radca
20.04.04, 16:18
bydgoszcz.naszemiasto.pl/wydarzenia/358388.html
" Reanimacja po wypadku
Wiemy już jak zachować się na miejscu wypadku. Przypomnę, chodzi o spokojne i
rzeczowe poinformowanie zespołów ratunkowych o sytuacji i jej miejscu.
Ocenimy, kto przede wszystkim wymaga pomocy i przystępujemy do reanimacji.
Po pierwsze, oczyszczamy jamę ustną rannych z ciał obcych (protezy!!) i
wysuwamy do przodu język wraz z żuchwą. Jeśli nadal ranny nie oddycha i nie
wyczuwamy na tętnicach szyjnych tętna, rozpoczynamy sztuczne oddychanie i
zewnętrzny masaż serca. Rannego kładziemy na wznak na twardym podłożu. Głowę
odchylamy do tyłu tak, aby broda skierowana był do góry. Uwaga! Jeśli
podejrzewamy uszkodzenie kręgosłupa szyjnego, pozostawmy rannego w pozycji, w
jakiej leży do przyjazdu karetki i nie zmieniajmy ułożenia jego głowy.
Jeżeli nie podejrzewamy złamania kręgosłupa, równocześnie z reanimacją
starajmy się zabezpieczyć złamane kończyny i rany, jedna nie może się to obyć
kosztem opóźnienia reanimacji. Mamy bowiem tylko 4 minuty czasu! Tyle mózg
człowieka może obejść się bez krążenia krwi. Po tym czasie, nawet jeśli uda
się nam przywrócić akcję serca i oddech, może się okazać, że ranny jest nadal
w śpiączce i już nigdy nie odzyska przytomności.
Sposób przeprowadzenia reanimacji zależy od tego, czy jesteśmy sami, czy też
możemy liczyć na pomoc innych. W pierwszym przypadku rozpoczynamy od
wentylacji płuc i wykonujemy dwa wdmuchnięcia powietrza a następnie dziesięć
razy uciskamy mostek. Przystępując do oddychania zaciskamy rannemu nos i w
jego usta wdmuchujemy powietrze do uzyskania wyraźnego ruchu klatki
piersiowej. Dobrze mieć specjalną maskę zakładaną na usta rannego, lecz jeśli
jej nie mamy, musimy wykonać oddech bezpośrednio.
Masaż serca wykonujemy kładąc zagięta prawą dłoń na dolnej części mostka
rannego, zaś zagięta dłoń lewą kładziemy na grzbiecie prawej. Łokcie sa
wyprostowane, poprzez co ciężar naszego ciała pomaga w uciskaniu serca.
Sekwencję 2 oddechy i 10 ucisków powtarzamy do przyjazdu lekarza lub
uzyskanie oddechu i akcji serca przez chorego (sprawdzamy to co kilka minut).
Ucisk wykonujemy z częstotliwością 100-120 ucisków na minutę. Jeśli
reanimację wykonują dwie osoby, jedna z nich "oddycha", zaś druga cały czas
masuje serce. Nie należy przerywać masażu na czas oddechu i odwrotnie.
Prawdopodobnie w międzyczasie na miejsce wypadku dotrze ktoś jeszcze, być
może lekarz lub pielęgniarka i pomoże nam w ratowaniu rannych. Pamiętajmy
jednak, że najważniejsze są cztery pierwsze minuty. To czas, kiedy dobrze
przeprowadzona reanimacja będzie skuteczna. Nawet jeśli nie uda się nam
uratować rannego, będziemy mieli poczucie, że próbowaliśmy. A
jeśli "przywrócimy duszę" ciężko rannemu, tym większa będzie satysfakcja."
- oby tylko pamietaly o tym osoby - ktore zatrudniaja sie w celu ratowania
zycia i zdrowia ludzi - a nie ignorujac to ,ze byc moze za chwile bedzie
ktos potrzebowal tej pomocy i wprowadzaja sie w stan upojenia alkoholowego.
przykladem niech bedzie zaloga zespolu reanimacyjnego w Strzyzawie z
pogotowia ratunkowego w Fordonie i pijany szef zespolu kapitan Dariusz Z. (
2,2 promila)
radca