unsatisfied6
23.06.04, 09:35
Panu X oberwało się w życiu od swoich kolegów partyjnych . jego pomysły na
inną władzę były tak samo komunistyczne jak isniejącej władzy z tą róźnicą ,
że widział siebie wśród elity czerwonej myśląc , że bedzie sprawował władzę
lepiej .
wywindował wysoko jako symbol "opozycji" dzięki swoim poglądom skrajnie
lewicowym , populistycznym poglądom i pochodzeniu komunistycznemu , z
krwawymi plamami w życiorysie sagi rodzinej jak wielu innych prominentów .
realizacja jego prymitywnych pomysłów byłaby tego samego standardu , a może i
gorszego od tego , który krytykował i przeciw którym walczył .
tak bywa między kolegami - pogniewali się , a później przeprosili i
zrobili spółkę z ograniczoną odpowiedzialnoscią rządzącą krajem. Pan X
wykazał się wspaniałomyślny dla swoich kolegów ( nie zapominając przy tym , że
gdyby chciał dekomnizacji , sam musiałby z rządów ustąpić ) i był stanowczo
przeciwny lustracji .
Pan X nie był pazerny na pieniądze , był pazerny na władzę i popularność .
swoje osiągnął i za to dał zupki wyborcom . najbardziej poszkodowanym
w przemianach , w ktorych uczesniczył dał zasiłki dla bezrobotnych , nazwane
popularanie na jego cześć jego imienia, nie stwarzając przy tym nowych i
nieznanych światu minimalnych standardów . czy to on byłby ministrem czy inny
Kowalski zasiłek dla bezrobotnych musiał zostać przyznany , być może
nazywałby się tylko inaczej ( po prostu zasiłek dla bezrobotnych)- to jedyne
co "osiągnął" jako minister pracy . jak każdy inny komunista promował i
otaczał się ludźmi którzy o pracy potrafili mówić lecz do prawdziwej roboty
mieli dwie lewe ręce i brak głowy . stał się symbolem dla nowej
postkomunistycznej elity .