Dodaj do ulubionych

apteka pod magnolią

11.11.09, 13:26
Miałem dziś wątpliwą przyjemność "korzystania" z usług tej pseudo apteczki.
Jako, że dziś ta właśnie pseudo apteczka ma dyżur udałem się do niej... "pan",
który raczył zjawić się w okienku w szlafroku po licznych dzwonkach (było to
koło południa)był niemiły wręcz chamski odmówił obsłużenia mojej żony bo
uznał, że sprawa nie jest pilna. Poszedłem więc ja i również zostałem
potraktowany jak intruz, pewnie chamskiemu "przedsiębiorcy" przeszkodziliśmy w
pośniadaniowej drzemce (wnioskuję po niekompletnym stroju tego "pana"). Jestem
pewien, że nawet umierający nie zjawię się tam po raz drugi.

Swoją drogą to dyżur świąteczny do czegoś zobowiązuje. Jestem ciekaw, czy nie
powinien się taką sytuacją zainteresować ktoś więcej...np UOKiK.

Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i ostrzegam przed tą apteczką...
Obserwuj wątek
    • klakiodona Re: apteka pod magnolią 11.11.09, 21:31
      Jerryone1.Nie mogę sobie odmówić komentarza do Twojego postu, bo
      mnie również spotkała dzisiaj "przygoda" w aptece "Pod Magnolią". Co
      za zbieg okoliczności! Przypuszczam, że korzystałeś z usług tej
      apteki niedługo po mnie, bowiem ja też do południa miałem dziś
      styczność z tym aptekarzem, o którym piszesz. Ciebie i Twojej żony
      nie chciał obsłużyć, a w moim przypadku podjął tę próbę, gdyż nie
      miał wyjścia, bo chciałem zrealizować receptę z ostrego dyżuru w
      Radziejowie, dla moich chorych dzieci. Jednak postanowił utrudnić mi
      sprawę do maximum i stwierdził, że na recepcie jest nieczytelny
      regon, odmawiając mi tym samym jej zrealizowania, chociaż regon był
      dobrze czytelny i zaproponowałem aptekarzowi jego odczytanie. Pan
      był jednak nieugięty, więc wraz z żoną i chorymi dziećmi zmuszeni
      byliśmy z powrotem jechać do Radziejowa na ostry dyżur i zawracać
      głowę ponownym wypisaniem recepty, z bardzo czytelnym tym razem
      regonem na pieczątce, zdenerwowanemu tym faktem lekarzowi dyżurnemu,
      który miał akurat pełne ręce roboty. Zaznaczam jeszcze raz, że
      jeździliśmy tak bez sensu w tę i z powrotem z chorymi dzićmi, choć
      czekała nas jeszcze droga powrotna do domu - jesteśmy z miejscowości
      odległej od Radziejowa i Piotrkowa.
      Ja też uważam, że ktoś kompetentny powinien porozmawiać z tym panem
      na temat jego powinności i obowiązkowości podczas pełnienia dyżuru.
      Ps. Mnie też ten pan obsługiwał w szlafroczku przez okienko :-)))
      • jerryone1 Re: apteka pod magnolią 11.11.09, 21:57
        Widzę, że nie tylko ja mam pecha... koleś który tam dzisiaj siedział nie nadaje
        się nawet na pilnowanie kibla podczas meczu piłkarskiego. Jeszcze nigdy nie
        spotkałem się z takim chamstwem i brakiem poczucia odpowiedzialności. Myślę, że
        nie zostawię tak tej sprawy i poinformuję różnego rodzaju służby żeby lepiej
        przyjrzały się funkcjonowaniu tej placówki. Wg tego "pracusia" klienci dzielą
        się na tych których obsługujemy i tych, których nie obsługujemy. Nie wspomnę o
        kulturze ten panicz to pojęcia nie ma...ale takie rzeczy wynosi się z domu. Nie
        wiem kim on jest ani jak się nazywa bo byłem tam pierwszy i zapewne ostatni raz,
        ale z dobrym wychowaniem to nie ma nic wspólnego.
    • piotrkowianka642 Re: apteka pod magnolią 15.03.11, 21:11
      Obydwie apteki w Piotrkowie są bardzo kiepski!pod magnolią ceny są w miarę ale obsługa fatalna!pani aptekarka nie ma pojęcia na co jest konkretny lek. a apteka Nova to totalne żdzierstwo! ceny są tak wywindowane że lepiej przejechac sie do radziejowa niż dorabiac właścicieli!i nie chcą sprzedawac leków na "listki" . w radziejowie apteki są na dużo wyższym poziomie,ceny dużo niższe,obsługa miła i fachowa ,sprzedają pół opakowania bez problemu.polecam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka