Dodaj do ulubionych

Yahve, Bydzia, Sodom & Gomorrha

06.09.12, 04:05
Salonowcy w Bydzi powinni wziac pod uwage rozwazania o losie grzesznej Sodomy i Gomorry, rozwazane wlasnie na sciepie bywalcow, z Biblia swieta w reku.
Oto co pisze Pan(sic!) Basia, wymuskany esteta i znawca ekonomii politycznej, nocami zas transwestyta w San Francisco:
> Szok! Biblia wcale nie potepia gejow?


Oczywiscie ze nie, a juz przynajmniej nie tekst o Sodomie i Gomorze!

Watek byl kilka razy poruszany na sciepie, ...w gejowskich oraz w
biblijnych
kregach to nie zadna nowosc. Gdyby chodzilo wylacznie o
homoseksualizm
to Jahwe musialby zniszczyc cale dziesiatki miast i miasteczek w
okolicy a
nie tylko Sodome i Gomore, jako zeprzrozne rozwiazle praktyki
seksualne
byly w tamtych okolicach i calym antycznym swiecie powszechnoscia.

Wspominalam kiedys debaty jakie mialy miejsce we Wroclawiu dotyczace
mozliwych sposobow pozbycia sie naplywajacych do miasta masowo
bezdomnych
kloszardow i roznych innych biedakow, ...w Sodomie i Gomorze ktore
byly podobno
zamoznymi miastami ktos wpadl na pomysl by podobny problem rozwiazac
odstraszajac nieproszonych gosci poprzez przyzwolenie by napadali na
nich
rozpustnicy, ....i to ta niegodziwosc, brak goscinnosci, i bezduszne
traktowanie
podroznych, staly sie przyczyna gniewu Boga, i powodem zniszczenia
miast, a nie homoseksualizm ich mieszkancow, ...tak interpretuja
ponizszy biblijny tekst o Sodomie i Gomorze wspolczesni znawcy
pisma.

Prosze przeczytac, bardzo ciekawe!

Dla mnie kontekst braku goscinnosci jest calkiem oczywisty.
Lot wie dobrze co czeka dwu Aniolow, jezeli pozostana na noc na
miejskim
skwerku i dlatego uprasza ich by zanocowali u Niego w domu, gdzie byli
by
objeci prawem goscinnosci, ...w dalszej czesci tekstu jest wzmianka o
stosunkach
kazirodczych ocalonego z Sodomy Lota z jego corkami, oczywiste jest
ze tradycje erotyczne byly wowczas calkiem inne od tych pozniejszych
i to nie one sa powodem sprawy i gniewu Jehowy.

Genesis 19

Lot’s Visitors -tu dalej cytat biblijny po angielsku, ktory pomine jako ze ta grupe dyskusyjna nawiedzaja niewinne dziateczki a tam stoi o tym, jak corki Lota spoily tatusia winem i daly mu dupy, dajac tym samym poczatek dynastiom Moabitow i Annanitow. Nie przystoi nam gorszyc mlodziezy.
Ponizej moja odpowiedz temu wszetecznikowi:

Przeczytalem i zadrzalem: Yahve to jednak kawal sk.urwysyna jest.
Oslepil owych obywateli miasta Sodom za to ze chcieli sie zabawic czyli
miec stosunek analny z Aniolami Smierci. Nie dosc ,ze zabronil Aniolom udzialu w milej orgii to cwanie powstrzymal poprzez nagla slepote mieszczan od ocalenia sie ucieczka. Pewnie zrobi Yahve takie samo kuku pederastom z San Francisco, juz niedlugo. Spusci na nich jakas zaraze najpierw aby spie...c nie mogli. A potem wykonczy.
Bydgoszczanie, strzezcie sie gniewu Yahve!
Obserwuj wątek
    • bydofan Re: Yahve, Bydzia, Sodom & Gomorrha 07.09.12, 23:15
      Nie pisze się Yahve tylko Jahwe
      • swiniopas6 Re: Yahve, Bydzia, Sodom & Gomorrha 07.09.12, 23:53
        www.thefreedictionary.com/Yahve
        • ramboost Re: Yahve, Bydzia, Sodom & Gomorrha 09.09.12, 20:31
          Ciekawostka jest taka, że ostatnio jakiś naukowiec, nie pamiętam nazwiska, ale był film na Discovery, znalazł ruiny Sodomy, kierując się wskazówkami znalezionymi w Biblii i jakichś innych źródłach. Wykopaliska wykazały, że istotnie spadł na to miasto deszcz ognia i siarki. Ceramika była nadtopiona, a wszędzie jest pełno siarkowych kulek. Działo się to jakieś 3000 lat przed naszą erą. Z innego źródła wiadomo, ze nad tym rejonem przeleciała asteroida i rozbiła się ostatecznie w Alpach austriackich, niszcząc wszystko po drodze.
          Zresztą, chyba sięgnę po pilota...
          Ok, znalazłem:
          "Pradawne archiwum X"
          Archeolog Steven Collins

          Można wierzyć, lub nie. Ale Rozwiązanie bardziej prawdopodobne niż "gniew boga"... ;)
          • swiniopas6 Re: Yahve, Bydzia, Sodom & Gomorrha 10.09.12, 07:42
            kol.ramboost, fascynujace i prawdziwe. Ja z kolei przeczytalem opis ucieczki Mojzesza i Izraelitow z Egiptu i jak sie wody za nimi zamknely grzebiac poscig ludzi Faraona. Amerykanin pisze, ze znalazl miejsce na Morzu Czerwonym gdzie byl przesmyk kiedys ,do dzis widoczny pod woda. Zydzi przeszli sucha noga bo wtedy bylo mozna. Male tsunami zapewne sprawilo ,ze frajerzy co ich gonili poszli sie kapac z rekinami. Krzew gorejacy, manna z nieba- to inne cuda jakie znalazly wytlumacznie juz dawno.
            Bardziej mnie fascynuje jak podobne legendy mogly przetrwac w przekazie ustnym tysiaclecia.
            Tak jednak bylo- wezmy chociazby Homera, ktorego Troje spisano dopiero stulecia pozniej.
            Co robi Henryk Schliemann, znalazca samej Troi jak i skarbu Heleny? On po prostu wnikliwie ow poemat przeczytal.
            • swiniopas6 Re: Yahve, Bydzia, Sodom & Gomorrha 10.09.12, 11:51
              czlowiek strzela, Pan Bog kule nosi. Napisalem bezmyslnie: Homer splodzil Iliade oraz
              Odyseje a nie jakas Troje, mimo ze o nia toczy sie akcja. Reszta to prawda: Schliemann,
              jak juz odkopal owa Troje to przechadzajac sie zobaczyl ze cos mu pod nogami blyska.
              Dal robotnikom wolne by mu nie patrzyli na rece. Sam odkopal skarb i z nim bryknal do Grecji.
              Nie zaplacil Turkom zadnego haraczu, zone wlasna ustroil w zloto Heleny trojanskiej i tak wybuchla swiatowa sensacja. Ow skarb spoczywal w berlinskim Pergamonie az go dopadli zolnierze radzieccy. Dzisiaj na Kremlu a juz niedlugo bedzie w Wielkich Chinach, w Pekinie gdy sprawy sie potocza tak jak mysle.
            • ramboost Re: Yahve, Bydzia, Sodom & Gomorrha 11.09.12, 02:06
              swiniopas6 napisał:

              > Bardziej mnie fascynuje jak podobne legendy mogly przetrwac w przekazie ustnym
              > tysiaclecia.

              Przykładów jest mnóstwo, często wręcz niewiarygodnych, np. pewna teoria wyjaśnia, dlaczego misie dla dzieci są zawsze sympatyczne i dają poczucie bezpieczeństwa. Przecież wiadomo, że znane mam niedźwiedzie są niebezpieczne dla otoczenia. Podobno tradycja "bezpiecznego misia" pochodzi jeszcze z czasów, kiedy człowiek mieszkał w jednych jaskiniach z niedźwiedziami jaskiniowymi. Olbrzymimi roślinożercami. Podobno jaskiniowcy żyli z nimi w symbiozie. Nasi przodkowie nie czepiali się misia :) , a misia nie czepiały się drapieżniki ze względu na jego rozmiary i siłę. I tak razem żyli... ;)

              Innym przykładem jest wizerunek św. Mikołaja w znanej nam powszechnie postaci brodatego starca z workiem na plecach wchodzącego przez komin. Tu już istnieje bardziej współczesne wyjaśnienie:


              I tu

              Wkleję tekst posta z linka, bo pewnie kiedyś zniknie:

              "Czy święty Mikołaj to syberyjski szaman?

              Na blogu The Atlantean Conspiracy pojawiła się jakiś czas temu notka dotycząca historii symboliki świąt Bożego Narodzenia. Link do całości po angielsku na dole. Dla nieanglojęzycznych postaram się streścić artykuł.


              W czasie przesilenia zimowego przynosimy do domów zielone drzewko, ozdabiamy je na czerwono i biało, a pod spodem umieszczamy czerwone podarki zawiązane białą wstążką. Czy ma to symbolizować miłość Boga i życie jego Syna złożone w ofierze? Czy kojarzy się wam to bardziej z wodą i krwią wypływającą z ran/serca Jezusa czy może z muchomorami, które w naturalnym środowisku rosną właśnie pod zielonymi drzewkami?

              Amanita muscaria, czyli muchomor czerwony zawiera psychoaktywny składnik - muskarynę i śladowe ilości DMT, naturlnego enteogenu produkowanego przez szyszynkę w ludzkim mózgu. Enteogeny to substancje takie jak psylocybina, DMT, peyotl, ayahuasca, które "wywołują Boga z wnętrza". Słowo wywodzi się z greckiego en - wewnątrz, theo - bóg i gen - generować. Zażycie enteogenu wiąże się ze spirytualnymi, a nawet religijnymi doświadczeniami, pozwala poczuć boską iskrę wewnątrz i otwiera trzecie oko. Enteogeny to święte substancje, które pozwalają człowiekowi poczuć stan Jedności z Wszystkim Co Istnieje.

              Etymologia słowa "Christmas" nie jest tak prosta jakby się mogło wydawać. Egipskie "KRST" oznaczało "namaszczonego (świętą substancją)" a "Mes" świąteczne placki robione raz do roku. Podobno "eucharystia" pierwotnie oznaczała właśnie muchomora. Tradycja spożywania tych grzybów była szeroko rozpowszechniona w starożytnym świecie, jednakże większość związanych z tym symboli rozpoznawanych dzisiaj pochodzi z przedchrześcijańskiej półoncnej Europy, gdzie "Mass" to religijna ceremonia eucharystyczna. W tradycji katolickiej zostało to zastąpione doktryną transsubstancjacji (przeistoczenia) - gdzie podczas magicznej ceremonii kapłani przeistaczają okrągły opłatek w ciało Boga.

              U źródła współczesnych obchodów Świąt Bożego Narodzenia wydaje się tkwić szamańska tradycja ludów północnoeuropejskich z czasów przedchrześcijańskich. Ludzie ci żyli w jurtach, których otwór, którym na zewnątrz wydostawał się dym, służył także jako wejście. Po zebraniu grzybów i wrzuceniu ich do worka, szaman wracał do domu, wspinając się do wejścia-komina i rozwieszał grzyby na zielonym drzewku w celu ich wysuszenia, co redukowało ich toksyczność i wzmacniało potencjał enteogenny. Następnie szaman wrzucał wysuszone grzybki do worka i ruszał w trasę od domu do domu, dostarczając grzyby-prezenty oczywiście poprzez komin/wejście u góry. Grzyby rozwieszano lub umieszczano w skarpecie w pobliżu ognia, aby bardziej je podsuszyć, a gdy domownicy budzili się następnego dnia rano, ich "prezenty" były gotowe do spożycia.

              Amanitą muscarią raczyły się także syberyjskie renifery :) Myslicie, że dlaczego renifery św. Mikołaja latają? :) Poza uczuciem latania i zaburzeniem proporcji, amanita muscaria sprawiają, że na twarzy pojawiają się rumieńce. Przywołajcie sobie w pamięci zaczerwienioną i uchachaną twarz Mikołaja, któremu płoną policzki i nos :) I jego euforyczny śmiech "ho! ho! ho!" No i czerwony nos Rudolfa...

              Magiczna podróż św. Mikołaja (w jedną noc dookoła świata!) jest zaczerpnięta z opowieści o rydwanie, którym bogowie (m.in. Odyn, Ozyrys, Helios) przemierzali niebo. Rydwan możemy odszukać na niebie - w postaci gwiazdozbioru Wielkiego Wozu (Wielkiej Chochli), który okrąża gwiazdę polarną w 24 godziny. Zależnie od wersji opowieści, rydwan ciągnęły konie lub renifery, których zmieszana ślina i krew spadały na ziemię, tworząc muchomory.

              "Santa" ("święty") jest anagramem słowa "Satan". Ten gość jest w posiadaniu listy niegrzecznych dzieci i wydaje się, że trochę kradnie Święta Bogu/Jezusowi. Jak to się ma do kontekstu magicznych grzybów? Jeśli Santa jest enteogenem, to nie potrzebuje on żadnej listy. Jeśli człowiek jest niegodziwy, kontakt z enteogenem zabierze go w podróż do najgorszych zakamarków jego duszy (rózga!). Jednym słowem czeka go bad trip z przerażającymi lub depresyjnymi halucynacjami. Tylko człowiek, którego przepełnia miłość i dobro doświadczy w ramach takiego kontaktu duchowego nieba, tylko jemu objawi się prawdziwa duchowa natura rzeczywistości w całym swoim pięknie.

              Czy więc bożonarodzeniowa historia o człowieku w czerwonym kubraczku rozwożącym prezenty dobrym dzieciom nie została niepostrzeżenie ukradziona i sprofanowana przez dzisiejsze religie i masową kulturę? Szukajcie prawdy, a ją znajdziecie.

              Na podstawie: The Atlantean Conspiracy: Santa Claus the Magic Mushroom"

              Najlepsze jest ostatnie zdanie: "Szukajcie prawdy, a ją znajdziecie."

              Gdzieś już to czytałem.

              Jak widać, pochodzenie różnych legend, mitów, religii ma jak najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie. Choć to niezwykłe, ale może być prawdziwe. Pamięć ludzka sięga dalej, niż nam się wydaje.
              • swiniopas6 Re: Yahve, Bydzia, Sodom & Gomorrha 11.09.12, 15:11
                Panie Kolego, psylocibina racza sie w Anglii rozni hippisi. Zbieraja ja pod postacia
                malych grzybkow na cienkiej nozce- tzw magic mushrooms. Sam nie probowalem
                i innym nie radze bo czlowiek sie slini i puszczaja mu zwieracze.
                Bardziej mnie fascynuja grzyby uzywane przez moich skandynawskich przodkow
                jako rozsadnik ludzkiej wscieklizny. Ci ludzie, nazywani berserkers od to go berserk/dostac gwaltownego szalu opijali sie przed bitwa jakims szalejem. Po czym nadzy zrucali sie w tym szale na przeciwnika nie baczac na ciosy miecza i razy. Normanski szalej- co to bylo?
                • ramboost Re: Yahve, Bydzia, Sodom & Gomorrha 11.09.12, 17:09
                  Może już wtedy mieli rydzyjko?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka