unsatisfied6
17.06.04, 22:43
ilu eorodeputowanych mówi po angielsku ? zapewne niewielu .
ci co mówią na pewno by ujawnili tę umiejętność w ulotkach
do wyborców . czy brak nam takich , co mogliby tworzyć w środowisku
polityki europejskiej odpowiedni image dla Polski , a może wydaje się
eurodeputowanym , że to eorodeputowni z innych krajów nauczą się
mówić po polsku .
wiadomo , że eurodeputowany nie może się obyć bez pomocy tłumacza ,
niezależnie od własnych umiejętności językowych .
na ile jednakże efektywność tłumaczeń będzie ograniczona umiejętnościami
naszych eurodeputowanych ? ciekawe , jakie wrażenie zrobią na obsłudze
hotelowej , bo w przypadku braku kontaktu z eurodeputowanymi , jeżeli
ewentualnie nie znają języka , żadnego wrażenia nie zrobią .
dr T. kilka razy próbował wynegocjować z Niemcami odpowiednie
warunki współpracy . zatrudniał mnie wtedy do nauczania sekretarek .
siedziałem na zewnątrz paląc papierosa i przypadkowo natknąłem się
na Niemców . nie zrobiłem dobrego wrażenia swoim nałogiem , lecz
doszło do rozmowy między nami i... dr Talaśka miał pozytywny wynik
swoich negocjacji . - jak pan to zrobił ? - pyta się dr . faktycznie
nic nie zrobiłem , po prostu rozmawiałem z nimi po angielsku .
czy potraficie wyobrazić sobie Rumuna w Polsce próbującego wynegocjować
coś w jego ojczystym języku ? ja nie . oczywiście Anglik próbujący
wynegocjować coś po angielsku w naszym kraju , to inna sprawa , ale i oni
szybko dochodzą do wniosku , że jakieś tam podstawy polskiego trzeba mieć ,
by w tym kraju robić biznes efektywniej .