madziara_pl
13.05.04, 07:38
info.onet.pl/918634,11,item.html
"Gazeta Pomorska": Doktorowi wykładającemu w Akademii Bydgoskiej im.
Kazimierza Wielkiego policja zarzuciła przyjmowanie łapówek od studentów.
O tym, że 59-letni doktor Kazimierz W., wykładający dydaktykę, miał przyjąć
łapówkę w zamian za zaliczenie przedmiotu grupie uczniów, poinformował
policję jeden ze studentów pedagogiki - pisze "Gazeta Pomorska".
"Wręczanie korzyści majątkowych także jest przestępstwem. W tym wypadku
jednak zastosowaliśmy najnowsze rozwiązania prawne. Osoba wręczająca łapówkę,
która powiadomi policję o popełnionym przestępstwie, może nie zostać
pociągnięta do odpowiedzialności karnej" - wyjaśnia komisarz Jacek Krawczyk,
rzecznik kujawsko- pomorskiej policji - podaje dziennik.
Doktora W., który w Akademii Bydgoskiej uczy od dawna, zatrzymano na początku
maja i osadzono w policyjnym areszcie. Prokuratura doszła jednak do wniosku,
że nie trzeba wobec niego stosować żadnych środków zapobiegawczych i
wykładowcę zwolniono. W jaki sposób studenci mieli zasilać kieszeń doktora
W.? "Zdaniem osób przesłuchanych, pieniądze wręczali przedstawiciele grup
rocznika, liczącego 130 studentów. Składali się po pięćdziesiąt złotych" -
mówi Jan Bednarek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy - informuje
gazeta.
Z akt prowadzonego przez Komendę Wojewódzką Policji śledztwa wynika, że
Kazimierzowi W. wręczono w lutym i marcu dwie koperty z pieniędzmi - razem
4450 zł. O aferze niewiele wiedzą władze uczelni. "Prokuratura o niczym nas
nie informowała, więc nie możemy wydać oficjalnego oświadczenia. Wiemy od
policji, że były prowadzone pewne działania względem pana W., ale to
wszystko. W tej sytuacji nie mam zamiaru komentować tej sprawy" - tłumaczy dr
Mariusz Zawodniak, rzecznik AB. Doktor W. był wczoraj w pracy. Nie chciał
jednak rozmawiać z dziennikarzami. "Dziękuję, dziękuję, jestem w tej chwili
zajęty!" - zawołał zanim rzucił słuchawką telefonu - podaje "Gazeta Pomorska".
czy chodzi o dr W...skiego ?