semeon
17.04.11, 22:53
Przez klika ostatnich, zimowych miesięcy, chodząc po Myślęcinku nie zaglądałem do ogrodu botanicznego, ale dzisiaj to zrobiłem i od razu dwukrotnie się zirytowałem. Po pierwsze arboretum - utworzony niedawno w ramach ogrodu botanicznego, park z licznymi, oryginalnymi drzewami i krzewami za pieniądze z UE i pod profesorskimi auspicjami. Jesienią cieszyły mnie te działania i już oczyma wyobraźni, widziałem duże, niespotykane nigdzie indziej drzewa i krzewy, niestety dzisiaj zobaczyłem, przynajmniej połowę owych nasadzeń w opłakanym stanie. Drzewka obgryzione przez zwierzęta lub połamane przez wiatry, albo ludzi i zadałem sobie pytanie jak można było posadzić setki drogich i oryginalnych drzewek bez jakichkolwiek zabezpieczeń, czyli palików wspierających i siatek ochronnych od zwierząt? Dlaczego to zostało tak byle jak wykonane? A po raz drugi maja irytacja miała miejsce, gdy oglądałem nowy chodnik od terenów wystawowych do ogrodu botanicznego, ktory jest aktualnie budowany. Cieszy nowa, ładna alejka, ale dlaczego przy okazji jej budowy zniszczono, prawdopodobnie cieżkim sprzętem i transportem kostki brukowe, pokaźny odcinek asfaltowego chodnika od wejścia przy ulicy Jeździeckiej - na lewo, aż do budowanego chodnika? Czy naprawdę niczego nie można wykonać porządnie?