Gość: Aatami
IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl
04.02.02, 10:47
Ktoś w Urzędzie Miejskim chyba zapomniał kto jest dla kogo. W całej tej sprawie
są 3 grandy:
1. Z jakiej racji za parkowanie mają płacić mieszkańcy strefy - przecież to
nierówne traktowanie obywateli miasta (sprzeczne z konstytucją)
2. Niepojęte jest, że dla wygody urzędasów z Urzędu Miejskiego legalizuje się
rozjeżdzanie trawników i kompletne zastawianie Wyspy Młyńskiej - "bydgoskiej
Wenecji", perły centrum miasta, itp.
3. Czemu ma służyć zakaz parkowania na ul. Konarskiego - to oznacza, że
interesanci załatwiający sprawy w Urzęrzie Wojewódzkim nie mogą zaparkować w
promieniu kilkuset metrów od Urzędu (a np. co z niepełnosprawnymi?) - jak to
się ma do zapewnień premiera, że urzędy będą łatwiej dostępne dla obywateli?
Jak się wydaje, jedynie zbiorowy bunt mieszkańców Bydgoszczy może temu
zapobiec - łatwo wygrać kolejne wybory, jeżeli obieca się kilku tysiącom
potencjalnych wyborców z centru,m miasta, że nie będą płacić za postawienie
własnego samochodu pod własną kamienicą lub mieszkaniem, tak jak było zawsze.