Dodaj do ulubionych

kto ostatni do ortodonty

15.06.04, 13:49
żona zadzwoniła tydzień temu i zarejestrowała córki u ortodonty
na dzisiaj . na drzwiach wisi - czynne od 8 , ortodonta jak zwykle
się spóźnia . przyjechałem wcześniej z córkami , by starsza zdążyła
na zaliczenie z niemieckiego a młodsza na zajęcia .

-kto ostatni do ortodonty - pyta pacjent wchodzący do poczekalni
-ja z córkami i nie ma nikogo poza tym - odpowiadam

jest 8:05 . jej nie ma . wiem , że będzie koło 8:10 . do poczekalni
wchodzi nst pacjent . nie pyta się kto ostatni . czuję , że będę
musiał dłużej poczekać .

przychodzi ortodonta . posypały się ukłony , i "dzień dobry" ze strony
pacjentów . ortodonta kiwnął głową , uśmiechnął się do wszystkich ,
otworzył drzwi i - niech pan wejdzie , panie doktorze - zwrócił
się do pacjenta , który nie zapytał kto ostatni . ortodonta wydaje
się wykonywać na tym pajencie kompleksową usługę , słychać z gabinetu
pracę wiercenia dentystycznego . 8:30 - mam jeszcze nadzieję , że
młodsza zdąży na zajęcie .

8:50 - wchodzę do gabinetu . ortodonta niby to przeprasza a jednocześnie
znajduje plusy opóźnienia - przepraszam , sprawy wyższe . ale dziewczynki
pewnie się cieszą , że spóźnią się do szkoły .
-nie cieszą się - odpowiadam - starsza chciała poprawić ocenę z niemieckiego
poświęcając cały weekend na przygotowanie .

kilka minut , młodsza zajmuje miejsce starszej . ortodonta wkłada jej
aparacik na zęby i pyta , czy coś młodszą uwiera lub kłuje . młodsza
nic nie odpowiada - brak dzieciom słownictwa - komentuje ortodonta -
widać pośpiech w jej czynnościach . musi jakoś nadrobić 50 minut .
- nie brakuje wg nauczycieli jej szkoły , jest najlepszą uczennicą
w klasie - odpowiadam na komentarz ortodonty .

- to drogi apatacik - mowi ortodnta jakby fundował mi go z własnej
kieszeni - 700 zł za sztukę.

- naszą rodzinę kosztuje to znacznie drożej proszę pana . na służbę zdrowia
płacimy składki ok 4000zł rocznie i te dwa aparaciki to w zasadzie największa
usługa którą uzyskalismy za te składki płacone od lat - nie doliczam
straconego czasu na czekaniu w poczekalni , bo dla ortodonty to nie ma
większego znaczenia .

-
Obserwuj wątek
    • incognitto U6 - szczęsliwy człowieku:)... 16.06.04, 10:05
      unsatisfied6 napisał:

      > żona zadzwoniła tydzień temu i zarejestrowała córki u ortodonty
      > na dzisiaj . na drzwiach wisi - czynne od 8 , ortodonta jak zwykle
      > się spóźnia . przyjechałem wcześniej z córkami , by starsza zdążyła
      > na zaliczenie z niemieckiego a młodsza na zajęcia .

      gdziez to jest taki luksus, ze wystarczy sie zarejestrowac z tygodniowym
      wyprzedzeniem? W moim miescie na pierwszą wizytę trzeba poczekac kilka m-cy, na
      apracik kila lat


      > -kto ostatni do ortodonty - pyta pacjent wchodzący do poczekalni
      > -ja z córkami i nie ma nikogo poza tym - odpowiadam
      >
      > jest 8:05 . jej nie ma . wiem , że będzie koło 8:10 . do poczekalni
      > wchodzi nst pacjent . nie pyta się kto ostatni . czuję , że będę
      > musiał dłużej poczekać .
      >
      > przychodzi ortodonta . posypały się ukłony , i "dzień dobry" ze strony
      > pacjentów . ortodonta kiwnął głową , uśmiechnął się do wszystkich ,
      > otworzył drzwi i - niech pan wejdzie , panie doktorze - zwrócił
      > się do pacjenta , który nie zapytał kto ostatni .

      i tu zachowałeś sie zupełnie nieodpowiedzialnie. Należało wejśc do gabinetu
      razem z tym uprzyw. pacjentem powiedzieć panu dr, ze jesteś pierwszy i bardzo
      zalezy Ci, bo szkoła itd.

      ortodonta wydaje
      > się wykonywać na tym pajencie kompleksową usługę , słychać z gabinetu
      > pracę wiercenia dentystycznego . 8:30 - mam jeszcze nadzieję , że
      > młodsza zdąży na zajęcie .
      >
      > 8:50 - wchodzę do gabinetu . ortodonta niby to przeprasza a jednocześnie
      > znajduje plusy opóźnienia - przepraszam , sprawy wyższe . ale dziewczynki
      > pewnie się cieszą , że spóźnią się do szkoły .
      > -nie cieszą się - odpowiadam - starsza chciała poprawić ocenę z niemieckiego
      > poświęcając cały weekend na przygotowanie .


      i do tego tak niefrasobliwie potraktowałeś duży wkład pracy córki,
      a gdyby lekarz sie spoźnił z powodu kraksy, zasłabnięcia itp?
      Wtedy zmarnowany weekend córki z (nie)czystm sumieniem musiałbys zapisac na
      swoje konto

      > kilka minut , młodsza zajmuje miejsce starszej . ortodonta wkłada jej
      > aparacik na zęby i pyta , czy coś młodszą uwiera lub kłuje . młodsza
      > nic nie odpowiada - brak dzieciom słownictwa - komentuje ortodonta -
      > widać pośpiech w jej czynnościach . musi jakoś nadrobić 50 minut .
      > - nie brakuje wg nauczycieli jej szkoły , jest najlepszą uczennicą
      > w klasie - odpowiadam na komentarz ortodonty .
      >
      > - to drogi apatacik - mowi ortodnta jakby fundował mi go z własnej
      > kieszeni - 700 zł za sztukę.

      700zł!! Jaki luksus!
      u nas zdaje sie te darmowe są za 400,-

      > - naszą rodzinę kosztuje to znacznie drożej proszę pana . na służbę zdrowia
      > płacimy składki ok 4000zł rocznie i te dwa aparaciki to w zasadzie największa
      > usługa którą uzyskalismy za te składki płacone od lat - nie doliczam
      > straconego czasu na czekaniu w poczekalni , bo dla ortodonty to nie ma
      > większego znaczenia .

      a juz tak powaznie - w Toruniu do niedawna (nie wiem jak w tym roku)
      w przychodniach 'na kasę' wygladało to tak:
      -rzeczywiście trzeba czekac kilka m-cy na pierwsza wizytę.
      -na aparat trzeba poczekac kila lat
      no i największy absurd - jeśli nawet rodzic zapłaci za aparat te kilkaset zł,
      nie przysługuje mu równiez bezpłatna opieka ortodontyczna, bo.... aparat nie
      jest darmowy.
      Trzeba bulic zdaje sie 40,- zł za każda wizytę, co jest i tak taniej bo w
      prywatnych kosztuje 80,-
      skandal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka