Dodaj do ulubionych

"wladca..." jest syfny i do bani...

18.02.02, 17:21
w koncu widzialem "wladce pierscieni"... po sobotnim seansie w "orle" (btw: to chyba kino z najlepszym naglosnieniem w bydgoszczy, nie sadzicie?) moge sie wreszcie wypowiedziec :)

niestety film mnie zawiodl. to prawda, ze oglada sie go znakomicie. po tych trzech godzinach mialem wrazenie, ze minelo dopiero poltora... filmowy "wladca..." jest pelen pieknych obrazow, zapierajacych dech w piersiach efektow, scenografii, itd... ale jest tak na prawde jalowy...

jest w nim cala masa rzeczy wysoce irytujacych, niedorobionych, dosadnie mowiac spieprzonych... rzadko zgadzam sie z jackiem szczerba, ale teraz musze przyznac, ze w swoim artykule "tolkien zamordorowany" w piatkowej "gazecie" napisal prawde. (przeczytalem go dopiero po filmie - nie chcialem sie uprzedac...)

najwieksza wada filmu jest brak klimatu. przez taka mase czasu rezyserowi nie udalo sie sprawic by widz poczul sie zwiazany z kimkolwiek z druzyny pierscienia, lub jakimkolwiek z miejsc, ktore odwiedzaja...

wiekszosc postaci po prostu jest - nic innego o nich nie da sie powiedziec. tak jest z gimlim, legolasem czy nawet frodo. to, ze nie ma w calym filmie rozmow innych niz o pierscieniu i zwiazanej z nim misji nie pozwala na poznanie bohaterow, ich charakterow... brak jakiegokolwiek poczucia humoru (mimo swietnie dobranej pary aktorow grajacych merry'ego i pippina - zmarnowana szansa na ozywienie filmu), tak istotnego u tolkiena. calkowicie zostaly pominiete relacje miedzy postaciami - rezysera interesuje tylko i wylacznie stosunek do misji...

tak samo jest z miejscami - tak ukochanie przez tolkiena rivendell i lasy galadrieli tu tak na prawde nie istnieja - jesli odjac czas rady to rivendell jest pokazywane przez jakas minute, i to raczej jako miesce wyludnione... Tak samo jest w lothlorien - gdy odliczymy powitanie druzyny przez galadriele i celeborna (w filmie to imie nie pada... hej! kim jest ten facet obok kate blanchet? :)), pozegnanie i scene przy zwierciadle to zostanie nam mniej niz minuta... zamiast tego jackson zdecydowal sie na zasypywanie nas dlugimi najazdami na co sie tylko da (trzeba pokazac cala scenografie...) i irytujacymi travelingami - takimi jak te w gorach gdzie kamera lata wokol idacych jak tanim teledysku...

to chyba dlatego, ze za rezyserie wzial sie facet od efektow i strony technicznej... ta warstwa jest rzeczywiscie oszalamiajaca - powalajacy rozmach i jakosc najwyzszej klasy - ale klimatu ten film nie ma, jest tak jak napisal szczerba - film nie jest adaptacja, ale ilustracja...

kolejna denerwujaca sprawa jest muzyka howarda shore... dawno nie spotkalem sie z tak kaszaniarska sciezka jak we "wladcy..." sluchalem tej plyty wczesniej i mialem nadzieje, ze w filmie wypadnie lepiej, ale sie zawiodlem... na dobra sprawe mamy tu tylko trzy utwory - celtycka wersja glownego motywu z "titanica" dla scen sielskich, nudne na dluzsza sprawe ponure chory dla scen z nazgulami, orkami itp. i kawalek enyi dla wyciagnietych z "dodatku a" scen z arwena i aragornem. (btw: jesli liv tyler bedzie mowila w nastepnych czesciach jeszcze wolniej, to zanim skonczy zdanie zapomni od czego zaczela...). poziom muzyki jest zenujacy, co najwyzej sredniej klasy rzemioslo - zadnej sztuki... po prostu tandeta...

tak samo skiepszczone sa glosy nazguli, liczylem na cos bardziej przerazajacego - jakis skowyt, charkotliwy syk (tak jak to jest w jednym z zwiastunow), a tu mamy po prostu piszczenie. zamiast postawic na jakosc autorzy filmu probuja przestraszyc widza glosnoscia - scena ucieczki do brodu zmienia sie z emocjonujacej w nuzaca przez ten ciagly halas...

nie tylko dzwiek byl czasem irytujacy - nerwowy oczoplas powoduje u mnie to przesadzanie z poswiata wokol elfow. kurcze - gdyby galadriela miala tak swiecic caly czas to wszyscy w lothlorien powinni nosic okulary przweciwsloneczne... czy te lefy maja jakas infekcje: fosforyzujacego grzyba?

zeby juz zakonczyc te narzekania dodam tylko, ze zdenerwowal mnie tez gandalf - zamiast statecznego, ale obdarzonego sporym poczuciem humoru czarodzieja mamy tu zlachmanionego nerwicowca. to jak gandalf sie ciska np. w scenie ujawnienia ognistych runow na pierscieniu wkurzyloby nawet nazgula...

czy w takim razie cos we "wladcy..." mi sie podobalo? tak!
- sceny walki - rewelacyjne, dynamiczne, swietnie sfilmowane i zagrane. widac, ze chlopaki mieli szkolenie z bialej broni... nawet mydlkowaty legolas orlando blooma bardzo dobrze i wiarygodnie wypada z lukiem...
- cudowni sa orkowie, gobliny, uruk-hai i troll jaskiniowy - kawal dobrej roboty ludzi od charakteryzacji i efektow.
- powalajaca jest tez sprawa dopasowania wzrostu postaci - tym bardziej, jesli sie wie, ze grajacy gimlego john rhys-davis to ponad dwumetrowe chlopisko z wielkim brzuchem :)
- piekne krajobrazy i scenografia. isengard, moria, shire - wielka klasa!

podsumowujac - slabosc filmu jest wina rezysera. nie potrafil stworzyc klimatu ani przywiazac widza do bohaterow i swiata, w ktorym zyja. aktorzy nie mieli czego zagrac (dobrze wypadaja tylko ian holm - bilbo i viggo mortensen - aragorn), za duzo jest efekciarstwa techniczno-wizualnego a brak nastroju.

jesli w nastepnych czesciach jackson da aktorom pograc, shore napisze cos lepszego (gdzie jest ten rewelacyjny kawalek ze zwiastunow? kto inny go napisal?), a efekciarstwo ustapi miejsca klimatowi - bedzie dobrze...

w sumie to dziwny film. pelen denerwujacych niedorobek, a jednak bardzo przyjemny w ogladaniu...

to na razie tyle moich przemyslen po "wladcy pierscieni" - moze dopisze cos gdy wroce z drugiego seansu :)


pozdrawiam

da.j.r.r.killa
Obserwuj wątek
    • hosee Re: 18.02.02, 19:04
      Niestety, a może na szczęście ;-), nie napiszę tyle co Ty o tym filmie.
      Uznałem, zwyczajnie, że należy na niego pójść, zobaczyc to, o czym wszyscy będą
      mówić przez najbliższy czas.
      Pierwsze co mnie zaskoczyło to brak miejsc na jakiekolwiek "normalne" seanse w
      Polonii, a i na 22.45 za wiele ich nie było. Do Orła chodzę rzadko, nie lubię
      tych okolic, szczególnie o takich porach ;-).
      Fanem Tolkiena nie jestem, "Władcy Pierścieni" nie przeczytałem i przeczytać
      nie zamierzam, chociaż film mi się nawet podobał. Uważam, że był dość ciekawy,
      oglądało się go miło, ale jak już mówiłem jest przydługi, ja bym z niego zrobił
      dwie wersje - długą i krótką. Znam kilka osób, które chętnie posiedziałyby w
      kinie godzinę dłużej, aby obejrzeć, ich zdaniem brakujące sceny. Ja osobiście
      wolałbym wersję dwugodzinną, skróconą, myślę, że dałoby się taką zrobić.
      "Władca Pierścieni" był dobrze zrobionym, ładnym wizualnie filmem z fajną
      muzyką, całkiem dobrą grą aktorów i kilkoma innymi, mniej ważnymi zaletami.
      Ogólnie podobał mi się, ale żebym był zachwycony to nie powiem. Nie doznałem po
      nim oświecenia, nie mam ochoty sięgnąć po książkę, ale na pewno pójdę na
      następną część. Jednym słowem cel został osiągnięty, wyjmą ze mnie jeszcze
      więcej pieniędzy i o to w tym wszystkim chodzi ;-))

      Hosee
    • hosee Re: 20.02.02, 20:02
    • .weronika. Wladca> hmy... 24.02.02, 13:11
      hmy... bez przeczytania ksiazki film owszem>>moze sie podobac, nawet bardzo...
      ale nie mozemy wowczas mowic o filmie jako o dziele Tolkiena... czyli np. Hosee
      >> nie moglbys stwierdzic, ze nie podobal Ci sie Wladca, bo to co zobaczyles to
      tylko, jak juz napisal da.killa ilustracja i to jeszcze w nie najlepszym
      gatunku. Od samego poczatku ogladania filmu towazyszylo mi uczucie
      rozczarowania>> bylam pewna, ze kiedy tylko zobacze Hobbitow, poczuje klimat
      ich cieplych i wygodnych norek, rozplacze sie ze wzruszenia... tymczasem nic
      takiego nie mialo mniejsca, mimio kilku chamsko komercyjnych i majacych
      wyciskac potoki lez scen, podczas ktorych zalatywalo na zmiane tytanikiem,
      ogieńkiem i mieczykiem...(for example>> wygladajacy jak przecpany Frodo juz juz
      ma umierac od ostrza nazgulskiego miecza, Sam juz juz ma umierac w otchlaniach
      Anduiny etc.) Jak juz da.killa wspominal, rezyser nie pokusil sie o to, aby
      wysilic sie i sprobowac oddac klimat miejsc... duuuzy minus.
      Aktorzy miej wiecej podobierani...< niektorzy lepiej, inni gorzej
    • .weronika. Re: 24.02.02, 23:04
      hieh, da., mam jakies dziwne przeczucie, ze te nasze recenzje sa troszku przy
      dlugie (moja krotsza:P)i ze nikomu nie bedzie sie chcialo ich czytac;)))
      • krotoss Re: 25.02.02, 11:54
        .weronika. napisał(a):

        > hieh, da., mam jakies dziwne przeczucie, ze te nasze recenzje sa troszku przy
        > dlugie (moja krotsza:P)i ze nikomu nie bedzie sie chcialo ich czytac;)))

        a zapewniam, ze nie da.killi nie czytalem wczesniej, bo nie chcialem sie
        uprzedzac co do filmu. Ale teraz jak juz widziaelm przeczytam obie recenzje i
        popelnie cos swojego, choc oczywiscie nie mam si eco rownaac z moimi
        szanownymi "przedrecenzorami" ;oPPP

        KroTosS "von" ring
        • krotoss no to popelniam "recke" ;o) 01.03.02, 19:54
          w koncu znalazlem chwile spokoju i moge napisac te trzy zdania od siebie.
          Osobiscie film mi sie bardzo podobal spogladajac na niego jako na calosc,
          oprocz muzyki rzeczywiscie, ktorej nie zauwazalem prawie-a to zly znak :o(((
          Jedyne co zauwazalem, to kilka razy te chorki-ale kocham takie klimaty wiec
          jestem wyczulony na to-chyba tylko dla tego je odnotowalem :o(

          Film oceniajac szczegolowo i rozbijajac na "atomy" mozna oczywiscie
          skrytykowac, ale patrzac globalnie idzie sie wczuc w atmosfere, choc trzeba
          pracowac nad jej utrzymaniem przez reszte filmu ;o) Osobiscie zaczolem ogladac
          z uwaga filmik dopiero od sceny batalistycznej(ale pozno hy hy). Normalnie
          wgniotla mnie w fotel ta mnogosc postaci bioracej w niej udzial szczek oreza i
          swist strzal. Po prostu gites a nie jak gdzie indziej bitwa z udzialem 20
          jezdzcow pokazanych z 20 kamer ;o) Co prawda fakt widac prace komputera ale
          dla mnie i tak to miodzio, i juz nie moge sie doczekac na 3 tak 3 czesc i
          finalna bitwe z silami Mordoru, mam nadzieje, ze bedzie to zasadnicza czesc 3
          odcinka trylogii filmowej, i wyjde z kina jak oniemialy. No i jeszcze pod
          koniec 2003 roku technika bedzi o wiele lepsz-zapowiada sie batalistyczna
          uczta, czyli to co kocham najbardziej :o)))))))

          Gra aktorska i ich dobor (oprocz zdecydowanie Gandalfa o czym na koniec) mysle
          ze jest b.dobra pomijajac jednak chyba agenta shmita (Hugo Weaving) ;o) jakos
          nie moglem z poczatku sie przyzwyczaic, szczegolnie do jego glosu bo Matrixa
          za kazdym z tych kilkunastu chyba razy ogladam tez w orginalnej wersji. Co do
          indetyfikacji z postaciami chyba rezyser mial to na celu-promowanie calej
          druzyny. Ale np. niektore postaci byly jakby pomijane np Legolas, w koncu jego
          luk nie raz ratowal tylki druznie a w filmie jest jakis nieobecny. Nawet
          dubbing raz pomija jego imie gdy slychac je w wersji angielskiej. W calym
          filmie tylko raz sie do niego odzywaja imieniem( i jest to odnotowane na
          napisach ^_^). Tak smuce na jego temat, bo to moja ulubiona karta, wroc (nie
          mowimy o planszowce, w ktora sie zagrywalem hi hi) postac.

          Co do Gandalfa-calkowite miniecie z moja wizja jego-masz calkowita racje
          da.killo jeszcze dodam od siebie jakos mi nie podobala sie jego
          charakteryzacja :o( Aha Nazgule-po czesci swietne po czesci jednak malo
          przekonujace i przerazajace.

          A przeciwnicy byli super w moim przekonaniu, oprocz xenowskiego (jak
          to .Weronika. swietnie ujela) trolla. Tak na marginesie znacie opis "zalet"
          trola ale dodam Wam jeszcze jedno>teraz trolle juz wychodza na swiatlo
          dzienne, lecz ubieraja sie w dresy ;o)))

          No ale ogolnie bdb, dst ;o) i juz mam na HD 640mb wladcy najpozniej jutro
          powinienem sobie sciagnac do konca i znow obejrze z przyjemnoscia :o)

          A na koniec oskara za gag jakby dawali, to bezsprzecznie dostala by go chyba
          scena gdy Frodo pokazuje Bilbowi pierscien w Rivendell. Ta mina jest normalnie
          oszalamiajaca, i myslalem, ze umre ze smiechu w kinie :o)))

          KroTosS "von" green face of Bilbo ;o)
    • Gość: Ted® Re: wladca jest syfny i do bani IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 05.03.02, 10:43
      wladca jest syfny i do bani
    • Gość: ochman hmmmm IP: 194.203.162.* 05.03.02, 11:12
      dla tych wszystkich ktorzy uwazaja iz film byl
      przeslodzony:
      pamietacie ksiazkowa scene kiedy druzyna wychodzi z
      lasu (nie pamietam nazw miejsc ani imion - niestety
      ksiazke czytalem ostatnio ponad 10 lat temu)? Scena ta
      byla zupelnie pominieta w filmie - kazdy dostaje cos w
      prezencie od elfow (co np w filmie widac, poniewaz
      Hobbici maja w szatach klamry w ksztalcie lisci). Kiedy
      dochodzi do krasnoluda Gimli prosi on o kosmyk wlosow -
      to dopiero jest scena jak z Titanica.

      Poza tym macie chyba mylne pojecie o ksiazce. Nie jest
      ona tak gleboka jak na pierwszy rzut oka mogloby sie
      wydawac. Nie zrozumcie mnie zle - jest to zdecydowanie
      arcydzielo i nic nie moze sie jej rownac pod wzgledem
      tla (w koncu byla tylko pretekstem zeby pokazac
      prawdziwe dzielo Tolkiena, czyli wymyslona przez niego
      rzeczywistosc z jej legendami, ludami i jezykami),
      natomiast sama historia nie moglaby byc prostsza. Jest
      to w koncu klasyczna walka dobra ze zlem - czarno
      biala, prawie bez zadnego odcienia szarosci. Dziwi mnie
      wiec, iz po filmie spodziewaliscie sie czegos wiecej,
      zwlaszcza biorac pod uwage, ze dziela pisane trudno
      przelozyc na jezyk filmu (zwlaszcza dziela o takiej
      objetosci jak WP).

      Nie mowie ze nie bylo rzeczy ktore mnie rozczarowaly,
      bo byly. Natomiast nie tyle ile sie spodziewalem.
      Zdecydowanie podoba mi sie dobor aktorow z Gandalfem na
      czele (ktorego uwazam po Bilbo za najlepiej obsadzonego
      aktora!!!). Zreszta moja ulubiona scena to ta, w ktorej
      Gandalf zlosci sie na Bilba i przemienia sie nagle z
      dobrotliwego staruszka w poteznego czarnoksieznika. Co
      mnie najbardziej zawiodlo, to potwor z Morii zywcem
      wyjety z Diablo.

      i to by bylo na tyle
      • Gość: Ted® Re: hmmmm IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 05.03.02, 13:51
        Gość portalu: ochman napisał(a):
        >
        > i to by bylo na tyle

        cholera ale mnie zaciekawiles, musze w koncu obejrzec ten film
      • Gość: Milak Re: hmmmm IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 12:27
        Gość portalu: ochman napisał(a):

        > Zreszta moja ulubiona scena to ta, w ktorej
        > Gandalf zlosci sie na Bilba i przemienia sie nagle z
        > dobrotliwego staruszka w poteznego czarnoksieznika.

        A scena, w ktorej Bilbo prosi Frodo o pokazanie pierscienia i chwile potem
        zamienia sie w przerazajacego potwora? ;) Moim skromnym zdaniem genialna.
    • Gość: fin Re: "wladca..." jest syfny i do bani... IP: *.atr.bydgoszcz.pl 07.03.02, 16:34
      Byłem na "władcy " dopiero wczoraj. Cóż .. niewiele przesadzę, jesli powiem, że największe
      wrażenie zrobił na mnie facet sprzedający w kasie bilety. Gadał na okrągło, jak przekupka na
      targu. Byłem na 15.45 a więc kino prawie puste, nie było pospiechu. Ciekawe, czy tyle samo
      mówi, gdy są tłumy, chyba nie, bo by go już dawno udusili.

      Film mie zawiódł niestety. Był zbyt długi i moim zdaniem wcale nie tak dobrze zrobiony, jak
      piszą poprzednicy.

      da.killa napisał(a):
      > w koncu widzialem "wladce pierscieni"... po sobotnim seansie w "orle" (btw: to
      > chyba kino z najlepszym naglosnieniem w bydgoszczy, nie sadzicie?)

      W Polonii dzwięk - porażka (żeby nie powiedzieć klęska)

      > to chyba dlatego, ze za rezyserie wzial sie facet od efektow i strony techniczn
      > ej... ta warstwa jest rzeczywiscie oszalamiajaca - powalajacy rozmach i jakosc
      > najwyzszej klasy -

      A ja się z Tobą nie zgodzę. Szedłem na "władce" głównie dla efektów specjalnych. I jestem
      zawiedziony. Piękne widoki i krajobrazy - owszem były. Ale dobre efekty?? Gdzie. Już "Gwiezdne
      wojny" (to już prawie ćwierć wieku temu) miały znacznie lepsze efekty. A z "Mrocznym widmem"
      nie ma najmniejsego porównania.
      A wychwalane przez Ciebie sceny walki. Pojedyncze postacie-owszem, ale to nie sztuka. Ale
      także nie było idealnie. Myslę (na 100% nie wiem, bo nigdy nie brałem udziału he,he) że bitwy
      czasów sredniowiecza (a więc podobna broń) wyglądały tak, jak to pokazano w "Waleczne serce",
      a nie tak delkiatnie jak we "władcy"
      A "masowe" sceny walki trwały ledwie kilka sekund. I to wcale nie na takim poziomie jak np. w
      Mumii 2 (bitwy "Skorpiona" i z wojskami Anubisa)

      > w sumie to dziwny film. pelen denerwujacych niedorobek, a jednak bardzo przyjem
      > ny w ogladaniu...

      Owszem, także nie zauważyłem, jak minęły 3 godziny, ale na kolana film mnie jednak nie rzucił,
      spodziewałem się czegos lepszego.

      PS
      "wladca..." jest syfny i do bani : zaraz, zaraz da.killa, czy ja już Cię kiedys nie widziałem ;)))))
      Pozdr serdeczne
      • kicikoci Nie na temat - tylko dla fina 10.03.02, 15:21
        Gość portalu: fin napisał(a):

        > PS
        > "wladca..." jest syfny i do bani : zaraz, zaraz da.killa, czy ja już Cię kiedys nie widziałem ;)))))
        > Pozdr serdeczne

        Finie, ''podoba mi się twój tok skojarzeń'' (jak rzekł do nauczycielki niezrównany Jasio), ale tym razem szperasz po
        omacku. Mój drogi druh da.killa ma ode mnie oficjalny copyright na cytowanie topika tamtego wiekopomnego wątku
        (ach, jakiż to był na owe czasy sukces frekwencyjno-polemiczny...).
        Swoją drogą - pamięć masz jak słoń. Któż poza Tobą jeszcze to pamięta...
        Pozdrawiam również
        Może spotkamy się jakos na forum Poznania.
        kicikoci
        • Gość: fin Nie na temat - tylko dla kicikociego IP: *.atr.bydgoszcz.pl 12.03.02, 09:52
          Gość portalu: kicikoci napisał(a):
          > Finie, ''podoba mi się twój tok skojarzeń'' (jak rzekł do nauczycielki
          > niezrównany Jasio), ale tym razem szperasz po omacku.

          He, he, no, skoro Ty tak twierdzisz, nie będę polemizował. Nie wypada, żeby starzy towarzysze broni z czasów tak
          odległych, z poznańskiego forum, wiedli tutaj spór w tej sprawie.


          > Któż poza Tobą jeszcze to pamięta...

          Chociażby Ty. I jak widać po Twojej odpowiedzi na mój post, "twój tok skojarzeń" jest cosik identyczny z moim, he, he.


          > Może spotkamy się jakos na forum Poznania.
          > kicikoci

          Hej, Kicikoci, chwilunia, chwilunia, pogadajmy poważnie. Dlaczego mamy się spotykać na forum Poznania? Czy nie
          mamy swojego, bydgoskiego forum? Kilkukrotnie w ostatnich miesiącach, po Twoich sporadycznych postach na
          forum starałem się sprowokować Ciebie do rozmowy. Zawsze robiłes uniki.
          Dwa tygodnie temu, gdy byłem wraz z ekipą forumowiczów po kubeczek byłem ciekaw, czy i Ty się ujawnisz, tak jak
          np. twój szanowny druh da.killa. Ale nie, pozostałes w cieniu. Może byłes tym facetem, co stał z tyłu, oparty o biurko
          ze wzrokiem Bazyliszka? ;))
          Podczas pamiętnych "wydarzeń wrzesniowych" nie było mnie w Polsce i nie miałem dostępu do forum (kurde,
          wystarczy wyjechać na kilka tygodni i już wszystko się sypie ;) ), po sprawie admin usunął mnóstwo postów, więc
          sprawę znam tylko z relacji innych forumowiczów.
          Ale chyba już wtedy, a teraz to już z całą pewnoscią, większosć forumowiczów popiera Wasze uczestnictwo w
          forum. Ten temat wywołał również De long podczas wizyty w redakcji i prawie wszyscy obecni wypowiedzieli się
          za.
          A że mieliscie wtedy, we wrzesniu "desant na redakcję"? No cóż, kilku chłopców (bo przecież nie całe forum), którzy
          intelektualnie nie potrafili sprostać rozmówcom w dyskusji, zamiast się podciągnąć, pobiegło na skargę do Waszego
          szefa. Zawsze znajdzie się kilku takich, co wyznają zasadę Trockiego: "skoro nie dajemy sobie z przeciwnikiem rady
          intelektualnie, to należy go zastrzelić". A to Polska własnie.

          Więc może kicikoci, echem, luj i reszta ferajny: czas zawiesić na kołku urazy, nie obrażać się na całe forum i wrócić.

          Pozdrawiam serdecznie


          • Gość: ochman a ja tez moge? (kino) IP: 194.203.162.* 12.03.02, 10:11
            Gość portalu: fin napisał(a):

            > Podczas pamiętnych "wydarzeń wrzesniowych" nie było
            > mnie w Polsce i nie miałem dostępu do forum (kurde,
            > wystarczy wyjechać na kilka tygodni i już wszystko się
            > sypie ;) ), po sprawie admin usunął mnóstwo postów,
            > więc sprawę znam tylko z relacji innych forumowiczów.
            > Ale chyba już wtedy, a teraz to już z całą pewnoscią,
            > większosć forumowiczów popiera Wasze uczestnictwo w
            > forum. Ten temat wywołał również De long podczas wizyty
            > w redakcji i prawie wszyscy obecni wypowiedzieli się
            > za.
            > A że mieliscie wtedy, we wrzesniu "desant na redakcję"?
            > No cóż, kilku chłopców (bo przecież nie całe forum),
            > którzy intelektualnie nie potrafili sprostać rozmówcom
            > w dyskusji, zamiast się podciągnąć, pobiegło na skargę
            > do Waszego szefa. (...)
            >
            > Więc może kicikoci, echem, luj i reszta ferajny: czas
            > zawiesić na kołku urazy, nie obrażać się na całe forum
            > i wrócić.

            wreszcie (drugi raz dzisiaj musze podpisac sie obiema
            recami pod postem Fina - czary?:-))))
            od wrzesnia wydawalo mi sie ze jestem jedynym ktory
            uwazal te wydarzenia za smieszne (zreszta z powodu
            glosnego gloszenia tego, zostalem posadzony o prace dla
            GW :-D
            ludzie - wracajcie

            pzdr

            P.S. kino w tytule jest specjalnie dla redakcji, bo z
            tego co mi powiedzial da killa, wystarczy napisac ten
            wyraz w poscie i juz mozna go spokojnie umiescic w watku
            "kultura" :-))))
            • da.killa Re: a ja tez moge? (kino) 12.03.02, 12:12
              Gość portalu: ochman napisał(a):

              > P.S. kino w tytule jest specjalnie dla redakcji, bo z
              > tego co mi powiedzial da killa, wystarczy napisac ten
              > wyraz w poscie i juz mozna go spokojnie umiescic w watku
              > "kultura" :-))))

              alez ty jestes czepialski, ochmanie!!!! :)))))))

              da.kino-kultura.killa
          • kicikoci Łojejku, jejku :) 14.03.02, 19:05
            > Hej, Kicikoci, chwilunia, chwilunia, pogadajmy poważnie. Dlaczego mamy się spot
            > ykać na forum Poznania? Czy nie
            > mamy swojego, bydgoskiego forum? Kilkukrotnie w ostatnich miesiącach, po Twoich
            > sporadycznych postach na
            > forum starałem się sprowokować Ciebie do rozmowy. Zawsze robiłes uniki.


            Ojej, nie robię uników. Słowo. Po prostu mało mam czasu na forum i zaglądam na nie od wielkiego dzwonu.
            Dlatego nie widziałem żadnych zaczepek - przepraszam.
            Duże zmiany zawodowe i tyle. Na bydgoskie forum tym rzadziej zaglądam. A to już wiąże się z wyjasnieniem czemu
            zapraszam na forum poznańskie. Zmiany zawodowe na powrót zaniosły mnie nad Wartę, do kraju Kwitnącej Pyry :)
            Ot i tyle. Czysta przyzwoitosc zmusza mnie więc do wypowiadania sie na poznańskim forum (oczywiscie z
            poszanowaniem sentymentalnego stosunku do miasta B.). Zresztą i tam wypowiadam się rzadko (ale chyba się
            wlasnie powtarzam...)

            > Dwa tygodnie temu, gdy byłem wraz z ekipą forumowiczów po kubeczek byłem ciekaw
            > , czy i Ty się ujawnisz, tak jak
            > np. twój szanowny druh da.killa. Ale nie, pozostałes w cieniu. Może byłes tym f
            > acetem, co stał z tyłu, oparty o biurko
            > ze wzrokiem Bazyliszka? ;))

            Forumowicze znowu w redakcji, Jaskini Wielkiego Brata? :))) Parę osób musiało chyba wzmóc w sobie wiele
            samozaparcia, cha,cha,cha :)
            Domyslam się, że odwiedziliscie dziennikarskie pomieszczenia GW? Coż - nawet gdybym nie wybrał zarobkowej
            emigracji, to i tak dziennikarska częsć Gazety Wyborczej nie jest miejscem, w którym można było mnie widywać :)

            > forum. Ten temat wywołał również De long podczas wizyty w redakcji i prawie wsz
            > yscy obecni wypowiedzieli się
            > za.

            Notabene: zwróć uwagę na słówko ''prawie''

            > nąć, pobiegło na skargę do Waszego
            > szefa.

            Chyba nie mojego :)


            > Pozdrawiam serdecznie

            Z całego serca odwzajemniam pozdrowienia
            Żegnam w Bydgoszczy, witam w Poznaniu :)
            Pozdrowy dla starych znajomych :)
            • Gość: fin Re: Łojejku, jejku :) IP: *.atr.bydgoszcz.pl 15.03.02, 17:30
              kicikoci napisał(a):
              > Zmiany zawodowe na powrót zaniosły mnie nad Wartę do kraju Kwitnącej Pyry :)

              Ty także do Poznania?? Kurczę, to jakas epidemia ostatnio. Z kim się nie rozmawia, to albo już
              się przeniosł do Poznania albo własie zamierza. Co się dzieje? Szkoda, wielka szkoda.


              > Czysta przyzwoitosc zmusza mnie więc do wypowiadania sie na poznańsk
              > im forum (oczywiscie z poszanowaniem sentymentalnego stosunku do miasta B.)

              To może umówmy się tak: Ty będziesz nas odwiedzał tytaj, a ja Ciebie w Poznaniu (forum
              poznanskie to także już nie to, co pół roku temu).


              > Forumowicze znowu w redakcji, Jaskini Wielkiego Brata? :))) Parę osób musia
              > ło chyba wzmóc w sobie wiele samozaparcia, cha,cha,cha :)

              No wiesz, pokusa była ogromna: rozdawali w redakcji kubeczki. Kto by się na to nie skusił??
              A potem relację ze spotkania zamiescili jeszcze na stronie GW:

              wyborcza.gazeta.pl/info/galeria.jsp?xx=713668&dzial=byb010108


              > > prawie wszyscy obecni wypowiedzieli się za
              >
              > Notabene: zwróć uwagę na słówko ''prawie''

              Ej Kicikoci, czy nie wymagasz zbyt wiele? Nie po to Lesiu skakał przez płot (choć wielu twierdzi,
              że to było trochę inaczej), żeby teraz wszyscy musieli wypowiadać się tak samo. Ale jesli "prawie
              wszyscy" to już bardzo dużo.


              > Z całego serca odwzajemniam pozdrowienia
              > Żegnam w Bydgoszczy, witam w Poznaniu :)

              Szkoda, szkoda, i jeszcze raz szkoda.


              > Pozdrowy dla starych znajomych :)

              Pozdrawiam Ciebie wraz z całym Poznaniem, mam tam także bardzo wielu znajomych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka