Dodaj do ulubionych

nie oszołom

17.06.04, 10:33
jego osobiście nie poznałem - może tego czasu ktoś inny zarządzał bankiem ,
a może ktoś inny reprezentował ten bank ? bank był właścicielem firmy i
negocjował jej sprzedaż z Anglikiem - cena wywoławcza Anglika - 0 zł .
owszem , nieźle Anglik mnie zjechał , jak mu to powiedziałem , że on kupuje
firmę za darmo . lecz po kilku miesiąch , gdy ktoś inny zaoferował "lepsze
warunki", Anglik z oburzeniem wrzeszczał w pokoiku " czy ci idioci nie
widzą , że sprzedają firmę za darmo "- Anglik żadko o naszych menadżerach
mówił inaczej w pokoiku , natomiast w stosunku do wielu inżynierów i
pracowników przejawiał duży szacunek do ich wiedzy i kompetencji i miał...
bardzo płytką kieszeń dla ich pensji . ci z Anglii nie byli w stanie sprostać
np. Januszowi ( zarabiał ok 1000 zł -dyspozycyjny 24 h / dobę , a gdyby
zachorował w czasie sezonu , to kilka dni jego nieobecności i firma rozłożona
na łopatki ).

dla banku pracował Piotrek - biegły angielski i niezwykle lojalny pracownik ,
chyba księgowy .ile on dokumentów przewertował !!! ilu obliczeń dokonał !!!
to prawdziwa sztuka przejść przez ten gąszcz liczb , a jeszcze większa
sztuka , wyciągnąć na ich podstawie faktyczne dane i odpowiednie wnioski . on
po kilku miesiącach pracy nad papierkami doszedł do wniosku , że firmę
sprzedają za darmo . Piotrek po dwóch może dniach zniknął . znalazł się nowy
pracownik na jego miejscu - nie oszołom .
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka