odyn06
25.03.09, 14:53
www.rp.pl/artykul/2,281645_Rosjanom_w_Sewastopolu_nie_podoba_sie_okret_USA.html
Wizyty okrętów, to przykład polityki wojskowej. Odwiedzają się wszyscy i
wszędzie i pies z kulawą noga się tym nie interesuje. Ot rutynka..
Wszędzie, to wcale nie znaczy w Sewastopolu. Tam, podpuszczony przez
ambasadora Czernomyrgina ( może nie?:-))rosyjskojęzyczny lud pracujący miast i
okolicznych wsi protestuje przeciwko wizycie, uzgodnionej przez rząd wolnego
kraju ze swoim odpowiednikiem za oceanem. Paranoja - niet! Eto palitika.