Gość: mircoff
IP: 212.122.214.*
17.03.04, 23:50
"Ale patriarchalny porządek, w który bezkrytycznie wierzy, okazuje się nie do
utrzymania. On sam zresztą nie daje sobie rady z odgrywaniem roli twardego
mężczyzny - skutkuje to narastającą agresją. Poczucie osamotnienia i
bezradności (raczej niż seksualny apetyt) prowadzi go nawet do erotycznego
zbliżenia z córką. Jego syn, homoseksualista, nie spełnia ojcowskich
oczekiwań; starsza córka wychodzi za mąż za człowieka bez osobowości,
uciekającego w chorobliwy pracoholizm; młodsza łączy się przyjaźnią z
transwestytą."
"Rozpad tradycyjnego modelu rodziny nie jest więc u Cunninghama patologią. I
być nią nie może, gdyż Cunningham, tak w ostatniej powieści, jak i
w "Godzinach", tworzy literaturę gejowską - heteroseksualne sceny erotyczne
wypadają tu blado i schematycznie w zestawieniu z rozbudowanymi scenami
miłości między mężczyznami. Jest to literatura gejowska nowej generacji, w
której homoseksualizm jest jednym z oczywistych modeli życia."
dobre...