swiniopas6
06.07.11, 10:54
Przed miesiacem zainstalowalem na tylach ogrodu kurnik. Duzy, rzekomo na 8-9 malych kurek
klasy Bantham.Stoi na poteznej lawie debowej tak by te mini-pterodaktyle mialy baczenie na wszystko:
slimaki, robale i wszystkie inne hadztwo co mogloby zagrazac hodowli polskiego buraka i kwiatom.
Kurnik sklada sie z 3 czesci: sypialnia z 3 grzedami, wybieg oraz 3 izby porodowe dla pan znoszacych jajka.
Ponadto kladka w dol ogrodu i wolnosc czeka na czlowieka. Gdyby nie koty co postanowily sobie upolowac mala
kurke i juz nadarly z nich nieco pierza.
Za jedne £40 nabylem kogutka slodkiego,2-latka co rzekomo wie dobrze jak zrobic dobrze swym paniom. No i jego dwie mlode
zonki, 10-miesieczne, lgnace do siebie w strachu. Wszystko to rasy Seabright silky, koloru bialej perly z piorkami pieknie obrzezonymi czernia. Dobre, arystokratyczne kurki wyhodowane 150 lat temu przez angielskiego barona, czlonka parlamentu i ideowa inspiracje dla samego Charlesa Darwina.
A oto stan na chwile obecna:
* Kogutek, nazwalem go Lukaszka bo jezdzi on na Bialorusince niczym pies na lysej kobyle, ma wygryzione piorka na szyi. To jego zony niczym ludzkie nastolatki, zostawiaja mu tam swoje love-bites. W glowie mu tylko kopulacja, nic nie obroni Rusinki przed agresywna Kacapka mimo ze ta mu wiernie sie nadstawia.
* Kurka z biala dupka, poczatkowo zwana Dupodajka, teraz juz dzis wyrazna niewolnica seksualna obojga. Dlatego dla skrotu nazwana Rusinka bo z nia wyczynia sie to samo co z Bialorusia dzisiaj. Ma slady na glowce od dziobania kacapskiego a i Lukaszka jej nie przepusci mimo ze chwile przedtem jej uzyl brzydko.
* Kacapka- nie zwrocilem uwagi a tu te wredne ptaszysko z czarna dupka, niczym podniebienie Kacapa, wyroslo ponad jej bialodupna kolezanke. Silniejsza, nie dopuszcza malej do karmnika, najesc sie nie pozwala. Wczoraj zrobilem eksperyment, zamknalem Kacapke i Lukaszke do sypialni. Awanturowali sie tam oboje niczym para polskich pijaczkow w noclegowni. A Rusinka-co? Myslicie, ze sie nareszcie najadla do syta? Nic podobnego. Nawet oddzielona drzwiami ona kulila sie ze strachu a po wypuszczeniu z niewoli Lukaszka z Kacapka spuscili Bialorusince manto jakby to ona byla winna, ze oboje nie mogli dopasc bialoruskiego zboza. Samo zycie.
* Lukaszka prawdziwy obchodzil wlasnie swieto i wczoraj w jego szmatlawcu pokazywali nie tylko WXL w wielkiej czapie ale i jego chlopca i dziewczynke. Ale tez tak jak chlop bialoruski musi lozyc na owe bekarty satrapy tak tez ja hoduje mojemu Lukaszce synka i coreczke. Konkretnie, za 5 dni oczekiwany jest sygnal i z genialnego koreanskiego inkubatorka maja wyskoczyc 2 kurczaki. Tam jest elektroniczna kontrola temperatury i wilgotnosci a co pare godzin sztuczny dziubek przewraca jajeczka. W polowie poprzedniego pologu ja sam, podbudowany wiedza teoretyczna, dokonalem inspekcji plodow mego kogutka, czyli tzw lampowania. Dwa jajeczka odzrucilem jako niedobre. Pierwsze- mialem racje. Drugie- zabilem malego kurczaczka! A ten trzeci zmarl przed porodem jakos tak sam z siebie. Poczulem sie niczym Dr Mengele, zdegustowany i jak po skrobance. Szybko podrzucilem nowych jajek i wiecej sie owej machiny zycia nie tykam. Gdy sie narodza to ja im dam ptasiego mleczka, lampe na podczerwien juz mam, no i zaspiewam im Hymn Bialorusi: Poloneza Oginskiego. Bo co winne dzieci, ze maja takiego paskudnego tatusia a i moze mamuska kacapska?
Dzieci to Tabula Rasa- niezapisana tablica. Takie beda jakie im damy przeslanie.