie byłoby ich w Czeczenii...upadłby
              zatem argument o doświadczeniu:))))
              4) Irakijczycy przyjeli taktyke otwartego konfliktu...no i mieli za swoje. Ale
              to wynika tez z innych czynników.

              > :)) Nie o to mi chodzilo. Nie sugerowalem ze Rosja potrzeboje pomocy w
              > zaprowadzeniu porzadku na swej terrytorii (bo to jest smiesznie - kazde
              panstwo same walczy na swojej terrytorii oprocz kilku wyjatkow - Tadzykistan,
              Armenia
              > itd).
              > Chodzilo mi o to ze porownojemy nie ROsja - USA lecz Rosja - USA+polowa NATO.

              Nie przeceniałbym pomocy wojskowej...w końcu amerykanów jest tam chyba 150tyś.
              dywizja międzynarodowa to obecnie ok 7-8tyś.+ brytyjczycy.
              NATO jest tam obecne w bardzo znikomym stopniu obecne.


              .
              >
              > > Wybory??? Misza żartujesz...w ostatnich wyborach w Czeczenii widziałem na
              > > zdjęciach do komisji wyborczej chyba cały rosyjski kontengent w kolejce do
              >
              > > głosowania (zdaje sie że przegłosowano konstytucje)....kto tam głosuje??
              >
              > Glosuja mieszkancy respubliki.
              Dobre....
              Szkoda że nie ściągnąłem tych zdjęć....to by znaczyło ze chyba przeciętny
              mieszkaniec Czeczenii ma ok 20-30lat jest mężczyzną i do tego codziennie lata w
              mundurze wojskowym



              > Nie tylko, rownie z obywatelami m.in. Polski ;)) Anglia, Hiszpania, Turcja,
              > Indonezja walcza tez z obywatelami swych panstw. Sens w tym ze te obywatele
              >sa przestepcami i wiadomo ze OBOWIAZKIEM kazdego panstwa jest walka z
              > przestepcami. Co Cie tak dziwi ?

              Wiela tam naszych????


              > Chetnie porozmaiwam na ten emat za 10 lat, ale obawiam sie ze pindosi
              zpieprza z Iraku :(( Swoja droga w Afgani juz 3 lata siedza a wynikow brak ;))
              Moze jednak Bush bedzie twardy

              OK....pogadamy:)))

              Pozdrawiam
              • Gość: grg Re: najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 12:21
                mako75 napisał:

                > Wiesz jak to jest z arabskimi najemnikami...w czeczenii też ich paru było....

                Ochotnikami. Najemnicy to byli np. libijscy w Libanie na poczatku wojny.

                > Przecież nikt nie bedzie jechał przez granice do Syrii z wielkim
                > napisem "Jestem Fedainem" nie trzeba ich wspierać wystarczy z nimi nie
                > walczyć....a jakoś o wielkich zatrzymaniach w żadnym z sąsiednich krajów nie
                > słychac...

                Syryjskie bazy wojskowe udzielily schronienia kilku waznym postaciom obalonego
                rezimu.

                > To że Czeczeńcy masowo sie nie poddają jest w dużej mierze wynikiem natury
                > samego konfliktu...
                > 1) walczą u siebie
                > 2) przyjeli zasady walki partyzanckiej odrazu....

                No nie, np. w 1999 siedzieli w okopach na rowninach, trzymajac linie frontu.
                Poniesli niepotrzebnie duze straty, glownie z powodu ambicji Maschadowa
                pokazaniu swiatu, ze ma regularna armie potrafiaca powstrzymywac zmasowany atak
                200 tys. rosyjskich zolnierzy na rowninach przez kilka tygodni.

                > > Chetnie porozmaiwam na ten emat za 10 lat, ale obawiam sie ze pindosi
                > zpieprza z Iraku :(( Swoja droga w Afgani juz 3 lata siedza a wynikow
                brak ;))
                > Moze jednak Bush bedzie twardy
                >
                > OK....pogadamy:)))

                Jakie "utrzymywanie sie"? Jakie 10 lat? Najnowszy sondaz opinii publicznej w
                Bagdadzie:

                Which country should Iraq model it's new government on?
                23% USA
                22% None of the above
                17% Saudi Arabia
                15% Other
                12% Syria
                07% Egypt
                03% Iran

                Should US/UK help Iraqis set up country, or leave it to the Iraqis?
                32% US/UK help
                60% Let the Iraqis do it

                US/UK leave in 6 months, 1 year, or 2+ years?
                32% 6 months
                34% 1 year
                25% 2+ years
                • mako75 Re: najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii 03.10.03, 12:33
                  Gość portalu: grg napisał(a):

                  > Ochotnikami. Najemnicy to byli np. libijscy w Libanie na poczatku wojny.

                  OK..moge ich nazwać ochotnikami....w końcu najemnik to tez ochotnik tyle że
                  mocniej opłacany:))


                  > > To że Czeczeńcy masowo sie nie poddają jest w dużej mierze wynikiem natury
                  >
                  > > samego konfliktu...
                  > > 1) walczą u siebie
                  > > 2) przyjeli zasady walki partyzanckiej odrazu....
                  > No nie, np. w 1999 siedzieli w okopach na rowninach, trzymajac linie frontu.
                  > Poniesli niepotrzebnie duze straty, glownie z powodu ambicji Maschadowa
                  > pokazaniu swiatu, ze ma regularna armie potrafiaca powstrzymywac zmasowany
                  atak 200 tys. rosyjskich zolnierzy na rowninach przez kilka tygodni.

                  faktycznie mój błąd...faktycznie niepotrzebnie w 99 roku próbowali działać jak
                  armia regularna.

                  > > > Chetnie porozmaiwam na ten emat za 10 lat, ale obawiam sie ze pindosi
                  >
                  > > zpieprza z Iraku :(( Swoja droga w Afgani juz 3 lata siedza a wynikow
                  > brak ;))
                  > > Moze jednak Bush bedzie twardy
                  > >
                  > > OK....pogadamy:)))
                  >
                  > Jakie "utrzymywanie sie"? Jakie 10 lat? Najnowszy sondaz opinii publicznej w
                  > Bagdadzie:
                  >
                  > Which country should Iraq model it's new government on?
                  > 23% USA
                  > 22% None of the above
                  > 17% Saudi Arabia
                  > 15% Other
                  > 12% Syria
                  > 07% Egypt
                  > 03% Iran
                  >
                  > Should US/UK help Iraqis set up country, or leave it to the Iraqis?
                  > 32% US/UK help
                  > 60% Let the Iraqis do it
                  >
                  > US/UK leave in 6 months, 1 year, or 2+ years?
                  > 32% 6 months
                  > 34% 1 year
                  > 25% 2+ years

                  Ja też licze, że Irak sie uspokoi jak najszybciej...ja chce tylko o Czeczenii i
                  Iraku pogadać za 10 lat:)))
              • Gość: grg Re: najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 12:43
                mako75 napisał:

                > Przecież nikt nie bedzie jechał przez granice do Syrii z wielkim
                > napisem "Jestem Fedainem"

                Miszenka przenosi rosyjskie standardy do Iraku.

                Thursday, 13 January, 2000, 12:48 GMT
                Russia's war in Chechnya was supposed to be over in a matter of weeks. But it
                has dragged on.
                Casualties among Russian troops are on the rise, and Moscow now says all men
                between the ages of 10 and 60 are being considered potential rebel fighters.
                news.bbc.co.uk/2/hi/europe/601980.stm
                Przy okazji, troche o zapowiedziach kiedy zamierzali skonczyc wojne... :)

                Thursday, 2 December, 1999, 07:37 GMT
                Both sides reported heavy fighting around the town of Argun, 8 km (five miles)
                east of Grozny, which Russian Defence Minister Igor Sergeyev said would be
                captured in two or three days.
                Two months to the day since Russian forces rolled into Chechnya, he said the
                Chechens were getting weaker, and that the operation would be over in "one, two
                or three months".
                news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/545672.stm
                Wednesday, 15 December, 1999, 18:30 GMT
                In Moscow, General Valery Manilov, first deputy chief of the Russian General
                Staff, said: "The question of Grozny's liberation should take a matter of days.
                The question of the liberation of the rest of the Chechen territory is a matter
                of weeks."
                news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/566632.stm
                Thursday, 23 December, 1999, 19:40 GMT
                The unconfirmed claims come after the Chechen capital was hit by a renewed
                bombardment, with Russia saying the end of the war in the whole of the
                separatist republic is near.
                The Russian Prime Minister, Vladimir Putin, has also said the operation to take
                Grozny is in its final phase.
                news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/575929.stm
                Friday, 24 December, 1999, 03:53 GMT
                However, the Russian commander in Chechnya, Colonel-General Viktor Kazantsev,
                predicted military victory in the south within three weeks.
                "Within a mere two weeks, three at most, we are planning to establish full
                control of the mountain areas of Chechnya," he said.
                Interfax quoted the head of a pro-Moscow Chechen militia, former mayor Bislan
                Gantamirov, as saying Grozny itself would be taken in seven days.
                news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/576753.stm
                Thursday, 30 December, 1999, 10:41 GMT
                The deputy chief of Russia's armed forces, General Valery Manilov, also said
                his troops had taken an area in the same part of Grozny.
                He said they now planned to take full control of Grozny with nine days, and
                flush out rebels hiding in the mountains.
                The new Russian assault came as Russian Defence Minister Igor Sergeyev said
                that federal forces were now in the last phase of the "anti-terrorist"
                operation in Chechnya.
                news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/582004.stm
                Sunday, 9 January, 2000, 09:47 GMT
                The ground assault on Grozny started in earnest on Christmas Day after a
                sustained air attack aimed at weakening the city's defences. Russian officials
                widely predicted the battle for the capital would be a short one.
                One general said it would be a matter of days and Mr Putin, the then prime
                minister, said before the assault started that the end of the campaign was
                close.
                news.bbc.co.uk/2/hi/europe/595885.stm
                Tuesday, 11 January, 2000, 17:44 GMT
                But Colonel-General Viktor Kazantsev remained optimistic about the prospects of
                a Russian victory in the breakaway republic.
                "One and a half to two months have been given to complete the final stage of
                the counter-terrorist operation in Chechnya.
                news.bbc.co.uk/2/hi/world/monitoring/media_reports/599005.stm
                Wednesday, 19 January, 2000, 06:50 GMT
                "The decisive phase of the liberation of Grozny has started," said Defence
                Ministry spokesman Konstantin Kukharenko.
                news.bbc.co.uk/2/hi/europe/609129.stm
                Wednesday, 19 January, 2000, 22:32 GMT
                But the Russian Deputy Chief Commander, General Gennady Troshev, said the
                assault was going to plan.
                He said the war would be over by 26 February, though he added: "Nobody is
                giving the forces any firm deadlines for ending the operation." He did not
                explain how he arrived at the date.
                news.bbc.co.uk/2/hi/europe/610890.stm
                Thursday, 20 January, 2000, 05:31 GMT
                The Interior Ministry troops' commander-in-chief Vyacheslav Ovchinnikov said
                the "active phase" of the operation in Groznyy would continue for a few more
                days.
                news.bbc.co.uk/2/hi/europe/611367.stm
                Thursday, 20 January, 2000, 10:55 GMT
                With Russian forces now reported to be in control of a considerable part of
                Grozny, most newspapers in Moscow are in agreement on at least one point: the
                military operation in the Chechen capital will be largely over within a few
                days.
                news.bbc.co.uk/2/hi/world/monitoring/media_reports/611680.stm
                Sunday, 30 January, 2000, 17:57 GMT
                A poll shows that 56% of Russians hope that the country's next president will
                stop the war in Chechnya.
                news.bbc.co.uk/2/hi/europe/624668.stm
                Wednesday, 2 February, 2000, 05:54 GMT
                The Russian defence minister says Chechen rebels will not be allowed to leave
                the capital, Grozny, except under a white flag and after they have laid down
                their weapons.
                Igor Sergeyev was speaking after a senior spokesman for the Chechen rebels told
                the BBC that all their fighters had withdrawn from Grozny, having been under
                attack from Russian forces since last October.
                news.bbc.co.uk/2/hi/europe/627671.stm
                LOL

                Miszenka, moze jakis komentarz? :D
                • mako75 No to może wolne wybory??? 03.10.03, 13:13
                  Naród czeczeński bedzie głosował w niedziele:
                  www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1703117.html
                  Misza a tu dla ciebie:
                  www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1703129.html
                  Przeczytaj szczególnie kto głosował w referendum konstytucyjnym...obywatele
                  czeczeńscy....żart roku:)))
                  • Gość: grg Re: No to może wolne wybory??? IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 18:28
                    mako75 napisał:

                    > Przeczytaj szczególnie kto głosował w referendum konstytucyjnym...obywatele
                    > czeczeńscy....żart roku:)))

                    Tu nawte nie chodzi o to, czy ktokolwiek glosowal, bo i tak liczby sa wziete z
                    powietrza, albo raczej z czasow stalinowskich: ponad 96%(!) uprawnionych
                    oficjalnie glosujacych na "3 x tak", pomimo ogloszenia bojkotu przez druga
                    strona, pomimo pustych ulic i lokali wyborczych... Przypomina to cos? Jakies
                    inne "referendum", tez pod rosyjskimi lufami? Tez "demokratyczne"?

                    "Czy chcesz utrwalenia granic Państwa Polskiego na Bałtyku, Odrze i Nysie
                    Łużyckiej?"

                    Pewnie nie kazdy wie, ze Grozny ma swoja czeczenska nazwe. Nazywa sie Dzohar
                    (zamiast nazwy na czesc Iwana Groznego). I nam tez wtedy zmieniali nazwe
                    Katowic na Stalinogrod... ale juz ich nie ma. A gdy pomimo calej kampanii
                    propagandowej, terroru i tendencyjnych pytan, musieli falszowac wyniki... to i
                    tak nie wymyslili 96,6%!

                    Według wyników przedstawionych przez Generalnego Komisarza Głosowania Ludowego
                    w referendum udział wzięło 85,3% uprawnionych. "Tak" na pierwsze pytanie
                    odpowiedziało 68,2%, na drugie - 77,1%, a na trzecie 91,4%. Obecnie wiadomo
                    jednak, że wyniki te zostały sfałszowane.
                    pl.wikipedia.org/wiki/Referendum
                    Już w dniu głosowania zaczęły napływać informacje o nieprawidłowościach i
                    prawdopodobnych fałszerstwach. Prawdziwe wyniki były druzgocącą klęską
                    komunistów. Np. w Krakowie na pierwsze pytanie "tak" odpowiedziało tylko 15
                    proc. uczestników referendum, a w Pabianicach zaledwie 13 proc. Według
                    historyka A. Paczkowskiego "trzy razy tak" odpowiedziało niespełna 27
                    proc. "trzy razy nie" zaś około 33 proc. głosujących. Oznaczało to, że
                    przeciwko komunistom opowiedziało się 3/4 społeczeństwa.
                    W tej sytuacji władze sfałszowały wyniki referendum. Według ogłoszonych
                    11.07.1946 r. oficjalnych danych na pierwsze pytanie "tak" odpowiedziało 67
                    proc., na drugie 78 proc., a na trzecie 92 proc. głosujących. Protesty PSL-u i
                    mocarstw zachodnich okazały się nieskuteczne. Złudzenia, że komuniści uszanują
                    wolę narodu legły w gruzach.
                    www.republika.pl/ropkalisz/referendum.htm
                    Putinowcy sa bezczelniejsi nawet od stalinowcow. Nie zachowali nawet pozorow.
          • Gość: grg Re: najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 10:19
            mako75 napisał:

            ) ) Wyposazenie:L CZeczeni maja najnowsze kompleksy ppanc i plot, bron snajper
            ) ska
            ) )i specjalna, mordziezy, noktowizory, systemy lacznosci itd. Irakczyjcy maja
            )
            ) )tylko morziezy, stare granatniki i bron strzelecka.
            )
            ) Misza...hm...ostatnio czytałem, że duża część bronii jest poprostu odkupywana
            ) od Rosjan...
            ) Podobno w Iraku też troche nowego sprzętu było....

            To i zdobyczna. Poza tym amerykanskie mundury (poza rosyjskimi i radzieckimi w
            pierwszej wojnie), slynne japonskie krotkofalowki i telefony sat. Poza tym
            totalna improwizacja, jak te przytoczone przezemnie dzieciece karabiny na
            kroliki, po zamontowaniu tlumika z plastikowej butelki przerobione na zabojcze
            karabiny snajperskie. Dla porownania, oto sprzet rosyjski (zainspirowany):

            Having suffered from these low tech .22 caliber Chechen snipers for
            ten years, the Russians have come out with their own professional .22
            LR sniper rifle, the SV-99. This is a little heavier (at 8.3 pounds)
            than your usual .22 LR rifle, but is built for professionals. It has a
            heavier barrel, a bipod, silencer and scope. It's 39 inches long and
            can accept five, eight or ten round magazines. There is a compartment
            in the butt stock for two five round magazines. With the SV-99, at a
            hundred meters, a skilled shooter can consistently put all rounds in a
            half inch circle. This is a specialist weapon, most likely used by
            commandos. But any trained sniper can quickly adapt to using it. And
            snipers like not being heard.

            To chyba tyle na temat jakoby Czeczeni mieli bron z kosmosu, a Rosjanie
            strzelali z palcow, jak twierdzi nasz kochany Miszenka.

            ) ) Granice: CZeczeni spokojnie przechodza w gorach przez granice z Gruzja na
            ) ) leczenie, przeszkolenie i zaopatrzenie w obozach szkoleniowych. Ciezko ran
            ) ne
            ) ) spokojnie wyjezdzaja do Turcji na perofesjonalne leczenie. Irakczyjcy sa
            ) ) otoczenie i nie maja oficjalnego poparcia zadnego z sasiadow. O leczeniu i
            )
            ) ) zaopatrzeniu w nowoczesna bron nie ma nawet mowy.
            )
            ) Tyle że iracka granica jest praktycznie niemożliwa do kontrolowania....

            Czeczenow w Gruzji nie ma od roku.

            Miszenka uzyl przeterminowanej wymowki, zamiast tego nie zauwaza ze np.
            talibowie w ogole "mieszkaja" w Pakistanie i dopiero stamtad robia wypady.

            ) słyszałem (nie pamiętam ile razy) że tam już sytuacja sie normalizuje i
            wojska
            ) są wycofywane (który raz???).

            Najnowszy TIME:

            Welcome to "gradual normalization," the name that Russian President Vladimir
            Putin's propaganda machine has come up with to describe what passes for life in
            Chechnya. When a mine blew up recently near the campus of Grozny University, a
            student looked at his watch and quipped: "Normalization is early today."
            (...)
            But with a Russian victory no closer today than it was three years ago, Putin
            desperately needs a credible Plan B. As many as five to seven Russian soldiers
            are being killed every day in Chechnya, according to close observers of the
            war. Moscow rarely publishes its losses, but last February the Kremlin admitted
            to almost 4,600 soldiers dead since late 1999 — more than it lost in the first
            Chechen war, but still considered a gross understatement. Musa Doshukayev, the
            Deputy Premier of the Russian- appointed administration in Chechnya, told Time
            that the official Kremlin count "causes only mirth among security specialists."
            No one has counted the Chechen civilian dead, though a conservative estimate is
            10,000. While Moscow talks of wiping out the last 3,000 guerrillas — something
            they were promising to do to the last 2,000 fighters three years ago — the
            rebels have retained control of large swaths of territory. And all the while
            Chechen civilians continue to live in fear and squalor, without water,
            sanitation, electricity or jobs.

            www.time.com/time/europe/magazine/article/0,13005,901031006-490652,00.html

            I jeszcze kilka smakowitych cytatatow z "normalizacji" (najnosza nazwa na
            wojne, po "operacji przywracania porzadku konstytucyjnego" i "operacji
            antyterrorstycznej"):

            At first light, Russian troops in combat gear move slowly along one of Grozny's
            ruined main streets, past makeshift crosses erected to their fallen comrades.
            Hugging the edge of the road to avoid snipers, they peer into the bushes,
            looking for radio-controlled mines and booby traps laid overnight by Chechen
            separatists. The soldiers — young conscripts fresh from the provinces and
            professionals here for the money — are tense, but they barely glance at most
            Chechens passing by. And the Chechens ignore them. The Russian minesweepers
            don't find any mines this morning, and at a concrete-and-barbed-wire
            checkpoint, Russian soldiers inspecting cars and buses don't catch any rebels.
            They occasionally rough up the drivers and often demand bribes — and the
            guerrillas know very well how this game is played. "Stick some money out the
            window and they don't check anything," says one self-described mujahid.
            Ordinary residents like Zinaida, a clerical worker with a teenage son, are just
            happy to see another dawn. "Night is our hell," she says, a time when soldiers
            descend on homes, beat down doors and take away young men suspected of rebel
            activities. Most are never seen again.
            (...)
            Putin's Plan B may work, at least as far as Russian public opinion is
            concerned. Most Russians prefer not to think about the war, and hostility
            toward Chechens and other people of the Caucasus is endemic. And Putin has been
            relentless in enforcing a media blackout. The war only appears on TV if there
            is an incident too large to ignore — like the destruction in August of a
            military hospital in the neighboring republic of Northern Ossetia that killed
            50 — or when ministers boast that the bandits are on their last legs. Russian
            media owners know that critical coverage of Chechnya is the quickest way to get
            shut down, and foreign media are only allowed there on closely controlled
            government trips.
            (...)
            With rebel loyalists in his ranks, can Kadyrov possibly make good on his pledge
            to put down the guerrillas? The Kremlin has so far tried to crush the revolt by
            air strikes, house-to-house sweeps and now, its critics assert, by abducting
            suspected separatists in the night. These tactics have changed nothing, and the
            new Chechenization policy probably won't either.
            (...)
            Near Mikrorayon, the settlement of Staraya Sunzha is also spared Russian raids,
            but for a different reason. Nighttime snatches were common here until last
            February, when the residents — many of them police and security officers
            working with the Russians — decided enough was enough. According to Umar, a
            government official who lives in Staraya Sunzha, the last time two local
            Chechen policemen heard on their radios that a Russian patrol was approaching,
            they took their guns and confronted the raiding party. The two policemen died
            in the firefight, but not before killing several Russian soldiers, locals say.
            The troops have not been back. "They know we have 1,000 men under arms here,"
            Umar says. "They got the message."
            (...)
            Human-rights workers and Chechen officials — two groups that rarely agree —
            claim the abduction raids are usually the work of the Russian Federal Security
            Service (FSB) or the military Main Intelligence Directorate (GRU). Putin denies
            this. "The Russian security services have no need to abduct people. We control
            the territory and can legally detain anyone we like," he said in conversation
            with U.S. journalists. "As far as abductions are concerned, this is part of the
            culture, unfortunately." Even Kadyrov blames the Russians for the abductions,
            saying they are proof of the "negligence" shown by Russian commanders in
            controlling their subordinates. "I've raised this with the President myself,"
            Kady
    • marcus_crassus najciekawszy jest jednak te bilans roczny 02.10.03, 14:52
      i nagle pojawianie sie 2 tys dodatkowych trupow ktore podobno (nie chce mi sie
      teraz szukac tych bilansow zeszlorocznych) pojawily sie ostatnio...

      albo wiec twierdzenia miszy i innych o uczciwosci w podawaniu strat przez
      rosjan mozna wlozyc miedzy bajki (az trudno mi w to uwierzyc...a ja myslalem
      ze oni tacy prawdomowni...);))))) albo w ciagu roku wybuchly jakies
      gigantyczne walki i rosjanie stracili 2 tys zolnierzy...

      • wielka_czarowna_kupa Re: najciekawszy jest jednak te bilans roczny 02.10.03, 16:47
        wielki_czarownik juz tu chyba nie zajzy. Trenuje flamenco...
    • Gość: Misza Re: najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii IP: 195.208.237.* 02.10.03, 17:28
      > jesli straty rosyjskie sa tak gigantyczne to rzuca to jakby nowe swiatlo
      > faktow na dobre samopoczucie Miszy :))))

      Gigantyczne? Nie przesadzaj. Moze dla Estoni te straty byli by gigantyczne ale
      nie dla Rosji. :) W czasie WWII tracilismy srednio 20 tys ludzi Dziennie (!) i
      to byli gigantyczne straty...
      • marcus_crassus misza,wiem ze nie sa to straty duze jak na Rosje 02.10.03, 17:35
        wy tam mozecie jeszcze milionik albo dwa rzucic,ale wiesz o co mi chodzi...

        prawda jest taka ze jest zle a moze nawet gorzej.z czeczenii zadnych korzysci
        wlasciwie nie ma,to brudna wojna na ktorej tylko
        tracicie,pieniadze,sily,zolnierzy i w ogole,cos jak walka z mrowkami w
        ogrodku,mozesz biegac kazdego dnia,truc je i starac sie niszczyc ale tylko
        tracisz czas i pieniadze bo one tam nastepnego dnia znow beda...

        a zwyciestwa nie widac...

        *******************************************************************************

        ps-wpadasz na wystepy czarownika jako jako latino lovera tancujacego
        flamenco???;))))))))

        obiecuje ze stawiam wodeczke ;)))))

        bedzie jak w niezlym cyrku :)))
        • Gość: Misza Re: misza,wiem ze nie sa to straty duze jak na Ro IP: 195.208.237.* 02.10.03, 17:44
          marcus_crassus napisał:

          > wy tam mozecie jeszcze milionik albo dwa rzucic,ale wiesz o co mi chodzi...

          Nie wiem o co ci chodzi. Mnie chodzi ze w ciagu prawie 9 lat wojny stracilismy
          12 tys zolnierzy a zabilismy ponad 30 tys. zolnierzy wroga i zachowalismy
          integralnosc Rosji. A gadki o "milionijkach" zabitych mozesz opowiadac durniom
          na forumie Swiat ;))

          > prawda jest taka ze jest zle a moze nawet gorzej.z czeczenii zadnych korzysci
          > wlasciwie nie ma,to brudna wojna na ktorej tylko
          > tracicie,pieniadze,sily,zolnierzy i w ogole,cos jak walka z mrowkami w
          > ogrodku,mozesz biegac kazdego dnia,truc je i starac sie niszczyc ale tylko
          > tracisz czas i pieniadze bo one tam nastepnego dnia znow beda...

          POiwec to pindosom ;)) Jesli sprawa wyglada jak mowisz to pomysl jakimi dopiero
          oni idiotami sa ? ;)))) Jesli my walczymy w swoim panstwie za integralnosc
          Ojczyzny, mamy z CZeczni miliony ton ropy rocznie, wydajemy na nia mniej niz
          uSA wydaje na walke z komarami (ostatnie hobby Busha ;)) to to jeszcze mozna
          zrozumiec.
          Ale przeciez pindosi nic na tej wojnie mnie maja, pojechali na drugi koniec
          Swiata (nawet na dwa - jeszcze w Afgan :)), ganjaja sie po pustyni, traca setki
          miliardow dolarow tylko za pol roku wojny (!!!) traca swoj autorytet, image w
          swiecie i u wlasnych obywateli, robia z siebie idiotow i ZA CO ? ;)))))))))))))


          Ech markusie markusie, zanim cos pieprznac o Rosji lepiej pomysl...

          > ps-wpadasz na wystepy czarownika jako jako latino lovera tancujacego
          > flamenco???;))))))))

          POmyliles forum miliatria ze swoim ulubionym gejowskim forumem. Nie wiedzialem
          ze jest z toba tak zle...


          • marcus_crassus Re: misza,wiem ze nie sa to straty duze jak na Ro 02.10.03, 18:05
            a)nie znam dokladnie liczby strat - chyba nikt jej za bardzo nie zna - jak
            widac oficjalne straty wynosza ponad 12 tys...a mi sie cos widzi ze znacznie
            wiecej...

            taaa...zachowanie integralnosci Rosji to sie wybitnie udalo...a nie bylo
            zostac lepiej przy tym co zrobil Lebied i zostawic czeczenie w spokoju az
            bedzie tam bieda taka ze sami by was prosili zeby cos z tym zrobic???przestan
            pieprzyc glupoty misza,bo pomysle jeszcze ze mialem cie za madrzejszego,ta
            wojna nie jest wojna Rosji tylko wojna paru generalow i bylych osobistosci ze
            swiecznika ktore zrobily na tym dobry biznes...

            jesli piszesz ze jest inaczej to albo jestes klamca albo jestes najzwyczajniej
            glupi (mam nadzieje ze to pierwsze a jest Ci sie po prostu glupi przyznac,bo
            inaczej oznacza ze Cie przecenilem)

            wy tam mozecie zabic nawet 100 tys wroga,tyle ze co z tego???mrowek tez zabije
            w ogodku 100 tys a kolejnego dnia beda mial sytuacje bez zmian...wiesz co to
            jest za historia o walce z hydra???

            to nie jest bitwa z przeciwnikiem rownorzednym gdzie sie liczy na takich
            zasadach,chyba to rozumiesz...

            poza tym zabawnie wygladaja te wasze dane:

            1)w czeczenii jest juz tylko 1500 bojownikow
            2)w zbuntowanej prowincji walcza ostatnie niedobitki w sile okolo 2 tys
            rebeliantow
            3)wlasnie rozpoczynamy ostateczne oczyszczanie gor s terrorystow i szacuejmy
            ze zostalo najwyzej ich 3 tys...

            przeciez to tak idiotyczne ze az zal komentowac...

            *******************************************************************************

            w czeczenii tyle ropy????to dawaj ile...az mnie zainteresowales...

            a pindosi no coz...pojechali na drugi koniec swiata,wygonili z niego
            pozostalosci takich jednych co to w kufajkach biegali,zabezpieczyli caly rejon
            i ogolnie dobrze na tym wyszli...

            hmmm...no niestety pindosi traca te miliardy,bo wyekwipowanie zolnierza
            pindosow kosztuje nieco wiecej niz kufajka i walonki :))))

            *******************************************************************************

            ps-ja niczego nie pomylilem,ja tam tanczyc nie bede :)))
            • Gość: Misza Re: misza,wiem ze nie sa to straty duze jak na Ro IP: 195.208.237.* 02.10.03, 18:41
              marcus_crassus napisał:

              > a)nie znam dokladnie liczby strat - chyba nikt jej za bardzo nie zna - jak
              > widac oficjalne straty wynosza ponad 12 tys...a mi sie cos widzi ze znacznie
              > wiecej...

              Niektorym widzi ze USA te4z stracila pare razy wiecej niz to co mowi.
              ALe bedziemy trzymac sie faktow. Do tego ja znam wielu oficerow w Sztabie
              naszego Okregu Wojskowego (ktory wlasnei kieruje wojna w CZeczni). ni
              sporzadzaja listy zabitych i nie mam powodu im nie wierzyc...

              > taaa...zachowanie integralnosci Rosji to sie wybitnie udalo...a nie bylo
              > zostac lepiej przy tym co zrobil Lebied i zostawic czeczenie w spokoju az
              > bedzie tam bieda taka ze sami by was prosili zeby cos z tym zrobic???

              Slepi jestes ? Przeciez wlsnie dlatego ze wyszlismy z CZeczni w 1996, mielismy
              wybuchy w Moswkie i Wolgodosku, najazd na Dagestan i militaryzacje CZeczni co
              tylko zwiekszylo ogolne straty. Gdyby Jelcin nie podpisywal umowy w Hasawjurcie
              to byl by juz dawno spokoj.

              > pieprzyc glupoty misza,bo pomysle jeszcze ze mialem cie za madrzejszego,

              Glupoty to ty wlasnie pieprzysz i to od zawsze. Preobuje wlasnie przypomniec
              zgdy napisales cos rzeczowego i nic mi nie wychodzi. Tylko rozne pindosowskie
              brednie

              > wojna nie jest wojna Rosji tylko wojna paru generalow i bylych osobistosci ze
              > swiecznika ktore zrobily na tym dobry biznes...

              Aha a WW2 o byla tylko wojna Stalina. Wiem, ze na zachodzie pindosi rozne
              bredni pieprza ale zeby w towierzyc ?!

              > wy tam mozecie zabic nawet 100 tys wroga,tyle ze co z tego???

              A to ze gdyby my nie zabili tych bandytow to oni oderwali by od Rosji caly
              Kaukaz i poludnie Rosji. Jesli tego nie rozumiesz to jestes nawet wiekszym
              idiota niz myslalem. Bandycie sda jak szczury - nie mozna ich zabic wszystkich,
              ale jesli tego nie robic to bedzie koniec.

              > poza tym zabawnie wygladaja te wasze dane:
              >
              > 1)w czeczenii jest juz tylko 1500 bojownikow

              A pindosi mowia z w Iraku jzu w ogole nie ma powaznej liczby bojownikow, a
              dostaja w dupe az milo ;))))

              > w czeczenii tyle ropy????to dawaj ile...az mnie zainteresowales...

              Rocznie z Czeczni do Rosji wysylaja (oficjalnie, a nieoficjalnie jikt nie wie).
              1 milion ton ropy . Jesli umiesz liczyc to mozesz przeliczyc ze to okupia cala
              wojne a jeszcze paru generalom zostaje ;))

              > a pindosi no coz...pojechali na drugi koniec swiata,wygonili z niego
              > pozostalosci takich jednych co to w kufajkach biegali,zabezpieczyli caly
              rejon i ogolnie dobrze na tym wyszli...

              Aha. Dobrze - pojebalo ci kompletnie biedaku ;)))

              • marcus_crassus Re: misza,wiem ze nie sa to straty duze jak na Ro 02.10.03, 19:24
                ja tez nie mam powodu im nie wierzyc...

                wiec skad sie wzielo te 2 tys w tym roku kiedy to podobno mial zapanowac pokoj
                w czeczenii???

                to jesli teraz zginelo 2 tys to co musialo sie tam dziac jak trwala
                wojna...;)))bo podobno mamy pokoj...:)))

                *******************************************************************************

                najazd na dagestan...buhahahahaha,sraty taty misza,a na moskwe najazdu nie
                bylo???dobrze ze odparliscie ten najazd na dagestan,podobno cale dywizje
                pancerne tam szly :))))litosci misza...

                *******************************************************************************

                jesli beda chcieli oderwac od was poludnie rosji to oderwa i tak:))))bo widza
                ze wojna to wam zupelnie nie idzie...

                gdybyscie mieli do utrzymania region 3,4 x wiekszy to boje sie myslec ilu by
                tam waszych ginelo...ale mozna sobie skalkulowac matematycznie...

                *******************************************************************************

                ta ropa to idzie Z CZECZENII czy PRZEZ CZECZENIE??bo to roznica...
                *******************************************************************************

                nie misza,nie mi sie pojebalo tylko tobie jakos ciezko przychodzi to zrozumiec
                ze czeczenia to juz dawno stal sie drugi afganistan a teraz straty dalej
                rosna...

                a zostancie tam nawet 5,10 albo 20 lat...

                bedzie caly temat na nowa aktualizacje danych...

                jak czeczencom bedzie szlo rownie dobrze to za 4 latka bedziemy mieli
                okraglutkie 20 tysiaczkow trupow...

                no to zdrowko...dlatego wlasnie Pindosi zbudowali najpotezniejsze panstwo na
                swiecie a wy...a wy jestescie tym kim jestescie...nie musze chyba mowic...:)))
                • Gość: grg Re: misza,wiem ze nie sa to straty duze jak na Ro IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 03:50
                  marcus_crassus napisał:

                  > ta ropa to idzie Z CZECZENII czy PRZEZ CZECZENIE??bo to roznica...

                  W Czeczenii jest tyle ropy jak w Kuwejcie (Chasbulatow) - tez maly kraj
                  zaatakowany przez poteznego sasiada.
                • Gość: Misza Re: misza,wiem ze nie sa to straty duze jak na Ro IP: *.ats51.donpac.ru 03.10.03, 10:31
                  marcus_crassus napisał:

                  > ja tez nie mam powodu im nie wierzyc...
                  >
                  > wiec skad sie wzielo te 2 tys w tym roku kiedy to podobno mial zapanowac
                  pokoj
                  > w czeczenii???

                  Nie mowilem o zapanowaniu pokoju a o kontroli sytuacji. Do pokoju tam jeszcze
                  jak do ksiezyca. Wlasnie dlatgo nadal tam stacjonuja nasze jednostki MSW.

                  > to jesli teraz zginelo 2 tys to co musialo sie tam dziac jak trwala
                  > wojna...;)))bo podobno mamy pokoj...:)))

                  Dzialania wojenne w Czecznie (a nie terrakty) trwali cos ponad 3 miesiace, a
                  walka partyzanska trwa juz 3 lata.

                  *******************************************************************************
                  >
                  > najazd na dagestan...buhahahahaha,sraty taty misza,a na moskwe najazdu nie
                  > bylo??? dobrze ze odparliscie ten najazd na dagestan,podobno cale dywizje
                  > pancerne tam szly :))))litosci misza...

                  Terrorysci zajeli kilka wiosek Dagstanu i planowali zbuntowac Respublike
                  przeciwko Rosji, ale Dagestanczycy poslali ich nachuj ;)))

                  > jesli beda chcieli oderwac od was poludnie rosji to oderwa i tak:))))bo widza
                  > ze wojna to wam zupelnie nie idzie...

                  "Widza" ? Chyba tak samo jak ty :)))))) Wojna nam znakomicie idzie. Gdyby
                  wojna zle szla to nie wyprowadzalibysmy wojska z respubiki i nie otwieralibysmy
                  uniwersytety, szkoly, kluby itd w Duzych miastach ;)) Lecz sie chlopie

                  > gdybyscie mieli do utrzymania region 3,4 x wiekszy to boje sie myslec ilu by
                  > tam waszych ginelo...ale mozna sobie skalkulowac matematycznie...

                  Kalkuluj co chcesz, ale kontrolowalismy Afgan 10 lat, kiedy mudzacheddini mieli
                  masowe oficjalnie poparcie USA i NATO. I stracilismy przy tym 13300 ludzi. A ty
                  kalkuluj dalej baranie :)))))

                  > ta ropa to idzie Z CZECZENII czy PRZEZ CZECZENIE??bo to roznica...


                  Z Czeczni oczywisice idiocie. :))

                  > ze czeczenia to juz dawno stal sie drugi afganistan a teraz straty dalej
                  > rosna...

                  Drugi Afganistan ? Ciekawie, z Aganu wojska wyprowadzalismy tylko 1 raz - w
                  1989 roku kiedy byl rozkaz Gorbi.

                  > a zostancie tam nawet 5,10 albo 20 lat...

                  Nie debilu, zostaniemy tam na zawsze. I to cie boli kretynie pindosowski ;)))

                  • Gość: grg Re: misza,wiem ze nie sa to straty duze jak na Ro IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 11:07
                    Gość portalu: Misza napisał(a):

                    > > wiec skad sie wzielo te 2 tys w tym roku kiedy to podobno mial zapanowac
                    > pokoj
                    > > w czeczenii???
                    >
                    > Nie mowilem o zapanowaniu pokoju a o kontroli sytuacji. Do pokoju tam jeszcze
                    > jak do ksiezyca. Wlasnie dlatgo nadal tam stacjonuja nasze jednostki MSW.

                    Tam stacjonuje wasze jednostki wszystkiego. Wymien mi roysyjska formacje
                    band... zbrojna, jakiej tam nie ma.

                    > > to jesli teraz zginelo 2 tys to co musialo sie tam dziac jak trwala
                    > > wojna...;)))bo podobno mamy pokoj...:)))
                    >
                    > Dzialania wojenne w Czecznie (a nie terrakty) trwali cos ponad 3 miesiace, a
                    > walka partyzanska trwa juz 3 lata.

                    Po pol roku w kazdym przypadku (np II wojna: wrzesien 1999 - marzec 2000). W 30-
                    krotnie(!) mniejszym Iraku byly to 3 tygodnie.

                    > > bylo??? dobrze ze odparliscie ten najazd na dagestan,podobno cale dywizje
                    > > pancerne tam szly :))))litosci misza...
                    >
                    > Terrorysci zajeli kilka wiosek Dagstanu i planowali zbuntowac Respublike
                    > przeciwko Rosji, ale Dagestanczycy poslali ich nachuj ;)))

                    Ty a to jednak nie dotarli na przedpola Moskwy? Jak wam idzie odberianie broni,
                    co ja rozdaliscie wtedy mafii dagestanskiej? :)

                    > "Widza" ? Chyba tak samo jak ty :)))))) Wojna nam znakomicie idzie. Gdyby
                    > wojna zle szla to nie wyprowadzalibysmy wojska z respubiki i nie
                    otwieralibysmy
                    >
                    > uniwersytety, szkoly, kluby itd w Duzych miastach ;)) Lecz sie chlopie

                    Uniwersytet jest zbombardowany - widzialem na filmie z 2002. Zolnierze z bronia
                    siedza po pokojach, biblioteka spalona (pokazywal rektor uniwersytetu, m.in
                    swoja spalona prace magisterska). Muzeum tez spalone, wraz z wszystkimi
                    eksponatami. Opera wysadzona w powietrze.

                    > Kalkuluj co chcesz, ale kontrolowalismy Afgan 10 lat, kiedy mudzacheddini
                    mieli
                    >
                    > masowe oficjalnie poparcie USA i NATO. I stracilismy przy tym 13300 ludzi. A
                    ty
                    >
                    > kalkuluj dalej baranie :)))))

                    Wasze OFICJALNE straty to 15 tysiecy. Nie kontrolowaliscie "Afganistanu",
                    kontrolowaliscie tylko Kabul i inne miasta, bijac sie o... szlaki
                    zaopatrzeniowe dla tych garnizonow.

                    > > a zostancie tam nawet 5,10 albo 20 lat...
                    >
                    > Nie debilu, zostaniemy tam na zawsze. I to cie boli kretynie pindosowski ;)))

                    Tak - wasi zaginieni zolnierze.
                  • marcus_crassus Re: misza,wiem ze nie sa to straty duze jak na Ro 03.10.03, 12:44
                    a)nie wiedzialem dokladnie z ta ropa - tzn myslalem ze czeczenia jest wazna ze
                    wzgledu na przesyl ropy przez jej terytorium...

                    b)hahahahahaha,w kraju nadwislanskim panowal tez spokoj i cos tam
                    stacjonowalo:))))))i stacjonowalo przez ponad 100 lat az was popedzilismy ze
                    sie za wami kurzylo:))),potem znow 50 lat i znow was popedzilismy,a wy sie nic
                    nie nauczyliscie :)))),tam bedzie identycznie....

                    wystarczylo zalatwic wejscie na rope i reszte kraju zostawic...a wy
                    chcieliscie miec kawal gor...no to macie....tylko nie jedz tam na narty misza
                    bo bez glowy wrocisz...:)))

                    c)taaaa...dobrze ze ci terrorrysci co to was zaatakowali sciagneli przed
                    kamerami mundury Red Army,bo glupio by bylo ;))))

                    d)hahahaha,misza,idzie wam wspaniale...stracliscie 12 tys luda (a wg mnie
                    ponad 20 tys) i konca nie widac...Uniewrsytety to chyba dla zwierzat bo miasta
                    tam sie wyludniaja z szybkoscia blyskawicy...jak ta wojna wam idzie swietnie
                    to chcialbym zobaczyc jak wyglada wojna ktora wam IDZIE ZLE :))))))

                    e)szkoda ze w afganistanie tez nie zostaliscie :)))))byloby juz ogolnie ponad
                    100 waszych trupow :))))no ale teraz afganistan juz pindosowski :))))))alez te
                    czasy sie zmieniaja no nie??? :D

                    a co do tego twojego dobrego humoru to nie wiem czy robisz sobie jaja czy
                    udajesz dobra mine do zlej gry...ja mam tylko jeden komantarz w formie
                    anegdotki ktory podobno jest autorstwa jednego z waszych generalow ktory jak
                    mial opowiadac o bilansie afganistanu mial powiedziec:

                    "panowie,chcielismy dobrze,wyszlo jak zawsze...":)))))
              • Gość: grg Re: misza,wiem ze nie sa to straty duze jak na Ro IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 03:47
                Gość portalu: Misza napisał(a):

                > Niektorym widzi ze USA te4z stracila pare razy wiecej niz to co mowi.

                To ze rosyjskie dane sa "rutynowo zanizane", jest powtarzane w kazdym
                komunikacie swiatowych agencji prasowych podajacych dane oficjalne dane
                rosyjskie (jak AP lub Reuters).

                > ALe bedziemy trzymac sie faktow. Do tego ja znam wielu oficerow w Sztabie
                > naszego Okregu Wojskowego (ktory wlasnei kieruje wojna w CZeczni). ni
                > sporzadzaja listy zabitych i nie mam powodu im nie wierzyc...

                Jeeeezu, alez ty sie blaznisz - wojna kieruje teraz MSW, a wczesniej w tym roku
                FSB! :D

                > Slepi jestes ? Przeciez wlsnie dlatego ze wyszlismy z CZeczni w 1996,
                mielismy
                > wybuchy w Moswkie i Wolgodosku, najazd na Dagestan i militaryzacje CZeczni co

                Wybuchy zorganizowalo FSB (a liczba ofiar i tak byla wielokrotnie mniejsza, niz
                zabitych Rosjan w wybuchach domow w Groznym - zorganizowanych przez rosyjska
                armie). O prowakacji dagestanskiej pisalem juz tyle, ze mi sie juz nawet nie
                chce. Co do "militaryzacji", to o tym jak Rosjanie rozdali wtedy bron mafii
                dagestanskiej:

                2003-10-01 13:16
                DAGESTANI AUTHORITIES TO BUY WEAPONS FROM POPULATION

                MAKHACHKALA, October 1 (RIA Novosti) - For two months, from October 1 till
                December 1, Dagestan (Russia's republic in the North Caucasus) will carry out
                the special operation Weapons, during which people that illegally store weapons
                will be able to give them up voluntarily and receive a compensation.

                The sums of compensations have already been fixed: 6,000 roubles ($1 equals
                approximately 30 roubles) for a sub-machine gun, 5,000 roubles for a handgun or
                a revolver, and 200 roubles for 1 g of explosives.

                Chief of the operation's headquarters, deputy interior minister, head of
                Dagestan's public security police Magomed Omarov explained to RIA
                Novosti, "These are weapons the Dagestani people acquired during summer and
                fall 1999, when the republic was attacked by gangs and foreign mercenaries from
                Chechnya. Our citizens formed people's militia and together with federal troops
                held down the aggression. Now our task is to buy out these weapons." According
                to the general, the weapons are numerous, about 1,320 items, and they are used
                to commit crimes, he pointed out. "Combat weapons, including a machine guns
                people have, are a serious and unpredictable danger," Omarov said.

                The operation is conducted by the interior ministry.

                ...to byly najnowsze wiesci na temat "militaryzacji" :)

                > tylko zwiekszylo ogolne straty. Gdyby Jelcin nie podpisywal umowy w
                Hasawjurcie
                >
                > to byl by juz dawno spokoj.

                Aha. Nie byloby juz armii rosyjskiej. W 1996 byla na krawedzi rozpadu, jak w
                1917. Potezne straty, kleski na froncie, morale siegajace dna i jedyny plan
                jaki mieli generalowie, to uzyc bombowcow strategicznych do zbombardowania
                Groznego wraz z tysiacami odcietych tam wlasnych zolnierzy.

                > A to ze gdyby my nie zabili tych bandytow to oni oderwali by od Rosji caly
                > Kaukaz i poludnie Rosji. Jesli tego nie rozumiesz to jestes nawet wiekszym
                > idiota niz myslalem. Bandycie sda jak szczury - nie mozna ich zabic
                wszystkich,
                >
                > ale jesli tego nie robic to bedzie koniec.

                Ja sie nie zgadzam - rosyjskie formacje bandyckie wystarczy pokonac, a po
                zwyciestwie doporowadzic do osadzenia glownych zbordniarzy wojennych.

                > A pindosi mowia z w Iraku jzu w ogole nie ma powaznej liczby bojownikow, a
                > dostaja w dupe az milo ;))))

                Tak? Liczba zolnierzy irackich rok temu przewyzszala znacznie ogolna liczbe
                wszystkich Czeczenow w wieku poborowym.

                > Rocznie z Czeczni do Rosji wysylaja (oficjalnie, a nieoficjalnie jikt nie
                wie).
                >
                > 1 milion ton ropy . Jesli umiesz liczyc to mozesz przeliczyc ze to okupia
                cala
                > wojne a jeszcze paru generalom zostaje ;))

                I ty sie z tego cieszysz, ze jeneraly posylaja na smierc lub kalectwo tysiace
                rosyjskich chlopcow i jeszcze zarabiaja na tym nielegalne pieniadze, kiedy
                rodziny rannych nie maja pieniedzy na kupno protezy za urwana noge? Az mi sie
                nie chce komentowac, bo i czego. Mam tylko nadzieje, ze i ciebie powolaja i
                wybuch miny urwie ci np. jaja.
          • Gość: grg Re: misza,wiem ze nie sa to straty duze jak na Ro IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 03:25
            Gość portalu: Misza napisał(a):

            > Nie wiem o co ci chodzi. Mnie chodzi ze w ciagu prawie 9 lat wojny
            stracilismy
            > 12 tys zolnierzy a zabilismy ponad 30 tys. zolnierzy wroga

            O tak, samego Basajewa z 16 razy :)

            Juz w styczniu 1995 r. rosyjscy zolnierze otwarcie mowili, ze wg danych
            oficjalnych powinni byli juz "zabic wszystkich po 2 razy".

            i zachowalismy
            > integralnosc Rosji.

            My, my - co ty zrobiles?

            > oni idiotami sa ? ;)))) Jesli my walczymy w swoim panstwie za integralnosc
            > Ojczyzny,

            Jakiej ojczyzny? Czeczenia to twoja ojczyzna? Co jeszcze, moze Litwa, Polska i
            Finlandia? Tu wam sie "integralnosci ojczyzny" nie udalo "obronic" - moze czas
            to zmienic?

            > mamy z CZeczni miliony ton ropy rocznie, wydajemy na nia mniej niz

            Kasa z przemytu idzie do kieszeni generalow. Zorganizowany przemysl zostal
            zniszczony w 2000 r., m.in najnowoczesniejsza w Europie rafineria w Groznym
            zburzona do fundamentow (w czasie poprzedniej wojny byla oszczedzana). Szybow
            naftowych nikt nie gasil, skazeniu ropa i radioaktywnym uleglo wiekszosc
            terenow, kleska ekologiczna na skale Czernobyla (obecnie co 4 dziecko rodzi sie
            z defektami genetycznymi - to czesc ludobojstwa).
            • Gość: Misza Re: misza,wiem ze nie sa to straty duze jak na Ro IP: *.ats51.donpac.ru 03.10.03, 11:19
              Gość portalu: grg napisał(a):

              > Gość portalu: Misza napisał(a):
              >
              > > Nie wiem o co ci chodzi. Mnie chodzi ze w ciagu prawie 9 lat wojny
              > stracilismy
              > > 12 tys zolnierzy a zabilismy ponad 30 tys. zolnierzy wroga
              >
              > O tak, samego Basajewa z 16 razy :)

              Ok. POdaj swoje dane dot. strat Czeczenow, baranie ? Gdzie sie podziali te 35
              tys. bojownikow? A przeciez od 1994 roku do Czeczni przyjechalo jeszcze wiecej
              chetnych powalczyc ;))) Wszystkich na kotlety przerobilismy i kolejna partia
              juz czeka ;))

              > Juz w styczniu 1995 r. rosyjscy zolnierze otwarcie mowili, ze wg danych
              > oficjalnych powinni byli juz "zabic wszystkich po 2 razy".

              :)) Pomyliles strony konfliktu - to wg. kavkaz.org od 1994 roku w Czeczni
              musialo by zginac juz cala armia rosyjska, alcznie z jednostkai pancernaymi,
              samolotami i helikopterami ;))

              > i zachowalismy
              > > integralnosc Rosji.
              >
              > My, my - co ty zrobiles?

              A ty ? Ja sluzylem w 20 gwardyjskiej dywizji, ale demobilizowalem sie w
              sierpniu 1999 roku, w dzieni kiedy wracalem do domu nasza dywizja jako pierwsza
              wkraczala do Czeczni

              >
              > oni idiotami sa ? ;)))) Jesli my walczymy w swoim panstwie za integralnos
              > c
              > > Ojczyzny,
              >
              > Jakiej ojczyzny? Czeczenia to twoja ojczyzna?

              Moja ojczyzna to Rosyjska Federacja, a Czeczni to jeden z subjektow tej
              federacji.

              > Co jeszcze, moze Litwa, Polska i
              > Finlandia?

              Nie wiedzialem ze ww. panswta sa subjektami Federacji Rosyjskiej. Ucz sie
              debilu :))

              > > mamy z CZeczni miliony ton ropy rocznie, wydajemy na nia mniej niz
              >
              > Kasa z przemytu idzie do kieszeni generalow. Zorganizowany przemysl zostal
              > zniszczony w 2000 r., m.in najnowoczesniejsza w Europie rafineria w Groznym

              :)

              > zburzona do fundamentow (w czasie poprzedniej wojny byla oszczedzana). Szybow
              > naftowych nikt nie gasil, skazeniu ropa i radioaktywnym uleglo wiekszosc
              > terenow, kleska ekologiczna na skale Czernobyla (obecnie co 4 dziecko rodzi
              sie z defektami genetycznymi - to czesc ludobojstwa).

              Nie mowie o raineriach idiocie, lecz o czystej ropie, ktora plynie do naszych
              rafinerii. Zalozmy sie o skrzynke wodki ze w Czecznie wydobywaja rope na duza
              skale (oczywiscie mniej niz za czasow ZSRR, ale wystarczajaco duzo zeby ta
              wojna oplacala sie ;))).

              • marcus_crassus wiesz co misza 03.10.03, 12:54
                wystarczylo zrobic jedna rzecz- zablokowac przesyl ropy z czeczenii,wycofac
                pomoc a za 5 lat mielisbyscie tam tak silne lobby lokalne prorosyjskie
                (przeciez tam zyla masa rosjan) ze mielibyscie pelna kontrole nad tym krajem...

                sek w tym ze pare osobistosci postanowilo zrobic biznes na wojnie i wpieprzylo
                was w konfilkt ktory jest dla was przegrany bo nie ocenia siego wg kto kogo
                wiecej zabil.Jest dla was przegrany juz dlatego ze w ogole trwa...

                dlatego nie jestem w stanie zrozumiec twojej upartej obrony tej wojny,przeciez
                to glupota do kwadratu...

                "niedobitki" partyzantow ostatnio romnazaja sie przez paczkowanie,z 1000 do
                2000,3000 etc...:)))


                rozwaliliscie cala infrastrukture w czeczenii..swietnie...

                wiesz co misza-to w was lubie,jestescie tacy nieporadni,tacy uparci i tak
                glupio upieracie sie przy takich glupotach ze jestescie az nieszkodliwi :))))))

                Pindosi jak widziali ze im w wietnamie idzie kiepsko po prostu sie wycofali,a
                wy brnciecie do konca,niewazne ile trzeba za to zaplacic...

                wlasnie dlatego jak ci tlumacze Pindosi stworzyli najwieksze mocarstwo na
                swiecie a wy wyglupiacie sie w czeczenii...

                smiac sie czy plakac???
                • Gość: grg Re: wiesz co misza IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 13:48
                  marcus_crassus napisał:

                  > "niedobitki" partyzantow ostatnio romnazaja sie przez paczkowanie,z 1000 do
                  > 2000,3000 etc...:)))

                  Ty nie rozumiesz, to dziala tak: Basajew traci noge... z tej nogi wyrasta drugi
                  Basajew, nazywa sie Cos-tam-po-arabsku-Szamil... jesli do dodac do tego tajne
                  laboratoria klonowania w Pankisi (za pieniadze polowy swiata!), to w ten sposob
                  Rosjanie rzeczywiscie mogli juz zabic go 16 razy :D

                  A i zawierzyc opowiesciom Radujewa z 1998, ze Dudajew zyje w tajnej bazie NATO
                  w Turcji i wydaje mu rozkazy telepatycznie ;)
              • Gość: grg Re: misza,wiem ze nie sa to straty duze jak na Ro IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 13:38
                Gość portalu: Misza napisał(a):

                > Ok. POdaj swoje dane dot. strat Czeczenow, baranie ? Gdzie sie podziali te 35
                > tys. bojownikow?

                JAKIE "35 tys. bojownikow"? Ty podajesz liczby 3,5 razy wieksze od OFICJALNYCH
                ROSYJSKICH! Miszenka, radziecki sieroto, masz poczytaj sobie:

                The Russians believed that Dudayev's men totaled some 10,000 in the city, and
                that they were armed with up to 80 D-30 122mm howitzers, 25 tanks, and 35 BTRs
                and BMPs.[11] A few multiple rocket launchers were also among the Chechens’
                equipment, as seen on local television reports. The Chechen account of their
                force size is different. Ilias Akhmadov, a fighter during the first battle for
                Grozny and now the republic's foreign minister, stated that only 450 Chechen
                fighters were "permanent" while the others were locals or those who came from
                neighboring villages. The republic's Vice President at the time, Yanderbaiyev,
                believed the number was closer to 4,500-6,000. The actual size of the Chechen
                force thus remains in doubt.
                www.globalsecurity.org/military/library/report/2002/MOUTThomas.htm
                > > Juz w styczniu 1995 r. rosyjscy zolnierze otwarcie mowili, ze wg danych
                > > oficjalnych powinni byli juz "zabic wszystkich po 2 razy".
                >
                > :)) Pomyliles strony konfliktu - to wg. kavkaz.org od 1994 roku w Czeczni
                > musialo by zginac juz cala armia rosyjska, alcznie z jednostkai pancernaymi,
                > samolotami i helikopterami ;))

                Typowy przyklad:

                Interfax and Russian television, citing rebel web site Kavkaz.org, reported the
                attackers belong to a group headed by Movsar Barayev, a nephew of slain Chechen
                field commander Arbi Barayev.

                Movsar Barayev has been reported killed several times during the ongoing
                Chechnya military campaign, most recently 10 days ago during Russian bombing
                raids.

                > > My, my - co ty zrobiles?
                >
                > A ty ? Ja sluzylem w 20 gwardyjskiej dywizji, ale demobilizowalem sie w
                > sierpniu 1999 roku, w dzieni kiedy wracalem do domu nasza dywizja jako
                pierwsza
                >
                > wkraczala do Czeczni

                Miszenka, gieroju, byles ty na wojnie?

                > > Jakiej ojczyzny? Czeczenia to twoja ojczyzna?
                >
                > Moja ojczyzna to Rosyjska Federacja, a Czeczni to jeden z subjektow tej
                > federacji.

                A kiedyz to Czeczenia wstapila do tejze federacji? Mozesz podac date, tak jak
                wstpaienia np. Dagestanu, Tatarstanu, Inguszetii? Albo wystapienia Czeczenii z
                ZSRR. Dla ulatwienia - nie szukaj, bo NIGDY. Zamierzaja podpisac dopiero
                po "wyborach", tak wiec przez ten caly czas jest to terytorium okupowane, jak
                np. moldawskie "Naddniesiestrze".

                > > Co jeszcze, moze Litwa, Polska i
                > > Finlandia?
                >
                > Nie wiedzialem ze ww. panswta sa subjektami Federacji Rosyjskiej. Ucz sie
                > debilu :))

                ROTFL! :) Miszenka, jako dumny przedstawiciel Nadwislanskiego Kraju, a
                nastepnie Zachodnio-Ukrainskiej Republiki jest mi bardzo przykro, rzeczy ktore
                mowisz mnie rania :)

                > Nie mowie o raineriach idiocie, lecz o czystej ropie, ktora plynie do naszych
                > rafinerii. Zalozmy sie o skrzynke wodki ze w Czecznie wydobywaja rope na duza
                > skale (oczywiscie mniej niz za czasow ZSRR, ale wystarczajaco duzo zeby ta
                > wojna oplacala sie ;))).

                Miszenka, nie pij tyle wodki, chcesz dolaczyc do statystyk kilkunastu tysiecy
                Rosjan umierajacych rokrocznie z przepicia? Nie zycze ci tego z calego serca! :D
                • Gość: grg Re: misza,wiem ze nie sa to straty duze jak na Ro IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 13:57
                  Gość portalu: grg napisał(a):

                  > > Moja ojczyzna to Rosyjska Federacja, a Czeczni to jeden z subjektow tej
                  > > federacji.
                  >
                  > A kiedyz to Czeczenia wstapila do tejze federacji? Mozesz podac date, tak jak
                  > wstpaienia np. Dagestanu, Tatarstanu, Inguszetii? Albo wystapienia Czeczenii
                  z
                  > ZSRR. Dla ulatwienia - nie szukaj, bo NIGDY. Zamierzaja podpisac dopiero
                  > po "wyborach", tak wiec przez ten caly czas jest to terytorium okupowane, jak
                  > np. moldawskie "Naddniesiestrze".

                  Jesli wyrazilem sie niejasno - np. Tatarstan wstapil do FR (w 1994, jako
                  ostatni podmiot tejze), a Czeczenia wystpaila z ZSRR w 1991 i do FR nie
                  wstapila nigdy (rozpad z Inguszetia i wstapienie tej ostatniej do FR w 1992).

                  Z Czeczenii wycofalo sie wtedy rosyjskie wojsko, policja, administracja
                  (zostawiajac sprzet wojskowy). Zas w 1997, po ponownym wycofaniu sie Rosjan,
                  Jelcyn i Maschadow podpisali uklad pokojowy "miedzy FR i CzRI" (gdzie tez jest
                  mowa o "wzajemnych stosunkach opartych o prawo miedzynarodowe").

                  Inaczej niz np. ChRL w przypadku Tajwanu, ktore nie uznaly nigdy niepodleglosci
                  wyspy.
    • wielki_czarownik A spójrzmy jeszcze tak. 02.10.03, 18:17
      Statystykę wyliczył Misza, więc nie będę tego robił. A popatrzmy od strony politycznej. W całej operacji irackiej pindosi stracili (oficjalnie) około 500-600 ludzi (chyba 587, ale pewny nie jestem). W Czeczenii Rosjanie stracili 7600. Jak zareagowały na to społeczeństwa obu krajów? W USA wrzask, krzyk i kto wie, czy Bush wygra następne wybory. W Rosji cisza i spokój, a Putin ma poparcie o jakim Bush może pośnić. Teraz jaka jest szansa na to, że pindosi swoim zwyczajem uciekną z Iraku? Z Libanu uciekli, z Wietnamu uciekli, z Somalii uciekli. Z Iraku też uciekną. A Ruskie? Jak gdzieś wejdą to siedzą do końca. I kto odniesie sukces?
      • Gość: JOrl Re: A spójrzmy jeszcze tak. IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.03, 18:24
        To jest wlasnie tez ciekawe, ze Rosjanie w warunkach demokracji maja
        przyzwolenie na straty w ludziach.
        A przy okazji moga powoli przebudowywac armie na operacje przeciwpartyzanckie.
        A to sie im przyda napewno i dzis i pozniej.
        Bo ciagle maja rozni chetke na ich ziemie
        Pozdrowienia
        • Gość: Misza Re: A spójrzmy jeszcze tak. IP: 195.208.237.* 02.10.03, 18:43
          > A przy okazji moga powoli przebudowywac armie na operacje
          przeciwpartyzanckie.
          > A to sie im przyda napewno i dzis i pozniej.
          > Bo ciagle maja rozni chetke na ich ziemie

          Czesc Jorle!

          Radze Ci uwaznie przeczytac dzisiejsze wystapienie Putina i Iwamnowa, gdzie
          opisali nowa doktryne wojenna Rosji. Spodoba Ci sie.

          > Pozdrowienia

          Pozdrowienia
          Misza
        • marcus_crassus oni mieli caly czas pozwolenie na straty w ludziac 02.10.03, 19:28
          ah,te czasy II wojny kiedy to rzucali sobie coraz to nowe gromady na
          niemcow...taaaa...swietna rzecz...

          tylko ze jak widzimy na podstawie tego gdzie sie teraz znajduje ich panstwo
          mozna miec watpliwosci czy to naprawde dobre rozwiazanie...

          :)))))))))))))))))

          ale przeciez kolejne 50 tys do czeczenii znow sie znajdzie :))))ot,co kraj to
          obyczaj...

        • Gość: grg Re: A spójrzmy jeszcze tak. IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 04:08
          Gość portalu: JOrl napisał(a):

          > To jest wlasnie tez ciekawe, ze Rosjanie w warunkach demokracji maja

          W warunkach czego?

          > przyzwolenie na straty w ludziach.

          Tam nie ma tradycji protestu, a media sa kontrolowane (do internetu ma dostep
          tylko kilka procent, telewizja jest panstwowa).

          > A przy okazji moga powoli przebudowywac armie na operacje
          przeciwpartyzanckie.

          "Reforma armii" zostala zakonczona w tym roku, po nie zrobieniu niczego. Nie ma
          pieniedzy na nic.

          A co do Rosji i Iraku, jest kilka swietnych porownan, amerykanskich i
          rosyjskich. Rosyjskie spoleczenstwo i generalowie po zwyciestwie koalicji byli
          w glebokim szoku, szczegolnie ze to Rosjanie opracowali plan obrony Bagdadu a
          iracka armia zorganizowana byla wg radzieckich wzorocow i uzbrojona w sprzet
          radziecki.

          Wojna z Irakiem i rosyjskie idiotyzmy
          www1.gazeta.pl/swiat/1,34291,1480174.html
          "Tak się ojczyzny nie broni! - szczerze się oburza generał pułkownik Orij
          Rodionow. - Irakijczycy mieli wszystko, żeby walczyć: było postawić przy drodze
          kilka baterii przeciwczołgowych albo przeciwlotniczych, a z amerykańskiej
          techniki zostałaby mokra plama. Przypomnijcie sobie Grozny: ilu naszych tam
          weszło, a wyjść udało się mniej niż połowie.

          Rosyjski publicysta o rosyjskich błędnych scenariuszach bitwy o Bagdad
          www1.gazeta.pl/swiat/1,44779,1422927.html
          I zapominamy, że w Bagdadzie tak naprawdę tryumfowała nie czyja inna, a
          rosyjska myśl strategiczna. To przecież nie kto inny, a nasz minister obrony
          gen. Paweł Graczow wymyślił, że miasto można wziąć "jednym pułkiem desantowym w
          kilka godzin". I dla realizacji tego pomysłu osiem lat temu rzucił nasze wojska
          na szturm Groznego.

          Wtedy nie wyszło. Jedna tylko 131. Brygada Majkopska zablokowana przez
          bojowników czeczeńskich na ulicy prowadzącej na dworzec kolejowy straciła 900
          zabitych - 10? 20? 30? 40 razy więcej, niż Amerykanów kosztował Bagdad?
          Przez te osiem lat przyzwyczailiśmy się do myśli, że wprawdzie nasi generałowie
          skompromitowali się przy szturmie Groznego, ale pogodziliśmy się z tym, że
          miasta "małą krwią" wziąć się nie da. Że musi być szturm i "stosy trupów".

          A tu Amerykanie dokładnie - tak jak zapowiadał Graczow - "w kilka godzin", nie
          pułkiem wprawdzie, tylko dywizją - i nie desantową, lecz zmechanizowaną -
          wzięli miasto 12 razy większe od Groznego.

          Rosyjski ekspert porównuje rosyjską wojnę w Czeczenii z amerykańską w Iraku
          www1.gazeta.pl/swiat/1,34216,1471519.html
          Rosja prawie dziesięć lat walczy w Czeczenii, a Ameryka i jej sojusznicy w
          niebywale krótkim czasie zwyciężyli w Iraku. Czy niepowodzenia Rosji w
          Czeczenii mogą posłużyć jako lekcja dla zwycięskich Amerykanów w Iraku?

          I pierwsza kampania czeczeńska (1994-96), i druga (rozpoczęta w 1999 r.,
          trwająca do dziś) ciągnęły się latami i partyzantka wciąż trwa. Jednakże
          jeszcze przed początkiem długiej wojny partyzanckiej, gdy z rosyjską armią
          walczyły regularne jednostki czeczeńskiego ruchu oporu, trwało to znacznie
          dłużej niż kampania USA i sojuszników w Iraku. Aby osiągnąć chociażby formalną
          kontrolę nad terytorium Czeczenii - dwudziestopięciokrotnie mniejszym od Iraku -
          rosyjskie wojska potrzebowały wielu miesięcy (w obu przypadkach ponad pół
          roku), a wojna przeciwko Saddamowi Husajnowi skończyła się w ciągu trzech
          tygodni. Grozny Rosjanie dwukrotnie brali szturmem, ofiar było mnóstwo i wśród
          ludności cywilnej, i wśród żołnierzy. Bagdad zaś zdobyto praktycznie bez walki.

          Rosja przeżywa kaca po klęsce swojej polityki wobec wojny w Iraku
          www1.gazeta.pl/swiat/1,34216,1441001.html
          - To właśnie tacy fachowcy doradzają Kremlowi, czy raczej wprowadzają go w
          błąd. I nic dziwnego, że Moskwa nie tylko nie przewidziała upadku Bagdadu, ale
          wyprowadziła tłumy na demonstrację, żeby zagrzewać do walki obrońców miasta
          akurat wtedy, kiedy stolica Iraku już padła. Dzięki radom takich fachowców za
          dwa szturmy Groznego (w 1995 i 2000 r.) zapłaciliśmy, według danych
          oficjalnych, życiem 5 tys. żołnierzy - 50 razy więcej niż Amerykanie zapłacili
          za cały Irak - wylicza Paweł Felgangauer, moskiewski ekspert wojskowy.

          (cytaty wybrane)
      • marcus_crassus bush moze przegrac,usa w iraku zostana... 02.10.03, 19:12
        szczegolnie z clarkiem jako nowym prezydentem :)))

        problem z ruskimi w tym ze oni nie rozumieja zasad rynku - otoz rynku sie nie
        da oszukac mowiac w przenosni...

        probowali walczyc z USA przez 50 lat i jakby zrobili cos wczesniej to moze
        inaczej by sie potoczylo,a oni trzymali sie uparcie do konca i jak im rassija
        pierdzielnela to stracili wszystkie strefy o wplyw w ktorych walczyli przez
        setki lat...

        ot,nie warto czasem upierac sie przy czyms do oporu...

        swoja droga jaki sukces???ze straca jeszcze 50 tys zolnierzy i beda tam
        siedziec??

        swietny sukces...jak ruskie odniosa jeszcze pare takich sukcesow to hu-hu-
        hu :)))))))

        bedzie trzeba miszy wysylac paczki :)))
        • Gość: macek do crassusa IP: *.acn.waw.pl 02.10.03, 22:14
          To, że wojna w Czeczenii kosztuje Rosję dużo więcej zabitych niż walki
          Amerykanów i ich koalicjantów w Iraku to pewne.

          To, że wojna ta jest okrutnie brudna to też wiadome - bo każda wojna taka
          jest. Z pewnością jest też potwornie okrutna, wina na pewno jest po obu
          stronach.

          Rsjanie popełnili wiele politycznych, społecznych i militarnych błędów w
          Czeczenii, ale podobnie sprawa wygląda w Iraku z Amerykanami (choć tu więcej
          jest z pewnością dziennikarskich "sensacji")

          Ale do cholery jasnej, czy wyobrażasz sobie wolną, samoistną i eksportującą
          zasady demokracji WOLNĄ CZECZENIĘ.....? Czy mamy uwierzyć, że
          tysiące "szlachetnych bojowników" ze srogich gór Kaukazu po podpisaniu dajmy
          na to pokoju i wycofaniu się Rosjan wrócą do uczciwej pracy w szkołach,
          fabrykach, ubojniach bydła, jako nauczyciele, robotnicy, rzeźnicy.....?

          Oni z kałachem i ładunkami wybuchowymi już nigdy się nie rozstaną, to jest ich
          życie, tradycja, "praca", a celem jest rozniecenie wojny na całym Kaukazie i
          kto wie gdzie jeszcze.

          Chętnie się dowiem od Ciebie jak Ty byś tę kwadraturę koła rozwiązał.
          • Gość: grg Re: do crassusa IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 04:18
            Gość portalu: macek napisał(a):

            > Ale do cholery jasnej, czy wyobrażasz sobie wolną, samoistną i eksportującą
            > zasady demokracji WOLNĄ CZECZENIĘ.....? Czy mamy uwierzyć, że

            Wybory w 1997 byly powszechne, wolne i uczciwe (obserwatorzy miedzynarodowi).

            > tysiące "szlachetnych bojowników" ze srogich gór Kaukazu po podpisaniu dajmy
            > na to pokoju i wycofaniu się Rosjan wrócą do uczciwej pracy w szkołach,
            > fabrykach, ubojniach bydła, jako nauczyciele, robotnicy, rzeźnicy.....?

            Co rozumiesz przez "nieuczciwa prace"? Nasi zolnierze z AK mieli taka?

            Jesli chodzi o kryminalistow, patrz nizej.

            > Oni z kałachem i ładunkami wybuchowymi już nigdy się nie rozstaną, to jest
            ich
            > życie, tradycja, "praca", a celem jest rozniecenie wojny na całym Kaukazie i
            > kto wie gdzie jeszcze.
            >
            > Chętnie się dowiem od Ciebie jak Ty byś tę kwadraturę koła rozwiązał.

            Wywiad z mlodym komendantem (TIME, Paul Quinn-Judge):

            After the war we will settle the question of kidnappers and other criminals
            once and for all. They will be subject to Shari'a law. And if we have to use
            artillery to crush them, we will.

            I moze przy okazji z tego samego artykulu, o taktyce:

            We slipped back one by one after the Russians captured the city, established
            our cover stories and then started operating. We work in reconnaissance and
            sabotage teams of four to five fighters. There are many such groups in the
            city. At the moment, we operate autonomously, but once the word comes for a
            general counter-offensive, we will be assigned specific responsibilities. We
            set radio-controlled mines, attack army trucks and shoot Russian soldiers who
            stray from secure areas-who get drunk or go off chasing women, for example. We
            also kill traitors and informers-we have a long list of these. During one recent
            operation we fired a rocket at the officers' quarters in Khankala [the Russian
            military headquarters for Chechnya]. We have little problem moving around at
            night, despite the Russian "secret" ambush units. Sometimes they seem to ignore
            us, perhaps because they know we are very heavily armed. Many of the Russian
            troops here are demoralized and incompetent, but they have some effective
            combat troops, such as the Airborne and army special forces.
            • Gość: macek Re: do crassusa IP: *.acn.waw.pl 03.10.03, 11:25
              Gość portalu: grg napisał(a):

              > Gość portalu: macek napisał(a):
              >
              > > Ale do cholery jasnej, czy wyobrażasz sobie wolną, samoistną i eksportując
              > ą
              > > zasady demokracji WOLNĄ CZECZENIĘ.....? Czy mamy uwierzyć, że
              >
              > Wybory w 1997 byly powszechne, wolne i uczciwe (obserwatorzy miedzynarodowi).

              A w Czeczenii zapanował ład, porządek i błogi spokój......

              >
              > > tysiące "szlachetnych bojowników" ze srogich gór Kaukazu po podpisaniu daj
              > my
              > > na to pokoju i wycofaniu się Rosjan wrócą do uczciwej pracy w szkołach,
              > > fabrykach, ubojniach bydła, jako nauczyciele, robotnicy, rzeźnicy.....?
              >
              > Co rozumiesz przez "nieuczciwa prace"?

              Np. przemyt broni i narkotyków


              Nasi zolnierze z AK mieli taka?

              Przyznam się szczerze, że nie rozumiem Twoich sugestii...?

              >
              > Jesli chodzi o kryminalistow, patrz nizej.
              >
              > > Oni z kałachem i ładunkami wybuchowymi już nigdy się nie rozstaną, to jest
              >
              > ich
              > > życie, tradycja, "praca", a celem jest rozniecenie wojny na całym Kaukazie
              > i
              > > kto wie gdzie jeszcze.
              > >
              > > Chętnie się dowiem od Ciebie jak Ty byś tę kwadraturę koła rozwiązał.
              >
              > Wywiad z mlodym komendantem (TIME, Paul Quinn-Judge):
              >
              > After the war we will settle the question of kidnappers and other criminals
              > once and for all. They will be subject to Shari'a law. And if we have to use
              > artillery to crush them, we will.

              No to mnie przekonałeś, oni rzeczywiście chcą tylko wolności, a bandytów nie
              lubią... :)


              >
              > I moze przy okazji z tego samego artykulu, o taktyce:
              >
              > We slipped back one by one after the Russians captured the city, established
              > our cover stories and then started operating. We work in reconnaissance and
              > sabotage teams of four to five fighters. There are many such groups in the
              > city. At the moment, we operate autonomously, but once the word comes for a
              > general counter-offensive, we will be assigned specific responsibilities. We
              > set radio-controlled mines, attack army trucks and shoot Russian soldiers
              who
              > stray from secure areas-who get drunk or go off chasing women, for example.
              We
              > also kill traitors and informers-we have a long list of these. During one
              recen
              > t
              > operation we fired a rocket at the officers' quarters in Khankala [the
              Russian
              > military headquarters for Chechnya]. We have little problem moving around at
              > night, despite the Russian "secret" ambush units. Sometimes they seem to
              ignore
              >
              > us, perhaps because they know we are very heavily armed. Many of the Russian
              > troops here are demoralized and incompetent, but they have some effective
              > combat troops, such as the Airborne and army special forces.
              • Gość: grg Re: do crassusa IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 11:58
                Gość portalu: macek napisał(a):

                > > Wybory w 1997 byly powszechne, wolne i uczciwe (obserwatorzy miedzynarodow
                > i).
                >
                > A w Czeczenii zapanował ład, porządek i błogi spokój......

                A to nie, gdyz np.:

                Adam Denijew zamordowal 6 hiszpanskich siostr MCK (potem zostal czoloowym
                kolaborantem, zginal zabity przez ruch oporu w czasie jego wystapienia w TV na
                zywo),

                Arbi Barajew porywal ludzi (pozniej hasal sobie po kraju z legitymacja FSB,
                otwarcie mieszkal w swojej rodzinnej miejscowosci kolo posterunku rosyjskiego -
                polowali na niego ludzie Gelajewa, w koncu zginal w lokalnej wendeccie),

                a w Gudermesie w 1988 doszlo do regularnej bitwy pomiedzy czeczenskimi
                oddzialami rzadowymi a wahabitami (w starciu zginelo kilkadziesiat osob).

                Dla porywaczy ustanowiono kare smierci, rozstrzeliwano ich publicznie - pozniej
                te egzekucje pokazywano w rosyjskiej tv jako dowod "barbarzynstwa rezimu"!

                M.in grupe porwanych polakow z misji humanitarnej uwolnili Czeczeni z rzadowych
                oddzialow specjalnych, ktorych dowodce pozniej zabili Rosjanie
                jako "terroryste".

                Sami Rosjanie wcale nie uwolnili porwanych Polek, one zostaly zwolnione, a
                pozniej czeczenski cywil zawiozl je do Rosjan, soldaci dostali medale od Kwacha
                za nic (a w innym przypadku, podobnie zwolniony francuski reporer zginal, gdy w
                jego samochod trafila rosyjska bomba).

                Rosjanie nigdy nie zaplacili ogromnych retrybucji wojennych, ustanowionych w
                ukladzie pokojowym z 1997 (nie mylic z zawieszeniem broni w 1996), nie bylo
                zadnej pomocy miedzynarodowej (od rzadow albo ONZ).

                Jak w takich warunkach przestawic zniszczony kraj do pokoju i bezpieczenstwa, w
                sytuacji gdy Rosjanie szykuja sie do nowej wojny?

                > > Co rozumiesz przez "nieuczciwa prace"?
                >
                > Np. przemyt broni i narkotyków

                Jaki przemyt broni?

                > Nasi zolnierze z AK mieli taka?
                >
                > Przyznam się szczerze, że nie rozumiem Twoich sugestii...?

                Mowisz o powrocie PO WOJNIE do "uczciwej pracy". Po wonie "nieuczciwa praca"
                moze sie dopiero zaczac - popatrz na rosyjskich weteranow z Afganistanu, z
                Czeczenii! Przypomnij sobie, jak jeden obywatel ZBIRa urzadzil pod Warszawa
                krwawa jatke z polskich policjantow - weteran specnazu KGB z Afg. Skrzywieni
                psychicznie, skryminalizowani, uzaleznieni od przemocy i narkotykow weterani to
                bardzo powazny problem spoleczny w Rosji.
                • Gość: macek Re: do crassusa IP: *.acn.waw.pl 03.10.03, 12:40
                  Z Twoich postów wynika, że za okrucieństwa i za straszny czeczeński bałagan
                  winnę ponoszą tylko i wyłącznie Rosjanie. Oni rozpętali obie wojny ponieważ po
                  prostu lubią mordowaći lubią jak giną ich żołnierze, a wojna daje też
                  możliwości robienia lewych interesów.

                  Czeczeńcy to szlachetni wojownicy, którzy wojny nienawidzą, a jeśli są wsród
                  nich nikczemnicy to stanowią oni niezauważalny margines, zresztą powiązany z
                  rosyjskimi służbami specjalnymi.

                  Bronią Czeczeni nie handlują, a te kilka pukawek, które mają kupili od
                  zdemoralizowanych rosyjskich generałó-opojów. Są tolerancyjni wobec innych
                  religi, mają wielowiekową państwowość i w dodatku o demokratycznym zabarwieniu.

                  Czeczeńców nie ma w szeregach arabskich ochotników walczących w Afganistanie i
                  Iraku, a jeśli już się jakiś znajdzie to na pewno związany z rosyjskimi
                  służbami specjalnymi.

                  Wszyscy Czeczeni to zdecydowani wrogowie Rosji, a ci którzy stanowią obecne
                  tymczasowe władze to po prostu kolaboranci.

                  W ogóle Kaukaz to obecnie najspokojniejsze miejsce na świecie i nie należy tam
                  się w ogóle wtrącać, a już z pewnością Rosjanie nie mają do tego prawa.
                  Sytuację w każdym zakątku globu stabilizować mogą tylko Amerykanie (z pomocą
                  Polaków) bo ich interesy są słuszne, ale interesy Rosji na Kaukazie są już
                  niesłuszne. Amerykańska wojna z terroryzmem jest słuszna, ale rosyjska już
                  nie, zresztą o jakich terrorystach w Rosji może być mowa....?

                  Wybacz, ale świat nie jest tylko czarny i biały, są też inne odcienie i bardzo
                  różne racje. Wojna w Czeczenii nie podoba mi się, ale jeśli Rosjanie odejdą to
                  będzie tam o wiele gorsza kicha (no chyba że za stabilizację wezmą się tam
                  Amerykanie)

                  pzdr
                  • Gość: grg Re: do crassusa IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 14:05
                    Gość portalu: macek napisał(a):

                    > Z Twoich postów wynika, że za okrucieństwa i za straszny czeczeński bałagan
                    > winnę ponoszą tylko i wyłącznie Rosjanie. Oni rozpętali obie wojny ponieważ
                    po
                    > prostu lubią mordowaći lubią jak giną ich żołnierze, a wojna daje też
                    > możliwości robienia lewych interesów.
                    >
                    > Czeczeńcy to szlachetni wojownicy, którzy wojny nienawidzą, a jeśli są wsród
                    > nich nikczemnicy to stanowią oni niezauważalny margines, zresztą powiązany z
                    > rosyjskimi służbami specjalnymi.
                    >
                    > Bronią Czeczeni nie handlują, a te kilka pukawek, które mają kupili od
                    > zdemoralizowanych rosyjskich generałó-opojów.

                    Rozumiesz roznice pomiedzy handlem, a skupowaniem? AK-owcy skupujacy bron od
                    Wehrmachtu i szczegolnie Wegrow to wg ciebie "handlarze bronia"?

                    Są tolerancyjni wobec innych
                    > religi, mają wielowiekową państwowość i w dodatku o demokratycznym
                    zabarwieniu.
                    >
                    > Czeczeńców nie ma w szeregach arabskich ochotników walczących w Afganistanie
                    i
                    > Iraku,

                    Ano nie ma, ani jednego. Nigdy nie znaleziony ani zywy ani martwy, gdy
                    tymczasem ROSYJSKICH jencow z Afganistanu jest osmiu, na pewno walczylo tez co
                    najmniej 2 ochotnikow w Iraku (niemuzulmanskich, antyamerykanskich).

                    a jeśli już się jakiś znajdzie to na pewno związany z rosyjskimi
                    > służbami specjalnymi.

                    Nie znalazl sie.

                    > Wszyscy Czeczeni to zdecydowani wrogowie Rosji, a ci którzy stanowią obecne

                    Nie.

                    > tymczasowe władze to po prostu kolaboranci.

                    Tak.

                    > W ogóle Kaukaz to obecnie najspokojniejsze miejsce na świecie i nie należy
                    tam
                    > się w ogóle wtrącać, a już z pewnością Rosjanie nie mają do tego prawa.

                    Niech sie zajma swoim terytorium na Kaukazie. W 1999 rozdali bron dagestanskim
                    kryminalistom, do tej pory nie udalo im sie jej odebrac (i otwarcie mowia, ze
                    teraz "uzywana jest do przestepstw").

                    > Sytuację w każdym zakątku globu stabilizować mogą tylko Amerykanie (z pomocą
                    > Polaków) bo ich interesy są słuszne, ale interesy Rosji na Kaukazie są już
                    > niesłuszne. Amerykańska wojna z terroryzmem jest słuszna, ale rosyjska już
                    > nie, zresztą o jakich terrorystach w Rosji może być mowa....?

                    Tych z Kremla i z Lubianki, spadkobiercow najkrwawszej organizacji
                    terrorystycznej w calej historii ludzkosci (Czeka/OGPU/NKWD/KGB).
                    • Gość: macek Re: do crassusa IP: *.acn.waw.pl 03.10.03, 15:45
                      Gość portalu: grg napisał(a):

                      > Gość portalu: macek napisał(a):
                      >
                      > > Z Twoich postów wynika, że za okrucieństwa i za straszny czeczeński bałaga
                      > n
                      > > winnę ponoszą tylko i wyłącznie Rosjanie. Oni rozpętali obie wojny poniewa
                      > ż
                      > po
                      > > prostu lubią mordowaći lubią jak giną ich żołnierze, a wojna daje też
                      > > możliwości robienia lewych interesów.
                      > >
                      > > Czeczeńcy to szlachetni wojownicy, którzy wojny nienawidzą, a jeśli są wsr
                      > ód
                      > > nich nikczemnicy to stanowią oni niezauważalny margines, zresztą powiązany
                      > z
                      > > rosyjskimi służbami specjalnymi.
                      > >
                      > > Bronią Czeczeni nie handlują, a te kilka pukawek, które mają kupili od
                      > > zdemoralizowanych rosyjskich generałó-opojów.
                      >
                      > Rozumiesz roznice pomiedzy handlem, a skupowaniem? AK-owcy skupujacy bron od
                      > Wehrmachtu i szczegolnie Wegrow to wg ciebie "handlarze bronia"?




                      Czepiłeś się tych AK-owców jak pijany płotu. Czy musisz wciąż porównywać
                      Czeczenów, wśród których jest całą masa niebezpiecznych fundamentalistów
                      islamskich do żołnierzy polskiej konspiracji z wojny swiatowej? Zaraz
                      zaczniesz Czeczeńców porównywać do 300 Leonidasa.....

                      Dziwne, że analogii do czeczeńskich bojowników nie szukasz wsród lewicowych
                      bojówek i partzantów z Ameryki Łacińskiej.....




                      >
                      > Są tolerancyjni wobec innych
                      > > religi, mają wielowiekową państwowość i w dodatku o demokratycznym
                      > zabarwieniu.
                      > >
                      > > Czeczeńców nie ma w szeregach arabskich ochotników walczących w Afganistan
                      > ie
                      > i
                      > > Iraku,
                      >
                      > Ano nie ma, ani jednego.




                      Jesteś z CIA? Oni się ostatnio nie popisują.....



                      Nigdy nie znaleziony ani zywy ani martwy, gdy
                      > tymczasem ROSYJSKICH jencow z Afganistanu jest osmiu, na pewno walczylo tez
                      co
                      > najmniej 2 ochotnikow w Iraku (niemuzulmanskich, antyamerykanskich).
                      >
                      > a jeśli już się jakiś znajdzie to na pewno związany z rosyjskimi
                      > > służbami specjalnymi.
                      >
                      > Nie znalazl sie.
                      >
                      > > Wszyscy Czeczeni to zdecydowani wrogowie Rosji, a ci którzy stanowią obecn
                      > e
                      >
                      > Nie.
                      >
                      > > tymczasowe władze to po prostu kolaboranci.
                      >
                      > Tak.


                      Bo Ty yak chcesz?

                      >
                      > > W ogóle Kaukaz to obecnie najspokojniejsze miejsce na świecie i nie należy
                      >
                      > tam
                      > > się w ogóle wtrącać, a już z pewnością Rosjanie nie mają do tego prawa.
                      >
                      > Niech sie zajma swoim terytorium na Kaukazie. W 1999 rozdali bron
                      dagestanskim
                      > kryminalistom, do tej pory nie udalo im sie jej odebrac (i otwarcie mowia,
                      ze
                      > teraz "uzywana jest do przestepstw").
                      >
                      > > Sytuację w każdym zakątku globu stabilizować mogą tylko Amerykanie (z pomo
                      > cą
                      > > Polaków) bo ich interesy są słuszne, ale interesy Rosji na Kaukazie są już
                      >
                      > > niesłuszne. Amerykańska wojna z terroryzmem jest słuszna, ale rosyjska już
                      >
                      > > nie, zresztą o jakich terrorystach w Rosji może być mowa....?
                      >
                      > Tych z Kremla i z Lubianki, spadkobiercow najkrwawszej organizacji
                      > terrorystycznej w calej historii ludzkosci (Czeka/OGPU/NKWD/KGB).




                      A wiesz kto ją założył? :)
                      • Gość: grg Re: do crassusa IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 16:24
                        Gość portalu: macek napisał(a):

                        > Czepiłeś się tych AK-owców jak pijany płotu. Czy musisz wciąż porównywać
                        > Czeczenów, wśród których jest całą masa niebezpiecznych fundamentalistów
                        > islamskich do żołnierzy polskiej konspiracji z wojny swiatowej? Zaraz
                        > zaczniesz Czeczeńców porównywać do 300 Leonidasa.....

                        Wsrod AK-owcow zdarzali sie pospolici bandyci (cale oddzialy, np. nieslawni
                        mordercy Zydow w Warszawie), byli tez fundamentalisci chrzescijanscy
                        (katoliccy). AK-owcy mordowali tez cywilnych Ukraincow. Co z tego?

                        > Dziwne, że analogii do czeczeńskich bojowników nie szukasz wsród lewicowych
                        > bojówek i partzantów z Ameryki Łacińskiej.....

                        Dziwne ze szukasz. Europa i wielkie bitwy w miescie, a lewaccy guerillas z
                        Andow albo z kolumbijskiej dzungli.

                        > > Ano nie ma, ani jednego.
                        >
                        > Jesteś z CIA? Oni się ostatnio nie popisują.....

                        Nie, a ty skad jestes i czym sie popisujesz?

                        > > Tak.
                        >
                        > Bo Ty yak chcesz?

                        Bo taka jest definicja kolaboranta (czyli wspolpracownika wladz okupacyjnych),
                        AKA quislinga. Wspolpraca zostala zabrononiona przez rzad czeczenski, zlamanie
                        zakazu to zdrada panstwa karana smiercia.

                        > > Tych z Kremla i z Lubianki, spadkobiercow najkrwawszej organizacji
                        > > terrorystycznej w calej historii ludzkosci (Czeka/OGPU/NKWD/KGB).
                        >
                        > A wiesz kto ją założył? :)

                        Zelazny Felix, co stoi przed Lubianka.
                        • Gość: macek Re: do crassusa IP: *.acn.waw.pl 03.10.03, 18:48
                          Gość portalu: grg napisał(a):

                          > Gość portalu: macek napisał(a):
                          >
                          > > Czepiłeś się tych AK-owców jak pijany płotu. Czy musisz wciąż porównywać
                          > > Czeczenów, wśród których jest całą masa niebezpiecznych fundamentalistów
                          > > islamskich do żołnierzy polskiej konspiracji z wojny swiatowej? Zaraz
                          > > zaczniesz Czeczeńców porównywać do 300 Leonidasa.....
                          >
                          > Wsrod AK-owcow zdarzali sie pospolici bandyci (cale oddzialy, np. nieslawni
                          > mordercy Zydow w Warszawie), byli tez fundamentalisci chrzescijanscy
                          > (katoliccy). AK-owcy mordowali tez cywilnych Ukraincow. Co z tego?

                          To, że wśród akowców zdarzały się swołocze jest prawdą, ale większość rzeczy,
                          o których raczyłeś tu napisać dotyczy raczej żołnierzy NSZ, którzy weszli do
                          AK po akcji scaleniowej. Dowództwo AK miało z nimi poważne problemy. Pamiętaj
                          o tym, że wszelkie nacjonalizmy były oficjalnie (czasem nawet skutecznie)
                          tępione, nawet drobne wykroczenia odnotowywano w dokumentach. Ciekawie na tym
                          tle przedstawia się chociażby stosunek Delegatury i Dowództwa Głównego do
                          lewicowej partyzantki, której przecież sympatią nie darzono: infiltować,
                          agitowac, zwalczac propagandowo, ale nie doprowadzać do bratobójczych walk
                          (rzeczywistość bywała czasem inna, ale tak zawsze bywa).

                          Dlatego uważam, że porównywanie AK i czeczeńskich partyzantów
                          jest "troszeczkę" na wyrost. Ponadto AK nie stosowała metod terrorystycznych,
                          a nawet je potępiała (vide akcje GL w Warszawie).


                          >
                          > > Dziwne, że analogii do czeczeńskich bojowników nie szukasz wsród lewicowyc
                          > h
                          > > bojówek i partzantów z Ameryki Łacińskiej.....
                          >
                          > Dziwne ze szukasz. Europa i wielkie bitwy w miescie, a lewaccy guerillas z
                          > Andow albo z kolumbijskiej dzungli.

                          A gdzież to toczą się obecnie regularne walki w mieście?
                          Tak czy inaczej chodziło mi raczej o sposoby działania i zaopatrywania się w
                          środki bojowe. Czeczenów sponsorują islamscy fundamentaliści, guerillę
                          wspierała Kuba i ZSRR. I jednym i drugim wcale nie chodziło i nie chodzi o
                          dobro uciśnionych......



                          >
                          > > > Ano nie ma, ani jednego.
                          > >
                          > > Jesteś z CIA? Oni się ostatnio nie popisują.....
                          >
                          > Nie, a ty skad jestes i czym sie popisujesz?


                          Z Warszawy jestem i staram się nie wypisywać bzdur o tym, że Czeczeńscy
                          bojownicy są tylko w Czeczenii.


                          >
                          > > > Tak.
                          > >
                          > > Bo Ty yak chcesz?
                          >
                          > Bo taka jest definicja kolaboranta (czyli wspolpracownika wladz
                          okupacyjnych),

                          A co powiesz o obecnych władzach Iraku i irackiej administracji? Albo o
                          władzach Wietnamu Płd w latach 60 -siątych?


                          > AKA quislinga. Wspolpraca zostala zabrononiona przez rzad czeczenski,
                          zlamanie
                          > zakazu to zdrada panstwa karana smiercia.
                          >
                          > > > Tych z Kremla i z Lubianki, spadkobiercow najkrwawszej organizacji
                          > > > terrorystycznej w calej historii ludzkosci (Czeka/OGPU/NKWD/KGB).
                          > >
                          > > A wiesz kto ją założył? :)
                          >
                          > Zelazny Felix, co stoi przed Lubianka.

                          Więc Polak jest twórcą międzynarodowego terroryzmu :)
                          • Gość: grg Re: do crassusa IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 19:11
                            Gość portalu: macek napisał(a):

                            > Dlatego uważam, że porównywanie AK i czeczeńskich partyzantów
                            > jest "troszeczkę" na wyrost. Ponadto AK nie stosowała metod terrorystycznych,
                            > a nawet je potępiała (vide akcje GL w Warszawie).

                            Czeczenski ruch oporu tez potepia terroryzm, a w czasie ostatniej narady
                            zdecydowali sie nawet nie przenosic wojny na terytorium wroga (kwestia zostala
                            poruszona). Przypominam przy tym o np. zamachu bombowym na dworcu w Berlinie,
                            albo "odwetowej" rzezi kilkusetosoobowej wioski ukrainskiej.

                            > A gdzież to toczą się obecnie regularne walki w mieście?

                            W Groznym - odbylo juz 5 bitew o to miasto, spowodowaly zniszczenia na swiecie
                            od czasow Wroclawia 1945.

                            > Tak czy inaczej chodziło mi raczej o sposoby działania i zaopatrywania się w
                            > środki bojowe. Czeczenów sponsorują islamscy fundamentaliści, guerillę

                            Znowu. Nazwiska, kontakty, adresy? Oni sponsoruja raczej siebie, bo walcza z
                            Amerykanami na kilku kontynentach, o Izraelu nie wspominajac.

                            > Z Warszawy jestem i staram się nie wypisywać bzdur o tym, że Czeczeńscy
                            > bojownicy są tylko w Czeczenii.

                            Jakich bzdur, a gdzie sa niby? W Iraku, walczyc za Saddama Husajna, ktoremu
                            Maschadow oficjalnie wypowiedzial wojne, sojusznika Putina i Kadyrowa?

                            PRO-MOSCOW CHECHEN ADMINISTRATION HEAD IN IRAQ. Akhmad Kadyrov, head of the pro-
                            Russian Chechen administration, has arrived in Baghdad on a special plane from
                            Moscow. It is possible that he will meet Saddam Husseyn, to whom he is carrying
                            a letter from President Vladimir Putin, according to Moscow's TV-6 on 25
                            September. TV-6 notes that meetings with Saddam Husseyn are held "in the
                            highest secrecy."

                            On 26 September, Interfax reported that Kadyrov had been able to pass Putin's
                            message on to Saddam Husseyn. Putin's message reiterated Russia's eagerness to
                            expand and promote cooperation. He also expressed Russia's interest in
                            continuing to exchange views to promote relations between Russia and Iraq in
                            all fields, according to Baghdad Television of 26 September.

                            Saddam Husseyn said that he considered Russia a friend of the Arabs. Saddam
                            also dwelt on terrorism: He said: "Iraq was the first country to be victimized
                            by terrorism 20 years ago. Others, regardless of who they are, experienced
                            terrorism after Iraq did." He claims the terrorism to which Iraq was subjected
                            was at the hands of Iran.

                            In an interview with journalists, Iraqi Foreign Minister Naji Sabri Al-Hadithi
                            had the opportunity to state Iraq's position with regard to Chechnya, namely
                            that Chechnya is an integral part of Russia. "Iraq is firmly against any
                            manifestations of separatism in Russia." At the end of the audience, Kadyrov
                            presented Saddam with a dagger made in Chechnya.

                            > > Bo taka jest definicja kolaboranta (czyli wspolpracownika wladz
                            > okupacyjnych),
                            >
                            > A co powiesz o obecnych władzach Iraku i irackiej administracji? Albo o
                            > władzach Wietnamu Płd w latach 60 -siątych?

                            Zupelnie inna sytuacja i ty o tym wiesz. USA nie podbily zbrojnie Wietnamu, nie
                            glosily ze to "ich terytorium".

                            > > Zelazny Felix, co stoi przed Lubianka.
                            >
                            > Więc Polak jest twórcą międzynarodowego terroryzmu :)

                            "Komunista nie ma narodowosci".
                  • Gość: grg Re: do crassusa IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 14:06
                    O "Czeczenach w Afg":

                    I believe the rumors started long before 9/11. They began with the mysterious
                    journey of Shamil Basayev and several of the fighters from his Abkhaz Battalion
                    to Pakistan and eastern Afghanistan in 1994 (i.e. two years before Osama bin
                    Laden arrived in the area). If the many reports of their trip are true, these
                    pro-Dudayev fighters trained in the same camps south of Jalalabad that were
                    used by the ISI and later (after his arrival in Afghanistan in 1996 from Sudan)
                    by Osama bin Laden and the Kashmir based Harkat ul Mujahideen.

                    As the first Russo-Chechen War commenced the Yeltsin government began to refer
                    to the arrival of 'hundreds' of Afghan Arabs as well as Afghan mujahideen in
                    the mountains of Chechnya. This legend stemmed in part from the arrival in 1995
                    of Emir Khattab and his small reconnoitering jihadi unit which entered the war
                    (via Dagestan) with a relish after their successful assault at Yarysh Mardy.
                    Some Arab-Afghans had also fought on the side of the Azeris in Nagorno-Karabagh
                    and made their way into Chechnya (a largely un-studied involvement of Arab-
                    Afghan transnational jihadis in the former Soviet Union).

                    In the inter-war period Khattab ran his camps south of Serzhen Yurt for
                    training Dagestanis, Chechens, and many other Muslims (including reports of a
                    few random Uzbeks and Kazakhs), namely the Alos Adbudzhafar camp (sniping and
                    marksmanship), Abubakar Camp (bombing and terrorism), Yakup Camp (heavy
                    weapons), etc. which were known as the Kavkaz complex. These camps of course
                    resembled Khattab's former comrade in arms, Osama bin Laden's, Darunta, Al
                    Ansar, Al Farouq, Khaldan, Kargha-1 camps for training global terrorists and
                    jihadis.

                    When Basayev and Khattab launched their 1999 invasion of Dagestan several of
                    the emirs of the invading force were Arab-Afghans including one Abu Bakr
                    Aqeedah who lost a leg in Afghanistan and wrote a chapter in the infamous Al
                    Qaeda Jihad Manual. He was 'martyred' in Dagestan and had his epitaph posted on
                    the Azzam website.

                    As the war dragged on former Chechen interim President Zelimkhan Yanderbiyev
                    travelled throughout Pakistan collecting funds from Islamist political groups
                    in that country (I believe 300 thousand dollars for the Chechen resistance) and
                    then visited Mullah Omar in Afghanistan. Mullah Omar recognized Chechnya
                    Ichkeria and infuriated the Russians who contemplated bombing Afghanistan with
                    Tu-22 Backfire Bombers and began stepping up support for Massoud's Northern
                    Alliance forces as a response.

                    This largely ineffective diplomatic recognition of the occupied statelet of
                    Ichkeria by the pariah Taliban regime (President Mashkadov rejected the
                    recognition and disavowed Yanderbiyev) was seen as 'proof' of links between the
                    Taliban regime (not Al Qaeda) and the Chechens. Now 'thousands' of Talibs were
                    said to be flying on Ariana Afghan airlines into downtown Grozny and thousands
                    of Chechens into Kabul (on Chechen Air perhaps) in a strange 'exchange program'
                    between Afghanistan and Chechnya. As the Russian press and Kremlin
                    spokespersons created the nefarious nexus between a tiny isolated 'rebel'
                    republic and a distant fundamentalist pariah thugocracy made up of illiterate
                    Pashtuns, the legend of Chechens in Afghanistan was born.

                    Osama bin Laden came into the picture because he had long identified with the
                    Chechens and even while in Sudan had offered money to jihadis to go fight on
                    their behalf against the Russians. This interest of course one way, the
                    Chechens I know are Homo Sovieticus not Homo Islamicus, they do not speak
                    Arabic and are not part of the Algerian, Egyptian, Yemeni, Pakistani-dominated
                    Wahhabi-Deobandi-Salafite holy warrior 'tour of duty' circuit. They are more at
                    home in Moscow than Karachi or Riyadh.

                    On the eve of Sept. 11th Taliban spokesmen and of course the moderate
                    government of Mashkhadov (which had nothing to do with Khattab's jihadi agenda
                    or Yandebiyev's almost comical efforts to create an alliance between Chechnya
                    and Afghanistan or with the World Islamic Front Against Zionists and Crusaders
                    established by Ayman Al Zawaheri and Osama bin Laden) over and over again
                    denied the existence of ANY Chechens in Afghanistan. I believe them, why would
                    Chechens leave their embattled republic to go assist the Taliban in its
                    increasingly costly summer assaults against the Panjshir/Badakshan and their
                    efforts to crush Dostum's spring 2001 horse-born guerilla struggle. The Al
                    Qaeda O55 Brigade headed by Juma Namangani had been tasked with leading these
                    offenses which led to the fall of Massoud's headquarters of Taloqan, but this
                    brigade was made up of Pakistanis, Uzbeks and Arabs, not Chechens.

                    Thus things were on the ground on Sept. 11th. The rest is history, the myth of
                    the Chechen Taliban die hard fighters was born. What a small Chechen
                    secessionist movement has to do with a global struggle against the US dominance
                    of Saudi Arabia/the Middle East or Mullah Omar's efforts to unite Afghanistan
                    under a Pashtun-dominated puritanical Emirate is any one's guess.


                    Brian Glyn Williams
                    University of Massachusetts, Dartmouth
      • Gość: grg Re: A spójrzmy jeszcze tak. IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 03:55
        wielki_czarownik napisał:

        > tycznej. W całej operacji irackiej pindosi stracili (oficjalnie) około 500-
        600
        > ludzi (chyba 587, ale pewny nie jestem).

        Jak ty to liczysz? Oficjalnie mniej niz 200, przy czym znane sa nazwiska
        wszystkich zolnierzy i nawet ich wizerunki.

        W USA nie ukrywa sie strat - np. w przypadku Wietnamu nazwiska WSZYSTKICH
        poleglych zolnierzy wypisane sa na pomniku w Waszyngtonie (The Wall).

        Ale moze ja zle zgdauje, co to znaczy "pindole"? :)

        > ciekną z Iraku? Z Libanu uciekli, z Wietnamu uciekli

        Z Wietnamu uciekla garstka, jesli chodzi o zolnierzy to ochrona ambasady.
        Reszta zostala 2 lata wczesniej wycofana po UKLADZIE POKOJOWYM, ktory byl celem
        od poczatku (to oni starali sie zmusic Hanoi do negocjacji, nie odwrotnie). Jak
        zwykle mylisz wietnamska wojne 1975 z intwerencja amerykanska.
        • wielki_czarownik Re: A spójrzmy jeszcze tak. 03.10.03, 20:49
          Gość portalu: grg napisał(a):


          >
          > Jak ty to liczysz? Oficjalnie mniej niz 200, przy czym znane sa nazwiska
          > wszystkich zolnierzy i nawet ich wizerunki.

          www.iraqwar.ru - mówię o stratach w czasie całej operacji a nie do "końca wojny".

          >
          > W USA nie ukrywa sie strat - np. w przypadku Wietnamu nazwiska WSZYSTKICH
          > poleglych zolnierzy wypisane sa na pomniku w Waszyngtonie (The Wall).

          No czy ja wiem? Oficjalnie w 1991 stracili 150 ludzi, a nieoficjalnie 1500!

          >
          > Ale moze ja zle zgdauje, co to znaczy "pindole"? :)

          "Pindosi" nie pindole. To pogardliwa nazwa Amerykanów. Mniej obraźliwa od "jankesa" (który kiedyś był straszną obrazą). Coś jak "pepik" albo "szkop". Uważaj, bo niektórzy reagują na to słowo alergicznie ;)


          > Z Wietnamu uciekla garstka, jesli chodzi o zolnierzy to ochrona ambasady.
          > Reszta zostala 2 lata wczesniej wycofana po UKLADZIE POKOJOWYM, ktory byl celem
          >
          > od poczatku (to oni starali sie zmusic Hanoi do negocjacji, nie odwrotnie). Jak
          >
          > zwykle mylisz wietnamska wojne 1975 z intwerencja amerykanska.

          Wiesz. Możemy to nazywać "wycofaniem na z góry upatrzone pozycje", ale prawda jest taka, że pindosi się z Wietnamu z wielką ulgą wynieśli, a północni Wietnamczycy zajęli cały kraj. I kto na tym lepiej wyszedł?
          • Gość: grg Re: A spójrzmy jeszcze tak. IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 21:14
            wielki_czarownik napisał:

            > > Jak ty to liczysz? Oficjalnie mniej niz 200, przy czym znane sa nazwiska
            > > wszystkich zolnierzy i nawet ich wizerunki.
            >
            > www.iraqwar.ru - mówię o
            stratach w czasie całej operacji a nie do "końca wojny".

            iraq.RU nie jest zadnym zrodlem. Rownie dobrze moglbys podawac narkotyczne
            wizje ministra informacji. Czytalem niedawno podobne "zestawienie" z
            Afganistanu - kilka razy po 100 zabitych Amerykanow i nikt nic nie slyszal o
            tym, wiecej zabitych niz rannych, setki zaginionych... straszne brednie.

            Mozesz mi podac nazwiska zolnierzy, ktorego smierc skutecznie ukryli? To bardzo
            proste, bo te sa ujawnione i mozna sprawdzic. Jak wyobrazasz sobie w takiej
            sytuacji zmuszanie do milczenia rodzin setek ludzi, ich przyjaciol, ich kolegow
            z wojska? Tego sie nie da zrobic, albo wytlumacz mi jak ty to widzisz.

            Rosjanie podaja jakies ogolne informacje i czasami tylko nazwiska, zawsze mozna
            powiedzic "pani syn jest wliczony" - a i na to jest metoda, Komitet sam zbiera
            nazwiska wszystkich poleglych i wychodzi im wiecej.

            Rozumiesz?

            > > W USA nie ukrywa sie strat - np. w przypadku Wietnamu nazwiska WSZYSTKICH
            > > poleglych zolnierzy wypisane sa na pomniku w Waszyngtonie (The Wall).
            >
            > No czy ja wiem? Oficjalnie w 1991 stracili 150 ludzi, a nieoficjalnie 1500!

            Co to znaczy "nieoficjalnie"? Wraz z 'syndromem wojny w zatoce'?

            > Wiesz. Możemy to nazywać "wycofaniem na z góry upatrzone pozycje", ale prawda
            j
            > est taka, że pindosi się z Wietnamu z wielką ulgą wynieśli, a północni
            Wietnamc
            > zycy zajęli cały kraj. I kto na tym lepiej wyszedł?

            Pewnie powiesz ze Polnocni, bo stracili 1100000 zabitych wg wlasnych szacunkow.
            • wielki_czarownik Re: A spójrzmy jeszcze tak. 04.10.03, 11:36
              Gość portalu: grg napisał(a):


              > iraq.RU nie jest zadnym zrodlem. Rownie dobrze moglbys podawac narkotyczne
              > wizje ministra informacji. Czytalem niedawno podobne "zestawienie" z
              > Afganistanu - kilka razy po 100 zabitych Amerykanow i nikt nic nie slyszal o
              > tym, wiecej zabitych niz rannych, setki zaginionych... straszne brednie.
              >

              Oni podają zawsze link do zagranicznego źródła otwierdzającego śmierć żołnierza.

              > Mozesz mi podac nazwiska zolnierzy, ktorego smierc skutecznie ukryli? To bardzo
              >
              > proste, bo te sa ujawnione i mozna sprawdzic. Jak wyobrazasz sobie w takiej
              > sytuacji zmuszanie do milczenia rodzin setek ludzi, ich przyjaciol, ich kolegow
              >
              > z wojska? Tego sie nie da zrobic, albo wytlumacz mi jak ty to widzisz.

              Nie wiem jak to robią. Prawda jest jednak taka, że analitycy którzy się tym zajmują sądzą, że strat jest o wiele więcej. Zobacz, że w mediach nie było ani jednej informacji o tym, że jakiś ranny zmarł w szpitalu po pewnym czasie. A nie umierają? Mają ponad 1500 rannych. Jeżeli nawet przeżywalność jest na poziomie 95% (w co wątpię) to i tak musisz doliczyć 75-100 zabitych. W mediach są podawane tylko wiadomości o zabitych na polu bitwy.

              >
              > Rosjanie podaja jakies ogolne informacje i czasami tylko nazwiska, zawsze mozna
              >
              > powiedzic "pani syn jest wliczony" - a i na to jest metoda, Komitet sam zbiera
              > nazwiska wszystkich poleglych i wychodzi im wiecej.
              >
              > Rozumiesz?

              Czyli wierzysz, że np. podczas tygodnia walk miejskich o Basrę zginął 1 pindos a 3 zostało rannych? Albo, że przez 3 dni walczyli o mosty na Tygrysie i Eufracie i nie ponieśli strat? Wybacz, ale w takie pierdoły to ja nigdy nie uwierzę.


              >
              > Co to znaczy "nieoficjalnie"? Wraz z 'syndromem wojny w zatoce'?

              Nieoficjalnie to znaczy tyle, ilu sądzą nieamerykańscy analitycy. Między innymi porównując intensywność walk, liczbę rannych, średnią śmiertelność rannych w szpitalach, zmiany w dostarczanym zaopatrzeniu itp.


              >
              > Pewnie powiesz ze Polnocni, bo stracili 1100000 zabitych wg wlasnych szacunkow.

              A nie? Wojnę wygrywa nie ten, który ma mniejsze straty, ale ten co zrealizował swoje cele. Północni Wietnamczycy zajęli południowy Wietnam - zrealizowali swe cele i wygrali. Gdyby zwycięstwo mierzyć liczbą zabitych, to ZSRR przegrałby II wojnę światową.
              • Gość: grg Re: A spójrzmy jeszcze tak. IP: *.jawnet.pl 04.10.03, 17:46
                wielki_czarownik napisał:

                > Nieoficjalnie to znaczy tyle, ilu sądzą nieamerykańscy analitycy. Między
                innymi
                > porównując intensywność walk, liczbę rannych, średnią śmiertelność rannych w
                s
                > zpitalach, zmiany w dostarczanym zaopatrzeniu itp.

                Oki. Zainteresowales mnie, teraz zapodaj jakiego linka lub tytul knigi podaj.

                Ja sam zobacze ile jest w tym sensu, bo jakis Francuzik zyjacy w wlasnym
                matrixie to nawet wydal knige p.t. "War in the Gulf Never Happened".
                • wielki_czarownik Re: A spójrzmy jeszcze tak. 05.10.03, 12:31
                  Gość portalu: grg napisał(a):


                  >
                  > Oki. Zainteresowales mnie, teraz zapodaj jakiego linka lub tytul knigi podaj.

                  Poszukaj w gazecie "Przegląd wojsk lądowych". Numeru nie pamiętam, ale poszukam, może mam tą gazetę w domu (jeśli nie mam to na 100% jest w bibliotekach w jednostkach wojskowych). Był tam artykuł (chyba rok 97) o różnicach w stratach oficjalnych i rzeczywistych - np. na placu Tiananmen, podczas operacji berlińskiej i I wojny w zatoce. Wyliczyli, że w 1991 padło około 1500 ludzi po stronie koalicji.

                  >
                  > Ja sam zobacze ile jest w tym sensu, bo jakis Francuzik zyjacy w wlasnym
                  > matrixie to nawet wydal knige p.t. "War in the Gulf Never Happened".

                  Są tacy ludzie.
      • mako75 Re: A spójrzmy jeszcze tak. 03.10.03, 08:32
        wielki_czarownik napisał:

        > Statystykę wyliczył Misza, więc nie będę tego robił. A popatrzmy od strony
        >politycznej. W całej operacji irackiej pindosi stracili (oficjalnie) około 500-
         ludzi (chyba 587, ale pewny nie jestem). W Czeczenii Rosjanie stracili
        򙎐. Jak zareagowały na to społeczeństwa obu krajów? W USA wrzask, krzyk i
        >kto wie, czy Bush wygra następne wybory.

        I jaki stąd wniosek??

        >W Rosji cisza i spokój, a Putin ma poparcie o jakim Bush może pośnić. Teraz
        >jaka jest szansa na to, że pindosi swoim zwyczajem uciekną z Iraku? Z Libanu
        >uciekli, z Wietnamu uciekli, z Somalii uciekli. Z Iraku też uciekną. A Ruskie?
        >Jak gdzieś wejdą to siedzą do końca. I kto odniesie sukces?

        Hm...O ile sobie przypominam to z Afganistanu też wymiotło wojska radzieckie...
        No kto odniesie sukces....Jeżeli jest tak jak Misza chce to oznacza że Rosjanie
        od 10 lat walczą ze swoimi obywatelami o tzw. integralność kraju...To jest
        sukces????
        Pozdrawiam
        • wielki_czarownik Re: A spójrzmy jeszcze tak. 03.10.03, 20:59
          mako75 napisał:


          >
          > I jaki stąd wniosek??

          Taki, że może jego następca zakończy to szaleństwo, albo przynajmniej podejdzie do tego bardziej profesjonalnie.


          >
          > Hm...O ile sobie przypominam to z Afganistanu też wymiotło wojska radzieckie...

          Tak, ale ZSRR wtedy już w zasadzie nie istniał. Ponadto z Afganistanu jak dotąd wszyscy najeźdzcy zmykali jak się patrzy. Nawet Anglicy zaprawieni w kolonizacji świata nie dali rady.

          > No kto odniesie sukces....Jeżeli jest tak jak Misza chce to oznacza że Rosjanie
          >
          > od 10 lat walczą ze swoimi obywatelami o tzw. integralność kraju...To jest
          > sukces????

          Nie - to jest walka o Rosję. Odpadnie Czeczenia -> odpadnie Kaukaz -> koniec Rosji. I to jest najgorsze. Zobacz na Litwę, czy Łotwę - Rosja odpuściła. Ale Czeczeni nie może odpuścić, bo to byłby jej koniec.

          > Pozdrawiam

          Pozdr.
          • Gość: grg Re: A spójrzmy jeszcze tak. IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 21:31
            wielki_czarownik napisał:

            > Nie - to jest walka o Rosję. Odpadnie Czeczenia -> odpadnie Kaukaz -> kon
            > iec Rosji.

            Czeczenia "odpadla" 2 razy. Czy odpadl Kaukaz? Ta wojna miala wyniesc Putina do
            wladzy jak nastepce wypalonego Jelcyna (i KGB do wladzy, jak za Andropowa), a
            generalom obiecujacym "tym razem naprawde mala zwycieska wojne" dac szanse do
            zemsty i do zarobku. Ropa jest przy okazji, inne kwestie sa poboczne.

            W tym momencie zdecydowana wiekszosc Rosjan juz od dawna domaga sie rozmow
            pokojowych (odwrocenie nastrojow spolecznych do tych sprzed 4 lat, gdzie wladzy
            udalo sie skutecznie rozpetac histerie szowninistyczna). Problem z kwestia
            stosunku zdania opinii publicznej do dzialan wladz tkwi jednak w tym, ze Rosja
            jest dosc "specyficznym" krajem, w ktorym przez te 4 skutecznie zdlawiono
            wiekszosc z struktur demokracji poza fasadami. Znaczy sie, chciec sobie moga...

            Mam nadzieje na wybuch spoleczny, jak w Jugoslawii 2000 albo ZSRR 1991 (jesli
            bedzie mial ktos tlum poprowadzic). Innych szans dla Rosji nie widze, bo
            jeszcze przez paredziesiat lat nikt nie bedzie zadzieral z mocarstwem atomowym.
            • wielki_czarownik Re: A spójrzmy jeszcze tak. 04.10.03, 11:43
              Gość portalu: grg napisał(a):

              >
              > Czeczenia "odpadla" 2 razy. Czy odpadl Kaukaz?

              A nie pamiętasz co się działo w Dagestanie? Efekt domina.


              >
              > W tym momencie zdecydowana wiekszosc Rosjan juz od dawna domaga sie rozmow
              > pokojowych (odwrocenie nastrojow spolecznych do tych sprzed 4 lat, gdzie wladzy
              >
              > udalo sie skutecznie rozpetac histerie szowninistyczna). Czy ja wiem? Nie mam żadnych danych liczbowych na temat stosunku Rosjan do wojny. Ponadto pamiętaj, że ta "większość" to kucharki, sprzątaczki, robotnicy nie mający pojęcia czym to grozi.

              >
              > Mam nadzieje na wybuch spoleczny, jak w Jugoslawii 2000 albo ZSRR 1991 (jesli
              > bedzie mial ktos tlum poprowadzic). Innych szans dla Rosji nie widze, bo
              > jeszcze przez paredziesiat lat nikt nie bedzie zadzieral z mocarstwem atomowym.

              Ja nie. Taka Rosja jak teraz jest dla nas bezpieczna.
              • Gość: grg Re: A spójrzmy jeszcze tak. IP: *.jawnet.pl 04.10.03, 18:03
                wielki_czarownik napisał:

                > A nie pamiętasz co się działo w Dagestanie? Efekt domina.

                Co sie dzialo? Nic sie nie dzialo.

                Po prostu. Wchodzi Basajew, zajmuje teren, a tu ludzie nic, tylko kryminalisci
                zrzeszaja sie w milicje i uzbrajani sa przez Rosjan. Pozniej pare od dawna
                wahabickich wiosek sie zbuntowalo, lecz Rosjanie zrzucili na nie FAE i rebelia
                sie skonczyla. Pan co to wszystko organizowal zostal uniewinniony przez Rosjan,
                poszedl na wspolprace, a z miesiac temu zastrzelili go Nieznani Sprawcy.

                Cos jeszcze?

                Na razie to rozpadla sie ale Czeczeno-Inguszetia, w 1992. W ramach domina to
                Rosjanie mieli szanse na wziecie sobie niskim kosztem rownin to Terek (za
                drugim razem to nawet tak mialo byc oficjalnie, ten caly "kordon sanitarny"),
                ale jak zwykle cala sprawe spierdolili.

                > Ja nie. Taka Rosja jak teraz jest dla nas bezpieczna.

                Taka Rosja jak jest juz zaczyna cos bredzic o "korytarzach przez Polske".
                • wielki_czarownik Re: A spójrzmy jeszcze tak. 04.10.03, 18:53
                  Gość portalu: grg napisał(a):


                  >
                  > Co sie dzialo? Nic sie nie dzialo.
                  >
                  > Po prostu. Wchodzi Basajew, zajmuje teren, a tu ludzie nic, tylko kryminalisci
                  > zrzeszaja sie w milicje i uzbrajani sa przez Rosjan. Pozniej pare od dawna
                  > wahabickich wiosek sie zbuntowalo, lecz Rosjanie zrzucili na nie FAE i rebelia
                  > sie skonczyla. Pan co to wszystko organizowal zostal uniewinniony przez Rosjan,
                  >
                  > poszedl na wspolprace, a z miesiac temu zastrzelili go Nieznani Sprawcy.

                  I to jest według ciebie nic? Wyobrażasz sobie, że parę miasteczek na Śląsku się nagle buntuje i musi wojsko interweniować??

                  >
                  > Cos jeszcze?
                  >
                  > Na razie to rozpadla sie ale Czeczeno-Inguszetia, w 1992. W ramach domina to
                  > Rosjanie mieli szanse na wziecie sobie niskim kosztem rownin to Terek (za
                  > drugim razem to nawet tak mialo byc oficjalnie, ten caly "kordon sanitarny"),
                  > ale jak zwykle cala sprawe spierdolili.
                  >

                  To, że elity rosyjskie pierdzielą co się tylko da to inna sprawa.


                  >
                  > Taka Rosja jak jest juz zaczyna cos bredzic o "korytarzach przez Polske".

                  To była zwykła gadanina.
                  • Gość: grg Re: A spójrzmy jeszcze tak. IP: *.jawnet.pl 05.10.03, 02:32
                    wielki_czarownik napisał:

                    > I to jest według ciebie nic? Wyobrażasz sobie, że parę miasteczek na Śląsku
                    się
                    > nagle buntuje i musi wojsko interweniować??

                    Nie miasteczek, tylko wiosek, nie nagle, po to od paru lat trwalo (w 1998
                    goscie zaatakowali nawet siedziby wladz, oblegali parlament).

                    A "nic", bo przywodce i jego brata UNIEWINNILI na procesie w Moskwie. Bedziesz
                    sie z ruskim sadem klocic? W tym momencie najwiekszym problemem w Dag jest kupa
                    broni, jaka Rosjanie rozdali swojej mafijnej milicji.

                    Ci faceci zreszta, to ciekawa banda: w przeddzien amerykanskiej inwazji Iraku
                    odgrazali sie, ze wysla na pomoc Saddiemu 6 tysiecy ludzi (na 8 tys. z calej
                    FR, wg ambasady irackiej). Urzadzali masowe wiece w Machaczkale, podpisy dawali
                    dla swojego czlowieka w moskiewskim parlamencie, wymachiwami gunami i stroili
                    grozne miny... a jak przyszlo co do czego, to nie pojechal ani jeden (nawet
                    mimo "ogloszenia przez Rosje swietej wojny przeciwko USA") :) Az sie dziwie ze
                    Rosjanie liczyli na nich w jakikolwiek sposob, no chyba ze bylo to wylacznie
                    propagandowe zagranie z ich strony (w opowiesciach federalnych przewija sie
                    motyw tej milicji, jak to spieprzali po pierwszych strzalach i byli pierwsi
                    tylko do lupow).

                    Z rosyjskich ochotnikow do Iraku jest znanych tylko 2 niemuzulmanskich Rosjan
                    (+ 2 najemnych generalow).

                    > > Taka Rosja jak jest juz zaczyna cos bredzic o "korytarzach przez Polske".
                    >
                    > To była zwykła gadanina.

                    O "kordonie sanitarnym" tez, klamstwa i mydlenie oczu.

                    Dobra, teraz o rosyjskich ochotnikach, jak sie zmiesci:

                    Wednesday, Mar. 26, 2003. Page 3 The Moscow Times
                    Volunteer Soldiers Shun Call to Arms in Iraq
                    By Oksana Yablokova
                    Staff Writer

                    A month ago, flamboyant State Duma Deputy Gadzhi Makhachev promised to gather
                    hundreds of Muslim volunteers to help Saddam Hussein fight in an U.S.-led war
                    in Iraq.

                    So far, only two volunteers
                    • wielki_czarownik Re: A spójrzmy jeszcze tak. 05.10.03, 12:34
                      Gość portalu: grg napisał(a):


                      >
                      > Nie miasteczek, tylko wiosek, nie nagle, po to od paru lat trwalo (w 1998
                      > goscie zaatakowali nawet siedziby wladz, oblegali parlament).

                      To jest nic??

                      >
                      > A "nic", bo przywodce i jego brata UNIEWINNILI na procesie w Moskwie. Bedziesz
                      > sie z ruskim sadem klocic?

                      Sam wiesz jak wygląda sprawiedliwość po rosyjsku. ;)

                      W tym momencie najwiekszym problemem w Dag jest kupa
                      >
                      > broni, jaka Rosjanie rozdali swojej mafijnej milicji.
                      >
                      > Ci faceci zreszta, to ciekawa banda: w przeddzien amerykanskiej inwazji Iraku
                      > odgrazali sie, ze wysla na pomoc Saddiemu 6 tysiecy ludzi (na 8 tys. z calej
                      > FR, wg ambasady irackiej). Urzadzali masowe wiece w Machaczkale, podpisy dawali
                      >
                      > dla swojego czlowieka w moskiewskim parlamencie, wymachiwami gunami i stroili
                      > grozne miny... a jak przyszlo co do czego, to nie pojechal ani jeden (nawet
                      > mimo "ogloszenia przez Rosje swietej wojny przeciwko USA") :) Az sie dziwie ze
                      > Rosjanie liczyli na nich w jakikolwiek sposob, no chyba ze bylo to wylacznie
                      > propagandowe zagranie z ich strony (w opowiesciach federalnych przewija sie
                      > motyw tej milicji, jak to spieprzali po pierwszych strzalach i byli pierwsi
                      > tylko do lupow).

                      To typowe dla takich bojówek. Arabowie dobrze walczą tylko jeśli są sfanatyzowani.

                      >
                      > Z rosyjskich ochotnikow do Iraku jest znanych tylko 2 niemuzulmanskich Rosjan
                      > (+ 2 najemnych generalow).
                      >

                      >
                      > O "kordonie sanitarnym" tez, klamstwa i mydlenie oczu.

                      Oczywiście. Żadnego kordona nie będzie. Po prostu wytłuką Czeczenów do nogi - AI wyliczyła, że mogli wybić już 75% narodu!!

                      >
                      > Dobra, teraz o rosyjskich ochotnikach, jak sie zmiesci:
                      >
                      >(...)

                      Tak. Po co jechać do Iraku? Oni raczej nic do USA nie mają.
                      • Gość: grg Re: A spójrzmy jeszcze tak. IP: *.jawnet.pl 05.10.03, 13:27
                        wielki_czarownik napisał:

                        > > Nie miasteczek, tylko wiosek, nie nagle, po to od paru lat trwalo (w 1998
                        > > goscie zaatakowali nawet siedziby wladz, oblegali parlament).
                        >
                        > To jest nic??

                        Jesli przywodca nie idzie za to siedziec, to "aye-aye sir" :)

                        > > O "kordonie sanitarnym" tez, klamstwa i mydlenie oczu.
                        >
                        > Oczywiście. Żadnego kordona nie będzie. Po prostu wytłuką Czeczenów do nogi -

                        "Kordon sanitarny" to bylo na poczatku. Nawet zatrzymali sie na chwile, po czym
                        rozwalili autobus z uchodzcami na moscie i ruszyli dalej.

                        "Zapowiedź utworzenia strefy bezpieczeństwa wzdłuż granic Czeczenii była
                        zasadniczym motywem enuncjacji władz rosyjskich uzasadniających podjęcie
                        operacji lądowej. Miała ona zapobiec infiltracji islamskich ekstremistów na
                        tereny sąsiadujące z Czeczenią, zwłaszcza do Dagestanu, a stamtąd w głąb Rosji
                        i uniemożliwić ponowienie ataków terrorystycznych. W oficjalnych i
                        półoficjalnych wypowiedziach reprezentanci władz dystansowali się natomiast od
                        idei zajęcia całej republiki. Operacje wojskowe wokół Czeczenii i w samej
                        republice prezentowane były wyłącznie jako operacja antyterrorystyczna, a nie
                        konflikt wojenny. Jej celem początkowo miało być ustanowienie swego
                        rodzaju "kordonu sanitarnego" wokół republiki, potem wspomnianej "strefy
                        bezpieczeństwa", następnie mówiono już o przywracaniu prawa i porządku na
                        obszarze całej Czeczenii, wreszcie wskazano na czysto polityczne cele operacji:
                        likwidację warunków odrodzenia "terroryzmu czeczeńskiego" i reintegrację
                        Czeczenii ze strukturami federalnymi. Trudno odpowiedzieć na pytanie czy
                        początkowo faktycznie zakładano w Moskwie opanowanie tylko części terytorium
                        czeczeńskiego, a dopiero później powodzenie tej operacji skłoniło dowództwo
                        rosyjskie do rozszerzenia celów, czy też deklaracje o zamiarze ograniczonej
                        inwazji były jedynie zabiegiem propagandowym, mającym zminimalizować opór
                        krajowej i międzynarodowej opinii publicznej? Bez pogłębionych badań
                        źródłowych, na które przyjdzie zapewne jeszcze długo czekać, jedynie hipotezą
                        pozostaje twierdzenie, iż nie istniała żadna strategia wyjścia z kryzysu, a
                        cele wojny nie były jasno określone i rosły w miarę osiąganych sukcesów, przy
                        czym te ostatnie spowodowały porzucenie początkowej ostrożności i rozwagi.
                        (...)

                        Od pierwszych dni kampanii lądowej zaczęły pojawiać się absolutnie sprzeczne ze
                        sobą dane o stratach ponoszonych przez obie strony. 4 października strona
                        czeczeńska podała, iż w północnej Czeczenii zginęło 63 żołnierzy rosyjskich i 3
                        bojowników czeczeńskich, natomiast premier Putin oświadczył, iż w toku działań
                        lądowych od 30 września do 5 października straty rosyjskie wyniosły 4 zabitych
                        (w wyniku przypadkowej eksplozji) oraz 22 rannych.

                        Ledwie wojska federalne osiągnęły linię Tereku, Putin potwierdził, iż ich
                        dalszym zadaniem będzie zniszczenie baz "terrorystów" na południe od tej rzeki,
                        zaś minister obrony Igor Siergiejew zadeklarował gotowość armii do podjęcia
                        działań w głębi republiki. Premier FR zapowiedział też, że na terenach zajętych
                        przez siły federalne zostanie przywrócone działanie organów władzy, powstaną
                        komendantury wojskowe, podejmą pracę szkoły, szpitale, będą wypłacane
                        wynagrodzenia i świadczenia socjalne. W tym celu została powołana komisja
                        rządowa z wicepremierem Walentinem Matwijenką na czele.

                        Pierwsze dni walk lądowych przyniosły gwałtowne wezbranie fali uciekinierów z
                        Czeczenii. FSB, a w ślad za nią niektóre agencje informacyjne upowszechniały w
                        tym czasie twierdzenie, jakoby jeszcze we wrześniu miało miejsce spotkanie tzw.
                        komendantów polowych i przedstawicieli Maschadowa, na którym przyjęto plan
                        sprokurowania i nagłośnienia "katastrofy humanitarnej" w postaci masowej
                        migracji ludności poza granice Czeczenii. Miało to służyć z jednej strony
                        zrównoważeniu wrażenia, jakie na opinii publicznej wywarły akty terrorystyczne
                        przeciw cywilnym obiektom w Rosji, a z drugiej strony umożliwić pozbycie się z
                        Czeczenii tej części ludności, która nie była wystarczająco lojalna wobec
                        przywódców.

                        Strona czeczeńska w pierwszych dniach wojny reagowała niezwykle powściągliwie i
                        ostrożnie. Walki z wkraczającymi siłami federalnymi niemal nie prowadzono, a
                        jeśli już, to głównie siłami samoobrony. Regularną obronę podjęto dopiero na
                        linii Tereku. Dopiero 6 października Maschadow ogłosił stan wyjątkowy na
                        terenie republiki i wezwał duchowieństwo islamskie do głoszenia świętej wojny
                        przeciw najeźdźcom. Uderzenie rosyjskie spowodowało konsolidację po stronie
                        czeczeńskiej. Jej wyrazem było porozumienie Maschadowa z Basajewem, który objął
                        dowództwo frontu wschodniego, podczas gdy frontem południowo-zachodnim dowodził
                        Chamzat Giełajew, frontem centralnym Mahomed Chambijew, a staropromysłowskim B.
                        Bakujew. Przywrócone zostało też stanowisko wiceprezydenta Czeczenii, na które
                        powrócił Wacha Arsanow.

                        Walki na linii Tereku trwały do 14 października. Siły federalne w tym czasie
                        prowadziły regularne bombardowania i ostrzał rakietowo-artyleryjski terenów
                        położonych w głębi Czeczenii, niszcząc potencjał obronny republiki i jej
                        infrastrukturę, a przy tym terroryzując ludność. Na początku drugiej dekady
                        października stawało się coraz pewniejsze, że strona federalna nie ograniczy
                        się do utworzenia strefy bezpieczeństwa. 15 października gen. Kazancew
                        oświadczył, iż został osiągnięty pierwszy cel kampanii, tj. utworzenie strefy
                        bezpieczeństwa wokół Czeczenii, a tym samym powstały przesłanki do realizacji
                        następnego celu, jakim było zniszczenie "rebeliantów" na całym terytorium
                        Czeczenii. Stanowiło to zapowiedź ofensywy rosyjskiej, jednak jeszcze przez
                        tydzień wojska federalne praktycznie stały w miejscu, choć z wojskowego punktu
                        widzenia w obliczu zbliżającej się zimy ofensywa - jeśli w ogóle miała być
                        podjęta - winna zacząć się jak najszybciej. Kreml jednak, uwikłany w wewnętrzne
                        problemy władzy, zdawał się odwlekać ostateczną decyzję."

                        Nu. W kazdym razie, to powinno nas nauczyc ze jak bredza o "korytarzu", to moga
                        miec znacznie wiekszy apetyt (to i 1939, tez "korytarz").

                        > AI wyliczyła, że mogli wybić już 75% narodu!!

                        Bez przesady (i nie, nie wyliczyli).

                        > > Dobra, teraz o rosyjskich ochotnikach, jak sie zmiesci:
                        > >
                        > >(...)
                        >
                        > Tak. Po co jechać do Iraku? Oni raczej nic do USA nie mają.

                        Maja, ale nie na tyle zeby jechac dac sie zabic - co innego troche pokrzyczec
                        na pokaz, szczegolnie jesli partia na "spontaniczna demonstracje" podstawia
                        autobusy.
                        Histeria antyamerykanska byla duza, szczegolnie w masmediach, ale Irak jest za
                        daleko i Arabowie to semici nie slowianie, a nawet nie prawoslawni ;)
                        • wielki_czarownik Re: A spójrzmy jeszcze tak. 05.10.03, 14:00
                          Gość portalu: grg napisał(a):


                          >
                          > Jesli przywodca nie idzie za to siedziec, to "aye-aye sir" :)

                          To jest Rosja :)


                          >
                          > "Kordon sanitarny" to bylo na poczatku. Nawet zatrzymali sie na chwile, po czym
                          >
                          > rozwalili autobus z uchodzcami na moscie i ruszyli dalej.
                          >
                          > "Zapowiedź utworzenia strefy bezpieczeństwa wzdłuż granic Czeczenii była
                          > zasadniczym motywem enuncjacji władz rosyjskich uzasadniających podjęcie
                          > operacji lądowej. Miała ona zapobiec infiltracji islamskich ekstremistów na
                          > tereny sąsiadujące z Czeczenią, zwłaszcza do Dagestanu, a stamtąd w głąb Rosji
                          > i uniemożliwić ponowienie ataków terrorystycznych. W oficjalnych i
                          > półoficjalnych wypowiedziach reprezentanci władz dystansowali się natomiast od
                          > idei zajęcia całej republiki. Operacje wojskowe wokół Czeczenii i w samej
                          > republice prezentowane były wyłącznie jako operacja antyterrorystyczna, a nie
                          > konflikt wojenny. Jej celem początkowo miało być ustanowienie swego
                          > rodzaju "kordonu sanitarnego" wokół republiki, potem wspomnianej "strefy
                          > bezpieczeństwa", następnie mówiono już o przywracaniu prawa i porządku na
                          > obszarze całej Czeczenii, wreszcie wskazano na czysto polityczne cele operacji:
                          >
                          > likwidację warunków odrodzenia "terroryzmu czeczeńskiego" i reintegrację
                          > Czeczenii ze strukturami federalnymi. Trudno odpowiedzieć na pytanie czy
                          > początkowo faktycznie zakładano w Moskwie opanowanie tylko części terytorium
                          > czeczeńskiego, a dopiero później powodzenie tej operacji skłoniło dowództwo
                          > rosyjskie do rozszerzenia celów, czy też deklaracje o zamiarze ograniczonej
                          > inwazji były jedynie zabiegiem propagandowym, mającym zminimalizować opór
                          > krajowej i międzynarodowej opinii publicznej? Bez pogłębionych badań
                          > źródłowych, na które przyjdzie zapewne jeszcze długo czekać, jedynie hipotezą
                          > pozostaje twierdzenie, iż nie istniała żadna strategia wyjścia z kryzysu, a
                          > cele wojny nie były jasno określone i rosły w miarę osiąganych sukcesów, przy
                          > czym te ostatnie spowodowały porzucenie początkowej ostrożności i rozwagi.
                          > (...)
                          >
                          > Od pierwszych dni kampanii lądowej zaczęły pojawiać się absolutnie sprzeczne ze
                          >
                          > sobą dane o stratach ponoszonych przez obie strony. 4 października strona
                          > czeczeńska podała, iż w północnej Czeczenii zginęło 63 żołnierzy rosyjskich i 3
                          >
                          > bojowników czeczeńskich, natomiast premier Putin oświadczył, iż w toku działań
                          > lądowych od 30 września do 5 października straty rosyjskie wyniosły 4 zabitych
                          > (w wyniku przypadkowej eksplozji) oraz 22 rannych.

                          To normalne. Nikt nie chce podawać prawdziwych strat. Gdyby policzyć to co mówią Czeczeni, to okazałoby się, że już Rosja nie istnieje, gdyby słuchać Ruskich to wyszłoby, że całe straty to jeden ranny.

                          >
                          > Ledwie wojska federalne osiągnęły linię Tereku, Putin potwierdził, iż ich
                          > dalszym zadaniem będzie zniszczenie baz "terrorystów" na południe od tej rzeki,
                          >
                          > zaś minister obrony Igor Siergiejew zadeklarował gotowość armii do podjęcia
                          > działań w głębi republiki. Premier FR zapowiedział też, że na terenach zajętych
                          >
                          > przez siły federalne zostanie przywrócone działanie organów władzy, powstaną
                          > komendantury wojskowe, podejmą pracę szkoły, szpitale, będą wypłacane
                          > wynagrodzenia i świadczenia socjalne. W tym celu została powołana komisja
                          > rządowa z wicepremierem Walentinem Matwijenką na czele.
                          >
                          > Pierwsze dni walk lądowych przyniosły gwałtowne wezbranie fali uciekinierów z
                          > Czeczenii. FSB, a w ślad za nią niektóre agencje informacyjne upowszechniały w
                          > tym czasie twierdzenie, jakoby jeszcze we wrześniu miało miejsce spotkanie tzw.
                          >
                          > komendantów polowych i przedstawicieli Maschadowa, na którym przyjęto plan
                          > sprokurowania i nagłośnienia "katastrofy humanitarnej" w postaci masowej
                          > migracji ludności poza granice Czeczenii. Miało to służyć z jednej strony
                          > zrównoważeniu wrażenia, jakie na opinii publicznej wywarły akty terrorystyczne
                          > przeciw cywilnym obiektom w Rosji, a z drugiej strony umożliwić pozbycie się z
                          > Czeczenii tej części ludności, która nie była wystarczająco lojalna wobec
                          > przywódców.
                          >
                          > Strona czeczeńska w pierwszych dniach wojny reagowała niezwykle powściągliwie i
                          >
                          > ostrożnie. Walki z wkraczającymi siłami federalnymi niemal nie prowadzono, a
                          > jeśli już, to głównie siłami samoobrony. Regularną obronę podjęto dopiero na
                          > linii Tereku. Dopiero 6 października Maschadow ogłosił stan wyjątkowy na
                          > terenie republiki i wezwał duchowieństwo islamskie do głoszenia świętej wojny
                          > przeciw najeźdźcom. Uderzenie rosyjskie spowodowało konsolidację po stronie
                          > czeczeńskiej. Jej wyrazem było porozumienie Maschadowa z Basajewem, który objął
                          >
                          > dowództwo frontu wschodniego, podczas gdy frontem południowo-zachodnim dowodził
                          >
                          > Chamzat Giełajew, frontem centralnym Mahomed Chambijew, a staropromysłowskim B.
                          >
                          > Bakujew. Przywrócone zostało też stanowisko wiceprezydenta Czeczenii, na które
                          > powrócił Wacha Arsanow.
                          >
                          > Walki na linii Tereku trwały do 14 października. Siły federalne w tym czasie
                          > prowadziły regularne bombardowania i ostrzał rakietowo-artyleryjski terenów
                          > położonych w głębi Czeczenii, niszcząc potencjał obronny republiki i jej
                          > infrastrukturę, a przy tym terroryzując ludność. Na początku drugiej dekady
                          > października stawało się coraz pewniejsze, że strona federalna nie ograniczy
                          > się do utworzenia strefy bezpieczeństwa. 15 października gen. Kazancew
                          > oświadczył, iż został osiągnięty pierwszy cel kampanii, tj. utworzenie strefy
                          > bezpieczeństwa wokół Czeczenii, a tym samym powstały przesłanki do realizacji
                          > następnego celu, jakim było zniszczenie "rebeliantów" na całym terytorium
                          > Czeczenii. Stanowiło to zapowiedź ofensywy rosyjskiej, jednak jeszcze przez
                          > tydzień wojska federalne praktycznie stały w miejscu, choć z wojskowego punktu
                          > widzenia w obliczu zbliżającej się zimy ofensywa - jeśli w ogóle miała być
                          > podjęta - winna zacząć się jak najszybciej. Kreml jednak, uwikłany w wewnętrzne
                          >
                          > problemy władzy, zdawał się odwlekać ostateczną decyzję."
                          >
                          > Nu. W kazdym razie, to powinno nas nauczyc ze jak bredza o "korytarzu", to moga
                          >
                          > miec znacznie wiekszy apetyt (to i 1939, tez "korytarz").

                          Tak, ale w 1939 oni mieli interes by nas atakować. Teraz nie mają. Z NATO się pogodzili, handel z nami bardziej im się opłaca - inne czasy -> Rosja powoli się cywilizuje.


                          >
                          > Bez przesady (i nie, nie wyliczyli).

                          To znaczy tak twierdzą. Jednak spójrzmy iż coraz mniej jest tam mężczyzn. Jeszcze 4-5 lat takiej wojny i będzie koniec Czeczenów. Ich przecież nie było dużo.


                          >
                          > Maja, ale nie na tyle zeby jechac dac sie zabic - co innego troche pokrzyczec
                          > na pokaz, szczegolnie jesli partia na "spontaniczna demonstracje" podstawia
                          > autobusy.
                          > Histeria antyamerykanska byla duza, szczegolnie w masmediach, ale Irak jest za
                          > daleko i Arabowie to semici nie slowianie, a nawet nie prawoslawni ;)

                          Otóż to. Przyjechać do Iraku to mogą ci z Arabi Saudyjskiej albo z Iranu. Reszta nie ma czasu na głupoty.
                          • Gość: grg Re: A spójrzmy jeszcze tak. IP: *.jawnet.pl 05.10.03, 18:35
                            wielki_czarownik napisał:

                            > To normalne. Nikt nie chce podawać prawdziwych strat. Gdyby policzyć to co
                            mówi
                            > ą Czeczeni, to okazałoby się, że już Rosja nie istnieje, gdyby słuchać
                            Ruskich
                            > to wyszłoby, że całe straty to jeden ranny.

                            W kazdym razie, przed Terekiem sie nie bili i Rosjanie naprawde mogli osiagnac
                            bardzo wiele z naprawde minimalnymi stratami.

                            > Tak, ale w 1939 oni mieli interes by nas atakować. Teraz nie mają. Z NATO się
                            p
                            > ogodzili, handel z nami bardziej im się opłaca - inne czasy -> Rosja powoli
                            > się cywilizuje.

                            Sytuacja sie moze latwo zmienic, Niemcy to byl najbardziej "cywilizowany" kraj
                            w Europie.

                            > > Bez przesady (i nie, nie wyliczyli).
                            >
                            > To znaczy tak twierdzą.

                            Nie, tak nie twierdza. I nie licza globalnie bo nie ma jak, na to przyjdzie
                            czas po wojnie. Zajmuja sie raczej konkretnie pojedynczymi przypadkami jako
                            czescia calosci (tu masakra, tam masowy grob odkryty):

                            In the context of the conflict in Chechnya, AI had for years been documenting
                            rape and other torture, ill-treatment, extrajudicial killings, "disappearances"
                            and looting by the Russian army, as well as serious abuses by Chechen rebels.

                            > Otóż to. Przyjechać do Iraku to mogą ci z Arabi Saudyjskiej albo z Iranu.
                            Reszt
                            > a nie ma czasu na głupoty.

                            Syryjczycy glownie.
          • mako75 Re: A spójrzmy jeszcze tak. 04.10.03, 16:55
            wielki_czarownik napisał:


            >
            > Taki, że może jego następca zakończy to szaleństwo, albo przynajmniej
            podejdzie
            > do tego bardziej profesjonalnie.
            No widzisz..takie są wybory..a w czeczenii szaleństwo bedzie trwać
            dalej....super nie???


            > Tak, ale ZSRR wtedy już w zasadzie nie istniał. Ponadto z Afganistanu jak
            dotąd
            > wszyscy najeźdzcy zmykali jak się patrzy. Nawet Anglicy zaprawieni w
            kolonizac
            > ji świata nie dali rady.

            Nie istniał???? Fajnie...to coś nowego...
            O ile sobie przypominam to o zawieszenie broni ZSRR wystąpiło w 1986 roku...
            jeszcze w tym roku wycofaano pierwszych żołnierzy....ostatecznie ostatni
            wyjechali na pocz. 1989 roku...
            Anglicy faktycznie nie dali..rady...o ile pamiętam z jednej ekspedycji powrócił
            jeden żołnierz afganczycy zostawili go aby poinformował brytyjczyków że ich nie
            chcą...

            > > No kto odniesie sukces....Jeżeli jest tak jak Misza chce to oznacza że Ros
            > janie
            > >
            > > od 10 lat walczą ze swoimi obywatelami o tzw. integralność kraju...To jest
            >
            > > sukces????
            >
            > Nie - to jest walka o Rosję. Odpadnie Czeczenia -> odpadnie Kaukaz -> kon
            > iec Rosji. I to jest najgorsze. Zobacz na Litwę, czy Łotwę - Rosja odpuściła.
            Ale Czeczeni nie może odpuścić, bo to byłby jej koniec.

            He he...a kto niby miałby odpaść???
            Żartujesz chyba że los Rosji zależy od czeczeni??
            No oprócz takich gigantów jak w/w państwa odpadła jeszcze Ukraina i
            Kazachstan...i Rosja sie nie zawaliła...a od czeczenii runie???Kpisz prawda???


            Pozdrawiam
            • Gość: grg Re: A spójrzmy jeszcze tak. IP: *.jawnet.pl 04.10.03, 18:13
              mako75 napisał:

              > O ile sobie przypominam to o zawieszenie broni ZSRR wystąpiło w 1986 roku...

              1988.

              > Anglicy faktycznie nie dali..rady...o ile pamiętam z jednej ekspedycji
              powrócił
              >
              > jeden żołnierz afganczycy zostawili go aby poinformował brytyjczyków że ich
              nie
              >
              > chcą...

              To byl chirurg wojskowy, sam sie przedarl. Jedyny z 15-tysiecznej kolumny
              brytyjskich i hinduskich zolnierzy i cywili, wkrotce po tym zreszta zmarl.
              Bryci zostali wybici na skutek zdrady, mieli nie byc atakowani za to ze sie
              wycofuja z kraju.

              Ekspedycja karna chyba odkryla pozniej jakichs zywych jencow (w ramach represji
              wysadzili w powietrze kryty bazar w Kabulu, "cud swiata"). W ogole dali Afganom
              za to do wiwatu, ale to juz szczegol i epilog tej historii.
              • marcus_crassus gdzie mozna poczytac o tej wyprawie??? 05.10.03, 14:54
                nie znam tej historii a cos mi sie widzi ze znacznie gorsza dla Angoli niz
                wojna z zulusami...
                • Gość: grg w internecie :))) IP: *.jawnet.pl 05.10.03, 18:19
                  marcus_crassus napisał:

                  > nie znam tej historii a cos mi sie widzi ze znacznie gorsza dla Angoli niz
                  > wojna z zulusami...

                  Zulusow sie masakrowalo, bo dzicy atakowali prawie jak BEF w WW1 ;)
            • wielki_czarownik Re: A spójrzmy jeszcze tak. 04.10.03, 18:59
              mako75 napisał:


              > No widzisz..takie są wybory..a w czeczenii szaleństwo bedzie trwać
              > dalej....super nie???

              Czeczenia to część Rosji, a czy Irak to stan USA?


              >
              > Nie istniał???? Fajnie...to coś nowego...
              > O ile sobie przypominam to o zawieszenie broni ZSRR wystąpiło w 1986 roku...
              > jeszcze w tym roku wycofaano pierwszych żołnierzy....ostatecznie ostatni
              > wyjechali na pocz. 1989 roku...

              Tak - to już były ostatnie lata ZSRR. Ten kraj się walił i wszyscy to widzieli. Pamiętaj, że w 1989 nastąpił już praktyczny koniec Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Przecież Głasnost oficjalnie wprowadzono w styczniu 1987.

              > Anglicy faktycznie nie dali..rady...o ile pamiętam z jednej ekspedycji powrócił
              >
              > jeden żołnierz afganczycy zostawili go aby poinformował brytyjczyków że ich nie
              >
              > chcą...

              Tak - w tym Afganistanie ludzie są strasznie niegościnni.


              >
              > He he...a kto niby miałby odpaść???
              > Żartujesz chyba że los Rosji zależy od czeczeni??
              > No oprócz takich gigantów jak w/w państwa odpadła jeszcze Ukraina i
              > Kazachstan...i Rosja sie nie zawaliła...a od czeczenii runie???Kpisz prawda???

              Czeczenia to Kaukaz. Kaukaz to ropa, Islam i idealna strefa wpływów dla reszty świata.

              >
              >
              > Pozdrawiam

              Pozdr.
              • Gość: grg Re: A spójrzmy jeszcze tak. IP: *.jawnet.pl 05.10.03, 02:39
                wielki_czarownik napisał:

                > > No widzisz..takie są wybory..a w czeczenii szaleństwo bedzie trwać
                > > dalej....super nie???
                >
                > Czeczenia to część Rosji, a czy Irak to stan USA?

                Rozumiem, ze kierujesz sie bardziej stalinowska ustawa (przerobienia "republiki
                radzieckiej" na "autonomiczna"), niz rzeczywistym stanem prawnym (podpisane
                traktaty)?

                > Tak - to już były ostatnie lata ZSRR. Ten kraj się walił i wszyscy to
                widzieli.
                > Pamiętaj, że w 1989 nastąpił już praktyczny koniec Związku Socjalistycznych
                Re
                > publik Radzieckich. Przecież Głasnost oficjalnie wprowadzono w styczniu 1987.

                Glasnost to byla reforma (wolnosc slowa). Jeszcze w 1990 wojsko tlumilo zrywy
                niepodleglosciowe w "republikach radzieckich" (OMON, rosyjscy spadochroniarze).

                > Tak - w tym Afganistanie ludzie są strasznie niegościnni.

                Maja ciekawe poglady na zdrade, mianowicie ze ta nie hanbi.

                > Czeczenia to Kaukaz. Kaukaz to ropa, Islam i idealna strefa wpływów dla
                reszty
                > świata.

                Zas Polska to rownina w Europie, przez ktora wojska przetaczaja sie z zachodu
                na wschod i w druga strone.
                • wielki_czarownik Re: A spójrzmy jeszcze tak. 05.10.03, 12:39
                  Gość portalu: grg napisał(a):


                  >
                  > Rozumiem, ze kierujesz sie bardziej stalinowska ustawa (przerobienia "republiki
                  >
                  > radzieckiej" na "autonomiczna"), niz rzeczywistym stanem prawnym (podpisane
                  > traktaty)?

                  Nie. Ja po prostu uważam Czeczenię za część Rosji.


                  >
                  > Glasnost to byla reforma (wolnosc slowa). Jeszcze w 1990 wojsko tlumilo zrywy
                  > niepodleglosciowe w "republikach radzieckich" (OMON, rosyjscy spadochroniarze).

                  Albo cyrki na Litwie. Ale to były takie ostatnie drgawki. Porównaj to z 1968.

                  >
                  > Maja ciekawe poglady na zdrade, mianowicie ze ta nie hanbi.
                  >

                  Co kraj to obyczaj ;)


                  >
                  > Zas Polska to rownina w Europie, przez ktora wojska przetaczaja sie z zachodu
                  > na wschod i w druga strone.

                  Tak jest. Tylko pytanie czy NATO nadal chce zaatakować Rosję (i vice versa). Teraz od strony Europy Rosji nie grozi niebezpieczeństwo. Nie ma więc sensu utrzymywać tu państw buforowych. Zaś od wschodu i południa już tak - Islam, Chiny, Pakistan itp.

                  Pozdr.
                  • Gość: grg Re: A spójrzmy jeszcze tak. IP: *.jawnet.pl 05.10.03, 13:02
                    wielki_czarownik napisał:

                    > Nie. Ja po prostu uważam Czeczenię za część Rosji.

                    To kloc sie z Jelcynem, co jak podpisywal traktat to sam mowil o CzRI.

                    > Albo cyrki na Litwie. Ale to były takie ostatnie drgawki. Porównaj to z 1968.

                    A co bylo w 68? Radziecka pomoc dla Wietnamu? Na poludniu byli doslownie
                    pojedynczy zolnierze, na polnocy bezposrednio walczyla tylko obsluga SAM.
                    • wielki_czarownik 1968 to Czechosłowacja. /nt 05.10.03, 13:54
                      • Gość: grg Re: 1968 to Czechosłowacja. /nt IP: *.jawnet.pl 05.10.03, 18:38
                        wielki_czarownik napisał:

                        Czesi nie stawili zorganizowanego oporu, a w Afganistanie nie bylo Polakow
                        (chyba ze po drugiej stronie).
    • Gość: A.L. a może Amerykanie powinni pomóc Rosji w Czeczenii? IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 03.10.03, 15:13
      Ale czasów dożylismy, Amerykanie "najeżdżają" Afganistan i Irak, dzieje się to
      przy cichym przyzwoleniu Rosji (lub biernym sprzeciwie), a największym
      przeciwnikiem politycznym tych akcji staje się Francja.

      A może potrzebny jest sojusz USA i Rosji? Amerykanie pomogą dokończyć rosyjską
      rozpierduchę w Czeczenii, Rosja wesprze siły w Iraku (ludzie i sprzęt za
      pieniądze USA)?
      Czy czekanie na demokratyczne wybory w Czeczeni lub Iraku ma sens? Czy możliwy
      jest ustrój demokratyczny w państwach arabskich?
      Może potrzeba wariantu siłowego, podziału stref wpływów i popierania lokalnych
      reżimów, które powstrzymają w ryzach swoje narody i nie będą zbytnio fikać na
      scenie międzynarodowej?

      Pozdrawiam
      • Gość: grg Re: a może Amerykanie powinni pomóc Rosji w Czecz IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 15:20
        Gość portalu: A.L. napisał(a):

        > A może potrzebny jest sojusz USA i Rosji? Amerykanie pomogą dokończyć
        rosyjską
        > rozpierduchę w Czeczenii, Rosja wesprze siły w Iraku (ludzie i sprzęt za
        > pieniądze USA)?

        Rosjanie w Iraku to ostatnia rzecz, jaka im jest potrzebna - po tygodniu
        mieliby wiekszosc populacji przeciwko sobie. Amerykanie ginacy w Czeczenii
        zupelnie bez sensu to tez nie jest szczyt priorytetow.

        Przy okazji: Maschadow jeszcze w marcu oglosil swoje panstwo czescia koalicji
        antyirackiej, gdy Rosjanie byli czescia antyamerykanskiej.

        > Czy czekanie na demokratyczne wybory w Czeczeni lub Iraku ma sens? Czy
        możliwy
        > jest ustrój demokratyczny w państwach arabskich?

        Co ma Czeczenia do panstw arabskich? Piernik do wiataraka, a demokratyczne
        wybory odbyly sie tam juz 2 razy (w 1997 z obserwatorami z OBWE/OSCE).
        • Gość: A.L. Re: a może Amerykanie powinni pomóc Rosji w Czecz IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.03, 11:30
          Gość portalu: grg napisał(a):

          > Co ma Czeczenia do panstw arabskich? Piernik do wiataraka

          Pewnie niewiele, moje wypociny nie miały błyszczeć merytoryką, ale były raczej
          zagajeniem dyskusji w stylu co by było gdyby Rosja zaatakowała Polskę.

          >, a demokratyczne wybory odbyly sie tam juz 2 razy (w 1997 z obserwatorami z
          OBWE/OSCE).


          Demokratyczne wybory odbyły się dwa razy - i co z tego, zmieniła się sytuacja?
          Same wybory nawet pod najlepszym monitoringiem obserwatorów nic nie zmienią.
          Trzeba dać podstawy do gospodarczego funkcjonowania kraju, a dopiero później
          szczepić demokrację.

          Pozdro.
          • Gość: grg Re: a może Amerykanie powinni pomóc Rosji w Czecz IP: *.jawnet.pl 04.10.03, 18:19
            Gość portalu: A.L. napisał(a):

            > Demokratyczne wybory odbyły się dwa razy - i co z tego, zmieniła się sytuacja?
            > Same wybory nawet pod najlepszym monitoringiem obserwatorów nic nie zmienią.
            > Trzeba dać podstawy do gospodarczego funkcjonowania kraju, a dopiero później
            > szczepić demokrację.

            Mysle ze bombardowanie i palenie wszystkiego do fundamentow nie jest dobrym
            sposobem na rozwoj gospodarczy, szczegolnie ze Rosjanie po wojnie nie zaplacili
            ogromnych kontrybucji wojennych ("fundusze na odbudowe republiki"). Palestyna
            nie lezy w ruinach, Arafat dostaje miliardy z EU, a terroryzm kwitnie. Ciekawe,
            czyz nie?
            • Gość: A.L. Re: a może Amerykanie powinni pomóc Rosji w Czecz IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.03, 18:36
              Gość portalu: grg napisał(a):

              >Palestyna nie lezy w ruinach, Arafat dostaje miliardy z EU, a terroryzm
              kwitnie. Ciekawe,
              > czyz nie?

              Może nie potrafią inaczej żyć??
              • Gość: grg Re: a może Amerykanie powinni pomóc Rosji w Czecz IP: *.jawnet.pl 05.10.03, 02:48
                Gość portalu: A.L. napisał(a):

                > >Palestyna nie lezy w ruinach, Arafat dostaje miliardy z EU, a terroryzm
                > kwitnie. Ciekawe,
                > > czyz nie?
                >
                > Może nie potrafią inaczej żyć??

                Niz sie wysadzac? Fajny narod, rozrywkowy. Nic dziwego, ze ich inni Arabowie
                zmasakrowali oraz wypedzili z Jordanii i Libanu... z takimi w jednym kraju
                mieszkac? Tylko nie rozumiem, czemu swiat akurat wini jedynie Izrael za
                dokladnie to samo (masakry/wypedzenia). Wiesz, ze organizacja "Czarny Wrzesien"
                powstala w celu zemsty na Jordanczykach? Ich pierwsza slynna akcja przed
                Monachium bylo zabicie jordanskiego ministra w Egipicie i publiczne wypicie
                jego krwi.
                • Gość: A.L. Coś zaczyna się dziać!!! IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 06.10.03, 10:31
                  Chyba wywołaliśmi wilka z lasu :-))
                  Ale tak powaznie, to trochę w cieniu Iraku, ale zaczyna coś niepokojącego
                  dziać się na "froncie" palestyńskim.

                  Podobno Izrael zniszczył obóz dzihadu na terenie syrii (20 km od Damaszku,
                  atak lotniczy oczywiście) !!!!!!!!

                  Może ktoś ma więcej informacji na ten temat - gdzie były buki, kuby i osy
                  których roi się wokół stolicy Syrii, pewnie nawet nie zorientowali się co się
                  dzieje (czyżby kolejna porażka opl made in ZSRR??).

                  Poza tym Izraelczycy zaczynają coś kombinować w strefie Gazy. Nikt nie wierzy
                  już w pokój - Szaron musi coś zrobić po ostatnich zamaczach -> arafat do
                  nieba, Palestyńczycy ze strefy Gazy do Jordanii?????

                  Pozdrowienia
      • wielki_czarownik Już pomagają. 03.10.03, 21:01
        Np. wrzucając Basajewa na czarną listę terrorystów. Bo prędzej mi kaktus wyrośnie, niż Rosja poprosi USA o pomoc zbrojną.
        Pozdr.
        • Gość: grg Re: Już pomagają. IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 21:15
          wielki_czarownik napisał:

          > Np. wrzucając Basajewa na czarną listę terrorystów.

          A on sie z tego smieje - jednoczesnie zaprosili juz w tym roku czeczenskich
          przedstawicieli do Pentagonu i DoS, mimo protestow Rosji.
    • Gość: jarek4 Re: najnowszy bilans strat rosjan w czeczenii IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 05.10.03, 12:18
      mysle ze w tym watku troszke wszyscy przesadzaja!

      1. nie mozna porownywac wojenki typu Iraq do walki z partyzantka w Czeczeni!
      a. co by nie powiedziec to ukształtowanie terenu jest odmienne!
      b. inna jest wola walki!!! <---;; a to podstawa prowadzenia jakiejkolwiek
      operacji militarnej!!

      jezli chcielibysmy do czegos porownywac wojne typu partyzanckiego to do innej
      wojny partyzanckiej! a zwykle dzialania regularne do innych dzialan tego typu!!

      tak wiec moze porownujmy:

      1. kampanie iracka do momentu opanowania Bagdadu vs Kampania Czeczenska do
      opanowania Groznego.
      2. sposob prowadzenia dzialan antypartyzanckich czyli wszystko to co sie dzialo
      po zdobyciu Groznego i Bagdadu!




      pozdrawiam
    • Gość: JOrl Misza IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.03, 18:19
      Gość portalu: Misza napisał(a):

      > > A przy okazji moga powoli przebudowywac armie na operacje
      > przeciwpartyzanckie.
      > > A to sie im przyda napewno i dzis i pozniej.
      > > Bo ciagle maja rozni chetke na ich ziemie
      >
      > Czesc Jorle!
      >
      > Radze Ci uwaznie przeczytac dzisiejsze wystapienie Putina i Iwamnowa, gdzie
      > opisali nowa doktryne wojenna Rosji. Spodoba Ci sie.
      >
      > > Pozdrowienia
      >
      > Pozdrowienia
      > Misza


      Misza, mozesz podac link?
      Jak juz pisze, to gdzies czytalem Twoje rozwazania ze Rosja powinna szukac
      sojusznikow w Chinach.
      Nie Misza, wy musicie liczyc TYLKO na siebie. Naturalnie do "was" wliczam
      wszystkie byle republiki (no poza baltami).
      A co musicie robic aby wam nie pozabierali ziemi? Wasza strategia jest badania
      podstawowe zwlaszcza mat-fizyczne. Tutaj mozna uzyskac nad kazdym przeciwnikiem
      ogromna strategiczna przewage. Bo ludzkosc odkryla juz duzo. Ale do odkrycia
      jest jeszcze nieskonczenie wiele. Jednak to wymaga coraz wiekszych nakladow
      wiedzy matematycznej. I aby to robic trzeba miec ludzi o doskonalej znajomosci
      matematyki/fizyki. A to NIE da sie uzyskac na jakis superuniwesytetach.
      Podwaliny do tego sa kladzone w ok. 10 letnich dzieciach. I potem zadne
      Harvardy nie pomoga. Mowie naturalnie o ludziach ktorzy sa zdolni posuwac ta
      najtrudnijsza wiedze do przodu. Sredniacy tego nie zrobia.
      Oczywiscie musza byc te badania w praktyce zastosowane. Same niewiele daja. I
      do tego trzeba sprawny, pracowity przemysl (tutaj macie duzo do zrobienia!).
      Ale bez nich sie nie da wykonac skokow.
      Tak Misza NIE ma "drogi na skroty". Nie da sie za pomoca 50 mil Chinczykow
      swoja pozycje poprawic. Tak juz jest w zyciu, ze optymalne drogi wymagaja
      najwiekszych nakladow. PRACY.
      Ja naprawde wiem co mowie. Znam Wschod, Zachod.
      Pozdrowienia
      • marcus_crassus ta JOrl,ty wszystko znasz.... 05.10.03, 19:35
        nie chodzi o to gdzie Rosja ma szukac sojusznikow - chodzi o to czym chce
        Rosja byc...

        miszy sie marzy powrot do pozycji jaka mialo ZSRR-czyli mocarstwa swiatowego -
        i wymysla durne historie z kim by tutaj zawrzec sojusz...

        tyle ze zeby Rosja byla mocarstwem na skale ZSRR to musi zawrzec sojusz z
        cywilizacja z innej planety - bo tutaj nawet chinczyki nie pomoga...

        misza ni kapuje i chyba ty rowniez zasadniczej rzeczy - rosja to bedzie
        najwyzej kraj o sile niemiec/francji/GB etc....

        czyli jedno z wielu "silniejszych" panstw na swiecie...

        i w tej kwestii moze byc sojusznikiem i Chin i UE a najlepiej Rosji by wyszedl
        sojusz z Pindosami ;)))))jako "podwykonawca" regionalny interesow USA,wtedy
        Rosja moze liczyc nawet na 2 miejsce w swiecie...:))))

        sek w tym ze miszy nawet 2 miejsce nie wystarcza,miszy sie marzy mocarstwo
        ktore moze rywalizowac z kazdym,a do tego potrzebni sa juz albo marsjanie albo
        Jezus Chrystus...

        bo obecna Rosja to malejaca liczba ludnosci,gospodarka polegajaca na
        surowcach,choroby,bieda,brak srodkow...to kraj ktory jest slabszy od Francji
        czy Niemiec a ktorego niektorym obywatelom jak misza marzy sie potega...

        tyle ze Rosja nie ma szans ani rywalizowac z USA ktore w 1050 roku osiagnie ok
        500 mln ludnosci i jest krajem bogatym rozwinietym technologicznie,ani na
        dluzsza mete z chinami,ani na dluzsza mete z Indiami (kwestia 30/50 lat) ani
        tym bardziej z UE...

        wiec co ty Jorl znow za dyrdymaly opowiadasz
        • Gość: JOrl Re: ta JOrl,ty wszystko znasz.... IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.03, 21:36
          Jesli USA osiagnie w tym Twoim 2050r te 500 milionow, to to bedzie sktkiem
          naplywu prymitywnych ludzi z 3 swiata. I oni beda ciagneli ich tam w dol. Ja to
          obserwuje w Niemczech. Tutaj tez jest sporo takich. Niestety high-tech to nie
          zabardzo sie da z nimi zrobic.
          A zwlaszcza amerykanski system szkolnictwa jest dla takich bardzo "niedrozny".
          Beda tylko ogromne getta 3 Swiata w USA. Zreszta juz teraz tak tam jest. A przy
          tych 500 mil to dopiero!
          Poza tym system gospodarczy w USA, jak sie radykalnie nie zmieni wcale nie jest
          taki popierajacy nowoczesnosc. Oczywiscie mowie tu o technice.
          Tam u nich to najlepiej zarabiajacy to adwokaci, finasowi zonglerzy!
          Trzeba, marcusie troche wiecej wiedziec o Swiecie. I turystyka nie daje tego.
          Pozdrowienia
          • marcus_crassus uwazasz ze sektor uslug jest gorszy od 05.10.03, 22:59
            sektora surowcow????

            dosc oryginalne twierdzenia...zupelnie wbrew wszystkim analitykom ktorzy
            uwazaja sektory uslug oraz sektor high-tech oraz informacji za sektory
            najnowsze i nalezace do panstw najnowoczesniejszych,natomiast sektory
            surowcowe i rolne zaliczaja do pierwotnego sektora gospodarki czyli mowiac
            wprost do sketora ktory istnieje i u murzynow w dzunglii a sektor przemyslowy
            jest sektorem cywilizacji przemyslowej czyli z XIX wiekua mamy XXI...

            jorl,ty po prostu nie kumasz zmian w swiecie dlatego nie potrafisz go
            zrozumiec...
            • Gość: 4a Re: uwazasz ze sektor uslug jest gorszy od IP: *.library.ucsf.edu 07.10.03, 07:11

              Kiedy ci "ruscy" odetna prad - bo nie placisz - zrozumiesz, co jest warty twoj
              tzw. 21 wiek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka